PARENTING

SUPER COOL.

Mama Kubusia6 comments235 views
Chorujemy, ale z uśmiechami na twarzach. Przynajmniej staramy się uśmiechać.

We wtorek zaliczyliśmy zakupy, popołudniu szczepienie. Noc była okropna. W środę Kubuś obudził się z gorączką i katarem. Miałam nadzieję, że przejdzie bokiem i obejdzie się bez lekarza. Mój instynkt po raz kolejny mnie nie zawiódł i dziś na wizycie okazało się, że całe gardełko już czerwone. Są dwa syropki. Szczęście w nieszczęściu takie, że akurat podczas badania uwidoczniły się kropeczki, które raz na jakiś czas pojawiają się na Kubusiowym brzuszku i rączkach. Właściwie nie tylko raz na jakiś czas, co podczas każdej kąpieli- i nieważne, jaki dodam płyn, czy w ogóle go dodam, czy Kuba kąpie się w misce, w wannie- wysypka zawsze się pojawia i znika po kilku minutach. Wygląda jak pokrzywka. Dostaliśmy na to syropek, mam obserwować, jednak istnieje duże prawdopodobieństwo testów alergicznych. Mój brat, kiedy był mały również był alergikiem, a do tego astmatykiem. To drugie zostało mu do dziś, chociaż nie musi brać leków. W aptece zostawiłam prawie pięćdziesiąt złotych. Za co? Za pochodną antybiotyku (syrop, który antybiotykiem nie jest, ale ma takie działanie- pomaga Kubie za każdym razem), za syrop na gardełko i syrop na to uczulenie. Aptekę opuściłam z ogromnym niesmakiem i często zadawanym pytaniem: Panie Premierze, jak żyć?

Kubuś na zdjęciach ma na sobie uszyte przeze mnie spodenki, z materiału otrzymanego od naszej ukochanej Dresówki. Buciki udało nam się upolować w H&M, a koszulkę w Auchanie za niecałe 7zł- wpadła mi po prostu w oko. Śliniaczek pamięta jeszcze czasy niemowlęce, jednak założyłam go Kubie, by nie zalał koszulki. Biedaczek ma tak zatkany nosek, że oddycha buzią, przez co wydala z siebie hektolitry śliny.
Mam nadzieję, że chorowanie nie potrwa długo i najpóźniej za tydzień będziemy mogli wyjść już na spacer. Sami pewnie wiecie, że oszaleć można siedząc całe dnie w domu, szczególnie z bardzo żywiołowym dzieckiem, które nie usiedzi grzecznie samo nawet pięciu minut. ;)
Pamiętacie o konkursie {klik}, w którym do wygrania drewniany rowerek biegowy? Bawimy się jeszcze tylko przez pięć dni, a potem ruszamy z większym konkursem, w którym tematem przewodnim będą książki, a do zgarnięcia będą naprawdę rewelacyjne nagrody, których sama Wam zazdroszczę. Także książki do dziecięcych rączek, aparaty w dłoń rodziców i cykamy! :)

  • młody wygląda świetnie:) wracajcie do zdrowia

  • a ja tak zapytam..
    gdzie to spotkanie blogerek co masz w banerze? bo nie ma odnośnika do informacji.. :)

  • cudowne te buciki !!! :*

  • Wracajcie do zdrówka kochani!

  • Anonymous

    50 zl to naprawde niewiele. my wydawalismy po 200-300 co miesiac na leki….