MUZYKAPARENTING

Dziecko i muzyka klasyczna.

Mama Kubusia12 comments873 views
Od jakiegoś czasu obserwuję cudowne zjawisko, które napawa moje serce ogromnym ciepłem.

Muzyka klasyczna jest moją ogromną, skrywaną miłością. Nie mówię o tym na co dzień, traktuję ją jak taką moją bardzo intymną sferę mojego życia. Pozwala mi się wyciszyć, nabrać do wszystkiego dystansu. Przy muzyce poważnej powstają również najważniejsze dla mnie posty na tym blogu.

Słuchając klasyki
Gdy byłam dzieckiem marzyłam o grze na pianinie. Miałam prywatne lekcje gry, jednak szybko z nich zrezygnowałam, kiedy dotarło do mnie, że umiem o wiele więcej, niż w ciągu kilku miesięcy nauczył mnie nauczyciel. Uznałam, że marnuję czas i postanowiłam dalej kształcić się na własną rękę. Pamiętam dumę, którą czułam grając na keyborad’zie na zakończeniu szkoły podstawowej. Z czasem mój zapał przygasał i w gimnazjum ostatecznie rozstałam się z graniem. Później czasem tego żałowałam, ale myśli te szybko mijały.

Gdy byłam w ciąży- jak każda przyszła mama zastanawiałam się, kim w przyszłości będzie moje dziecko. Nie wiedzieć czemu przez chwilę wyobrażałam sobie, że będę uczyła go gry na klawiszach. Warto chyba w tym momencie nadmienić, że ojciec Kuby również gra, jednak to teraz nieistotne.

Kiedy Kuba podrósł i był już w stanie samodzielnie naciskać klawisze, myślałam o zakupie małego pianinka. Jednego wieczoru zmieniłam zdanie. Uświadomiłam sobie, że nie mogę przerzucać na Kubę swoich niespełnionych marzeń, czy ambicji. To najgorsze, co mogłabym zrobić, więc postanowiłam odpuścić. Los chciał, że na minioną Gwiazdkę Kuba dostał swój pierwszy keyboard. Początkowa fascynacja była dla mnie całkiem zrozumiała- coś nowego, coś co gra, coś co może sam przyciskać. Każdego dnia musiałam podłączać mu sprzęt. Widziałam też radość w jego oczach, kiedy słyszał poważną, klawiszową muzykę.

Później schowałam organinki do kartonu, pod łóżko. Kuba długo nie dopominał się zabawy.

Czasu trochę minęło, Kuba rósł jak na drożdżach, ale jedna rzecz pozostała niezmienna- jego sentyment do muzyki klasycznej. Z czasem zaczął nawet do niej tańczyć i to z jeszcze większą energią, niż do swoich ulubionych piosenek. Od kilku dni Kuba domaga się podłączenia keyboard’a. Przez większość czasu włącza sobie zapisane na nim utwory i tańczy.
Nie wiedzieć czemu rozpala to moje serce.
Zauważyłam też, że przy muzyce klasycznej Kuba chętniej zajmuje się sam sobą. Uspokaja się.
Jego ulubiony utwór? „Marsz Turecki” Mozarta!


*źródło zdjęcia: loveit.pl

  • uwielbiam muzykę klasyczną :) sama swojego czasu grałam na fortepianie i pianinie i jak tylko nadarzy się okazja chcę sobie pianino do domu sprawić i uczyć Robercika gry :) Póki co nie na moją kieszeń pianino ;)

  • Też uwielbiam muzykę klasyczną. Jest piękna i odprężająca. Dobrze tak czasami poleżeć samotnie wsłuchanym w piękną muzykę.

  • Anonymous

    Muzyka łagodzi obyczaje! :)

  • Muzyka klasyczna jest bardzo relaksująca, lubię od czasu do czasu, chociaż szczerze mówiąc nie orientuję się zbytnio w tym temacie (może coś polecisz?)0
    Też kiedyś grałam na klawiszach, niestety z braku pieniędzy na szkołę muzyczną stanęło na samouctwie i po jakimś czasie straciłam zapał.

  • Super, moje dziewczynki też lubią muzykę klasyczną :) Gdy były jeszcze w brzuszku, to bardzo często relaksowałam się przy takiej muzyce, a one razem ze mną :)