MATKA TEŻ CZŁOWIEK

O Kubusiowej Mamie słów kilka.

Mama Kubusia20 comments653 views

 

Prosiliście, abym napisała kilka słów o sobie… Z racji tego, że pewnie nie wiedziałabym jak zabrać się akurat za ten temat, ani od czego zacząć – postanowiłam po prostu postarać się odpowiedzieć na pytania, które sami mi zadaliście.

„Dlaczego blogujesz i skąd pomysł na bloga?”
Z pomysłem założenia Kubusiowej mamy w takiej formie jakiej istnieje teraz ścierałam się już od dawna. Już będąc w ciąży myślałam o założeniu bloga, co by pamiątka dla Kuby fajna była, ale wtedy bardzo dużo się w moim życiu działo i zwyczajnie nie miałam czasu, ani przede wszystkim ochoty, aby spokojnie usiąść i pisać. Po urodzeniu Kuby przypomniałam sobie o tym, założyłam bloga odnośnie testowania produktów dla dzieci, jednak po kilku postach uznałam, że to nie to i go usunęłam. Bloguję, ponieważ jest to dla mnie forma swojego rodzaju odskoczni, możliwość wygadania się. A dodatkowo za kilka lat będzie to moim zdaniem niezwykła pamiątka dla samego Kuby, który będzie mógł zaznajomić się z tym, jak to wszystko wyglądało, gdy był małym chłopcem. :)
„Co lubisz robić w wolnym czasie?”
Hehe… czas wolny, dobrze powiedziane. Właściwie nie mam wolnego czasu, bo cały swój czas poświęcam Kubie. Aktualnie nie pracuję, więc mogę mu się poświęcić w całości. Spędzamy razem właściwie całe dnie. Noce w sumie też – raz tylko Kubusiowy został z moimi rodzicami, gdy ja poszłam z ojcem jego na urodziny do jego brata. Kiedyś miałam więcej zainteresowań… były nimi moda, piercing. Teraz interesuję się głównie tym, co ściśle związane z Kubusiowym.
 
„Czym zajmowałaś się zanim poznałaś ojca Kuby i zanim zaszłaś w ciążę?”
Ojj… to były czasy, hehe. Głównie imprezowałam, to było moje zajęcie. Oprócz tego kilka lat pracowałam w barze, gdzie byłam zarówno barmanką, jak i kelnerką. Żyłam od imprezy do imprezy, po prostu bywałam. Nie przejmowałam się niczym, ani też z nikim się nie liczyłam. Ważne było tylko tu i teraz. I gdyby ktoś wtedy mi powiedział, że urodzę Kubę i jak bardzo zmieni się moje życie – nigdy bym nie uwierzyła.
„Dlaczego praktycznie w ogóle nie piszesz o ojcu Kuby, a w opisie bloga zamieściłaś słowa „rzec można śmiało, że samotnie wychowująca małego Kubusia”?”
Temat ojca Kuby to temat rzeka, mogłabym rozwodzić się na ten temat godzinami, ale uważam, że nie ma najmniejszego sensu w tym, abym publicznie wylewała na niego beczkę z pomyjami. Zmęczona jestem już ciągłymi obietnicami, z których nie wynika właściwie nic, ciągłymi kłamstwami, ciągłą nieobecnością. Zbieram się w sobie, aby zakończyć ten rozdział w moim życiu już tak definitywnie. W skrócie : jego nie ma, a jak jest, to jest tak, jakby i tak  go nie było. Zero zainteresowania i wsparcia  . Tyle w temacie jego ojca.
„Jakie wartości chciałabyś wpoić swojemu dziecku?”
Przede wszystkim szczerość, chcę wychować go tak, by nigdy nie kłamał, nawet w najdrobniejszej sprawie, bo od takich się zaczyna, a potem góra kłamstw rośnie… chciałabym, aby szanował otaczających go ludzi, ale z drugiej strony, aby też nie przejmował się ich opinią – bo ona nie da mu szczęścia na dłuższą metę…
„O czym marzysz?”
Marzeń mam wiele… większość związanych prawdę mówiąc z Kubusiowym… moje marzenia, takie moje, moje, naprawdę moje? Chciałabym chociaż trochę nie musieć się tyle zamartwiać o każdy następny dzień, o przyszłość. Chciałabym mieć też trochę więcej pieniędzy – niby szczęścia nie dają, a są w życiu jednak bardzo potrzebne. Chciałabym utrzymać obecną wagę, a nawet, by spadła jeszcze trochę w dół. Marzy mi się własny, duży pokój dla siebie i Kubusiowego… a przede wszystkim chciałabym być wreszcie tak w pełni szczęśliwa, bo jednak macierzyństwo to nie wszystko…
„Twoim zdaniem, Twoich pięć najlepszych i najgorszych cech?”
O kurcze… to trochę trudne… najgorsze, czy najlepsze – nie mnie to oceniać, bo załóżmy taka szczerość – dla niektórych cecha pozytywna, a dla innych już negatywna. Jednak to zawsze jest u mnie na pierwszym miejscu, nigdy nie owijam w bawełnę, zawsze mówię to, co myślę, mimo że czasami mi się później za to obrywa. Ale taka już jestem i to się nie zmieni. Cechuje mnie też stałość w uczuciach i poglądach, charakterystyczne poczucie humoru, które również nie wszystkim odpowiada… lubię czasami rzucać mięsem na prawo i lewo, ot tak, dla rozładowania emocji… czasami jestem chamska, czasami naiwna, lubię postawić na swoim. Ale też jestem bardzo zaradna.
„Jakie rozmiary oboje nosicie? I ile ważycie?”
Kubusiowy: rozmiar 74 aktualnie, zimą pewnie już powoli 80 i takie ubranka kupuję, waży 9,5 kg.
Kubusiowa mama: XS/S, ważę około 46 kg.
„O czym marzysz dla Twojego dziecka?”
Przede wszystkim bardzo chciałabym, aby Kuba był szczęśliwy, bez względu na to jaką droga podąży i co będzie w życiu robił – chciałabym, aby czerpał z tego satysfakcję, by na wszystko mu starczało i nie musiał się tyle martwić w życiu.
  • Anonymous

    Fajnie to zrobiłaś. :) Teraz wiemy o Tobie trochę więcej. Smutna tylko sytuacja z ojcem Kuby.. Ale widać, że świetnie dajecie sobie radę bez niego i nie jest on Wam potrzebny. Widać, że jesteś mądrą i przede wszystkim odpowiedzialną osobą i skoro chcesz zakończyć ten etap definitywnie (jak domyślam się odejść od niego na zawsze), to widocznie jest to najsłuszniejsza ze wszystkich decyzji jakie można podjąć. I najlepsza dla Was, bo to Wy tu jesteście najważniejsi.
    Trzymam kciuki, wszystkiego dobrego! :)

    • jest też plus wszystkiego : mam Kubusiowego tylko dla siebie . :)
      dziękujemy bardzo ! pozdrawiam .

  • Anonymous

    Z pytana o ojca Kuby świetnie wybrnęłaś i masz rację: nie warto publicznie prać brudów. Tez wychowuję dziecko sama. Ma to i swoje plusy i zalety. Wiadomo, podwójna odpowiedzialność, podwójne nerwy i stres, ale i podwójna odwzajemniona miłość -a to wynagradza wszystko. :) Buziaki dla Kuby.

    • Anonymous

      i plusy i minusy -przepraszam za błąd…

    • z tym podwojeniem to się z Tobą zgodzę ..podwójny smutek ,ale i podwójna radość i duma .
      Kubuś buziaki otrzyma nad ranem . :)

  • Anonymous

    Strasznie jesteś chudziutka, zazdroszczę!:) Jak to zrobiłaś? Jakaś specjalna dieta?:) Zdradzisz ten sekret?

    • dziękuję ,chociaż nie uważam się za chudziutką ,ale ja to mam spaczone myślenie w tej kwestii i nic do mnie nie przemówi .
      sekret ? żadnego sekretu nie ma ,karmię małego piersią już prawie 11 miesięcy ,dodatkowo bardzo ,naprawdę bardzo dużo stresu -to robi swoje ..czasami ćwiczenia z Chodakowską ,brzuszki .to by było na tyle . :)

  • Anonymous

    nie kłam, bo wiem, że dwie pary spodenek z bershki masz XXS, hehe. :)

    • no to AŻ dwie pary ,rzeczywiście dużo :D !

  • Chudzinka :)

  • Anonymous

    „nie ma najmniejszego sensu w tym ,abym publicznie wylewała na niego beczkę z pomyjami .” ZA TE SŁOWA MASZ U MNIE OGROMNY SZACUNEK I PIWKO! :)

    • *DUMNA* gdzie i kiedy mogę piwko odebrać? :D :D :D

  • Anonymous

    Karola nie chudnij już bo taka nadmiernie szczupła dziewczyna/kobieta wcale nie wygląda atrakcyjnie ani tym bardziej nie jest to zdrowe

    Ja mam 158cm i 47kg ważę i uważam że 2-3kg śmiało bym mogła przytyć

    • no ze zdrowiem to trochę baardzo słabo :)
      wszystko zależy od tego ,jak długo Kubuś będzie pił moje mleczko :)

  • Anonymous

    Szanuję Cię za to, że zaciekle bronisz swojego zdania i podejścia do pewnych spraw-niezależnie od sytuacji. Nie dasz sobie przewrócić w głowie, a zdanie innych szanujesz, mimo tego, że masz je w dupie. tak powinno być, piąteczka! :)

    • wiesz ,nie wszyscy muszą się we wszystkim i ze wszystkim zgadzać .ale konstruktywna krytyka różni się od wyrzygiwania i to bardzo .a tego drugiego nie toleruję ,szczególnie jeśli ktoś jest niedoinformowany i pierniczy ,byle by mówić ,na zasadzie „nie znam się ,to się wypowiem” .

  • Pingback: Ask ME anything! | Mama KubusiaMama Kubusia()