MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Zmiany potrzebne od zaraz!

Mama Kubusia32 comments653 views
Od dłuższego już czasu odczuwam wręcz ogromną potrzebę zmian. Siebie, wszystkiego dookoła. Chciałabym zmienić dosłownie wszystko, co mnie otacza, poza jednym wyjątkiem – Kubą. Ten post będzie bardziej przyziemny, materialny. Chciałabym wygrać milion w lotto i spełnić swoje wszystkie marzenia. Te duże i te małe. By zmienić to, co mam ochotę zmienić. W sobie i dookoła. Wszystko zaczęło się od okularów – no nie da się ukryć, że jest to dość spora zmiana w wyglądzie i po prostu nie da się jej nie zauważyć. To był jakiś impuls – zapragnęłam zmienić w sobie coś jeszcze. To pragnienie jest silniejsze ode mnie i nie mogę mu się oprzeć.

Moje myśli skupiają się obsesyjnie wokół mojego wyglądu. Rano robię tatuaż, swój wymarzony, związany z Kubusiem. Jestem cała podekscytowana i nie mogę się już doczekać. Nie ukrywam, że troszeczkę mnie cykor obleciał na myśl o wibrującej maszynce, której panicznie się boję. Jak to jednak Madzia powiedziała – skoro naturalny poród przeżyłam, tatuaż mi nie straszny. Oby tak było, trzymajcie kciuki! :)

Długie lata nosiłam w uszach tunele, uwielbiałam je. W prawym 16 mm, w lewym 10 mm. Tęsknię za nimi, mimo że wyjęłam je pod impulsem, którym kierował ojciec Kuby. Na początku bardzo żałowałam, jednak już po dwóch tygodniach moje dziurki zmniejszyły się do takich rozmiarów, że mogłam nosić normalne kolczyki. I noszę, jednak znudziłam się. Tunele leżą w pudełeczku z biżuterią, zapakowane w foliowy woreczek… czekają na swoje ponowne pięć minut już prawie dwa lata. Jestem osobą, która na gwałt potrzebuje zmian. Powrót do tuneli będzie chyba jedną z nich.

Długie włosy też mi się marzą, tak – doczepiane. Moje nigdy nie urosną do zadowalającej mnie długości, są zbyt zniszczone wszystkimi atrakcjami jakie im zapewniłam w ciągu ostatnich kilku lat. Marzą mi się długie, proste włosy do łokci, może odrobinę krótsze. Na to mnie nie stać, ani jutro też nie będzie. Choć wystarczyłyby mi same pasemka i micro ringi, jestem w stanie sama przyczepić sobie włosy w domu – tak, jak robiłam to kilka lat temu. Wtedy jednak moje włosy były czarne i sięgały mi do bioder. Trochę za nimi tęsknię. Tak samo jak niedawno jeszcze chwilowo tęskniłam za czerwonymi włosami. Wstrzymuję się jednak ze zmianą koloru. Pozostaję przy tym, co mam. Jedynie odnowić je za jakiś czas trzeba będzie, bo troszkę już odrosły.

Kiedyś miałam to wszystko, miałam tunele, miałam długie włosy, jednak wtedy nie byłam tak chuda. 43 kg nawet nie pojawiały się w moich marzeniach. Teraz, wagę mam niemalże idealną, a brakuje mi tego, co miałam kiedyś.

Potrzebę mam zmian, chcę zacząć od siebie, chcę zrobić coś dla siebie, tylko dla siebie – coś takiego mojego, tylko dla mnie. Wyprzedzając uszczypliwe komentarze, oczywiście anonimowe – owszem, nie każdemu wszystko się podoba, ale o gustach się nie dyskutuje. Nie uważam, aby posiadanie tuneli skreśliło moje dotychczasowe relację z dzieckiem i nagle zrobiło ze mnie wyrodnej, niedobrej matkę. Z tunelami, czy bez – Kuba zawsze będzie najważniejszy w moim życiu. Mam wewnętrzną potrzebę, więc prawdopodobnie je sobie zrobię. Znudzą mi się, to znów je wyjmę, nie widzę problemu. Jeśli ktoś zamierza mnie nazwać później złą matką, tylko z tego powodu i planuje przestać nas odwiedzać z tego względu – może to zrobić już teraz.

Rok 2014 będzie rokiem wielkich zmian i mam nadzieję ,że samych pozytywnych. Chcę definitywnie pozamykać pewne rozdziały w swoim życiu i zacząć je z czystą kartą. Po raz pierwszy od dawna jestem tak pozytywnie nastawiona, zmiany zacznę od samej siebie. To będzie dobry rok.
Wy też miewacie takie impulsy, że musicie coś zrobić i koniec kropka i nic nie jest w stanie Was powstrzymać? :)

  • Ja tez mam ochotę na zmiany..
    ale czasu mi na nie brak, więc pewnie jak zwykle odłożę je na później..
    Powodzenia w tatuowaniu ;)

  • Anonymous

    super tekst, zazdroszczę odwagi.. może mi pomoże wziąć się za siebie. Przeczytam go jeszcze raz…
    samotna matka.

  • Życzę Ci tego z całego serca i czekam z niecierpliwością na ten tatuaż :D

  • jakbym widziała siebie ;D też mi jest potrzeba ciągle takich zmian, co 2 miesiąca zmieniam kolor włosów, długość, robię sobie jakieś dziwne rzeczy co będą choć na miesiąc mnie wyróżniać od tego jak wyglądałam kiedyś.. Mnie takie coś cieszy i zauważyłam że kobieta potrzebuje takich zmian choćby na chwlę:)) całujemy wass:***

    • oj potrzebuje i to bardzo :) chyba taki już nasz urok ,buzi :*

  • Aaa mam to samo! Ogromna ogromniasta potrzeba zmian! :) Nakręca mnie to strasznie!! :)
    buziaki!

    • mnie też ,normalnie siedzę i myślę ,co jeszcze sobie zrobić, haha :D
      buzia :*

  • Mi taki impuls skończył sie jakiś czas temu wygoloną połową głowy… Jejuś, jak ja za tym tesknię…

    • ja może połowy nie miałam ,ale też sporą cześć wygoliłam z prawej strony .do tej pory nie odrosły :jak należy i gdy mam kitkę ,to widać takie kilkucentymetrowe włochy nad i za uchem :D a jak tęsknisz ,to czemu nie zrobisz ?

    • Bo pamiętam jak co tydzień musiałam je golić, zeby mi kłaczki nie odstawały. I zwyczajnie mi się znowu nie chce z tym bawić. :)

  • Tak trzymaj! :) Mi się marzy tatuaż związany z moim synkiem i coś czuję, że na urodziny sobie zafunduję, bo też mam ochotę na jakieś zmiany :) Trzymam kciuki, aby Tobie wszystko się udało :)

  • Widzę, że mamy podobnie :D też muszę coś zmienić, zaczęłam od siebie i tak w sobotę z czarnych włosów „zrobiły” się rude ;) niby nic wielkiego, a jednak od razu czuję się lepiej :) na większe zmiany też przyjdzie pora :)
    Powodzenia jutro i mam nadzieję, że się pochwalisz na blogu tatuażem :) swoją drogą to też tatuaż planuje, tylko problem jest taki, że panicznie boję się igieł :(
    Pozdrawiam! :)

    • jak to nic wielkiego ? :D zmiana koloru włosów to duża zmiana . :D ja boję się maszynki i powoli umieram ze strachu ! ! !
      pozdrawiam :D

  • Anonymous

    Podoba mi się Twoje podejście. Podoba mi się to, co robisz. Podoba mi się Twój blog. Podoba mi się to, że mimo tego, jak bardzo dostajesz po tyłku nie poddajesz się i walczysz dalej o lepsze jutro-dla siebie i swojego Synka. Jestem w ogromnym szoku patrząc na to, jak bardzo macierzyństwo Cię zmieniło. Kiedyś byłaś dziewczyną, dla której najważniejsze były melanże i „bywanie” wszędzie. Przecież Twojego photobloga śledziła cała Polska, cała ówczesna młodzież Cię znała. A teraz? Też Cię znają, ale od tej innej strony. Lepszej. Mijając Cię na ulicy uśmiecham się w środku do samej siebie, mimo tego, że Ty idziesz zazwyczaj z grobową miną-uśmiechasz się tylko rozmawiając do Kuby siedzącego w wózku, lub którego prowadzisz za rękę. Ale dobrze, że tak się zachowujesz. Jak to w singlu WWO: „Bądź bliski, dla bliskich”.
    Życzę Ci wszystkiego dobrego, chociaż moim zdaniem, Twoja waga nie jest idealna i powinnaś troszkę przytyć. Masz 24 lata,a figurę nastolatki. Ale to Twoja sprawa, nie mnie to oceniać.. :)

    Ach, się rozpisałam. Pamiętaj: rób swoje i nie oglądaj się na innych. Rób tak, aby to Tobie i Kubie było dobrze. Reszta nie ma już znaczenia. I uśmiechaj się więcej, mała złośnico. :) Pamiętaj, mijając ludzi na ulicy, nie wiesz, ilu z nich czyta Twój blog.
    Dobrej nocy i udanego tatuowania rano.. :) Pozdrawiam

    • Anonymous

      A mówiąc o tym mijaniu czytelników na ulicy, nie mam na myśli niczego złego. Wręcz przeciwnie-Twój blog ma wielką moc. :)

    • bardzo miło czyta mi się takie komentarze jak ten ,która niosą ze sobą coś więcej niż tylko słowa o fajnych zdjęciach . :)
      a minę mam jaką mam ,nie zwyczajna jestem ,by uśmiechać się do obcych mi ludzi .po prostu nie odczuwam takiej potrzeby .uśmiechem obdarowuję jedynie osoby mi bliskie .tak już mam ;)
      raz jeszcze bardzo ,bardzo dziękuję :*

  • Natalia Wesołowska

    Pewnie już tego przed tatuażem nie przeczytasz, ale Magda miała rację – tatuaż w porównaniu do porodu to pikuś :)
    Owszem czujesz, że coś Ci tam robią ale to raczej denerwujące niż bolesne, także dasz radę :)

    co do zmian to jestem za :) wróci do nas Karolina (choć ta obecna te mi się bardzo podoba) ;) będę trzymać kciuki, żeby wszystkie Twoje plany się ziściły :*

    Całuski dla Kuby od cioci Natalii i Nikosia :D

    • o widzisz Bombka -zdążyłam przeczytać ,tatuaż robię o 12:00 ,więc mam jeszcze chwilę .
      bardzo dziękuję za wsparcie ,ucałuj Nikodema ,buziak :*

  • też macie i wprowadzacie już od jakiegoś czasu – skończę nie wcześniej niż pod koniec stycznia.
    powodzenia w Twoich planach!

  • Trzymamy kciuki i czekamy na zdjęcie z tatuażem :)

  • Jakbym chciała mieć tyle odwagi co Ty… Jak na razie jedynym szaleństwem w moim wykonaniu było ścięcie włosów i zmienienie stylu ubierania. Może mało, ale dużo mi to dało :)

  • Trzymam kciuki za zmiany.
    A tatuażu zazdroszczę, bo sama chcę, ale nie mam jeszcze pomysłu skąd skołować kasę :P

    • ja na szczęście dostałam cudowny prezent ,sama też bym nie zrobiła ;)

  • Anonymous

    włosy są do uratowania i zapuszczenia. po pierwsze musisz przestać je tak mocno rozjaśniać (zwłaszcza rozjaśniaczami z amoniakiem typu joanna), może przerzucisz się na pasemka w kolorach naturalnego blondu? ładniej to wygląda i na dodatek zdrowiej dla Twoich włosów. Możesz mieć nadal jasne włosy, ale niewysuszone! Odpowiednia odżywka to też klucz do sukcesu. A co do doczepów, to wiem, że ciężko czekać, ale polecam takie clip in – można ściągnąć i założyć kiedy się chce, jak kolor jest dobrze dobrany to nikt nie zauważy różnicy (choć pamiętaj o strukturze włosa – jeśli kupisz naturalne lub co gorsza sztuczne doczepy, to mogą one lśnić i tym wyrózniać się na tle twoich prawdziwych włosow.) polecam najpierw podreperowac ichkondycję

    • dzięki dzięki ,znam się na tym ,kiedy na okrągło doczepiałam ;)