GADŻETY DLA DZIECIZDROWIE

Na katarek mam Katarek!

Mama Kubusia11 comments1285 views
Jak wiadomo jesień poza pięknymi spadającymi liśćmi, jest również czasem chorób i przeziębień, których chyba nikt za bardzo nie lubi. Dzięki Bogu Kubuś tej jesieni nie zaliczył choróbska i mam nadzieję, że fakt ten się nie zmieni. Bo kaszel kaszelkiem, szybko można się go pozbyć. Najgorszy jest u nas… katar! I to taki, którego wydmuchać Kubusiowy jeszcze sam nie potrafi niestety…

Jak pozbyć się kataru z noska małego dziecka?

Próbowałam tradycyjnej gruszki, ale nie sprawdziła się kompletnie. Kupiłam odciągacz kataru “Frida”, ale niestety podczas ściągania kataru przedostawał się on czasami do rurki, co powodowało u mnie odruch wymiotny. Później zagościł u nas odciągacz kataru kolejnej wiodącej firmy – Canpol Baby i wszystko było by super, gdyby nie to, że Kubuś nie współpracuje – płacze, macha rączkami i nóżkami zanim zdążę w ogóle zassać. Ściąganie kataru było więc u nas wydarzeniem, o którym zapewne słyszeli wszyscy nasi sąsiedzi za każdym razem.
Słyszałam kiedyś o Katarku – odciągaczu, który podłącza się do zwykłego odkurzacza i ściąga dziecku katarek, jednak nigdy mnie nie przekonał! Dlaczego? A no dlatego, że próbowałam sobie porównać siłę z jaką odkurzacz wsysa brud i efekt działania tej siły w Kubusiowym nosku – byłam przerażona! Z taką siłą do takiego małego noska? Powiedziałam więc kategorycznie “nie” nawet nie próbując, czego w tym momencie BARDZO ŻAŁUJĘ.
Mój blog zakwalifikował się do akcji “Zaraź nas swoim Blogiem” organizowanej właśnie przez Katarek i tym sposobem otrzymałam niedawno najnowszy, ulepszony aspirator Katarek Plus, a w raz z nim kilka  kolorowanek dla dzielnego pacjenta, które z pewnością sprawią w przyszłości Kubusiowi wielką radość (któż z nas będąc dzieckiem nie chciałby otrzymać takiego odznaczenia?). Do zestawu dołączona była praktyczna szczoteczka do czyszczenia aspiratora, dzięki której łatwo zadbamy o jego czystość i wreszcie nie trzeba będzie kombinować z patyczkami do uszu, lub Bóg jeden wie czym jeszcze. Ale przejdźmy do samego aspiratora…

Aspirator Katarek

Końcówki są dwie: szersza, którą podłączamy do odkurzacza i węższa o bardziej gruszkowym kształcie, w której “montujemy” końcówkę (wystarczy wsadzić), którą wsadzamy już bezpośrednio do noska. Obie końcówki połączone są gumową rurką i jak widać końcówka, która wyląduje później w dziecięcym nosku wcale nie jest szeroka. Jak pisałam Kubuś kataru jeszcze nie ma i nie miał, więc postanowiłam wypróbować Katarek na sobie mimo tego, że naprawdę bardzo obawiałam się o siłę ciągnięcia. Co bardzo istotne – Katarek podłączamy do odkurzacza o mocy od 800W do 1800W. Nasz odkurzacz ma 1400W, więc to tak chyba mniej więcej po środku. Podłączyłam aspirator do odkurzacza i powoooli, baaardzo powoooli wsadziłam w swój nos. Byłam w szoku! Nie bolało, nie wyciągało mi wnętrzności przez nos (czego naprawdę się obawiałam tym bardziej, że ja sama kataru nie mam, więc i ściągać nie było co – hahaha!). Przyszedł więc czas na wypróbowanie Katarka “na sucho” na Kubusiu, który kataru również nie miał. Korzystnym jest fakt, iż Kubuś uwielbia odkurzacz, tak więc gdy podeszłam do niego z aspiratorem nie przestraszył się (gdzie przy poprzednich musiałam się z nim ganiać po domu …), ani nie uciekał – tylko patrzył z zainteresowaniem. Najpierw pokazałam mu, jak to działa na rączce, jak na policzku. Biedaczek myślał chyba, że to coś do jedzenia, bo i buźkę otworzył. Znienacka wsadziłam mu Katarek do noska i udało mi się przetrzymać go tam kilka sekund. Efekt? Zadowalający. Kubuś nie uciekł, nie płakał, tylko nadal patrzał z niego zdziwioną miną. Nie poleciała mu krew, ani wnętrzności (haha).

Podsumowując…

Przekonałam się i jestem jak najbardziej na TAK! Już wiem, że to nie  boli, nie gryzie, nie wysysa i nie zabija! Sposób jest to i przyjemniejszy dla matki (mniej nerwów a i zapewne nie ma ochoty zwracać posiłku, jak to w przypadku ściągania kataru ustami przez rurkę) i dla dziecka (nie męczymy go zbyt długo zwykłym aspiratorem, tylko szybko i skutecznie).
Co ważne Katarku nie należy używać,jeśli :
– Jakikolwiek element aspiratora zostanie uszkodzony w jakikolwiek, choćby najmniejszy sposób.
– Pojawi się krwotok z noska (niektóre dzieci są bardziej wrażliwe).
– Macie odkurzacz o mocy większej niż 1800W.
Katarek sprawdza się świetnie nie tylko w przypadku małych dzieci, ale również osób niepełnosprawnych i niewspółpracujących.
  • my tez dostalismy ale jeszcze nie sprawdzalam… skoro mowisz ze nic strasznego to zbaczymy jak erys zareaguje:P

    • ja naprawdę BAŁAM SIĘ tego aspiratora ..ale naprawdę ,nie taki diabeł straszny … ;)))

  • Anonymous

    Ja mam starszą wersję myje sie to okrutnie …. uważajcie z tym urządzeniem bo moze byc przyczyną bolu ucha. Mimo swoich wad i tak jest najlepszym sposobem walki z katarem nawet dla dorosłych. Ciekawa jestem czym sie różni stara od nowej wersji po za wygladem. Marzy mi się taki aspirator niezależny od innych urządzeń , z taka perfekcja w odciaganiu , łatwy w myciu i dezynfekcji.

    • a mi się marzy ,aby roczne dziecko umiało samo nosek wydmuchać :D

  • Anonymous

    my narazie uzywamy fridy lub sopelka;) narazie jest ok choc czasem tez jest placz przy ciaganiu, ale wiadomo do najprzyjemniejszych rzeczy to nie nalezy:/

    • u nas jak Kubuś był mały ,to po za płaczem było ok ,dało się wyciągnąć ..teraz nie ma opcji w ogóle na użycie Fridy ,czy czegoś podobnego ,za długo to trwa …

  • No to mnie zaskoczyłaś, bo ja miałam do tej pory identyczne zdanie, jak Ty na początku. Ech, chyba jednak dam się przekonać :-). Dziękuję Ci za ten post!

    • kochana ,jak ja pierwszy raz usłyszałam o Katarku ,to mnie się ciśnienie aż podniosło ,pomyślałam ,że jak to tak ,dziecko ,do odkurzacza ? no i byłam na nie ,nie próbując .ale naprawdę zmieniłam zdanie . :)

  • Pingback: Lekarstwo ma zawsze gorzki smak? | Mama KubusiaMama Kubusia()

  • Pingback: M6 I mamy troszeczkę kataru… aspirator Katarek | It's Milly ME!()

  • Pingback: M6 I mamy troszeczkę kataru… aspirator Katarek | It’s Milly Me()