WNĘTRZA

Zapudłowani! :)

Mama Kubusia8 comments404 views
Niedawno popełniłam post o swoim uzależnieniu od wszelkiego rodzaju pudeł i pudełek. Bezskutecznie szukałam kilku, które pomieszczą wszystkie potrzebne rzeczy. Wtedy nie wiedziałam jeszcze jaką niespodziankę sprawi mi dzisiaj kurier.

 Przesyłkę odebrała moja mama, kiedy byłam z Kubą na spacerze. Wróciliśmy do domu, a tam… Ogromny karton, prawdę mówiąc- tak spory widziałam tylko raz, kiedy przyjechał w nim nasz wózek. Znalazłam firmę, która jest w posiadaniu pudełek jeszcze ładniejszych i pojemniejszych niż te z PEPCO. Mowa o firmie CURVER, która bardzo umiliła nam dziś życie. Szybko zjedliśmy z Kubą obiad i z przyjemnością zabraliśmy się za porządki. Kuba uwielbia pomagać mi podczas tego typu sprzątania. Układanie, składanie, przekładanie, pakowanie- mógłby tak cały dzień.

Na pierwszy ogień poszły wszystkie piżamki, bodziaki i bielizna Kuby. Postanowiłam wszystko umieścić w dwóch, kremowych pudłach z wyglądu przypominających koszyki wiklinowe. Różnią się jednak tym, że w przeciwieństwie do nich- nie haczą ubrań. Są bardzo wytrzymałe- co oczywiście Kuba sprawdził, gdy tylko postawiłam je we właściwym miejscu. Zostawiłam sobie jedynie czerwone pudełko, w którym niegdyś była bielizna Kuby- teraz są tam czapki i kominki.
Pamiętacie pudło, w którym trzymałam zimowe czapki, szaliki i buciki, a które stało na szafie? Wymieniłam je na śliczne, plastikowe pudełko z motywem Kubusia Puchatka. Pomieściło znaczniej więcej rzeczy niż pepcowa tektura i jest o wiele stabilniejsze. :)
Mieliśmy wielkie pudło z lekami, opatrunkami, które praktycznie już nie żyło. Zdarte boki, połamane przykrycie. Taka nasza mała apteczka. Przejrzeliśmy ją dokładnie i okazało się, że część rzeczy kilka tygodni temu straciła swoją ważność. Tym sposobem podzieliłam wszystko na dwie grupy: specyfiki moje (które pomieściłam w różowym pudełku), oraz te Kubusia (trafiły do mniejszego, niebieskiego).
O kartoniku ze słodyczami na „czarne dni” też wspominałam, prawda? Myślę, że warto stworzyć sobie taki kącik słodkości z długą datą przydatności. Nigdy nie wiadomo jak finansowo przedstawi się nasza sytuacja za jakiś czas, a myślę, że fajnie mieć w zanadrzu coś słodkiego. Wszystko umieściliśmy w pirackim pudle, które podobnie jak pudełka z lekami- trafiły pod Kubusiowe łóżko.
Materiałów nie trzymam już w kartonie po Pampersach. Teraz znajdują się w dużym plastikowym pudle. Wygodniej, praktyczniej, bezpieczniej.
Klocki- nasza największa zmora. Ku mojemu zaskoczeniu zmieściły się wszystkie w plastikowym, 60-litrowym pudełku na kółkach, które ułatwią Kubie ich przemieszczanie. Pudło niezwykle pojemne- po za klockami, zmieściło jeszcze sporo zabawek, które walały się po domu. Stabilne i bardzo wytrzymałe- po nim też Kubuś już skakał!
Na dolnej półce przechowywałam w teczkach różnego rodzaju ważne papiery. Zawsze bałam się, że Kuba je zniszczy, ale nie miałam dla nich innego miejsca. Razem z innymi rzeczami trafiły do pudła, które początkowo miało pomieścić pamiątkowe rzeczy Kuby. Niestety okazało się zbyt wysokie (dosłownie z 2 cm!), bym mogła wsadzić je pod jego łóżko. Zresztą, żal chować takie pudło. A niech stoi! :)
Książki umieściłam w płaskim, długim koszyczku. Pomieścił je idealnie. Co prawda trzy największe, w tym „Książka z dziurką„, nie wcisnęły się ze względu na swoją szerokość. Ale to nic! I tak świetnie to wygląda.
Dwa pozostałe koszyczki wykorzystałam na kosmetyki i lekarstwa Kuby, których obecnie używamy, oraz na słodycze, które zjemy w najbliższym czasie. Dotychczas to wszystko walało mi się po półkach, w połączeniu z innymi rzeczami tworząc niezły bałagan.
Szczerze? Jestem bardzo zadowolona. Nie spodziewałabym się, że firma CURVER udostępni mi aż tylu swoich produktów! Mogę Wam je polecić z naprawdę czystym sumieniem. Są świetnie zrobione, wytrzymałe i pojemne. Zresztą w sklepie online możecie przejrzeć wszystkie produkty. Jest ich całe mnóstwo, uważam, że każdy znajdzie coś dla siebie. A co ważne- ceny naprawdę są przystępne.
Wiem też, że jeśli będzie mi potrzebne nowe pudło- to zapukam właśnie do drzwi firmy CURVER, a nie do PEPCO. Dlaczego? Jak pisałam wcześniej- wykonanie, jakość, pojemność. :)
  • Anonymous

    super…Ja również lubię mieć wszystko posegregowane i większość rzeczy trzymam w pudełkach….Jedynie leków nie włożyłabym pod łóżka dziecka….

    • Hmm, dlaczego? Kuba nie ma do nich żadnego dostępu, najmniejszego. :)

  • Oooo i to jest post dla mnie-totalnej pudłomaniaczki :D
    Kocham pudla,pudełka,pudełeczka <3

    • <3 Wskakuj na CURVER, świetne promocje są! :)

    • Już wskoczyłam ! :D
      Swoją drogą mam kilka pudeł i koszy tej firmy :D

  • Mam w domu kilka rzeczy w Curvera i przyznaję rację, bardzo, bardzo dobra jakość. Za rozsądną cenę.
    Boże, tak patrzę na te twoje pudła… Ja mam na tym punkcie obsesję. Nawet kiedyś myślałam o tym, żeby zrobić wpis na ten temat :)

  • Również uwielbiam pudla, koszyczki i pomniki. Synek ma ich w pokoju mnóstwo, w zasadzie pomniki zajmuje ja tez, korytarz, salon i kuchnie

  • Pingback: Zapudłowani vol. 2! | MAMA KUBUSIA()