MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Who do You think You are?

Mama Kubusia40 comments346 views
 Każdy z nas jest inny, nie ma dwóch takich samych osób na świecie. Niektórzy są ewentualnie do siebie podobni, czy to wizualnie, czy z charakteru. Co za tym idzie każdy z nas ma inne upodobania. Słuchamy czego innego, oglądamy co innego, ubieramy różności. Jedni noszą rozmiar XL, jedni M, a inni XXS.

Ta różnorodność jest nam potrzebna. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, z pewnością nie byłoby małżeństw, przyjaźni, nie byłoby dzieci. Po co bowiem zakładać rodzinę z kimś, kto jest identyczny, ma taki sam charakter, upodobania? To tak jakby wiązać się z samym sobą, a to na dłuższą metę byłoby nudne. Gdybyśmy wszyscy wyglądali tak samo, seks by nie istniał. Jaką cielesną przyjemność sprawiałoby nam obcowanie z kimś, o tym samym zapachu, o tych samych kształtach? To działałoby jak masturbacja. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, bylibyśmy samowystarczalni. Nie potrzebowalibyśmy nikogo, do niczego.
Dzięki Bogu tak nie jest. Jesteśmy inni, potrzebujemy siebie wzajemnie. Człowiek jest istotą stadną, nie może funkcjonować w pojedynkę, nie jest samowystarczalny. Dowód? Nawet, by zrobić sobie obiad potrzebujemy innych ludzi. Potrzebujemy, by ktoś otworzył sklep, w którym kupimy produkty, potrzebujemy by firma stworzyła te produkty. Sami nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego. I dobrze.
Winniśmy więc tą różnorodność doceniać, a nie oceniać.
A jak jest? A jest tak, że oceniamy, krytykujemy, szykanujemy. Rzucamy złośliwe uwagi na temat czyjegoś wyglądu, zachowania, oceniamy jest sposób na życie. Czasem robimy to z powodu czystego chamstwa, czasem z zawiści. Jesteśmy wredni, mamy to we krwi, wyssaliśmy to z mlekiem matki. Kim jednak jesteśmy, by oceniać innych? Bogami? Ideałami? Bóg jest jeden, a ideałów nie ma.
Co raz częściej mam okazję utwierdzać się w przekonaniu, że większość chamskich tekstów, wypływa wyłącznie z zazdrości. Tak, z zazdrości, chociaż niektórym ciężko się do tego przyznać. Zazdrościmy innym tego, że są bogatsi, chudsi, ładniejsi, że żyje im się łatwiej. Blogerom zazdrościmy współprac z firmami, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, ile wysiłku trzeba włożyć w taką współpracę. To nie jest tylko tak, że dostajemy coś za darmo i jest super. Ale przeciętny czytelnik o tym nie wie. Myśli sobie tylko „Boże, kolejny post sponsorowany”. Części nie podoba się to z czystej zazdrości. Ale nie, nie przyznają się do tego mówiąc, że jakby chcieli, to sami kupiliby sobie ten produkt. Proszę bardzo, niech kupują. Przecież nikt nie zmusza blogera do współpracy z firmami, nie musi tego robić, nie ma pistoletu przy skroni. Ciebie stać, to kupujesz to na co masz ochotę. Mnie nie stać, więc współpracuję z firmami. Nie podoba Ci się to? Żegnam. Nie trzymam i trzymać nie będę tutaj nikogo na siłę. 
Jak pisałam, jesteśmy różni. Mamy różne kolory włosów, oczu, mamy różne figury. Jedni są otyli, jedni troszkę przy sobie, jedni przeciętni, inni szczupli, a jeszcze inni skrajnie chudzi. Nie na darmo chyba skala na wadze jest tak rozbieżna, prawda?
Owszem, trochę mi się schudło. Nawet trochę bardzo, obecnie waga pokazuje nieco powyżej 42kg. W żaden jednak sposób się do tego nie przyczyniłam. Jem normalnie, dodatkowo najwięcej podjadam w nocy i wieczorami, gdy siedzę przy komputerze. Nie wierzycie, to spytajcie moich rodziców. Nawet mój tata podczas ostatniego rodzinnego spotkania, mimo całego swojego sprzeciwu do mojej obecnej wagi powiedział, że przecież jem. Więc nie problemy z łaknieniem i obsesja chudości są powodem mojej wagi. Od ponad szesnastu miesięcy karmię Kubę piersią, to sporo wyciąga. Stres i natłok nerwów również robią swoje. 
Jest więc jak jest, ważę mało, ale nie jestem chora, na nic. Wyniki badań krwi mam celujące, nie czuję się źle, nie brakuje mi sił. Także darujcie sobie gadki o tym, że niedługo zabraknie mi sił, by podnieść Kubę, bo to bzdury straszne, napisane totalnie bezpodstawne. Możecie być pewni, że na to sił nigdy mi nie zabraknie, choćby nie wiem co.
Piszecie, że powinnam przytyć kilka kg, że jestem za chuda. A kim Wy do cholery jesteście, by pisać takie rzeczy? Wyroczniami? Ideałami? Wydaje mi się, że moja waga to moja sprawa. Jeśli nie zauważyliście- ja nie piszę pod Waszymi zdjęciami słów oceniających Wasz wygląd. Nie piszę Wam, że jesteście za chudzi, lub (co częściej) za grubi. A mogłabym. Bo dlaczego niby nie? Skoro Wy możecie pisać mi, że wyglądam okropnie i jestem za chuda, to dlaczego ja nie mogłabym napisać komuś, że jest obrzydliwie gruby? Zabroni mi ktoś? Aaaa… No tak, bo już nie wypada. Bo wytykanie komuś nadprogramowych kg to już obraza, tak? Bo przykrość komuś sprawię i w kompleksy wpędzę? Może i tak, racja. Ale czy ktoś przez chwilę pomyślał, że pisanie chudemu, że jest za chudy również jest nie na miejscu? Dlaczego chudemu wolno powiedzieć, że jest za chudy, a na temat wagi grubego trzeba milczeć, by nie sprawić mu przykrości? Przecież to chore.
Reasumując. 
Moje ciało, moja waga, moja sprawa. Nikogo o rady w tej kwestii nie proszę i sobie ich nie życzę, ponieważ nie są mi do niczego potrzebne. Ani do szczęścia, ani do nieszczęścia. A czytanie w kółko tego samego zwyczajnie mnie drażni.  Ja czuję się ze swoją wagą dobrze, nawet bardzo, a chyba to jest najważniejsze, prawda? To, że Tobie, Tobie i Tobie to nie pasuje, to nie mój problem. Nie zamierzam tyć, by sprostać Waszym oczekiwaniom. Eldoka idealnie w jednym ze swoich kawałków poleciał z idealnym tekstem: „Nie mam zamiaru spełniać czyichś oczekiwań. W życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać.„. By czuć się dobrze ze samą sobą. Darujcie sobie więc wytykanie mi chudości, zaproszenia na hamburgery, sugestie dotyczące tego ile powinnam przytyć. Ja sama doskonale wiem, co powinnam, a czego nie powinnam i wszelkie rady akurat w tej kwestii są mi całkowicie zbędne. Ja się w Waszą wagę nie wcinam, możecie być skrajni chudzi, przeciętni, a albo obrzydliwie otyli. TO NIE MOJA SPRAWA. Nie komentuję tego, nie oceniam. A to co rodzi się w mojej głowie, gdy patrzę na jakieś zdjęcie często pozostawiam tylko dla siebie. Dlaczego? A po prostu dlatego, by nie sprawić komuś przykrości. Pamiętajcie, że czasami słowo może zranić człowieka o wiele mocniej niż nóż.

Dziękuję za uwagę.
  • hehehe… taka „mała” a taka WIELKA Z CIEBIE BABA KAROLA:) i ja absolutnie zupełnie NIC TOBIE tym komentarzem nie wytykam:) Mistrzu ! :)

  • Ja nigdy nie oceniam, ponieważ sama dobrze wiem co chciałabym w sobie zmienić a czego nie i nie potrzeba mi do tego czyiś ( złośliwych najczęściej) komentarzy. Jednemu podoba się szczupła kobieta innemu z ciałkiem i co komu do tego. Mamy się zmieniać, bo ktoś tego chce, ale po co? Poczujemy sie wtedy lepsi, a może komentujący poczuje satysfakcje, że wpłynął na naszą decyzje. Nie, nie i jeszcze raz nie. Jesteśmy wyjątkowi, bo jesteśmy inni i tego się trzymajmy :)

    • Twoje podejście, jest moim zdaniem przykładem, prawidłowego i zdrowego podejścia! :)

  • Witaj. Doskonale wiem co czujesz. odkad schudlam po porodzie (tak poprostu, nie dazylam do tego), i waze sporo mniej niez przed ciaza, kazdy mi to wypomina. jak przychodzi czas spotkan z przyjaciolmi, kazdy mowi „matko jak Ty wygladasz, wszystko wporzadku?”. Doskonale Cie rozumiem… Nie chcialam az tak schudnac, samo wyszlo, ale rowniez jak Ty jem normalnie, mam duzo sily itd. Kochana nie dajmy sie, a jesli komus faktycznie sie nie podoba to ich sprawa. Trzeba wymyslec jakas odpowiedz, ktora zatka pytajacych :) pozdrawiam serdecznie

    • Takie odpowiedzi mam, ale prywatnie. Publicznie bluzgać nie będę,bo to nie miejsce na to. ;)
      Pozdrawiam! :) :)

    • hehehehe to prosze o jakies pomysly, bo mi juz brakuje :P

    • Hehe:) Oj tam, jak niedawno osoba X powiedziała, że chyba mam anoreksję, to grzecznie odpowiedziałam, że mam dwie anoreksje, bo jedna to za mało. Grzecznie, kulturalnie, ale podziałało. :)

    • :D czyli poprostu powiedziec to co chca uslyszec z lekka ironia :D super :D wykorzystam na pewno hehe

    • Działa zawsze. :) Ludzie są zawsze usatysfakcjonowani, gdy przyznasz im rację, mimo, że jej nie mają. ;)

  • Anonymous

    Widze ,ze bardzo urazilam Cie moim komantarzem skoro napisalas o tym tak wyczerpujacy post. No nic musze Cie w takim razie przeprosic skoro tak bardzo Cie to uroazilo. Zauwaz jednak ,ze jestesmy tylko ludzmi i od zawsze mamy tendencje do mowienia/pisania czegos bez przemyslenia. Mamy taka glupia chcec wyrazania swoich opinii na prawo i lewo bez przemyslenia tego czy moze kogos to zabolec lub rozloscic. Nie wiedzialam,ze nie masz wplywu na swoja wage i moze dlatego to napisalam. Do tego kiedys sama sie bardzo odchudzalam i mialam przez to duze problemy ze zdrowiem i dlatego moze to mialo wplyw na to bo porostu mam gdzies jeszcze w glowie to co dzialo sie ze mna. Mam nadzieje ,ze nie masz mi tego za zle i dzieki tej sytuacji wiem ,ze nigdy nie skometuje juz niczyjego wygladu w ten sposob ale wiedz ,ze nie chcialam byc zlosliwa lub chamska (ani nie chodzi tutaj tez o zazdrosc).
    Aggie

    • Nie Aggie, Twój komentarz pojawił się dopiero po tym, jak miałam już w głowie zamysł tego wpisu. Do jego powstania przyczyniły się głównie liczne sytuacje w realnym świecie.

  • Anonymous

    Zawsze znajdą się ludzie,których coś kłuje w oczy ( na ogół to, czego sami nie mają).Co do karmienia, to ja też karmiłam długo i moja waga spadła wtedy o jakieś 10 kg pomimo tego,że jadłam.To chyba całkiem normalne,choć w niektórych przypadkach działa inaczej – im przybywa,ale tego akurat za bardzo nie rozumiem :). Nie ma co się przejmować :)

    • Też to zauważyłam. Mianowicie „sytuację”, w której osoby mimo karmienia piersią nie chudną. Sama nie wiem, od czego to zależy. Może geny? :)

  • Świetny post, może niektórzy zamiast po raz kolejny napisać jakieś głupoty, daruja to sobie :)
    Ja tam nikomu nigdy niczego nie zazdroscilam, nie wytykam wad, bo sama też idealna nie jestem. A co do tych postów sponsorowanych, to lubię kiedy opisujesz jakiś produkt, bo dzięki temu mogę dowiedzieć się o firmach, o których wcześniej nie miałam pojęcia :) a ci, których tak to boli, że blogerzy dostają coś za darmo, może powinni sami blogi założyć żeby się przekonać jak to naprawdę wygląda? Bo według mnie prowadzenie bloga i współpraca z różnymi firmami to normalna praca, w którą też trzeba włożyć trochę wysiłku :)
    Pozdrawiam :* :) i życzę miłej niedzieli :)

    • Mądrze mówisz. :)
      Również życzę miłego popołudnia kochana! :*

  • Skąd ja to znam „jezu dlaczego Ty jesteś taka chuda, zjedz coś” no tak a moja lodówka się nie zamyka i cągle w niej mało dla mnie jedzenia bo jem za 10 mam taki apetyt, ale co mam zrobić ? spodnie xs spadają mi z tyłka waga 47 kg przy dobrych lotach.. ale wytłumaczć osobie dlaczego jestem taka chuda nie potrafię? nie wiem czemu czy to geny, czy nerwica w moim przypadku na którą się leczę, zawsze byłam szczupła ale szczerze? nie przeszkadza mi to, lubię swoją figurę filigranową nie lubiebyć kobieca.. ;D i wcale nie uważam żeby w Twojej było coś nie tak;** buziaczków dużo dla Was;*

    • No ja ostatnio musiałam kupić jedne XXS, a jeszcze trafiła mi się promocja i wyszło tylko 10zł. :D za to kocham właśnie PEPCO. :D Ja też nie wyobrażam sobie siebie o kształtach, jakie miałam w ciąży, czy kilka lat temu, gdy ważyłam około 52kg. Dobrze mi z „brakiem tyłeczka”, hehe. A jak napisałam, o to chyba chodzi, by samą ze sobą czuć się w życiu dobrze. Co z tego, że przytyłabym załóżmy to 8kg, ważyłabym 50kg, skro nie byłabym szczęśliwa i czułabym się jak balon?
      A co do samej wagi. Kochana, Ty to pewnie wyższa ode mnie jesteś, ja mam jedynie 161cm wzrostu. :D
      Buziaki i ucałuj Kubulka! :*

  • kochana ja zawsze miałam nie dowagę.Teraz wazę 45kg! a co:)!! a pod koniec ciąży ważyłam około 58 kg:)

  • Zgadzam sie z Toba w 100% :)

  • A ja przyznaję z ręką na sercu, że faktycznie jak widzę dziewczyny szczuplutkie po ciąży to szlag mnie trafia, zielenieję z zazdrości i dym z uszu puszczam ale pozytywnie Wam zazdroszczę naprawdę bo sama ciągle walczę z nadprogramowymi kilogramami i tyle. I z tego też powodu, że nie jestem ideałem w życiu nie skomentowałam niczyjego wyglądu bo przepraszam najmocniej ale wydaje mi się, że nie prowadzisz tutaj bloga na temat swojego wyglądu, wagi i diety więc mam zamiar komentować tylko przesłanie, które do mnie jako czytelnika kierujesz więc nie wypada mi zapraszać Ciebie na nutellę wieczorową porą chyba, że chętnie przyjmiesz zaproszenie to zawsze mniej mi w dupę pójdzie:) Pozdrawiam ciepło bo u mnie za oknem -18 ehhh ta zima

    • Moja droga, chętnie przyjęłabym zaproszenie, tyle… Że ja Nutelli nie lubię!!! :(

    • Czyli jednak pójdzie mi w tyłek;)

  • I dobrze napisałaś !
    Ja sama po urodzeniu Wiki mialam 49 kg.. teaz akurat mam nadwagę lekką ,bo mam 60kg (matko Bosko ! ) ,niestety mam takie geny i tendencję do tycia po przekoczeniu 20 lat.
    Nie mniej,ani Ci nie zazdroszczę,ani nie potępiam-jak dla mnie jesteś zwyczajną kobietą. I innym polecam maść na ból tej tylnej części ciała.
    A co do współprac…ludzie myślą tak : „Dostała za nic,byle co napisze i ma”-nie,wcale tak nie jest w wielu przypadkach,czasami tzeba się badzo natudzić podczas testowania,a fimy wcale nie są takie przychylne i nie każdemu dają jak leci,także mają swoje kryteria i wymogi (które po 1 muszą nam odpowiadać,wtedy możemy się tego chwycić,nic wymuszonego obić nie będziemy).
    Długa o tym historia i nie ciepię osób,które mówią mi : „Ej ,Ty prowadzisz bloga,dostajesz za darmo wiele rzeczy,wez mi tez zaloz,bo chce też dostawać”-tu naprawdę nie o to chodzi,to tzeba to lubieć,czuć to ,a nie tylko chapać co popadnie..Mogłabym wiele napisać,ale storzyłabym Ci nowy post w komentarzu kochana :D

    Zlej te gnidy i tyle ;)

    • Sorki za błędy ale coś klawisz „R” mi nie styka :/

    • Dokładnie. Tym bardziej, że ja na barter wybieram te produkty, które są mi na swój sposób potrzebne i nie biorę byle czego jak leci. :)

  • Ok wiadomo już ze ci Twoja waga nie przeszkadza ze jest ci dobrze we własnej skórze co mnie bardzo cieszy ale jeśli piszesz bloga ktoś go czyta tym samym pozwalasz na wejście w Twoje życie jeśli byś nie chciała interesować ludzi byś nie pisała tyle o sobie o synku a pomyślałaś ze może ktoś się o ciebie martwi ? A może masz problemy większe , może masz depresje ! różne są przyczyny a Ty tym postem pokazałaś jak cię ten temat drażni – ale jak by się cos stało zarzucili by nam brak zainteresowania !!!
    !

    • Wiesz, wydaje mi się, że okazywanie troski wygląda nieco inaczej. :)

  • a ja Ci powiem tak- a waż sobie ile chcesz, zielenieje z zazdrości na Twoją figurę! I niech Ci te wszystkie „sponsoringi” jak to niektórzy „życzliwi” myślą, pójdą w dupę i w cycki! o! :)
    A na serio… Nie ich sprawa, nie ich cyrk i nie ich małpy! Ludzie z zazdrości są zwyczajnie podli. I zamiast oceniać słowo pisane na ty blogu, czepiają sie jak rzepy psiego ogona tylko, wyłącznie, bo żal dupę ściska!
    Trzymam kciuki za rozwój bloga, Ciebie, trzymam kciuki za Kubusia o kolejne postępy. Nie ma dnia, bym o Was nie myślała :) Z resztą, jak dla mnie jesteś i tak zajebiście doskonała, mimo przeciwności losu jakie miałaś, niestety, okazję doświadczyć!
    buziii buziii z Holandi!! :*

    • Kochana, Ty to jak zawsze mnie za serducho łapiesz… :*

  • Natalia Wesołowska

    a ja właśnie Ci zazdroszczę, że szybko „doszłaś do siebie” po porodzie i moim zdaniem wyglądasz dobrze. zazdroszczę, że nie musisz sobie nic odmawiać (a nie tak jak i jak na złość waga ciągle mi się waha i mojej wymarzonej wagi chyba już nigdy nie osiągnę), zazdroszczę Ci, że każdy ciuch pewnie dobrze na Tobie leży… i szczerze mówiąc ja, będąc na Twoim miejscu, bez wsparcia męża, chyba bym sobie nie poradziła z wychowywaniem dziecka… Podziwiam! I też nie poznaję już w Tobie tej Karoliny z liceum (jak to było? Bajka? Bujka? czy Brawurka? :D hahaha :D). JESTEŚ SILNĄ KOBIETĄ! I TAK TRZYMAĆ!

    • Ooooj pierwszy rok LO to były szalone czasy. :D Hehe.
      Dzięki za miłe słowa Bombka! :)

  • Hm, podoba mi sie stwierdzenie, że nietaktem jest wytykanie kous tuszy, ale juz mówienie ze jestes za chuda przystoi wszystkim… Ja jestem z tych wiekszych, ale mam koleżankę, która zawsze chciała przytyć a mimo tego że jadla 3 razy więcej niz ja to jakoś nigdy nie mogła i zawsze było jej przykro, gdy ktoś kpił z jej wagi, kazał przytyć i wziąć sie za siebie.

  • Jedno powiem- Piona! :)

  • Mądrze napisane, a swoją drogą co ja bym dała, żeby mieć takie nogi jak Ty :P
    pozdrawiam i zdrówka życzę :)