GADŻETY DLA DZIECIGADŻETY DLA RODZICÓW

Heart to Heart- w deszczu!

Mama Kubusia24 comments470 views
Minęło kilka dni, które spędziliśmy razem z naszym Zaffiro. Czy nosidło przekonało nas do siebie?
Przez ostatnie dni Zaffiro było na pierwszym planie. Zabieraliśmy je ze sobą  na zewnątrz, korzystaliśmy w domu podczas zwykłych czynności. Jednak dziś tak typowo zabraliśmy je ze sobą, by porobić zdjęcia specjalnie dla Was – spotkała nas przy tym mała przygoda… średnio przyjemna. Wychodząc z domu zaobserwowałam ogromną, niebieską chmurę, jednak ze względu na wszechobecne słońce nie przejęłam się nią specjalnie… i to był mój błąd… w połowie drogi lunął okropny deszcz, a po chwili zaczęły spadać na nas kulki gradu! Wtuliłam Kubusia w siebie jeszcze bardziej i pędziłam do domu tak szybko, jak tylko mogłam, ale… Warto było! ;)
Ale do rzeczy… Kubusiowi w nosidle jest dobrze, wydaje mi się, że nawet bardzo dobrze. Co prawda ma może mniej miejsca niż w wózku, tym bardziej w grubej kurtce, ale z  racji tego, że po prostu uwielbia być noszony – myślę, że nieszczególnie mu to przeszkadza. Jest zabezpieczony z każdej strony, więc nawet przy jego wygłupach, nie ma opcji, by wypadł – co dla mnie najważniejsze. A co najważniejsze dla niego – jest blisko mamy. :)

Zakładanie nosidła jest niezwykle proste. Co prawda za pierwszym razem przyda się pomoc drugiej osoby w uregulowaniu wszystkich pasów – potem jednak można bez problemu zapiąć je już samemu, nawet zapięcie na plecach – jeśli ktoś ma zwinne ręce.

Próbę nosidła jak na razie przeżyliśmy wszyscy – zarówno nosidło, Kubuś, jak i ja. Zaczynam coraz bardziej się do niego przekonywać i powoli bardzo żałuję, że nie posiadałam go wcześniej  kiedy Kubuś był mniejszy i nosiłam go bardzo dużo – byłoby mi o wiele lżej i wygodniej!

Cudowną możliwością jakie daje nosidło, jest dotykanie dziecka przez cały czas. Można mówić do niego szeptem, głaskać po głowie czy plecach, podtrzymywać tyłek, czy łapać za rączki. My najbardziej lubimy zabawę w „noski-noski” i „buzi”. Tak więc nosidło rzeczywiście daje ogromne uczucie bliskości. Bliżej podczas spacerów już być chyba nie można… no, chyba że dziecko jest jeszcze w brzuszku.

A Kubusiowi na spacerze (mimo ucieczką przed gradem i deszczem) było tak dobrze, że zasnął

 

  • świetna sprawa, my się nosimy w chuście Lenny Lamb! :)

    • chusty bym się bała .. :D chociaż …skoro do nosidła się przekonuję… :D

  • Super! My też mamy nosidło,i Mateuszek uwielbia być w nim noszony:)

  • Anonymous

    fajne to nosidło : a co maszza spodnie fajne?:)

  • Czy ja dobrze widzę…?? To nosidełko ma kaptur?? Ale czad :) suuuuper, też takie chcę :)

    • tak :) na doczepiany na rzepy kapturek :) bardzo przydał się dziś ,kiedy złapała nas ulewa :)

  • Anonymous

    mam nadzieję ,że dzięki Tobie przekonam się do nosideł :)

  • A jak z anatomią u dziecka? Bo tak wygląda jakby te nóżki mu zwisały bezwładnie w stawach biodrowych, a nie „siedział” na pupie (jak np w chuście).
    [pytam z ciekawości]

    • myślę ,że wszystko ok ,to nosidło nie jest luźna ,dziecko siedzi ,ma mocne podparcie pod tyłeczkiem :)

  • Fajne nosidło :)

  • Mam te nosidło i dziecko siedzi, nie wisi :) Też zwracałam na to uwagę, bo sporo takich nosideł-wisideł, i można zrobić dziecku ogromną krzywdę. W ergo womarowym siedzenie jest szerokie i dziecko siedzi w prawidłowej pozycji. Więc- siedzi, nie zwisa :)

  • Anonymous

    AAAAA!!! Czyli nie zrobiłam źle, że kupiłam dzisiaj te nosidło na allegro :D Tylko, że ja mam z różowym- widziałam na zdjęciach i jest prześliczne. Fajnie, że dajesz tyle zdjęć, mam nadzieję, że też będę zadowolona, bo u Ciebie wygląda super :)

    • oczywiście ,że nie zrobiłaś źle .. :) w takim razie pozostaje mi tylko czekać na Twoje wrażenia z nosidłowania :) pozdrawiam :)

  • Anonymous

    kuba ladny dzidzius;) a ty zamiast produktow dla kuby powinas brac odzywki dla siebie bo wlosy to masz strasznie zniszczone

  • Też mamy nosidło Womaru – eco design i je uwielbiamy!

    • my nasze też ! niedługo opowiemy więcej ! ;)

  • Mamy nadzieję, że nosi się dobrze :)