GADŻETY DLA DZIECI

Babiators- okulary, których potrzebuje Twoje dziecko.

Mama Kubusia19 comments705 views
Wiosna, wiosna wszędzie, a wraz z nią nadeszło słońce, które czasem bywa uporczywe. Przykładowo: gdybym opuściła dom bez okularów, wróciłabym do niego z ogromnym bólem głowy. Kuba pociąg do nich odziedziczył z pewnością po mnie. Początkowo przymierzał moje, czasem domagał się ich na dworze. Kupiłam mu więc okularki w sieciówce, które nie da się ukryć- nie były bezpieczne. Dzięki Bogu pękły, więc przyszedł czas na nowe, takie z prawdziwego zdarzenia.

Babiators– okulary przeciwsłoneczne przeznaczone dla dzieci w wieku 0-3 i 3-7 lat. Co wyróżnia je od okularów, które kupujemy na bazarkach i w sieciówkach?
  • Chronią oczy przed promieniowaniem UVA i UVB, o szkodliwości których chyba nie muszę pisać. Dziecięce oczka gorzej znoszą promieniowanie, więc trzeba je chronić jak najszybciej- tak samo, jak skórę maluszków chronimy kremami.
  • Wykonana są z giętkiej, elastycznej gumy, która zawsze wraca na swoją pozycję początkową. Można je więc wykręcać, zginać i co tylko dziecku przyjdzie do głowy- a mimo to nie złamią się! Będziecie mogli zobaczyć to na poniższych zdjęciach. Mało tego, można nawet bez obaw na nie usiąść, a i tak nic im się nie stanie, sprawdzałam!
  • Nie zawierają BPA (czyli organicznego związku chemicznego stosowanego w produkcji tworzyw sztucznych). Dzięki temu maluch może gryźć i wkładać okulary do buźki, a my- rodzice, nie mamy obaw, że wystąpią u niego jakieś niemiłe konsekwencje.
  • Nie zniekształcają obrazu. To ważne. Większość okularów dostępnych „wszędzie” nieco zniekształca i przedstawia nam mylący obraz. Tym sposobem oszukuje nasz mózg, a po ściągnięciu okularów oczy przeżywają swojego rodzaju szok.
  • Spełniają wymogi UE: PN EN 1836:2005+A1:2007 (E), oraz PN EN 71.
  • Pewnie myślicie, że przy tylu plusach okulary muszą wyglądać nieatrakcyjnie? Błąd! Są świetne i dodają dziecięcej buźce dodatkowego uroku!
Rozmawiałam o nich z kilkoma osobami, które pytały mnie o nie, kiedy spotkaliśmy je z Kubą na spacerze. Większość odstraszyła cena.: 99zł. Z jednej strony, owszem, może i to spora suma jak na parę małych okularów, ale… Właśnie, zawsze jest jakieś „ale”. Ktoś mógłby powiedzieć, że okulary z sieciówki są kilkakrotnie tańsze. Owszem, zgadza się, cena kilkakrotnie niższa. Ale co z tego, skoro w każdej chwili złamią się i będziemy musieli kupić dziecku nowe? Te nowe też się złamią. Okulary Babiator nie złamią się nigdy. Dodatkowo, okulary z sieciówek nie mają filtrów ochronnych. Ot, zwykłe przyciemnione, plastikowe szybki. Jaki jest więc tak naprawdę sens ich zakładania, skoro nie chronią dziecięcych oczu w należyty sposób, a dodatkowo mogą wyrządzić mu krzywdę?
Przyznam szczerze, że wcześniej, kupując okulary w sieciówce nie zdawałam sobie sprawy z tego, że więcej z nich szkody niż pożytku. Potem trafiłam na Babiators, poszperałam trochę w internecie i… Pozbyłam się złudzeń.
Z okularami słonecznymi jest jak z butami
– warto w nie zainwestować.

Zapraszam Was do odwiedzenia polskiego przedstawiciela tej amerykańskiej marki na Facebooku:
  • Anonymous

    Świetne te okulary. Gdzie można je kupić?

  • Anonymous

    Okulary jak okulary. Na pewno fajne, że się nie złamią. Natomiast pisanie, że te z sieciówek nie mają filtrów jest nierzetelne. Kupowałam w zeszłym roku w C&A. Z filtrem! (UV 400 bodajże), na gumeczce – więc zniszczenie lub zgubienie też raczej mało prawdopodobne. Cena do 20 zł.

    • z tego co się orientuję okulary kupione o optyka mają dwa rodzaje filtrów. Nie znam się dokładnie, ale są chyba promienia UVA i UVB. Na pewno lepiej kupić u optyka, ale wiadomo, że te z sieciówki też nosi większość. Ja te od optyka kupione za gruby hajs ;) szybko przestałam nosić, a tych z sieciówek mam chyba z 10 par. Życie ;)

    • Poza filtrem okulary muszą mieć odpowiednią polaryzację.
      Lepiej nie kupować okularów w ogóle, niż kupować takie z sieciówek za 20 zł, bo one tylko szkodzą. Lepiej za 20 zł kupić czapkę z daszkiem.
      Najtaniej udało mi się dostać okulary dla dziecka w OPTYKU za 90 zł.Włoska firma Belutti.

    • I Amen!

    • Anonymous

      Nie znam się na okularach (moje dzieci nie noszą) jednak w tym poście uderzyło mnie stwierdzenie, że te z sieciówek nie mają filtrów…bo mają.
      A tak na marginesie – buty z sieciówek też za dobre dla małych stópek nie są…

    • Anonymous

      Filtry to jedno, a klasa optyczna to drugie , nie przeźroczysty plastik też ne przepuszcza promieni UV , co stego jak Dziecko psuje oczy !!! ważna jest klasa optyczna a Babiators to 1 klasa optyczna wiem bo mam i dzieciak może w nich być 24 na dobę bez uszczerbku na zdrowiu.
      pozdrawiam

    • Anonymous

      Moje Dzieciaki mają Babiatorsy od 2 lat i nie wyobrażam sobie innych okularów. Ochrona oczu, świetne wykonanie, pełne bezpieczeństwo przy noszeniu i faktycznie można z nimi robić co się chce (nie odkształcają się). Cena może i nie najniższa, ale wcześniej w sezonie musiałam kupić kilka par zwykłych okularów, bo się łamały, lub wypadały szybki. Wyszło na to samo przy podliczeniu. Polecam

  • My też mamy dla Hubisia specjalistyczne okulary przeciwsłoneczne dla dzieci, tyle ze firmy Polaroid. Trafiłam na nie kiedyś w sh za 4 zł, a ze były nieużywane i firma znana, oddalam do optyka do sprawdzenia. Okazało się, że mają najlepsze z możliwych zabezpieczenia i jak najbardziej mogę je zakładać synkowi. To był jeden z moich najlepszych lumpeksowych zakupów :-)

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Ja w zeszłym roku zainwestowałam w dobre okulary. Dałam za nie coś koło 90 zł – dokładnie nie pamiętam, ale trochę mniej niż 100 zł.
    Włoska firma Beluttio. W optyku. Mają odpowiedni filtr, odpowiednią polaryzację.

    W sieciówkach nie powinno się okularów kupować w ogóle.
    Chyba, że ,,do zdjęcia”, ale do ochrony przed Słońcem.