GADŻETY DLA DZIECI

Co z tym nocnikiem?!

Mama Kubusia28 comments370 views
Miało pójść super łatwo, bezproblemowo, szybko. Taka była moja wizja nocnikowej przygody Kubusia. Och, ja naiwna!

Wcale nie było tak super. Po kilku siadaniach na nocniku bez efektu końcowego, sama straciłam zapał. Przemyślałam wszystkie za i przeciw, po czym postanowiłam odpieluchowanie przełożyć na wiosnę, późną wiosnę. Dlaczego? Głównie dlatego, że po prostu będzie wygodniej. Kubuś będzie biegał po domu w samej wielorazowej pieluszce i koszulce. Nie trzeba będzie ściągać tylu warstw by dostać się do jego gołego tyłka.
Miłą niespodziankę sprawiła nam Green Mama. Kubuś otrzymał prześliczny, błękitny nocnik Pourty. O Green Mamie pisałam Wam przy okazji czarnego mydła i sowiego plecaczka
Czym różni się ten nocnik od naszego poprzedniego? 
Przede wszystkim wyglądem. Jest idealny, błękitny, taki czyściutki. A z przodu jeszcze uśmiechnięty kotek, który przykuł uwagę Kuby. Nocnik Pourty ma dodatkowo świetne wgłębienie w jednej ze ścian, umożliwiające bardzo wygodne wylanie nieczystości ze środka. Co bardzo mi się podoba, Kubuś nie traktuje tego nocnika jak zabawkę, jak było z naszym pierwszym nocnikiem. Gdy zobaczył go pierwszy raz, obejrzał go z każdej strony, po czym podtrzymując się mojego ramienia- usiadł na nim. I siada. I siada. Sam siada. Chętnie siada. Czuję i mam nadzieję, że dzięki Pourty pójdzie nam nieco łatwiej. Ale to już wyjdzie w praniu.
(Poniższe zdjęcia wykonywane są bez lampy błyskowej, dlatego nocnik zdaje się być ciemniejszy.)

jak wiecie nie jestem zwolenniczką grających nocników. Jakoś mnie odstraszają, nie podobają kompletnie. Moim zdaniem są udziwnieniem czegoś, co powinno być proste. Dziecko w takich chwilach, tak samo jak my potrzebuje zapewne chwili skupienia i spokoju. Ja osobiście nie chciałabym, by przykładowo po zrobieniu siusiu z muszli dobiegały fanfary. Uważam, że mogłoby to zniechęcić Kubę.

 Nocniczek Pourty możecie zakupić u Green Mamy w bardzo atrakcyjnej cenie. Oczywiście o naszej przygodzie z Pourty będziemy Was informować na bieżąco… wiosną! :)

  • Tez mi sie wydaje ze lepiej poczekac do lata :) fajny nocniczek

  • Anonymous

    Mamy taki sam nocniczek tylko różowy! Laura bardzo go lubi. :)

    • Mam nadzieję, że i u nas świetnie sprawdzi się w praktyce. :)

  • My również czekamy do lata, teraz tylko jak widzę, ze Aniela coś „ciśnie” to ją sadzam na nocnik i od jakiś 2 tyg zdarzyło jej się raz zrobić kupkę w pampersa. Z siusianiem czekamy do wiosny.
    A nocniki z fanfarami to jakaś porażka, od początku zapowiedziałam babcią i ciocią że nie chce takiego wynalazku w domu

    • Ja początkowo sama zastanawiałam się nad tym nocnikiem z Fisher Price. Raz już go prawie kupiłam. Dzięki Bogu, że „prawie”. :D

  • U nas były cięzki początki, ze względu też że zaczęłam odpieluchowywać synka W październiku, bałam się że przez okres zimowy będzie ciężko, ba! nawet w tym nadziei nie pokładałam. Zaczęło sięstrasznie – Synku! wołaj sii jak zachce Ci się siusiu.. Były dni że wołał, były dni że stanął, popatrzył pod nogi i wszystko leciało po nogawkach, stanął kolo mebli, wszystko pod mreble. Sikał gdzie popadnie, na ukucku czy na stojąco. Moja mama się za głowe łapała, mówiła załóż mu tą pieluchę przecież nie nadąże z praniem tego wszystkiego.. Ale ja się uparłam. Teraz? po 3 miesiącach ciągłego sadzania, mogę śmiało nawet stwierdzić że od połowy grudnia ładnie woła si, nie zdażyło się aby się posikał, jedynie podczas aktywnej zabawy popuści, ale momentalnie się chwyta za krocze i leci do nocnika. Na spacer zakładam jeszcze pampersa, ale nie sika, tylko woła, a ja na to że do domku jeszcze troszkę i co? przychodzimy, pampers suchy, a on na nocnik. Nie poddawaj sie!:) Uda się, a efekty są urocze. POZDRAWIAM ;* u nas nowa notka

    • Hehehe, o kuuuurcze. Rzeczywiście niezłe przygody mielicie! :)

  • Ja sadzam raz dziennie. Na razie, zeby przyzwyczaić… Więc powolutku, powolutku :)

  • Tak,tak, na wiosnę będzie lepiej. Wiem z doświadczenia.
    Kilka razy próbowałam i kończyło się fiaskiem. Udało się późną wiosną,wczesnym latem gdy Wiki ohoczo hasała w samych rajstopkach i jak zrobiła co nie trzeba bo nie zdąrzyła.. miałam mniej roboty i co więcej..poczuła dyskonfort z tego powodu i zaczęła siadać.

    Na niej akurat robił wrażenie taki grający,motywował ją ;)
    Ale każde dziecko jest inne. Ona miała nocnik ze swoimi (wówczas) ulubionymi teletubisiami,więc też ją to zachęciło.

    Życzę powodzenia. Mnie to też czeka za jaaaakiś czas ponownie :P

    • No właśnie, latem mniej warstw do ściągnięcia. :D

  • Anonymous

    też mi mówiono zawsze lepiej uczyć na wiosnę lato jak dziecko będzie miało lepszą okazję do chodzenia z gołą pupcią, ale moi chłopcy nauczyli się w zimie Oskar z przypadku bo przyszedł na świat młodszy braciszek i „chciał mu pokazać” po kilku dniach tłumaczeniach, a Alek nauczył się od braciszka i woła siusiu od paru tygodni chociaż wiadomo na noc ma pampersa ale w dzień woła ale żaden nie chciał robić na nocnik tylko na muszle z nakładką i do tej pory Alek tylko tak się załatwia, wiadomo Oskar już woła nawet w nocy. Także może spróbuj z nakładką na muszle… a z drugiej strony Kubuś skończył dopiero roczek niech ma czes na nowe przyzwyczajenia:) Paulina Ellwart:)

    • Jakie skończył dopiero roczek Paulina? :D Toż on 16 miesięcy skończył kochana! :D

  • Na to trzeba czasu :/ Moją siostrę uczyli rodzice, że siadła i nie zeszła dopóki nie zrobiła.. A jak zrobiła, to bili brawo, ucieszyła się i potem wiedziała co zrobić z nocnikiem :)
    Pozdrawiam
    czekamynacud.blog.pl

  • u nas nocnik od początku był bleee ale nakłądka na sedes jak najbardziej od października robimy kupke zawsze i siusiu czasem siusiu jak się przypomni ;D

  • Wygląda dość nietypowo ten nocniczek, ciekawe, jak się sprawdzi :) Ale trochę z innej beczki: wspaniała koszulka! :)

  • Anonymous

    Mamy dzieci w podobnym wieku bo mój Wiktorek urodził się 4sierpnia 2012. Nocniczek posiadamy jedynie z fanfarami ,nie powiem ,to że gra mu się podoba ale siada tylko kiedy go posadzę. Czasem się wysiusia, czasem nie..Sam nie potrafi mi zakomunikować ani siusiu ani kupki i również tracę zapał.. eh masakra ,może też poczekam do wiosny. Pozdrawiam

  • Też mamy Pourty (kremowy) – sprawdza się rewelacyjnie – już druga córcia z niego korzysta (zaczęła krótko po 2 urodzinach), starsza dla „dobrego przykładu”, a raczej z zazdrości też od czasu do czasu z niego korzysta (ma 4 lata).
    Przy starszej testowaliśmy najróżniejsze wynalazki – nocniki z pozytywką, zwykłe z Ikea, nakładki na sedes ze zwierzątkami, ale stanęło ostatecznie na Pourty – bo jest wygodny, ma Kota (;)) i przede wszystkim jest WYGODNY w obsłudze i bardziej HIGIENICZNY DLA NAS!
    Bo wiecie… samo przyzwyczajanie do nocniczka i pierwsze sukcesy to jedno, a później codzienne korzystanie z nocniczka, po kilka razy dziennie i wylewanie dorodnej zawartości to prawdziwa szkoła życia ;)

    Pourty ma właśnie ten plus, że łatwo się z niego wylewa bez przelewania przez miejsce na którym potem siedzi pupa dziecka. Podczas wylewania to wyprofilowane i bodajże opatentowane miejsce działa jak lejek – więc rozlanie choćby kropelki po łazience / toalecie spada do zera.

    • I takie wyprofilowane „lejki” powinny mieć wszystkie nocniki! :)

  • oj zdecydowanie tak grajacy nocnik to zabawka dla dziedzka mam nocnik fisher price przypominjacy prawdziwa toalete i tak nie zacheca do siadania tylko do zabawy! korzystamy z nakladni na ubikacje i spisije sie u nas. Ale Nastusia i tak ma swoje humorki i raz usiadzie a raz mowi ze sie boi i nie usiadzie, wiec jeszcze czekamy tak jak Wy do wiosny jak bedzie cieplej.

    • Twój komentarz utwierdził mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie kupując grającego nocnika. :)

  • Ładny ten nocnik :) U nas był zwykły, najzwyklejszy za jakieś 10zł ;) Jedyne czego mu brakowało to wygodne wylewanie… To dobry sposób!