MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Zazdrość niejedno ma imię…

Mama Kubusia41 comments297 views
Zazdrość uczucie odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę i osoba posiadająca ten obiekt. W chrześcijaństwie jest jednym z siedmiu grzechów głównych.”

Znasz to uczucie? Znasz, doskonale. Każdy je zna. Każdy go  doświadczył przynajmniej kilkakrotnie. Doświadczaliśmy tego uczucia, już gdy byliśmy dziećmi zazdroszcząc innym maluchom zabawek, lub w sytuacji, gdy nasza sympatia poszła w parze za rączkę z kimś innym. Zazdrościliśmy innym tego, że nauczycielka lubi ich bardziej, że rodzice mają więcej pieniędzy, dzięki czemu jeżdżą na drogie wakacje zagranicę. 
A teraz? Teraz zazdrościmy wszystkiego. Wszystkim. Naprawdę! Grubsze osoby zazdroszczą chudym figury. Brzydsze piękniejszym od siebie urody. Biedniejsi zazdroszczą bogatym pieniędzy i poziomu, na którym dane jest im egzystować. Szefowi zazdrościmy samochodu, a szefowej najnowszej sukienki wartej kilka naszych pensji. Znajomym zazdrościmy lepszej, dobrze płatnej pracy. Singlom zazdrościmy wolności, małżeństwom miłości. Dzieciom zazdrościmy beztroski i pogody ducha. Artystom zazdrościmy ich talentu. Blogerom zazdrościmy współprac z firmami, krawcowym talentu do szycia. Zazdrościmy innym popularności, znajomych. Czasem zazdrościmy im nawet partnera. Zazdrościmy tego, jak radzą sobie w życiu, jak wychodzą z opresji. Tego, że po prostu dają sobie radę.
I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby ta zazdrość nie zamieniała się  w zawiść. Jaka jest różnica? Czasami bardzo trudno ją dostrzec. Czasami nawet nie wiemy kiedy z naszej zazdrości zrodzi się zawiść. Wtedy nic już nie jest w stanie nam dogodzić i plujemy tym wstrętnym jadem dookoła. Wtedy wszyscy są winni, tylko nie my. Sęk w tym, że ze zwykłej zazdrości może wyjść czasem coś dobrego, pozytywnego. Zawiść z kolei niesie za sobą krzywdę i przykrość. Zawsze tak było, jest i będzie.
A może zamiast zazdrościć, zamiast stawać się co raz bardziej zawistnym należy po prostu wziąć swoje życie w swoje ręce? Złapać je za kark i nim wstrząsnąć? Skoro coś podoba nam się u kogoś tak bardzo, że nie jesteśmy w stanie bez tej rzeczy funkcjonować, to może zamiast obsesyjnie życzyć wszystkiego najgorszego (tylko dlatego, że nie mamy tej rzeczy), wystarczy na chwilę przystopować i pomyśleć co zrobić, by osiągnąć podobny rezultat? Może zamiast gonić za marzeniami wystarczy spróbować je realizować? Nawet wtedy, kiedy wydają nam się nieosiągalne i trudne w realizacji. A nawet szczególnie wtedy, przecież im trudniejsza góra do przejścia, tym większa satysfakcja, kiedy już staniemy na jej szczycie. Nie należy odkładać tego na jutro. Na pojutrze też nie. Zrób to dzisiaj. Usiądź, pomyśl, co chcesz zmienić w swoim życiu? Jak chcesz, by wyglądało? Co musisz zrobić, by ten stan osiągnąć? Może to wcale nie będzie aż takie trudne? Małymi kroczkami do przodu, przecież nie od razu Rzym zbudowano.
Mogłabym usiąść i narzekać. Mogłabym płakać, że jestem samotną matką z kilkoma złotymi w portfelu. Że nic dobrego mnie już w życiu nie czeka i jestem skazana na porażkę. Mogłabym mieć żal, że dzieci bogatszych rodziców mają lepsze zabawki, wyższej jakości ubrania. Że mieszkają w cudownych, autorskich pokojach stworzonych przez ich rodziców specjalnie dla nich. Mogłabym narzekać, że całe dnie siedzę w domu, że grono znajomych się zmniejszyło. Płakać, że jestem nieszczęśliwa. Że ktoś ma lepiej niż ja. Fakt, że ktoś ma gorzej jest czasami marnym pocieszeniem. Takie przykłady mogłabym mnożyć przez wiele godzin. Podejrzewam, że listy powodów, dla których mogłoby być mi źle nigdy nie byłabym w stanie zamknąć, bo zawsze znalazłoby się coś, co mogłabym dopisać.
Pytanie brzmi tylko: PO CO? Po co mam siedzieć, płakać, marudzić, narzekać, użalać się nad sobą? Ten etap udało mi się już zamknąć. Trochę czasu zeszło zanim doszłam do tego, jak czuję się teraz i jak podchodzę do wszystkiego. Zamiast zazdrościć innym tego jak żyją, wzięłam życie w swoje ręce. Gdy kończył się grudzień, pewnego wieczoru obiecywałam sobie i wtulonemu we mnie Kubie, że zrobię wszystko co w mojej mocy, by było dobrze. By kolejny rok nie był rokiem rozczarowań i porażek. By był tym dobrym, pozytywnym. By był to czas radości i podejmowania nowych wyzwań. Założyłam sobie sukces i nie mówię tu o zostaniu gwiazdą TVN’u i wystąpieniu w Tańcu z Gwiazdami… Założyłam sobie sukces w sferze osobistej. Postanowiłam zrobić wszystko, by uczynić szczęśliwymi siebie i przede wszystkim Kubę. I chociaż czasami jest ciężko, a czasem nawet częściej niż czasami… Chociaż są chwile, kiedy mam ochotę po prostu usiąść i płakać, krzyczeć do Boga- nie poddaję się. Mam dla kogo zmieniać nasz mały świat, która nas otacza. Mam dla kogo malować kredką błękitne niebo. Mam dla kogo się starać. Bo jest ktoś, kto tego ode mnie oczekuje. Kto oczekuje radości, szczęścia i energii. Nie łez, nie smutków.
Dlaczego o tym piszę? By uświadomić Wam, że zawiść jest jednym z najgorszych uczuć. Może zniszczyć nas od środka, staniemy się sknerami, których nic nie będzie w stanie zadowolić. Zawsze znajdzie się wtedy ktoś, komu czegoś pozazdrościmy w chory sposób. Należy pamiętać, że zazdrość może nas bardzo pozytywnie naładować. Oczywiście mówię o takiej zdrowej, motywującej zazdrości, która skłoni nas do działania. Która naładuje nasz akumulatorki energią, a serca radością. Czy to nie jest przepis na szczęście?
I tego właśnie szczęścia życzę i Wam i sobie.
Dobranoc.
  • Idealnie opisane, zgadzam się w 100%. Sama zazdroszczę, bardzo wiele zazdroszczę, ale ta moja zazdrość jest zdecydowanie pozytywna, miła, fajna. Takie uczucie jest faktycznie dobre jeśli tylko się z nim nie przegnie, a ja nie mam zamiaru przeginać :) Dalej będę podziwiała i wielu osobom zazdrościła. A to z kolei jest dla mnie motorkiem do działania, a dla drugiej strony powinno być to zdecydowanie pochwałą i komplementem :D
    ~Marta mama Nikusia

    • Ja też zazdroszczę, każdy zazdrości. W moim przypadku ta zazdrość również jest motywującym motorkiem. :)

  • powiedziałaś, że nie będę płakać!
    TY KŁAMCZUCHO!!! :*
    Cudowny wpis… Masz dla kogo żyć, a inni? Niech im żal i zazdrość tyłki porozrywa.
    Świete Twe słowa- masz dla kogo :*

    • Wariatka! :*
      A inni… Pewnie część gapiów liczyła na jakieś mocniejsze załamanie z mojej strony… Cóż… :)

  • Dokładnie :) Można po cichu zazdrościć( tak pozytywnie jeśli można to nazwać w ten sposób) i starać się ze wszystkich sił coś zmienić, by posiadać to czego zazdrościmy. Nikt za nas niczego nie zrobi , nie ma niczego za darmo. Liczy się praca i pozytywne myślenie :)

    • Przede wszystkim chyba pozytywne myślenie. Do niedawna sama nie wierzyłam, że daje to tak wiele. :)

  • mysle ze wiele osob musi to przeczytac zeby wiedzieli ze ich zazdrosc zmienila sie w zawisc, i ze zatruwaja sobie zycie!! :)

    • Ojj przydałoby się niektórym naprawdę! :)

  • Oj tak zawiść to nie tylko uczucie wewnątz nas..to staję się chorobą w pewnym etapie. Znam osoby,które by osiągnąć swój cel,potrafią zniszczyć kogoś tylko dlateo,że ten ktoś osiągnął to przed nim.
    Tak jak Ty,wzięłam swój los ( i Wiki) w swoje ręce,gdy ukończyła 2 lata. Postanowiłam,że dłużej nie mogę tkwić w toksycznym związku tylko i wyłącznie ze względu na dziecko. Postanowiłam,że zadbam o nasze dobro,choćby sama. Jakiś czas byłyśmy same.. potem spotkałam obecnego męża,powoli osiągam ,to, co sobie wyplanowałam. Nie jednych to gyzie ,że mi się udało-im nie. Ale mam to gdzieś. Nie jedni próbowali nam zniszczyć to co mamy-nie udało im się. I jestem z tego powodu choernie szczęśliwa. I mam nadzieję,że uda mi się,uda się NAM dojść do teo ,czeo chcemy-mimo przeszkód nas czekających.

    Bardzo Cię podziwiam i w pewnym sensie się z Tobą łączę. Rozumiem Cie i wiem co przechodzisz. Popostu czuję w Tobie tak jakby bratnią duszę. I wiem,że i Tobie się uda ! :*

    • Wiem kochana, że wiesz… I Ty też wiesz, że ja wiem, że wiesz. :)

  • I wiesz,że za to Cię cenie – że wzięłaś życie we własne ręce – zamiast usiąść i biadolić jako to jesteś biedna ! Kocham Cię za to normalnie !!!
    Jesteś dla mnie wygrana,a wiesz że przeszłam podobne chwile i dałyśmy radę,same z dziećmi. Bo da się ,trzeba tylko chcieć <3

    • A wiesz, że to Ty kilka miesięcy temu mówiłaś mi, że tak będzie. Nie wierzyłam. Teraz z kolei dziękuję! :) :*

    • Pamiętaj,zawsze słuchaj starszych :)

  • Oj z tą zazdrością ludzie przeginają! Post idealnie to opisujący!!!

  • Pięknie napisane..żyjemy w dobie konsumpcjonizmu i tylko niewielu z Nas dostrzega te wartości które tak na prawdę się liczą… Sama wiele razy komuś w duchu zazdrościłam czegoś.. zwłaszcza kiedy było bardzo źle.. ale to się zmieniło.. jest tak że kiedy bliska ci osoba odchodzi z tego świata, człowiek zaczyna sie zastanawiac i daje sobie mozliwość zmiany tego dotychczasowego i przewartościowuje sobie ten świat….

  • i tak trzymaj, jesteś wspaniałą i silną kobietą, tez rok jest rokiem sukcesów, to już widać :)

    • Oj tak, ja też wróżę Karolinie sukces:)

    • Obie zwariowałyście! :)

  • I tak trzymaj Karolina- masz rację nie ma co płakać musisz być silna dla Kubusia a on chce mieć uśmiechnięta mamą,radzicie sobie wspaniale ,potrafisz zrobić z przysłowiowego niczego coś – myślę że Kubuś jest szczęśliwszy niż niejedno dziecko bogatych ale zapracowanych rodziców bo najpiękniejsze ubranka ani zabawki nie wynagrodzą bliskości z mamą.Dziecko potrafi cieszyć się z najprostszych rzeczy- nie muszą być to hand madowe ciuszki w astronomicznych kwotach,to przede wszystkim dla rodziców radości służy- mam dwójkę i nie przywiązują uwagi do tego czy coś jest z Nexta czy z SH – a córka w tym roku skończy już 6lat więc nie jest mała- ubóstwia Angry Birds i woli ubrać koszulkę z taką aplikacją z HM niż lnianą tuniczkę za niemałą kasę z NEXTA która wisi w szafie i zbiera kurz

    Nie zmieniaj nastawienia a Kuba będzie z Ciebie kiedyś dumny że dałaś mu wspaniałe dzieciństwo bo pamięta się atmosferę jaka panowała w domu i miłość jaką się otrzymało a nie markowe zabawki i ubranka

    Mój mąż jedynak,mama pracowala za granicą nie brakowało mu niczego w czasach kiedy wszystko było na kartki on miał najlepsze zagraniczne ubranka,klocki lego i zagraniczne wakacje- co z tego jak nie miał rodziców bo mamy nie było a i tata całymi dniami pracował,rodzeństwa się nie doczekał co do tej pory rodzicom wypomina i sam chce aby jego dzieci miały inne dzieciństwo dlatego ustaliliśmy że dopóki są małe ja nie pracuję tylko siedzę z nimi w domu to raz a dwa będą się wychowywały w liczniejszej rodzinie i pomimo że już mamy córkę i syna w planach jest jeszcze jedno :D

    Pozdrawiam serdecznie

    • Bardzo dziękuję za tak miłe i budujące słowa. :) Chyba zacznę sobie je wszystkie zapisywać i zawieszę nad naszym łóżkiem!
      Oooooo, kiedy będzie trzeci dzidziuś? :)

    • To obiektywne słowa więc jak najbardziej szczere :D
      A trzeci dzidziuś najwcześniej po wakacjach- źle znosze pierwszy trymestr ciąży więc nie chciałabym spędzić urlopu z głową w klozecie i mdłościami 24/24 oraz mega sennością,brakiem apetytu,ściśniętym gardłem,bólami głowy i innymi atrakcjami hehe

  • Piękny wpis każdy zazdrości nawet ten co ma wiele chce więcej i zazdrości tym wyżej ;) ale ważne, żeby ta zazdrość nie była dla nas szkodliwa, żebyśmy właśnie nie narzekali, a dążyli do tego by nam było lepiej dzięki swoim zdolnością i umiejętnością :)

  • kochana i TVN przed Tobą tak czuję, nawet szybciej niż myślisz

    • Hehehe, a po co ja tam niby? Nie mam czasu na bycie sławnym! :D

  • Zdecydowanie naładowałaś mój akumulatorek na dziś! :)

    Pozdrawiam serdecznie

  • uwielbiam czytać Twoje posty, są takie życiowee!! :****

  • Bardzo dobrze napisane i daje do myślenia.
    Czasem mam gorsze dni, to będę sobie wracać do tego posta, bo daje pozytywnego kopa w d… Trzeba coś robić, a nie siedzieć i marudzić, że inni mają lepiej;)

    • Na samym marudzeniu daleko człowiek nie zajedzie… :)

  • Zgadzam się z Tobą w 100% i sama również robię wszystko, żeby spełnić swoje marzenia, nie narzekać, nie zazdrościć, ale właśnie wziąć życie w swoje łapy i realizować po kolei wszystkie swoje zamierzenia! O! :)

  • Zazdrość ok, jeśli to nie jest chora zazdrość. Czasem sama jestem o coś zazdrosna, przyznaję się do tego. Ale nie znoszę zawiści!!

  • A poza tym pozdrawiam ;)

  • Święte słowa!! Pozytywna zazdrość jest budująca, ale zawiść wiele potrafi zniszczyć :( A najgorsze jest to, że ludzie widzą czego zazdroszczą, ale kłopotów i ogromu pracy, który trzeba w to włożyć nie widzą. Zazdroszczą męża, domu, samochodu, ale chorego dziecka to już nie?? Zazdroszczą, że ma pieniądze i dobrą pracę, ale że kosztem życia prywatnego to już nie widzą i tego nie zazdroszczą… ech takich przypadków to mogłabym mnożyć i mnożyć :(