MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Czy pary homoseksualne powinny mieć dzieci?

Mama Kubusia115 comments4775 views

Przed przeczytaniem tego postu  skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż post niewłaściwie zrozumiany może zagrażać Twojemu życiu, lub zdrowiu.

Jestem osobą tolerancyjną. 

Swego czasu, mieszkając w Trójmieście obracałam się w towarzystwie ludzi odmiennej orientacji. Mój ówczesny współlokator i przyjaciel był gejem. Nie miałam nic przeciwko. To on przekonał mnie do tego, że ludzie homoseksualni niczym nie róznią się od heteryków. Miałam okazję dogłębnie zbadać środowisko gejowskie. Zresztą, sopocki klub gromadzący ludzi odmiennej płci był niegdyś moim ulubionym. Właściwie do tej pory jest, mimo, że tam nie bywam. Dlaczego? Jedyny klub, w którym żaden naćpany przydupas nie zawracał mi głowy, czułam się tam całkowicie bezpiecznie. Podczas tych prawie dwóch lat podzieliłam sobie facetów odmiennej orientacji: geje i cioty. Naprawdę. Miałam okazję być świadkiem takich scen, o jakich nawet nie śniliście (i dobrze!). Obserwowałam różne zachowania. Niekiedy przecierałam oczy ze zdumienia, bo rękę bym sobie dała obciąć, że tenn koleś w luźnym dresie nie może być gejem! Czasem z kolei miałm ochotę zamordować jakiegoś pedałka. Jeden, z którym pracowałam nazwał mnie kiedyś wredną suką. Może i słusznie, ale przecież nie będzie mnie obrażał ktoś, kto miał w buzi więcej …. niż ja frytek. Sytuacja miała miejsce właśnie w moim ulubionym klubie. Co zrobiłam? Nic nieprzewidywalnego- dostał w twarz, taki odruch. No, bo przecież zwyzywanie go nie dało by żadnego efektu. Co zrobił? Oddał mi, bardzo szybko, po czym przytulił się do swojego ukochanego i płacząc wyjąkał: „kochanie, ona nmie uderzyła”. Byłam w takim szoku, że po prostu mnie sparaliżowało. Ku jego nieszczęściu sytuacji przyglądała się spora grupa osób. Zareagowali bardzo szybko, za nimi pociągnęła się fala ludzi. Koleś zniknął z klubu i później już go tam nie widziałam. Szczerze? Od tamtej pory nigdy go już nie widziałam. Ale spokojnie, żyje, widziałam na fejsie.
Widziałam jak geje się kłócą, widziałam jak lesbijki się biją. Ale widziałam też miłość. Widziałam różne rzeczy i dzięki temu wszystkiemu, w sprawie związków partnerskich i adopcji dzieci przez pary odmiennej orientacji mam nieugięte zdanie, którego nic nie jest w stanie zmienić.

Związki partnerskie?

Chcą? –Niech mają. Dlaczego nie? Jeśli ktoś jest z kimś naprawdę szczęśliwy, to dlaczego nie? Nie możemy zabronić nikomu kochać. A jeśli to ułatwi im sprawy z ewentualnym dziedziczeniem? Jednak, jak to mówią: „daj palec, wezmą całą rękę”. Gdybym gwarancję miała, że nie sięgną po więcej, sama mogłabym zostać urzędniczką. Byleby już spokój był.

Adopcja dzieci przez pary homoseksualne?

NIE. Na samą myśl nóż otwiera mi się w kieszeni. Mało, ciśnienie na najwyższych obrotach. Przekleństwa cisną się na usta! Dlaczego? Hmm, wydaje mi się, że nie na darmo Bóg stworzył nas tak, że to właśnie tylko kobieta i mężczyzna mogą „zrobić sobie” dziecko, prawda? Oczywiście moje podejście do adopcji przez pary tej samej płci nie jest ukształtowane przez kościół, mimo tego, że jestem chrześcijanką. Mam swój rozum, swoje zdanie. Ale coś w tym jest, prawda?
I już nie chodzi o takie sprawy podstawowe, że ani dwóch mężczyzn, ani dwie kobiety- nie są sobie w stanie dziecka zrobić. Bo to nie sztuka zrobić. Sztuką jest wychować. Chcielibyście dorastać w rodzinie, w której macie albo dwie mamusie, albo dwóch tatusiów. Tak? To teraz wyobraźcie sobie, że jesteście wytykani palcami wszędzie. Śmieją się z Was wszędzie. Czasem mogą Was nawet pobić. Nikt nie chce z Wami rozmawiać. Mało? Chcielibyście takiego dzieciństwa? Nie tyle dla swojego, co obojętnie jakiego dziecka? Ja nie.
Jaki przykład może dać dziecku homoseksualna para? Dowie się prędzej czy później, że dom, w którym żyje nie do końca jest normalny. Jednak dla dziecka- widok dwóch tatusiów, czy dwóch mam będzie normalny. Nie będzie widziało w tym nic złego, bo przecież taki widok miał w domu, od początku. Tyle, że ten idealny świat runie, gdy dziecko pójdzie do szkoły i dowie się co i jak. Czy takie dziecko, wychowywane przez parę homoseksualną, nie będzie miało odgórnie narzuconego wzorca modelu „rodziny”? Jak dla mnie patologicznego. Naprawdę. Rodzina, to dla mnie kobieta i mężczyzna i dziecko, lub kobieta i dziecko, czy mężczyzna i dziecko. Nie kobieta, kobieta i dziecko, ani nie mężczyzna, mężczyzna i dziecko. To chory układ, na którym zawsze ktoś ucierpi. Najczęściej dziecko. 
Czy pary homoseksualne skupiają się zatem na swoich „widzi-misiach”, czy na dobru dziecka? Bo wydaje mi się, że tak krzycząc o adopcji mówią myślą tylko o sobie.
Wiecie dlaczego w naszym kraju panuje taka niechęć do homoseksualistów? Wydaje mi się, że dlatego, że oni tak bardzo chcą się pokazać. Chcą walczyć o swoje prawa, o związki partnerskie, o śluby, o dzieci. Za czasów Hitlera dostaliby zapewne kulkę w łeb. Oczywiście nie twierdzą, że to byłoby dobrze. Absolutnie. Mówię tylko o realiach.
Owszem. Może niektóre pary homoseksualne są w stanie zapewnić ewentualnemu dziecku lepsze warunki bytowe, niż niejedna normalna rodzina. Może i niektórzy mają więcej pieniędzy, mają lepszą pracę, znajomości. Tylko co tak naprawdęjest w dzieciństwie ważne? 
Podswumowując. Gdyby wydanie osądu było w moich rękach… Znacie odpowiedź.
A jakie jest Wasze stanowisko?
  • Bzdury…
    Dlaczego piszesz, ze tacy ludzie mysla tylko o sobie? bylas w ich skorze? nie sadze. Poza tym co do wychowania, to powinni rowniez zabronic tego sporej czesci spoleczenstwa. Ile jest rodzin co bije, upokarza nie mowiac juz o tym ze doprowadza do smierci maluszkow. Ze niby jakim prawem oni moga wychowywac dzieci?
    Ja nie mowie, ze jestm za czy przeciw, ale nie wydaje mi sie, zebys miala prawo oceniac takich ludzi. osobiscie znam pare osob innej orientacji i nie wydaje mi sie, ze byliby zlymi rodzicami.
    Nie nam na szczescie to oceniac.
    Ja tez uwazam, ze rodzina to mama, tata i dzieci, ale nie wydaje mi sie ze mamy prawo wypowiadac sie w taki sposob i oceniac ludzi tylko dlatego, ze kochaja osoby tej samej plci.
    Pozdrawiam

    • Justyno, ja nikogo nie oceniam- napisałam tylko to, co myślę, napisałam o tym, jak ja to wszystko odbieram. Mogę się mylić, nie przeczę. Nie ma ideałów.
      Jednak swoje zdanie mimo wszystko podtrzymuję, mimo, że nie mam na celu obrażania osób homoseksualnych, broń Boże. Uważam jednak, że dziecko wychowujące się w takiej „rodzinie” nie byłoby szczęsliwe.

    • kel

      „Jak dla mnie patologicznego.”

      Chyba jednak oceniasz.

    • Wyrażam swoje zdanie. W moim mniemaniu wyrażanie opinii na jakiś temat nie zawsze równa się z oceną.

    • Anonymous

      Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach nie istnieje pojęcie czegoś takiego jak „wyrażenie własnego zdania”. Dziś to oznacza, że po prostu oceniasz. Spotykam się z tym notorycznie w komentarzach do wpisów na blogach lub na fan pejdżach na facebooku. I szczerze bardzo mnie to irytuje…to słowo nie oddaje tego co naprawdę czuję. Każdy człowiek ma prawo wyrazić swoje zdanie i opinię na dany temat. Dla mnie to odwaga wypowiedzieć się tak szczerze na forum publicznym, przedstawić swoje zdanie na tak trudny temat.
      Jestem przeciwna posiadaniu dzieci przez pary homoseksualne. Sama nie chciałabym być wychowywana w takiej rodzinie. Miłość owszem jest ważna, ale czy w przyszłości by to wystarczyło, żeby dziecko, które odkrywa, bo coraz więcej widzi i rozumie, że jego domu znacznie odbiega od domów jego rówieśników, aby sobie z tym poradził emocjonalnie i zaakceptować to.
      Pozdrawiam – Monika.

    • Po prostu w dzisiejszych czasach jest tak, że jak masz inne zdanie niż większość, to najlepiej siedzieć cicho, bo wtedy wiesz… :D

    • Anonymous

      A niby taka tolerancja, wolność słowa itd. Gów… prawda, nawet trudność nam sprawia zaakceptowanie tego, że ktoś może mieć inne zdanie od naszego. Oczywiście nie każdy musi się z nim zgadzać, ale miło by było gdyby był w stanie je uszanować.
      Monika

  • Ostro i zdecydowanie! Mocne, rzadko kiedy mam okazję czytać takie kontrowersyjne wpisy, w których autor(ka) nie boi się powiedzieć, co myśli.
    Generalnie ja przemyślenia mam podobne, ale argument mam ciut inny – dziecko w końcu zostanie uświadomione, że rodzice go nie zrobili. Że w jego urodzeniu miała udział jeszcze inna osoba, trzecia, albo i trzecia i czwarta. Nie dość, że będzie musiał się zmierzyć ze światem z powodu życia w rodzinie innej, to jeszcze przeżyje koszmar związany z dowiedzeniem się, że jego prawdziwi rodzice (rodzic) go nie chcieli. Podwójny ból, gigantyczny…

  • Osobiście do par homoseksualnych nic nie mam, jestem tolerancyjna i traktuje ich jak każdego innego człowieka. Co do posiadania przez nich dzieci…hmmm kwestia sporna…nie mnie oceniać…jednak nie dziwie się, że powstaje nagonka na tego typu osoby, a dlaczego? Bo wszedzie ich pełno…jeszcze 15 lat temu mało kto słyszał o gejach i lesbijkach, mało kto ich znał a teraz gdzie się nie obejrzysz tam gej się pojawia…Walczą o swoje prawa głośno i ostentacyjnie i nie dziwie się społeczeństwu, że mają pomału tego dość…Dochodzi do sytuacji, że homoseksualiście nie można nic powiedzieć, bo Cie o nietolerancje posądzi ale on już heteryka może obrazić i zgnoić…Zachowują się jakby oni byli jacyś lepsi i ważniejsi…skoro chcą być traktowani na równi to niech się tak zachowują a nie robią z siebie nie wiadomo jakie cuda…Dla mnie to normalni ludzie jak każdy inny ale te ich walki o równe prawa i afiszowanie się ze swoją seksualnością nie do szalu doprowadza…ja nie chodzę po ulicy i nie urządzam manifestacji z tego powodu, że jestem hetero…

    • Słuszna uwaga Asiu. Mój tata nawet stwierdził ostatnio, że homoseksualizm jest na topie, jest „fajny”. Teraz jest się „kimś” będąc odmiennej orientacji, a heteroseksualni traktowani są jak ludzie totalnie nietolerancyjni, gorsi. Na niekorzyść dla gejów i lesbijek (których jak wspomniałam w pełni szanuję!!!), tworzą sobie masakrycznie niekorzystny wizerunek. Tak jak napisałaś, są wszędzie. Osobiście odbieram to na zasadzie: „Jestem homo i mi się też należy”. Totalnie bez sensu…

    • Dokładnie tak to postrzegam. Nie mam nic do homoseksualistów, niech sobie żyją, kochają robią co chcą bo w końcu też są wolnymi ludźmi ale niech nie emanują tą swoją orientacją wszędzie bo mnie nie obchodzi kto z kim idzie do łóżka…a oni na siłę to ludziom pokazują i jeszcze żądają akceptacji…Jakbym ja opowiadała na prawo i lewo z kim sypia, gdzie i jak to by mnie nieładnym słowem nazwali a oni chcą żeby ludzie u nich to akceptowali bo oni są homo…

    • I najlepiej jeszcze za wzór brać i na rękach nosić!

    • Anonymous

      http://www.youtube.com/watch?v=xhO5dwsA-Q0 odnosnie tematu.. polecam , film trwa 4 minuty,a pozwala spojrzec na pewne sprawy z boku…

  • Na przeciwko Twoich argumentów nie stawiajmy rodziny z mamą i tatą, bo to podstawowy błąd merytoryczny. Te dzieci nie miałby takiego wyboru! Nikt nie zabrałby malucha z pełnej, „normalnej” rodziny, żeby dać go gejom… A jaki przykład może dziecku dać dom dziecka? Dowie się prędzej czy później, że dom w którym dorasta nie jest normalny itd… A przynajmniej miałby kogoś kto kocha i kogoś do kochania…

    • „Nikt nie zabrałby malucha z pełnej, „normalnej” rodziny, żeby dać go gejom… ” JESZCZE!

    • Anonymous

      Myślę, że dzieci nadal by tkwiły w domach dziecka, bo żadna instytucja, która się zajmuje adopcją by nie wyraziła na to zgody. Dla par homoseksualnych dziecko byłoby specjalnie poczęte, gdzie jeden z partnerów/ek jest biologicznym ojcem lub matką.

    • Ten sam syf…

  • Anonymous

    A ja to co powiem bedzie pewnie dziwne…nie mam nic przeciwko gejom i lesbijkom ale jesli chodzi o wychowanie dzieci to bardziej widze w tej roli kobiety niz dwoch facetow…mimo wszystko..

    • A to ciekawe, hehe, jak ostatnio z kimś mi bliskim rozmawiałam na ten temat, to ta osoba uznała, że bardziej w tej ewentualnej roli widzi dwóch facetów! :)

  • Miałaś rację… :)
    Jestem osobą bardzo tolerancyjną,czasami wydaje mi się,że aż nadto i nie robi mi nawet para całujących się obok mnie mężczyzn-serio. Nawet mnie to nie obrzydza. Mam znajomych odmiennej płci. Znam lesbijki,znam ejów. Czy są inni ? Gdybym nie wiedziała jaką mają orientację ,to nawet bym się nie kapnęła! Są bardzo spoko.
    Ale czy powinni mieć dzieci ? Szczerze Ci powiem ,że nie mam pojęcia. Może gdyby społeczeństwo było bardziej tolerancyjne,to tak. W naszych czasach wszystko jest szkalowane. Niestety i dziecko napewno byłoby wytykane przez dzieci innych „idealnych” rodziców,którzy będą wpajać dziecku „idealny wzorzec” rodziny.
    Ja moje dzieci uświadamiać będę (z resztą Wiki zna moich znajomych i już jej wytłumaczyłam) ,że są też pary homoseksualne i ich należy również szanować.
    Problem jest z moim mężem ,który pzez rodziców wychowany w idealnym rozumowaniu ma taką odrazę do gejów,że głowa mała (nie trudno zgadnac czemu tylko do gejow-ktory normalny facet nie podnieca sie dwoma całującymi się kobietami ?!).
    O matko się rozpisałam.
    Dodam tylko tyle na koniec ,że jakby społeczeństwo było bardziej tolerancyjne to mogliby mieć.

  • kel

    Czyli stawiając na szalce dziecko z miłością od dwóch tatusiów i dziecko bez miłości od nikogo, bo jest w domu dziecka, wybierasz opcje bez miłości? A argumentem jest to, jak będą to dziecko traktować rówieśnicy? Trochę słaby argument. Na dziecku bez rodziców też mogą być docinki. Zresztą, to bez różnicy, bo w podstawówce czy gimnazjum docinki są za wszystko, ze brak kasy, za krzywe zęby czy dobre oceny. Moim zdaniem, lepiej żeby dziecko mimo docinek miało kogoś, kto je kocha „no matter what”.

    • Zgadzam się. Wolałabym miec dwóch ojców niż żadnego. Dochodzą do tego takie kuriozalne przypadki jak chęć adopcji bardzo chorego malucha przez Eltona Johna, który miał wszelkie możliwości, aby to dziecko wychować w zdrowiu (nie muszę wspominać, że leczenie kosztowało krocie) jednak adopcji nie przyznano, bo E. jest gejem. Uważam, że czasy się zmieniają, jeśli więcej dzieci miałoby homoseksualnych rodziców, to docinek byłoby coraz mniej. Sama pochodzę z nie do konca normalnej rodziny, w której nie zawsze byłam szczęśliwa, mimo, że miałam mame i mam tatę…

    • A ja wolałabym nie mieć rodziców.

    • Natalia

      Też bym wolała mieć dwóch ojców czy dwie mamusie niż wychowywać się bez miłości, w domu dziecka, gdzie bardzo często zdarzają się znacznie bardziej patologiczne sytuacje niż miłość dwojga osób tej samej płci. Pisząc, że wolałabyś nie mieć rodziców, chyba nie wiesz o czym mówisz…
      A patrząc pragmatycznie..
      Znam kilku gejów-wspaniałych facetów – ciepłych, kochających, co więcej ambitnych, z dobrą pracą, odnoszących sukcesy.. czy myślisz, że tacy ludzie są w stanie zapewnić dziecku gorszy start niż dom dziecka???? Lubię.Czerń napisała o możliwościach, o leczeniu. to kolejny argument..

      A tak jak już piszesz o wzorcach.. mama, tata, dziecko… przecież sama nie masz takiej rodziny, prawda??? To może samotnym matkom trzeba dzieci odbierać, bo Bóg przecież zdecydował, że to kobieta i mężczyzna są w stanie być rodziną???

    • Nie wiem czy napisałaś ten post by wzbudzić kontrowersje czy z jakiego powodu, nie mi to oceniać.
      Ale podpiszę się obiema rękoma pod stwierdzeniem, że lepsze adopcje przez pary homoseksualne niż przepełnione sierocińce i to co się w nich dzieje.

      Czytałaś to?
      http://wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html#TRrelSST

      poszukaj informacji na temat tego co się dzieje w sierocińcach, może zmienisz zdanie. Nie wszystkie są złe, ale nawet w tych dobrych dzieciaki mają straszne życie, niestety.
      I myślę że dwoje, kochających, rodziców tej samej płci jest zawsze lepszą opcją niż wychowanie bez miłości i bez rodziny.

    • swją drogą jest bardzo dużo małzentw hetero, ktore czekaja na dziecko z adopcji przez brdzo dlugi czas. To przepisy, checi urzedasów itd doprowadzaja do przepełnienia. Nie dajcie sobie wmówić,że homosy zbawią świat, bo zaczną brać dzieci. To będzie pczątek końca, bo zbczeńców będzie jeszcze więcej…

    • „homosy”, „zboczeńców”…. w jakim ja świecie żyję….

    • Jak będziecie tak wychowywać dzieci jakie poglądy tutaj wygłaszacie to nasze państwo jeszcze długo nie będzie tolerancyjne i „zachodnie”…

    • Anonymous

      wiesz co, aż ciśnie mi sie na usta szwecja i ich polityka rodzinna. Ludzie tam są BARDZO TOLERANCYJNI. Jest nawet taki dokument na ten temat, bardzo ciekawy z resztą http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M . Zobacz koniecznie i sama oceń czy naprawdę tego chcesz? Czy taki postęp jest dobry…

    • Zgadzam się z Tobą, Hej Misiek! To od nas zależy, jak wychowamy nasze dzieci i w jakim świecie będą one żyły, bo to my budujemy przyszłość naszym zachowaniem…

    • No właśnie- my budujemy przyszłość naszym zachowaniem. Dzieci patrzą na nasze zachowanie. Nie chciałabym patrzeć na dwóch całujących się facetów.

    • Anonymous

      Ale nikt Ci nie nakazuje patrzeć, możesz się obrócić i patrzeć w inną stronę.
      Ja jestem zdania, że każdy ma wybór, czy chce być gejem, lesbijką, czy żyć w związku takim jak większość uznaje za normalność czyli mężczyzna plus kobieta.
      Szczerze, geje i lesbijki są też ludźmi, też mają uczucia, też pragną miłości. A to, ze inna płeć ich nie podnieca to sory, ale przecież ja nie będę z tego powodu go obrażać i narzucać jak ma żyć. Jego wybór.
      Mam znajomą, która jest lesbijką, nie wykluczam jej ze społeczeństwa, JEST NORMALNĄ KOBIETĄ, co z tego, że jak sama to nazywa ‚kocha inaczej’.
      Ktoś u góru zadał pytania jaką rodzinę bym wolała.
      Wolałabym mieć dwie mamy bądź dwóch ojców i ich miłość, niż dzieciństwo w domu dziecka bez miłości.

  • Zgadzam się z Toba :) Nie mam nic przeciwko gejom czy lesbijkom, ale jeśli chodzi o adopcje dziecka przez tego typu pary mowie NIE.

  • Nie wypowiem siew kwestii, w której nie mam 100% pewności, ale z posiadaniem dzieci zagłębiłabym się w głębszy problem, czy jeśli para homoseksualistów wychowa dobrego, uczciwego człowieka to ten człowiek będzie miał gorsze dzieciństwo niż poniewierane, niekochane, często katowane dzieci w rodzinach patologicznych?
    Większość kobiet, jak i mężczyzn może mieć własne dziecko, niezależnie od orientacji i wychowywać je z innym partnerem niż drugi rodzic biologiczny, to jest całkowicie legalne.
    Skupiłabym się bardziej na rodzinach heteroseksualnych, w których źle się dzieje, gdzie dzieci są wykorzystywane do robót od najmłodszych lat, nie maja poczucia bezpieczeństwa i finały widać w tv.

  • Ja również jestem bardzo tolerancyjna. Mam brata ciotecznego, który jest gejem i mówił mi o wszystkim. Cieszyłam się gdy kogoś miał i był szczęśliwy, ale tego, że jak by chcieli zaadoptować dziecko nie zrozumiałabym. Ja bym na pewno nie chciała się wychowywać w takiej rodzinie. No co bym mówiła? Jeden tatuś pracuje tu, drugi tu, czy wujek? Na pewno dzieci by się śmiali i byłoby to trochę dziwne. Dziecko by mogło mieć traumę i mogłoby się zagubić, nie wiedziałoby kto z kim powinien być. Nie wyobrażam sobie tego !

    • Spisuje takiego młodzieńca policja za picie piwa na ławce:
      Imię ojca: Jan, imię matki: Yyyyyyyyyyy….

    • To akurat mnie rozśmieszyło :) No właśnie dzieci rysują swoją rodzinę i podpisują „tata i … drugi tata” :/

    • Anonymous

      Nie widzę nic śmiesznego. Mój kolega tak właśnie podpisywał. Na rysunku była „Mama” oraz „Tata Kuba” i „Tata Grześ”. Nikt go za to nie prześladował, a on sam był dumny z posiadania dwóch tatusiów. Zastanówcie się trochę – dwóch tatusiów, to w naszych czasach dość powszechna przypadłość :) Ty Mamo Kubisia możesz zagwarantować że Twoje dziecko pozostanie przy jednym? W ogóle co za argument ze spisywaniem na ławeczce…jakiś taki rynsztokowy trochę. A tak na poważnie – jak się bardziej zastanowisz, to jeśli będzie można mieć w dokumentach rodziców tej samej płci to i formularze będą inne.

    • Drogi anonimie, różnica taka, że tych ewentualnych dwóch tatusiów nie sypia ze sobą. I mam nadzieję, że NIGDY nie będzie można mieć w dokumentach rodziców tej samej płci.

    • Anonymous

      Karolina jestem pod głebokim wrazeniem tego co piszesz takich bzdura juz dawno nie czytalam
      Spisuje takiego młodzieńca policja za picie piwa na ławce:
      Imię ojca: Jan, imię matki: Yyyyyyyyyyy…
      lepiej podac w przypadkuojaca ze nieznany ?
      sorry nie wydaje mi sie ze jestes najlepsza osoba zeby oceniec innych ludzi
      fajna babka jestes ale bez obrazy ciekawe co zrobisz ja sie zaczna kiedys z twojego dziecka smiac ze nie ma ojaca
      osobiscie slyszlam ja gruka 7 latkow wysmiewala sie z dziewczynki ktora wychowuje sie z sama matka jak mowili ze matka napewno pracuje jako dziwka i nie wie kto jest Twoim ojcem
      owszem pewnie uslyszeli to w domu ale nie zmienia to faktu

    • Jeśli się śmieli tylko dlatego że ma tylko matkę to co by zrobili gdyby sie dowiedzieli że ma dwóch ojców gejów? Nawet nie chcę myśleć

  • Zgadzam się z Tobą w 100%!!! Chcą być w związkach? Ok. nie mam nic przeciwko, ale jeśli chodzi o adopcję dzieci to stanowczo mówię NIE! Przede wszystkim za nie przemawia dla mnie to o czym już wspomniałaś, czyli że świat jest tak stworzony, że aby było dziecko musi być kobieta i mężczyzna. Z dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet nie zrodzi się dziecko.
    A po drugie załóżmy że jest para gejowska czy lesbijska, która ma dziecko. Adoptowane. Dziecko rośnie, dla niego wzorem rodziny jest tata+tata=ja. Ale w końcu przychodzi czas, że dowiaduje się, że aby mógł się urodzić musiała być w tym równaniu kobieta, co jest dla niego totalnym szokiem. To tak jakbyśmy my się dowiedzieli, że abyśmy się mogli urodzić zamiast ojca musiała być inna kobieta. Coś tu jest nie tak, w głowie kocioł, czujemy się zagubieni, bo przecież całe dziecięce życie mieliśmy postawiony za wzór inny model rodziny….

  • Mi też się nie podoba pomysł by pary homo adoptowały dzieic…. Już sama adopcja czasem jest dla dziecka bolesna jak się dowie a dziecko mające 2 tatusiów będzie miało w szkole przeje***e dzieci są okropne. Miałam kiedyś w szkole koleżankę która była adoptowana jej rodzice nic jej o tym nie powiedzieli dowiedziała się od kogoś przypadkiem jakieś dziecko jej wykrzyczało że jest podżutkiem itd Dziewczyna nie miała życia w szkole, zalamała się, uciekła z domu, chciała się zabić…. ;-(

    • Też przesrane… :(

    • no tak, jeśli w taki sposób wychowamy nasze dzieci, że rodzice homo to zło najgorsze, to dzieci z każdej rodziny, która minimalnie odbiegnie od ogólnie przyjętych przez społeczeństwo norm, adopcyjnej, homo, z jednym rodzicem – każde będzie miało przejebane wśród równieśników.

      tolerancja to nie tylko ‚przymykanie oka’ na to, co nam nie robi krzywdy, ale zbytnio nie razi.
      może przyjść taki moment, że mój albo Twój syn okaże się być gejem. i będzie chciał mieć dziecko – co wtedy?

  • Anonymous

    Karolina, sory, ale jak możesz pisać, że jesteś tolerancyjna, a potem piszesz: „nie będzie mnie obrażał ktoś, kto miał w buzi więcej …. niż ja frytek”. No sory, ale to wcale nie świadczy o tym, że jesteś tolerancyjna.

    Dalej – Twoje zdanie, to twoje zdanie, ale Twoje argumenty są, że tak powiem, beznadziejne. Nie zgodzę się z Tobą, że homoseksualiści są egoistami, przyświeca im taki sam cel, jak Tobie, czy parą hetero, oni po prostu pragną mieć dzieci. To aż tak trudno zrozumieć?!

    Dzieciństwo dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne może być znacznie szczęśliwsze, niż, np. takich wychowywanych wśród alkoholu czy narkotyków. dzieci są szczere do bólu, to fakt, żyjemy w takim, a nie innym społeczeństwie, ale tylko od rodziców zależy, co mają one w głowach, więc to na nas, rodzicach, spoczywa obowiązek nauczenia dzieci, żeby były tolerancyjne. Mamy 21 wiek, a niektórzy żyją jakby w średniowieczu, mam wrażenie. Może to ja wyprzedzam swoją epokę, może mam zbyt newage’owe poglądy, ale nie widzę w tym nic złego.

    napisałaś, że dzieci wychowywane przez gejów/lesbijki również się nimi stają. Kolejna bzdura na kiju. Patologia?! No proszę Cię! Nie porównuj wielodzietnej rodziny alkoholików do pełnych ciepła i miłości pary gejów! Bo to przecież takie pary o dzieci się starają, a nie takie, którym tylko imprezy w głowie… I wierzę w ich rozsądną rozmowę z dziećmi, że mogą być tacy, jakimi będą chcieli się czuć…

    A niechęć do homoseksualistów wynika z zabobonów, zaściankowych poglądów i strachem przed czymś, czego się nie zna, a nie dlatego, że oni glośno krzyczą o swoich prawach. Kto najgłośniej o tym krzyczy? Ten, kto nigdy nie miał z tym do czynienia.

    Dobra, nie wiem, czy temat wyczerpałam, szanuję Twoje zdanie, ale argumenty do mnie nie przemawiają. I nie odbieraj tego, jako hejtu, wyraziłam tylko swoje zdanie, pozdrawiam, A

    • Jestem tolerancyjna. Obraziłam konkretną osobę, o której napisałam i wiem, że miał w buzi o stokroć więcej …. niż ja frytek! No to sorry…

      Nie odbieram jako hejtu, coś Ty. Każdy ma swoje zdanie i trzeba umieć je szanować! ;)

    • Nawet osoba „tolerancyjna” nie musi godzić sie na wszystko. Chyba, że tolerancja właśnie taka jest, że masz być bierny , akceptowac WSZYSTKO i sie jeszcze uśmiechać. Sorry, ale to kretyństwo i robienie z ludzi idiotów. Naprawdę bardzo
      mnie to irytuje.

    • Kolejny raz wkleję – Ta para gejów z pewnością była pełna ciepła i miłości :/

      http://www.wprost.pl/ar/408427/Wyznanie-syna-gejow-Gwalcili-mnie-nazmiane/

    • Anonymous

      Droga Milky, pisałam tu o nietolerancji w kontekście konkretnego zdania, a nie całej wypowiedzi Karoliny, więc sory, ale kretyństwem jest Twój komentarz. Szanuję również zdanie Karoliny, chociaż uważam inaczej.
      Robalowa Kraino – linkuje JEDEN artykuł. JEDEN!!!! I trochę tym generalizujesz…

    • Hmmm…

    • Jeden artykuł za dużo. Skąd wiesz czy ci ludzie się nie boją wypowiedzieć.
      Czy nie wstydzą się tego. Nie każdy chce się ujawniać.

  • Jestem na NIE jeżeli chodzi o adopcję i zdania nie zmienię. To skazywanie dziecka na cierpienie, wytykanie palcami itp. W naszym państwie nie akceptuje się homoseksualistów, a ma się akceptować ich dzieci? Jasne. Już to widzę.

    Dlatego dopóki się mentalność nie zmieni, uważam, że adoptowanie dziecka przez takie pary to czysty egoizm i zachcianka.

    • Dokładnie! W naszym społeczeństwie baaardzo wiele osób wręcz nienawidzi gejów. Więc możemy sobie wyobrazić co by robili ich dzieciom… Chamskie docinki to tylko początek, nie wspominając o pobiciach.

      I nie zgodzę się z osobą o podpisie A, która twierdzi, że jak „rodzice” będą z dzieckiem rozmawiać, że nie ma nic złego w posiadaniu dwóch ojców czy dwóch matek, to to dziecko oleje docinki innych dzieciaków. Te co będą miały silniejszy charakter to może i tak, ale te słabsze? Powiem szczerze, że ja bym tego nie udźwignęła.

    • A ja bym w życiu świadomie nie naraziła na coś takiego Bogu ducha winnego dzieciaczka.

    • Noemi, ja mam takie samo zdanie. Polskie społeczeństwo nie jest tolerancyjne (wiem, generalizuję), nie jest gotowe na zaakceptowanie związków partnerskich, homoseksualnych, ani rodziców-homo. i dopóki mentalność się nie zmieni, to również jestem na nie.

      jeśli jednak kiedyś zobaczymy prawdziwą tolerancję i myślenie ludzi się zmieni, to jak najbardziej jestem na tak.

      kiedyś miałam okazję poznać tutaj gejów z córeczką. adopcja przez pary tej samej płci jest tutaj legalna. nasze córki bawiły się razem. nie słyszałam o przypadkach szykanowania dzieci z takich rodzin w szkołach. może dlatego, że tu faktycznie jest tolerancja, bo w klasie uczą się razem dzieci pochodzące z kilku krajów, o różnych wyznaniach, statusia materialnym. gdzie obok siebie żyją muzułmanie, Żydzi, buddyści, chrześcijanie, ateiści, geje, lesbijki, hetero, trans.
      i jeśli słyszę ocenianie i jechanie po innych bez większego powodu, to właśnie z ust polskich znajomych, którzy tu mieszkają.

  • Anonymous

    Sorry, ale uważam, że to co piszesz nijak ma się do tolerancji, raczej do łaskawego znoszenia czegoś czego się w sumie trochę boisz i jest dla ciebie jakoś obrzydliwe i nienaturalne. Choć samo znoszenie już jest w Polsce godne pochwały;) Fajnie chociaż, że nie stosujesz retoryki typowo katolickiej, więc można z tobą dyskutować i podrzucę ci kilka argumentów do przemyślenia. Ale teksty o czasach Hitlera uważam, za mocną przesadę. Za czasów Hitlera Żydzi też dostawali kulkę w łeb, to może niech teraz nie pokazują się publicznie? Słownictwo typu „cioty”, „pedałki”? To może jeszcze czarnuchy?
    Sorry, ale uważam, że to co piszesz nijak ma się do tolerancji, raczej do łaskawego znoszenia czegoś czego się w sumie trochę boisz i jest dla ciebie nieapetyczne i jednak nienaturalne. Choć samo znoszenie już jest w Polsce godne pochwały. Fajnie chociaż, że nie stosujesz retoryki typowo katolickiej, więc można z tobą dyskutować i podrzucę ci kilka argumentów do przemyślenia.
    Myślę że poznałaś b. specyficzną wersje środowiska gejowsko-lesbijskiego. W klubach hetero też robią różne rzeczy;) To po pierwsze.
    Po drugie adopcja – na serio uważasz, że lepiej żeby dzieci w domach dziecka się wychowywały? Pamiętaj (dla ścisłości) że wypowiadasz się o ADOPCJI! Dokładnie jak pisze ktoś powyżej: lepiej mieć dwie mamy alb ojców niż żadnego! A pojawiający się argument ze dwóch ojców w dokumentach albo dziecko kiedyś się dowie, że jest z „innej” rodziny – problem wtórny. Tak samo przy „zwykłej” adopcji dziecko powinno od początku wiedzieć, że kto inny może rodzic a kto inny wychowywać. A para przejść odpowiednie procedury kwalifikacyjne – tak jak do adopcji obecnie nie daje się dzieci komukolwiek i jest to tak na prawdę b. trudna i odsiewająca wiele osób procedura (i też przypadki typu „zachcianka” – bo taki ktoś raczej nie udźwignie ciężaru dziecka adopcyjnego, po przejściach), tak samo powinno być (i na świecie jest) z parami homoseksualnymi. I raczej temu twojemu panu z klubu nikt by dziecka nie przyznał!
    A na to, że dom jest nietypowy to w takich rodzinach opiekunowie uczą dziecko od początku – i to jest prawdziwa lekcja tolerancji. Swoją drogą: rozumiem, że jak kobieta ma dziecko, rozstaje się z facetem, potem odkryje że jest lesbijka i chce je wychowywać z inną kobietą , to najlepiej jej takie dziecko odebrać? Myślisz, że mało było historii takich związków?
    Po trzecie: a jak dziecko adoptuje osoba samotna – to też się nie zgadzasz, bo dziecko powinno mieć mamę i tatę? I ktoś się dowie kiedy, że ono ma nietypowy dom? I też niech siedzi w domu dziecka?
    Wybacz, ze tak ostro, ale uważam, że jesteś rozsądną dziewczyna tylko zapędziłaś się w jakiś kozi róg z tym radykalizmem w tym akurat temacie.

    • nie każdy jest w stanie wychować własne dziecko,ale jestem pewna,że nikt nie oddał by swojego dziecka do takiej „kombinacji”. I żadne argumenty, które przedstawiłeś nie przekonują.

    • Zgadzam się z tym, co napisał ten anonimowy ktoś. I uważam także, że właśnie takie wpisy tylko zaogniają atmosferę wokół par homoseksualnych.

      Nie gniewaj się, Karola, ale mam totalnie inne zdanie na ten temat.

    • Przewijka, ja nie mam się o co gniewać, każdy ma swój rozum, swoje poglądy, swoje zdanie i dobrze, że tak jest.

  • Nie podzielam Twojego zdania. Mówisz o wytykaniu palcem, ale pamiętaj, że czasy się zmieniają. Tak samo jak kiedyś wytykane palcami były dzieci wychowywane w innej wierze, dzieci o innym kolorze skóry, geje/lesbijki. Teraz to wszystko jest już normą. I uważam, że lepsze dla dziecka jest wychowywanie się w domu, który na pewno na wiele sposobów jest wcześniej sprawdzony, przez kochających dwóch ojców/dwie matki, niż w domu dziecka, bądź w domu „normalnym”, w którym tata leje matkę i dzieci, albo matka leje dzieci, bądź piją itp. A jeszcze dodam, że pewnie masz głównie na myśli rodziny tata+tata, bo przecież dwie mamy nie są niczym dziwnym, takie pary już dawno istnieją, z prostego względu, jedna z pań zaszła w ciąże i wspólnie wychowują jej dziecko, czego dwaj panowie zrobić nie mogą

    • Kompletnie nie zgadzam się z tym, co piszesz.

  • Jestem podbnego zdania, tylko, że jestem mniej tolerancyjna niż Ty. Dla mnie homoseksualizm nie jest normalny, zwłaszcza kiedy przycodzą te manifestacje „parady równości”, ktre są OBRZYDLIWE. Jeżeli w takiej odsłonie czują się „wolni” to jest to dowód na ich spaczenie. Brak moralności i wartości (są zakrzywione). Co do związków partnerskich, mogą sobie robić, mnie to nie obchodzi, byle nie mieszać do tego kościoła. Dzieci nie powinni mieć NIGDY. To strasznie egoistyczne, myślą tylko o sobie, jakimi byliby cudownymi rodzicami, a zapminają o dzieciaku, który będzie miał skrzywiony obraz rdziny. Jak zauwazylas, na pewno spotka sie z dyskryminacją i to nie tylko równieśników. Jest duże prawdopodobieństwo, że sam będzie miał popędy homo, lub wejdzie w te nowsze generacje, jakieś dziwne niewiadomoco. Uważam, że często takie skrzywienie wynika z otoczenia, światopoglądu zagubionych ludzi i jest to choroba.

    • Anonymous

      Boże… ale homofobia…

    • Hm, to czyli ze mną tak źle nie jest, skoro tolerancyjna jestem. ;)

  • Nigdy nie chciałabym, aby homo było uważane za normę. To chore! Lewica pierze wam mózgi pieprząc głupoty o tolerancji, a wtłaczając ignorancję i akceptację roznych chorych rzeczy ( nie tylko homo). A swooją drogą, co za hipokryzja – Ci najbardziej tolerancyjni nigdy nie znoszą sprzeciwu, nie przyjmują krytyki ( nawet konstruktywnej), ani zdania, ktore jest odmienne od nich. Traktują to jako atak i nie pootrafią sie z tym pogodzić.

    • (Y)

    • Milky, a wiesz, że kiedyś za normę uważało się kobietę przykutą do garów, bez prawa do nauki, do głosowania, do własnego życia?
      wiesz, że ludzi rudych za czarownice/czarowników.
      ludzi o wielokolorowych tęczówkach oczu również za uprawiających czarną magię?
      może cofnijmy się do średniowiecza, będziesz wtedy rok w rok chodzić z brzuchem, bo panu mężowi się zachce, a tu antykoncepcji niet, będziesz siedzieć cicho, wychowywać dzieci, od czasu do czasu dostaniesz manto za przesoloną zupę albo widzimisię pana męża. bez prawa do rozwodu :)
      to też kiedyś było normą :)

  • Popieram! I tyle ode mnie!
    Mua!

    • Jakby to Kubulek rzekł: „Buuuuuuuuuuuuuuuusi!” ;)

  • co do zwiazkow to ja jestem za, nie mozna tego zabronic. Ale prawo do wychowywania dziecka powinno byc rozstrzygane indywidualnie. Jakos dwóm gejom ciapciakom bym dziecka nie dala na wychowanie bo jak sami ledwo siebie ogarniaja to co dopiero dziecko.

    • Hmmmm, czyli a lesbijkom już tak?

    • w takim samym stopniu jak gejom. ja zauwazylam ze zwykle pary homoseksualne dopieraja sie w taki sposob, ze jedna osoba i tak jest bardziej meska lub damska.Wtedy mniej-wiecej bilans wychodzi na zero czy w parze homo czy hetero. ale jak sie dobierze dwoch facetow i obaj beda z zachowania bardziej damscy od niejednej kobiety to jakos sobie nei wyobrazam zeby dziecko zostalo wychowane w neutralny sposob, zeby nie bylo potem automatycznie wychowywane na homo. Nie wiem czy dobrze zrozumiesz moj tok rozumowania ogolnie rzecz biorac jest to temat do wiekszej dyskusji i nie mozna tutaj uogolniac. Adopcje sa rozstrzygane indywidulnie w parach hetero i powinno tez tak byc dla homo. A jak sie ludziom nie uda i tak zawsze beda kombinowac….Ile par homo wychowuje dzieci z poprzednich swoich zwiazkow z osobami o odmiennej płci?

  • Anonymous

    Przede wszystkim, jak ktoś wyżej napisał – tu chodzi o adopcję, a nie o wychowywanie dziecka. Nie można nikomu odebrać prawa do wychowywania dziecka odwołując się do jego orientacji seksualnej!
    Prawo do adopcji to zupełnie inny problem. Mówimy tu o sytuacji, że para homoseksualna CHCE mieć dziecko. Ponieważ para taka ze sobą dziecka mieć nie może, musi załatwić sprawę przy użyciu osób trzecich.
    Prawo do adopcji tylko nieco rozszerza możliwości jakimi takie pary DYSPONUJĄ TERAZ. Dla tych nieświadomych: pary homoseksualne wychowują dzieci. Tak, to się dzieje tu i teraz.
    Argument „co inne dzieci powiedzą” jest poniżej krytyki. Idąc tym tokiem rozumowania dzieci w naszym kraju nie powinni mieć też czarnoskórzy, Azjaci i ludzie w odstającymi uszami.
    „Jaki przykład może dać dziecku homoseksualna para?” – chyba nie zakładasz, że będą uprawiać seks na oczach dziecka? Jeśli nie, to zdaje mi się, że mogą dawać identyczny przykład jak każda inna para.
    „Dowie się prędzej czy później, że dom, w którym żyje nie do końca jest normalny.” – straszne. Dlaczego to nie będzie normalny dom? Taki w którym członkowie rodziny po prostu się kochają, wspólnie jedzą posiłki, chodzą na wycieczki, grają w warcaby…Co Ci daje prawo tak sądzić?

    Upodobania seksualne rozsądnych rodziców mają się NIJAK do tego jaki dom tworzą, jak wychowują dziecko, jak funkcjonują w codziennym życiu.

    • Lepiej bym tego nie ujęła :)

    • Społeczeństwo nie jest przygotowane na to by całkowicie zaakceptować homoseksualistów. Nie jest również przygotowane do tego by akceptować dzieci homoseksualistów.

      Skazywanie dziecka na szykanowanie to przemoc psychiczna. Egoizm i wmawianie wszystkim dookoła, że jest to potrzebne.

    • Zgadzam się z Noemi. Dodam jeszcze, że nie miałam w myślach uprawiania seksu przy dziecku, bo to łapie już o wysokie stadium patologii, ale na przykład buziaki. Chciałabyś jako dziecko oglądać dwóch całujących się czule facetów? No kurwa…

    • Anonymous

      A rozumiem, czyli chodzi o przykład jaki daje dwóch całujących się facetów… hmm…boisz się, że dziecko się jakoś zarazi tym czy coś? Nie, nie zarazi się. To czy kogoś szokuje widok dwóch całujących się facetów to chyba jest kwestia tego gdzie się wychował. Mnie czułość nie odrzuca. ‚Kurwa’ już bardziej.
      Wmawianie sobie, że to zjawisko nie istnieje, że nie zgadzając się na prawo do adopcji coś zatrzymujemy, czemuś przeciwdziałamy to jakaś pomyłka. Twoja niezgoda niczego nie zmienia. Dwie lesbijki i tak jeśli zechcą będą miały dziecko, niezależnie od tego co powiecie. Nie ma w tym ani żadnej nowości ani afery. Ot, po prostu życie.

    • Nic nie rozumiesz, a Ameryki swoją wypowiedzią nie odkryłaś/eś.
      Mam jednak prawdo do wypowiedzenia swojego zdania w temacie i to właśnie zrobiłam.

    • Szczerze mówiąc to często bardziej odrzucającym jest dla mnie całująca się oscentacyjnie para heteroseksualna niż to, że mężczyzna pocałuje czule mężczyznę. A przeklinając w internecie, domyślam się, że przeklinasz też w domu, to uważasz za lepsze dla dziecka? I nie pisz, że jesteś tolerancyjna, bo nie jesteś

    • Ja nie jestem tolerancyjna i być nie muszę. Toleruję pary homoseksualne, ale nie toleruję ich chorych zachcianek na dziecko.
      I tyle w temacie.
      Nie wiem jak wyobrażacie sobie życie takiego dziecka, ale mam nadzieję, że w Polsce dzieci znajdą kochający dom u para hetero a nie homo.

  • Ale wywołałas burzę! :) A ja jako osoba tolerancyjna aż za bardzo (dla wielu w moim otoczeniu!) podam jeden argument: NATURA! Fizycznie jest to niemozliwe, aby pary homoseksualne miały swoje dzieci. Jest to anomalnia – niezależnie od tego czy bedziemy to potępiać czy nie. Oczywiście, że znajdzie się mnóstwo przypadków w których to rodzice homoseksualnie będą dbali, kochali i wychowywali dziecko, a pary heteroseksualne biły i klatowały – jednak zawsze, niezależnie od wszystkiego to pary hetero będą miały „prawo natury”. Nie opowaiadam się po niczyjej „stronie”, stwierdzam fakt. Pozdrawiam i gartuluję odwagi ! :) oby cześciej i więcej odważnych tekstów w sieci.

    • Anonymous

      A co ma natura do adopcji? Chyba tylko tyle, że natura adopcji jest taka, że dotyczy właśnie tych par, które naturalnie dziecka mieć nie mogą. Zabrońmy więc konsekwentnie wszystkim.

    • To może idąc tą konsekwencją zabrońmy walenia anonimowych komentarzy? Ciężko podpisać się imieniem, czy nazwiskiem? Jak to mówią: „kozak w necie, pi**a w świecie”. Oczywiście nie mówię tego typowo do Ciebie, ale ogólnie. Taka myśl mnie naszła.

    • no cóż, wiele lat temu, kiedy medycyna nie była tak dobrze rozwinięta pary które nie mogły mieć dzieci – nie miały ich. Przykre to i smutne bo sama gdybym nie mogła zrobiłabym wszystko, aby mieć – lecz niestety brutalnie prawdziwe. Ja nie stwierdziłam wyżej czy to dobre czy złe – stwierdziłam tylko fakt. Natura tak nas stworzyła, że dzieci może mieć jedynie zdrowa kobieta ze zdrownym mężczyzną. Kropka.

      Karolina, Najłatwiej jest być „Anonimem”… niestety nie tylko w necie.

  • Anonymous

    temat rzeka .patrzac na dobro dziecka pomijajac fatk ze spoleczenstwo jest nie tolerancyjne nie wiedze w tym nic złego zeby pary homoseksualne adoptowaly dzieci jesli chodzi o psychike dziecka mysle ze taka sama szkode bedzie mialo jak dziecko wychowujace sie z sama matka lub samym ojcem. jeszcze nie tak za dawno samotne matki tez byly wytykane palcami i ich dzieci tez mozna powiedziec ze moda na samotne matki nastala i jest dla spoleczenstwa ok wiec mysle ze z parami homoseksualnymi moze byc podobnie ale to jest tylko moje zdanie.

    • Jeśli porównujesz szkodę psychiczną dziecka wychowywanego wyłącznie przez matkę, lub ojca do krzywdy, na jaką może narażone zostać podczas wychowywania się w rodzinie homoseksualnej- NIE WRACAJ TU WIĘCEJ!!!!!!!

    • Anonymous

      no to mnie zaskoczyłas chyba mało wiesz o psychice dziecka wychowanego z jednyv z rodzicow
      Bardzo lubie Ciebie i Kube ale ten temat nie raz zgłebialam na zajeciach z psychologi i jestem w szoku ze osoba ktora pisze ze jest tolerancyjna i do tego samotna matka wyraza sie w taki sposob
      mysle ze kazde dziecko w domu dziecka wybralo by na rodzicow pare chomoseksyualna niz przebywanie w bidulu
      ja mieszkam w uk tu jest duzo wieksza tolerancja i troche sie tez poglady zmieniaja
      Ciekawa jestem czy jak by oczywiscie nie daj boze stalo sie Tobie cos bys wolala zeby Kuba był w sierocincu czy mial kochajaca pelna szcunku rodzine zastaepcza w postaci 2 ojcow lub 2 matek
      a co do wytykanie palcami to my uczyvy tolerancji naesz dzieci nikt inny

  • To ma natura,że chłop z chłopem dziecka sobie nie spłodzi,a jeżeli sobie nie spłodzą to nie powinni mieć dz,właśnie tak chciała natura. Nie lubię,homoseksualistów,a dlaczego? Bo kojarzą mi się z pruderyjnymi strojami na tej swojej paradzie…. Czy ja hetero biegam na samych majtkach po Warszawie? Chcą być poważnie traktowani to niech się poważnie zachowują. Jestem przeciw adopcji rzez pary homoseksualne…

    • Braaaaaaaaawo! :)

    • Nie powinnaś wkładać wszystkich do jednego garnka… Myślę, że mogłabyś się zdziwić ile ludzi w Twoim otoczeniu jest homoseksualistami, a w życiu byś o tym nie pomyślała. Nie wszyscy z nich latają w samych majtkach po Warszawie…chociaż niektóre gimnazjalistki latają i bez majtek ;)

  • To ma natura,że chłop z chłopem dziecka sobie nie spłodzi,a jeżeli sobie nie spłodzą to nie powinni mieć dz,właśnie tak chciała natura. Nie lubię,homoseksualistów,a dlaczego? Bo kojarzą mi się z pruderyjnymi strojami na tej swojej paradzie…. Czy ja hetero biegam na samych majtkach po Warszawie? Chcą być poważnie traktowani to niech się poważnie zachowują. Jestem przeciw adopcji rzez pary homoseksualne…

    • Braaaawoo! :)

    • tak, natura ma też to, że eliminuje ‚słabsze ogniwa’ – zatem walczmy z chorobami naturalnie, porody tylko naturalne, żadnego in vitro, żadnego ratowania wcześniaków – niech natura zdecyduje, czy się uda czy nie.

      zgadzam się jedynie, że te parady to jest raczej takie kłucie w oczy. podejrzewam, że gdyby po prostu nie afiszowali się z orientacją tak nachalnie, to zaczętoby to traktować jako coś normalnego.
      kilku znajomych gejów właśnie tak uważa, że te parady bardziej im skodzą niż pomagają.

  • Anonymous

    Ja popieram, niech mają. Dlaczego ? Bo jeżeli się kochają i są dziecku zapewnić wszystko, co najlepsze w tym przede wszystkim miłość i poczucie bezpieczeństwa to nie mam nic przeciwko temu. Może dlatego, że wydaje mi się to lepsze dla dziecka niż życie w patologii, pijaństwie, przemocy w rodzinie hetero.
    P.S. W tym klubie oczy wychodzą czasem ze zdumienia, a zwłaszcza, gdy się widzi osoby z naszej wsi :)

    • Bla,bla,bla.
      Dla mnie przemoc w rodzinie to, to samo co wychowywanie się w rodzinie homoseksualistów.
      Już widzę to dziecko w szkole. Żyć by mu nie dali.

    • Noemi, kochana, żeby tylko w szkole…

  • Boże. Jaki ciemnogród w tej Polsce.
    Ciekawe czy homoseksualiści tolerują heteroseksualistów? Bo ze wszystkich stron tego nie widać. Tylko my – większość – mamy czuć się zobowiazani do jakiejkolwiek tolerancji bo to takie trendy.
    G… nie trendy.

    Nie,nie,nie – NIE DLA ADOPCJI.

    • Anonymous

      żyć by mu nie dali bo ciemnogród w Polsce

    • Anonimie, gówno prawda.

    • Pokaż mi więc kraje w których akceptuje się homoseksualizm w 100%. No?

  • Anonymous

    Ja nie mam nic do homoseksualistów.
    Mam syna, jeżeli kiedyś przyjdzie do mnie i przedstawi mi swojego chłopaka, zamiast dziewczyny. Ok. Zapytam czy jest szczęśliwy w takim układzie. Jak będzie to zrobię naprawdę wszystko, aby jego chłopak czuł się w naszym domu dobrze. Jeżeli będą chcieli mieć dzieci. No to tu niestety pojawia się problem, ponieważ nasze państwo nie pozwala na to.
    Myślę, że jeżeli adopcja przez pary homoseksualne miałaby miejsce w naszym kraju, to za pewne byłyby większe kontrole w takich rodzinach, czy aby na pewno wszystko jest tak ok.
    Wiola

  • Anonymous

    Czytając komentarze, (zwłaszcza te przychylne posiadaniu dzieci przez pary homoseksualne)wszystko pięknie tyle tylko, że to zwykła teoria, a co by było w praktyce. Czy, aby na pewno gdyby to dotyczyło naszej rodziny, naszych bliskich wszystko byłoby takie piękne i łatwo akceptowalne jak w komentarzach? Nigdy nie wiemy jak się zachowamy w danej sytuacji, dopóki się w niej sami nie znajdziemy. Życie lubi weryfikować nasze poglądy.
    A co do tolerancji, której mamy uczyć nasze dzieci. Bardzo często doświadczam „tej, tolerancji” gdy przychodzę na plac zabaw ze swoją niepełnosprawną córką. I teksty np: „o przyszła ta z tą chorą co zdrowym dzieciom zajmuje miejsce na huśtawkach, karuzeli itd”, „dzieci, dzieci zajmujcie sprzęty, bo Wam kaleka zajmie” i dodam, że to są najłagodniejsze teksty. Wiem, wiem, że to zupełnie z innej beczki i nijak ma się do tematu postu, ale chyba dobrze pokazuje jak się uczy dzieci tolerancji wobec inności. Klaudia.

  • Anonymous

    Nie podpiszę się pod tym komentarzem, będzie anonimowy. Możesz sobie uznać że kozaczę. Piszę nie pod to, żeby się spierać, ale żeby dać głos w dyskusji – który może sprawi, że się zastanowisz. Dotyka mnie bowiem Twój post bezpośrednio.

    Wychowały mnie dwie kobiety. Jedna z nich jest moją biologiczną matką. Owszem – widziałam że inne dzieci mają mamy i tatusiów. Ja miałam mamę i ciocię, Nie miałam z tym jako dziecko większych problemów. Nigdy nikt z tego powodu mnie nie prześladował. Nikt też nie zapytał czy mama z ciocią ze sobą sypiają. Ja też jakoś szczególnie tego nie rozkminiałam. Oczywiście w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego że one stanowią parę. Ale jakoś nie analizowałam czy to normalne czy nie. Dla mnie nie było to niczym szczególnym. Mama rozstała się z partnerką kiedy miałam 10 lat. Bardzo bała się być sama. Z tego chyba powodu, z rozsądku – no nie wiem – zdecydowała się na ślub z pewnym panem. Mówiła mi, że chciała żebym miała rodzinę, a pan był bardzo zakochany. Urodziła mu córkę, moją siostrę. Facet miał kilka wad. Podstawową było to, że robił z siebie głupka w wielu sytuacjach. Pół miasteczka się z niego śmiało.Wstydziłam się go. Bardzo. Ale tu też cię zaskoczę – nigdy – nikt nie wysmiewał MNIE z tego powodu, że mam takiego ojczyma. W ogóle dzieciarnia w szkole raczej omijała ten temat. Czy naprawdę w wsaszych szkołach szykanowano dzieci za to kim byli ich rodzice? Nie znam takich przypadków z własnego doświadczenia. Powody szykanów zwykle jednak były inne. A tymczasem ja wyrosłam. I jestem szczęśliwa, że miałam dwie mamy – to był NAJNORMALNIEJSZY okres w moim życiu – doznałam wtedy najwięcej ciepła i miłości, atmosferę tego domu próbuję odtworzyć w swoim. Nie, nie jestem lesbijką. Nie zaraziłam się:)
    „Normalny” dom jaki potem próbowała zapewnić mi moja mama wychodząc za mąż i myśląc o „dobru dziecka” to zupełne nieporozumienie. Wolałam ją jak była szczęśliwa u boku partnerki. Dlatego też twój tekst uważam za kompletną pomyłkę, bo płeć partnerów zupełnie nie stanowi o tym jaki dom budują. Zupełnie.
    Oczywiście możemy nie zgadzać się na adopcje dzieci przez takie pary. Znalazłabym kilka argumentów za tym stanowiskiem. Ale na pewno nie jest to żaden z przytoczonych przez Ciebie. Wydajesz się być otwartą dziewczyną – spróbuj przemyśleć poziom argumentacji jaką przytaczasz.
    Uważam, z własnego doświadczenia, że zdecydowanie łatwiej jest być dzieckiem dwóch mądrych ciepłych osób, niż jednego głąba. Poglądów i zachowań tego ostatniego niestety łatwo zacząć się wstydzić. Zwłaszcza gdy sieje nimi na prawo i lewo.

  • Anonymous

    wydaje mi sie ze jest pani straszliwie niepokorna osoba myslaca wlasnie tylko i wylacznie o sobie nie liczaca sie ze zdaniem innych gratuluje tego podejscia jednak w tym wszystkim zapomniala pani o zwyczajnej ludzkiej zyczliwosci i ze tak przytocze jest pani poprostu „wredna suka” oceniac innych jest fajnie ale jak ktos oceni pania to juz bulwers? no bardzo dojrzale mamusiu

    • Drogi anonimie, liczę się ze zdaniem innych, ale nie oznacza to, że muszę się z nim zgadzać „bo tak wypada”, wbrew sobie. Mam swoje zdanie, zapewne odmienne od Twojego, trudno. Nie jestem pionkiem, którego można przesuwać i tyle.
      Poza tym, zważ na słownictwo, bo nie jesteś aż tak wielkim anonimem, jak się wydaje.
      Swoją drogą- jaki bulwers? Gdzie?
      No i najważniejsze: Twoją mamusią nie jestem (dzięki Bogu), więc nie do mnie z takimi tekstami!

  • Pingback: Piąteczka dla D&G. | Panna Karolina()

  • Awesome! Its really awesome paragraph, I have got much clear idea regarding
    from this paragraph.