MATKA TEŻ CZŁOWIEK

O nienawiści do brata.

Mama Kubusia29 comments818 views
Kiedy byłam mała… byłam bardzo bezpośrednim i bezwstydnym dzieckiem. Zawsze mówiłam to, co ślina na język mi przyniosła, nie patrząc na konsekwencje i nie myśląc o tym, że kogoś mogę urazić. Właściwie tak zostało mi do tej pory, chociaż teraz chwilami zwyczajnie gryzę się w język.
Uwielbiałam śpiewać… zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Śpiewałam nawet w kościelnej schole dziecięcej, w szkolnym chórze. W domowej biblioteczce do tej pory mam kasetę VHS z nagraniami z wakacji – na niej śpiewam nawet podczas kąpieli w wannie.
Nienawidziłam swojego brata, który młodszy jest ode mnie o pięć lat. Byłam o niego chorobliwie zazdrosna. Kiedy rano wstałam, a mój tato obwieścił mi, że mój braciszek już się urodził – mój dotychczasowych, beztroski świat legł w gruzach. Przepłakałam pół dnia, pamiętam to do dziś. Nie chciałam go. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego rodzice poświęcali mu wtedy więcej czasu, płakałam z tego powodu, czułam się odrzucona, niepotrzebna, ponieważ wszystko kręciło się wtedy wokół małego dziecka. Nawet rozmowa z moim tatą i zapewnienie miłości, wytłumaczenie mi wszystkiego – nie pomogły. Kiedy brat nieco podrósł moje uczucie do niego nie bardzo się zmieniło. Dalej on był na pierwszym planie, chociaż wiedziałam, że rodzice mnie kochają. Okazywałam mu swoją niechęć, bardzo boleśnie. Gryzłam go, szczypałam, drapałam… do krwi i nawet klapsy rodziców tego nie zmieniły.
Gdy oboje podrośliśmy niewiele się zmieniło. Nadal, mimo głęboko ukrytej miłości – byliśmy dla siebie wrogami. Rywalami o względy rodziców. Przynajmniej ja tak do tego podchodziłam. Irytowało i bolało mnie to, że mój brat mógł więcej. Na więcej mu pozwalano i na więcej on mógł sobie pozwolić. Ja byłam tą złą, starszą która powinna być mądrzejsza i pilnować młodszego brata.
Tę różnicę szczególnie dawała mi odczuć mojej świętej pamięci babcia. Wiem, że o zmarłych nie powinno się mówić źle i tego robić nie chcę, jednak wiem, że mnie nienawidziła, tak samo jak moją mamę. Obie byłyśmy dla niej wrogami – co udowadniała jak tylko mogła, zaś mój tata i mój brat zawsze byli najlepsi. Pod każdym względem, w każdej sytuacji, nieważne co zrobili. Byli dla niej nietykalni, święci. Nienawidziłam tego. Pamiętam, jak pewnej nocy babcia obiecała mi, że, kiedy umrze będzie mnie straszyć. Słowa dotrzymała już noc swojej śmierci, ale o tym rozpisywać się nie będę. Moi rodzice również traktowali mojego brata inaczej, do tej pory tak jest. Na więcej może sobie pozwolić. Głupim przykładem jest sterta talerzy. Jeśli zdarzy mi się zapomnieć wynieść coś z pokoju od razu jest krzyk i kazania. A mój brat? Może tygodniami trzymać większą część wszystkich domowych talerzy na biurku, na którym są tez inne niepotrzebne śmieci, czy sztućce. Nikt nie powie mu ani słowa nieważne, że czasem nie ma na czym obiadu zjeść, bo wszystko stoi u niego. Doprowadza mnie to do ogromnego szału.
Wiem, że mój brat mnie kocha. Ja też go kocham. Oboje kochamy się na swój sposób, dość specyficzny. Na co dzień kompletnie sobie tego nie okazujemy, jednak w sytuacji „kryzysowej” mogę na niego liczyć. Pokazał to, gdy zostawiałam ojca Kuby, gdy miałam z nim problemy. To on sam napisał, że mam wracać do domu, że sprawę załatwi się inaczej, skoro nie można po dobroci. Sam powiedział, że możemy się żreć, ale przecież : „jesteś moją siostrą, no i wiesz…”. Pamiętam jak będąc młodsza miałam problemy natury osobistej, nienawidziłam życia, którego wielokrotnie próbowałam się pozbawić. Pamiętam rozmowę z bratem (na gadu-gadu, nie mieszkałam wtedy z rodzicami, gdyż po maturze przeprowadziłam się do Trójmiasta)… wypowiedział słowa, które pamiętam do dziś „nie zabijaj się, jesteś moją siostrą”, strasznie mną to wstrząsnęło.
Rodzeństwo się kocha. Zawsze. Mniej lub bardziej, ale zawsze. Czasem jest tylko problem z odpowiednim podejściem i komunikacją, tak jak jest to w naszym przypadku. Czasem wyzywamy się od najgorszych i kłócimy tak, że cały blok słyszy tylko po to, by za kilka minut razem usiąść w kuchni na papierosie i śmiać się z głupot. Taki urok rodzeństwa, nasz… Wiem jedno : kocham mojego brata, mój brat też mnie kocha. Niezależnie od wszystkiego.
  • Anonymous

    Pięknie to wszystko napisałaś. :) Lubię Cię czytać. :)

  • Jeśli chodzi o rodzeństwo to nic specjalnego tu nie napisałaś :) Tak jest chyba wszędzie. Moja siostra mnie też wkurzała i zazdroszczę jej tego, że może spać razem z chłopakiem, który do niej przyjeżdża z innego miasta. Ja nie mogłam nic. Musiałam błagać mamę o to by pozwoliła mi pójść do chłopaka na 18stkę. Ale co zrobić? Uroki bycia starszą siostrą.

    Martwi mnie bardziej sprawa z Twoją Babcią, bo nie wygląda to ciekawie:/

    • no opcja z babcią kiepska ,ale nie będę o tym tutaj pisała .

  • Ja co prawda nie pamiętam, jak to bylo u mnie, kiedy urodził się młodszy brat czy siostra, ale Pamiętam jak urodził się mój najmłodszy brat – młodszy ode mnie o 7 lat. Czułam się podobnie, odsunięta na boczny tor i atego więcej się ode mnie zawsze wymagało. Ale później, z czasem zrozumiałam, że małe dziecko po prostu wymaga większej opieki rodziców, niż ja – już starsza siostra. Całe szczęście moi rodzice, a w sumie, moja mam pozwalała mi na duuuuużo:) I dziękuję jej za to:) Robiłam głupoty, ale któż ich nie robi, na szczęście w porę zrozumiałam, że źle robię i trzeba zacząć wszystko od nowa:) Też kocham moje rodzeństwo:) Nawet rodzeństwo męża kocham:) Oj mam dużą rodzinę;)

    • ciesz się ,że dużo Ci pozwalano :D choć w gruncie rzeczy ,ja byłam ogromną buntowniczką i i tak zawsze robiłam to ,co chciałam . :P

  • Tak bylo i w moim przypadku, gdy w wieku 16 lat przeprowadzilamnsie od dziadkow do mamy, ktora mieszkala juz w duzym mieszkaniu z moim bratem i ex ojczymem, czulam sie jak wyrzutek, exojczym mnie nienawidzil, i uczyl nienawisci do mnie mojego brata ktory ciagle biegal do niego i skarzyl ze wyrzucam go znow z pokoju, mojego pokoju ktory nie byl tak naprawde moim pokojem, obwinial mnie za niepowodzenia w ich malzenstwie, i bolalo mnie to, ze bratbzawsze stawal za nim a nie za mama, ktora nixzemu nie byla winna, na szczesciw go juz nie ma w naszym zyciu, choc mimo to dalwj ma zly wplyw na brata, ale rowmiez go kocham, i przykro mi patrzec jak ta cala sytuacja wplywa na jego dzieciece emocje, a ma dopiero 10 lat…

  • Anonymous

    Oj skąd ja to znam… my z moim bratem całe życie się kłóciliśmy, wręcz nienawidziliśmy ale w gruncie rzeczy gdzieś tam głęboko jakieś pozytywne uczucie było… też za małolata zawsze stawał w mojej obronie, ale w życiu dorosłym nasze drogi się rozeszły… bardziej z jego winy… i żyliśmy na ścieżce wojennej… aż pewnego dnia 13.07.13r nasza wojna zakończyła się na zawsze, a ja nawet nie zdążyłam pogodzić się z nim :( myślałam że nie odczuje jego braku jednak z każdym miesiącem jest coraz gorzej…jego nagła śmierć coś mi uzmysłowiła a mianowicie “śpieszmy się kochać ludzi…” L.

    • kurcze ..przykra historia i przykro mi ,że coś takiego Cię spotkało . :* :(

  • Anonymous

    ja ani moj maz nie mamy niestety rodzenstwa wiec sie nie wypowiemy, ale zeby tego uniknac naszym dzieciom, tego odrzucenia zdecydowalismy sie rok po roku o malenstwo, teraz staramy sie o trzecie, starsza corcia ma 2,5 roku, mlodsza 14 miesiecy, widac ze sie bardz kochaja bo codziennie buzki, przytulaski ale jest i rwanie wlosow z glowy, popychanie czy bicie – taka chyba natura rodzenstwa ;)
    pozdrawiam Magdalena Bogiel

    • jak jest mniejsza różnica wieku między rodzeństwem ,to chyba lepiej “znosi się” nowego członka rodziny ;)
      pozdrawiam kochana ;)

  • Rodzeństwo to najlepsze co Rodzice mogą dać Swojemu dziecku

    Karola nie zapominaj o tym i nie zarzekaj się tak że Kubuś będzie Jedynakiem

    • hmmm moim zdaniem najlepszym ,co rodzice mogą dać dziecku jest ich miłość ,którą będą czuły ,oraz spokojny ,stabilny ,bezpieczny dom . :)

    • To o czym piszesz to truizmy- oczywistym jest że powyższe priorytety dziecko powinno mieć zapewnione to nie podlega dyskusji nawet
      Ale rodzeństwo jest również istotną częścią życia dziecka i czym mniejsza różnica tym lepiej,u nas jest tak mała jak tylko pozwolił na to fakt iż miałam CC ,między moimi dziecmi jest dwa lata i pięć mcy różnicy,nie ma i nie było zazdrości bo córka nie pamiętała szybko że kiedyś była tylko ona,dla niej jest oczywiste że brat był od zawsze a mały zyć nie może bez siostry :D

    • wiesz ,to że coś jest dla wszystkich oczywiste nie oznacza ,że dla innych nie może być to totalną abstrakcją ..ludzie są “różni” ..niestety .

      fajnie ,że masz takie kochające się rodzeństwo ;)

    • Myślę że dla wszystkich rodziców powyższe truizmy są normą i o tym się w ogóle nie mówi bo jest to tak oczywiste że bardziej być nie może heh

      Tak mam szczęście że mają ze sobą super kontakt oby tak zostało oczywiście kłócą się o zabawki ale też jedno za drugim zawsze pamięta jak roczny syn dostawal latem na spacerze loda wołał zaraz o drugiego dla siostry i sis to samo

  • Znam to ,doskonale Cię rozumiem :D
    Tyle,że to ja jestem ta mlodsza (o 6 lat) ale mądzejsza-on stał po wzost i na rozum sie nie zalapal (zartuje sobie tak zawsze) :D

    Ale wiem,ze w kazdej sytuacji moge na niego liczyc i vice versa. Kochamy sie ,mimo,że całe życie się poprostu żremy-teraz gdy nie mieszkamy razem,wszystko sie zmienilo ;p tesknimy do siebie :D

    • gdy ja mieszkałam po za domem rodzinnym ,to zapewne też na swój sposób się tęskniło ,nawet za tymi kłótniami . :)

  • Najważniejsze jest to, ze możesz na brata liczyć w każdej sytuacji, szególnie w tych trudnych momentach…

  • ehh właśnie zdałam sobie sprawę, że ja jestem “bratem” to znaczy siostrą oczywiście ale z racji, że byłam najmłodsza najbardziej mi pobłażali i kazali ustępować, konsekwencje były takie, że w wieku 15 lat, kiedy rodzice nie pozwoli mi iść na dyskotekę uciekłam z domu….na krótko ale do tej pory to przypominamy i mam na uwadze, żeby kiedyś swoje dzieci traktować równo, a jeśli nie równo, to temu starszemu poświęcać dużo uwagi jak nie najwięcej…

    • no ja też się buntowałam ….baaaaaaaaardzo ostro … :D

  • Wiem, jak to jest, mam młodszą siostrę. Mimo, że jest już dorosłą kobietą, zawsze jest traktowana jak dziecko, może być nieodpowiedzialna. O zgrozo, ona dalej wyciąga od naszego taty pieniądze np. na buty.

    • no to pewnie dla niej samej ma to też swoje minusy ,skoro jest traktowana jak dziecko .. ?

  • Mam 3młodsze siostry i tez zawsze czułam sie odepchnieta na bok,szczególnie ze rodzice faworyzowali moją siostrę młodszą o rok,zresztą do dziś tak jest,i nawet najmniejsza siostra która ma dopiero 16lat nie ma takich forów u rodziców jak moja 25letnia siostra.Kiedys jej nienawidzilam,kłocilysmy sie non stop,okropne czasy.Tymbardziej ze jedyna osoba której moglam sie wyżalić,czyli moja ukochana babcia mieszkala 1500km ode mnie.Ja mieszkalam w obcym kraju,i do tego wszystkiego dołozyla sie moja siostra,która wykorzystywala zawsze fakt,ze może wszystko,a rodzice nic jej nie zrobią.Teraz mam z siostrą bardzo dobry kontakt,ja wróciłam do Polski,rodzice i siostry zostały w Niemczech.Ale najgorsze jest to,ze czasem widzę zachowanie rodziców w sobie,mam dwójke dzieci,mój mlodszy synek ma roczek,córka 3,5,i czasami zdaje sobie sprawe,ze wiecej zajmuję sie małym,ze wiecej go przytulam,a szybciej denerwuję sie na córkę,niewiem czy to przez to ze córka jest starsza,czasami bardzo nieznosna,a synek jest malutki,niedawno przestalam karmic piersia,i bardziej mnie potrzebuje,czy po prostu powielam błedy rodziców.Ale zawsze staram sie gdy to zauważe,poprawić to,przytulam córkę i mówię jej,jak bardzo ją kocham,i staram sie też ją zabierać gdzieś samą.Nie chcę zeby czuła sie gorsza,nie chcę zeby kiedys tez go nienawidzila,i miala do mnie żal.Czasem mi to nie wychodzi,i widzę że małej jest przykro,ale staram się i będe się wciąż starala,rozdzielać moją miłość do nich po równo.

    • ech :( właśnie z tego powodu wolałabym ,aby Kubuś był jedynakiem ,ja nie potrafię rozdzielać miłości …….

    • Mamo Kubusia miłość się mnoży gdy się ją dzieli,też się o to martwiłam bo gdy się ma tylko jedno dziecko wydaje się że kocha się tak bardzo iż nie można już mocniej i jest lekkie zmartwienie jak to będzie z drugi?
      Tymczasem serce mamy jest baardzo pojemne i nawet mając dziesiątkę dla każdego w sercu jest specjalne miejsce

      Ja kocham moją dwójkę najmocniej na świecie,każde inaczej bo każde z nich jest inne i ma inne potrzeby ale obydwoje tak samo mocno,nie mam problemu z faworyzowaniem młodszego czy starszej….

      Moi rodzice również faworyzowali i robią do do tej pory w stosunku do młodszego (znacznie bo o 10lat) brata

      Obciecałam sobie nigdy nie powielać ich błędów i myslę że mi się to udaje,gdy w naszym domu trwa walka o zabawki wcale nie oznacza że starsza musi ustąpić skoro coś miała pierwsza tylko dlatego że jest większa ;) Dopóki nie leje się krew a pisk nie niszczy szklanek nie interweniuję ,konflikty rozwiązują sami kłócą się a za pięć minut bawią zgodnie …

      Kasiu a Ty najważniejsze że się starasz – myślę że jesteś dobrą mamą,najważniejsze umiec dostrzec błędy i próbować je naprawić ,a żadna z nas nie jest idealna błędy popełnia każdy

      Pozdrawiam

    • ;)