MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Powinnaś…

Mama Kubusia49 comments938 views
Gówno prawda.

Epoka złotych rad ma się dobrze i nie przeminie chyba nigdy. Chyba, bowiem nieznana jest przyszłość ludzkości, jednak śmiem twierdzić, że cudowne rady nigdy nie odejdą do lamusa. Czym innym jest wyrażenie własnego zdania, a czym innym czyste skurwysyństwo.

 

Powinnaś sobie kogoś znaleźć.
Największy bullshit jaki słyszę ze wszystkich stron od wielu tygodni, o ile nie miesięcy. Podobno będę szczęśliwsza, bardziej spełniona i poczuję się bezpiecznie. Podobno miałabym do kogo się przytulić i komu wypłakiwać smutki. Gówno prawda, serio. Nie wiedzieć czemu w żadnym stopniu nie poczuwam chęci znajdywania sobie życiowego partnera. Uwierzcie, że naprawdę dobrze mi w pojedynkę, chociaż sama nie jestem nigdy, mam Kubę. Będę szczęśliwsza? A kto powiedział, że teraz nie jestem szczęśliwa? Kto powiedział, że nie czuję się spełniona? Mam najcudowniejszego pod słońcem syna i każdego dnia spełniam się w tym, co robię. Do tego stopnia, że po nocach nie mogę spać ze szczęścia. Poważnie. Kiedy mi smutno rozmawiam z kimś bliskim, albo inną mamą, która jak nikt inny zrozumie moje bolączki.
Nie potrzebny mi facet, naprawdę. Po za tym- czy ja zaglądam Ci do łóżka?
Powinnaś przytyć.
Dwa słowa, które wywołują u mnie tęczowe wymioty, dosłownie. Kim jesteś, by sugerować mi odpowiednią wagę? Zdaję sobie sprawę z tego, że dla Ciebie moje ciało może nie być idealne, uwierz jednak, że dla mnie też nie jest. Mimo to, tyć nie planuję, nie widzę sensu, nie czuję potrzeby. Dobrze mi z tym, że mogę bez problemu ubierać się w dziale dziecięcym płacąc za ubrania kilkakrotnie mniej. Dobrze mi z moim ciałem, z obecną niską wagą. Przy tym wszystkim mam również wzorowe wyniki wszelkich podstawowych badań. O dziwo nawet anemii nie mam, mimo tego, że borykałam się z nią przez całe życie, włącznie z ciążą.
Więc nie, nie powinnam przytyć. Odwal się.
Powinnaś częściej się uśmiechać.
Uwierz, że czytając bzdury jakie wypisujesz- uśmiecham się od ucha do ucha. Oglądając wiadomości, co nie zdarza mi się nazbyt często- śmieję się pod nosem. Bawiąc się z Kubą, śmieję się w głos. Patrząc na to jak dorasta, jak pokazuje swoje kolejne zdolności- uśmiecham się tak, jakbym nie miała uszu, pękając przy tym z dumy. Naprawdę często się uśmiecham.
Skoro jednak mijając mnie na ulicy nie widzisz na mojej twarzy uśmiechu- coś jest nie tak. Z Tobą, nie ze mną.
Powinnaś zrobić to inaczej.
OK, ale kim jesteś, by mówić mi co i jak mam robić? Fakt, że robimy jedną rzecz na dwa różne sposoby, nie oznacza, że któraś z nas robi to gorzej. Jesteśmy indywidualnymi jednostkami, gdyby było inaczej świat byłby nudny i nie potrzebowalibyśmy nikogo- po co, skoro bylibyśmy tacy sami?
Powinnaś nosić dopasowane ubrania.
A może lepiej czuję się w tunikach oversize, które służą mi jako sukienki? Mam ochotę czuć się pająkiem- ubieram obcisły top. Potrzebuję odrobiny luzu zarzucam dres. Nic Ci do tego.
Nie powinnaś dyskutować w czytelnikami w komentarzach.
Kto mi zabroni? Mój blog, ja tu ustalam zasady. Lubię to i będę to robić.
Powinnaś być milsza.
Seriously? A niby dlaczego? Dlaczego mam być miła dla kogoś, kto nie okazuje mi szacunku? Dla kogoś kto wbija mi nóż za plecami i próbuje pluć na mnie jadem? Dlaczego mam być miła dla kogoś, kto moim zdaniem postępuje przynajmniej nagannie? Bycie niemiłym nie jest równoznaczne z brakiem kultury, tak samo jak z jej braku nie wynika używanie niecenzuralnego słownictwa, które nie jest również objawem ubogiego słownika.
 Na uśmiech odpowiadam uśmiechem. Na chamstwo chamstwem. Bądź bliski dla bliskich.
Przykłady mogłabym mnożyć godzinami. Codziennie słyszę różne sugestie, czasem wręcz ktoś próbuje narzucić mi swoje zdanie. Żeby było śmiesznie większość z tych przykładów wylatuje z ust osób totalnie niespełnionych życiowo, które utknęły gdzieś w martwym punkcie. Nie chcę skończyć jak oni. Chcę rozwijać swoje pasje, realizować marzenia, spełniać się w tym, co robię- a wszystko u boku mojego najpiękniejszego, małego chłopca.
Prawda jest taka, że nie powinnam nic, ewentualnie mogę.
A tak poważnie, jedynym co powinnam jest wychowanie mojego syna w poczuciu miłości i bezpieczeństwa na porządnego człowieka.
A dziś powinnam się wyspać, wreszcie.
Należy mi się.
  • I tak trzymaj !

  • U mnie nie ma wzmianek o mezczyznie, ale za to mam tesciowa!! Boze ! Nawet nie wiesz i nie zycze Ci, zebys sie dowiedziala ile rzeczy powinna synowa ! To dopiero potrafi wyprowadzic z rownowagi, czasem dochodzi nawet do tego, ze POWINNAM inaczej ubierac, karmic, nosic a w koncu wychowywac MOJE dziecko.
    No i podzielam calkiem Twoje zdanie, a zlote rady tak bardzo denerwuja, zawsze zadaje sobie jedno pytanie, mianowicie: po co ona mowi to wszystko….

    • I Bogu dziękuję, że omija mnie niewątpliwie ogromna przyjemność “posiadania teściowej”. Widziałam jak ten schemat działa i naprawdę podziękuję.
      Odpowiadając na Twoje pytanie: Może się nudzi i po prostu musi trochę pogadać? :)

    • Tiaaa, jej brak na pewno wiele ułatwia :)
      Idac tym tropem, to naprawde musi miec cholernie nudne zycie. :P i to nie tylko moja, a wlasciwie wszystkie :)

    • No cóż. .. nie każda teściowa to zło w czystej postaci. Ja akurat mam fajną teściową, bo.. mieszka 250 km ode mnie :)) a tak poważnie, kobitka jest całkiem ok i nawet lubię, kiedy nas odwiedza. Więc nie jest tak źle mieć teściową. I jestem pewna, że nawet gdyby cos ( nie daj Boże) złego działo się między mną a moim mężem, nigdy nasze stosunki nie odbija się na kontaktach mojego syna z dziadkami.

    • Ja przepraszam, że się wtrącę :) ale ja w sprawie tej teściowej nieszczęsnej :D moja teściowa się dzięki Bogu do mnie nie wtrąca :) alevto pewnie efekt tego , że ja stanowcza i pyskata jestem a jak chodzi o dzieci to lepiej się ze 2 razy zastanowić niż mi się uwagę zwróci ale mniejsza o to ;)
      Ja kiedyś zaryzykowałam stwierdzenie (przy mojej kiedyś tam niedoszłej teściowej) , nie mów mi jak wychowywać dziecko, bo żyję z jednym z Twoich i on wcale nie jest idealny ;) podziałało ;) szczerze polecam :D

      A z Tobą Mamo Kubusia zgadzam się we wszystkim w 100% :)
      Nie znoszę wtrącania się do czyjegoś życia, to każdego indywidualna sprawa ile je, co nosi, gdzie robi zakupy, jak planuje swoją przyszłość i kiedy i czy w ogóle się uśmiecha :D powiem szczerze to o uśmiechu rozbawiło mnie najbardziej :D nie wiedziałam, że istnieją aż tacy “popaprańcy”, że liczą uśmiechy ;)
      Pozdrowionka :)

    • Hehehehe, widzę teściowa- temat rzeka. :D

  • Anonymous

    Ostatnimi czasy bardzo wyraźnie podskoczyło Ci pewność siebie. Co prawda nigdy Ci jej nie brakowało, ale teraz…? Powinnaś trochę odpuścić, by nie wyjść na snobkę.

    • Powinnam nie akceptować Twojego komentarza.

    • Jakież to jest dziwne. Pod postem o złotych radach,taki komentarz. Paradoks czy głupota hejtera?

    • Myślę, ,że podpucha. :D

  • dobry tekst…. :) ja też jak mi ktoś mówi powinnaś, muszę to moja jedyna odpowiedź – “ja nic nie muszę, a mogę co najwyżej chcieć” :)

    P.S. Pięknie wyszedł ten szablon :) WOW :)

  • Celina przeżywam to samo. ..niestety choć ostatnio rzadziej, bo z teściową sir nie spotykam. Kiedyś nawet mi powiedziała ze mam krzywe nogi i nie ładnie chodzę +oczywiście rady na temat ubioru i wychiwania syna, ewentualnie gotowania

    • A ona miała proste nogi?

    • Powiem to najdelikatniej jak potrawie jestem szczupła a moja teściowa bardzo puszysta i czasem mam wrażenie że po prostu zazdrości mi figury

    • Aaaaa… Taki są najlepsze. :D

    • właśnie, fakt ważę kilka kilo za mało ale jest mi z tym dobrze i wkurza mnie ciągle słuchanie ze jestem za chuda i nie powinnam nosić rurek czy leginsów:/ na szczęście zawsze ją upomnę że ma się nie wtrącać a jak nie ja to mój narzeczony:)

    • Mi ktoś niedawno też tu pisał, że nie powinnam nosić legginsów, bo moje nogi przerażająco wyglądają. Masakra, tym bardziej, że co jak co, ale z udek by mięsko było! ;))

    • U mnie podobnie:) pupę tez mam nie najmniejsza:D a i tak wciąż słyszę że jestem za chuda( najczęściej od tesciowej i jej córek) no bo rozmiar XXL na pewno lepiej wygląda w leginsach

    • Ha ha chyba rzeczywiście polecę :D

  • Anonymous

    Nikt nic nikomu nie narzuca tylko potem jak syn dorośnie to matka z tej miłości rujnuje jemu życie bo nie pozwala jemu ułożyć sobie życia z inną kobietą lub wpieprza się w każdą sferę życia a w najgorszym wypadku pada tekst:synu zamieszkać z wami bo jestem taka samotna i mam tylko Ciebie;/

    • Nikt nic nikomu nie narzuca? Mylisz się. W komentarzach, czy wiadomościach ludzie często próbują NARZUCAĆ właśnie.
      Ja nie zamierzam ingerować w dorosłe życie Kuby. Owszem będę mu służyć pomocą i radą, ale tylko wtedy, gdy sam mnie o to poprosi.

  • Anonymous

    mówisz, że jesteś samotną matką z wyboru… ale czym podyktowany był ten wybór, skoro teraz ciśniecie się w pokoju z Twoim bratem. Co powiesz dziecku jak będą się z niego naśmiewać w szkole (a na pewno będą). Dlaczego nie robisz nic by odmienić Wasze życie?

    • Wybór podyktowany był dobrem Kuby i moim, o czym pisałam już wiele razy i nie zamierzam się powtarzać. Skoro jesteś na tyle leniwa, że nie chce Ci się szukać, nie widzę powodu, dla którego miałabym po raz setny powtarzać to samo.
      Dodam tylko coś w kwestii ciśnięcia się, naśmiewania i odmiany życia.
      Kto Ci powiedział, że się CIŚNIEMY? Nie przypominam sobie, aby z moich ust poleciały takie słowa i zapewne nigdy nie polecą, gdyż w pokoju tylko śpimy. Każdy ma swoje miejsce, a jeszcze i tak sporo wolnego, więc o czym w ogóle rozmawiamy?
      Hm, naśmiewać w szkole mówisz…? Możliwe. Ale to kwestia wychowania dziecka. Jeśli Twoje dziecko postanowi naśmiewać się z mojego, tylko dlatego, że jego biologiczny ojciec jest dupkiem- oznaczać to będzie wyłącznie, że chujowo wychowałaś swoje dziecko.
      A nasz życie zmieniam codziennie, każdego dnia czyniąc je piękniejszym.
      Do widzenia.
      :)

    • Anonymous

      to po co robiłaś sobie z nim dziecko skoro to taki dupek?

    • Byłam ślepa. Dzięki Bogu jednak otworzyły mi się oczy. Lepiej późno niż wcale. ;)

    • Anonymous

      to też prawda, jednak lepszy brak ojca niż ciągłe kłótnie między rodzicami
      wiem, ze póki co tego nie chcesz, ale życzę Wam żebyś znalazła jakiegoś fajnego faceta, który będzie o Was dbał

    • No właśnie, a te kłótnie nie miałyby końca.
      :)

    • Mam wrażenie, że to pytanie zadała 15latka.

    • Anonymous

      Jak ja uwielbiam ten tekst – “to po co robiłaś sobie z nim dziecko”…
      Taaak, bo każdy “dupek” ma na czole wypisane, że nim jest, a wszyscy ludzie są tak do bólu szczerzy w życiu i nie ukrywają niczego, żeby się komuś przypodobać bądź wydać atrakcyjniejszym.

    • No niestety, dupek nie ma na czole napisane, że jest dupkiem. Byłam w perfidny i wyrafinowany sposób okłamywana długie miesiące… Mądry polak po szkodzie. Jednak jest ogromny plus tego wszystkiego: zmądrzałam, zmieniłam swoje życie i mam cudownego syna! :)

    • Niby dlaczego mają naśmiewać się z dziecka w szkole…bo mieszka w pokoju z bratem mamy???normalnie tekst mnie rozwalił…nie wiadomo jak potoczy się życie Karoliny i nie ma co za bardzo wybiegać w przyszłość. Najważniejsze, że dziecko otoczone jest miłością i niczego mu w życiu nie brakuje…ma także męskie wzorce w postaci Wujka i Dziadka…a jak wiadomo chłopiec w wieku 4 lat powinien jak najwięcej czasu spędzać w męskim gronie…poznawać życie z innej perspektywy…póki co Kuba nie ma jeszcze dwóch lat…więc drogi Anonimowy możesz być spokojny…jeszcze nieraz komuś kopniaka sprzeda i coś wywinie…i na pewno nie będą się z niego śmiać…

  • Nic dodać nic ująć :)

    • :)

    • W moich oczach dobra rada jest ok…kiedy o nią poproszę…w innych przypadkach radzę “mądralinskim” przymknąć buzię, żeby dymu nie było…ale jak jest w praktyce…zawsze znajdzie się jakaś ciocia dobra rada…ale niech się kobieta wygada…ona będzie szczęśliwa, że się wykazała a ty, że to olałaś…i wilk syty i owca cała:)

    • :-)

  • Matko jak ja nienawidzę złotych rad. Powinnaś,powinnaś,musisz. Gówno prawda.
    Tak jak moja przedmówczyni,ciesz się,że masz zaszczyt nie posiadania teściowej. Wtedy osoby trzecie i ich rady nie są tak denerwujące jak złote rady teściowej. O matko jak to z równowagi wyprowadza.

    Ja sobie też w kaszę dmuchać nie daję i często słyszę,że niewdzięczna,pyskata i wredna jestem. Jestem. Ale przynajmniej stawiam na swoim,bo to JA wychowuję MOJE dziecko i jestem kowalem MOJEGO losu. :)

    • Dokładnie. Nasze życie, nasze dzieci, nasze błędy, nasze porażki, nasze sukcesy, nasze radości! :)

  • i tak trzymaj!
    Popieram w całej rozciągłości :)
    ciekawa jestem, która wzmianka tyczy się teściowej :P

    • Dziewczyny wyżej w komentarzach mówiły o teściowych. ;)

  • Świetny opis!!! I napiszę tylko tyle i aż tyle… :)

  • Powinnaś być sobą.
    Powinnaś robić wszystko na co masz ochotę.
    Powinnaś żyć pełnią życia.
    Bo tylko Ty wiesz co dla Ciebie i Kubusia najważniejsze.
    Pozdrawiam