BLOGOSFERA

What’s wrong with You?!

Mama Kubusia22 comments1070 views

Afery, skandale, kradzieże, wyzwiska, groźby. Współczesność polskiej blogosfery parentingowej?

Z przerażeniem w oczach obserwuję wszystko co ma miejsce ostatnimi czasy. Niektóre sytuacje wyglądają jak jeden z wielu scenariuszy “Ukrytej Prawdy”, czy innego shitu telewizyjnego, które oglądam czasem dla zabicia czasu. Ot tak, na poprawę humoru.

Wchodzisz na blog, nieważne jaki, bez przykładów, bo te można by mnożyć w nieskończoność. Powiedzmy, że jest to blog Pani X. Ów kobietka opowiada nam o tym, jak cudowne życie prowadzi, pisze o swoim szczęściu, o radości czerpanej z macierzyństwa. Nie ma żadnej wzmianki o tym, że czasem zmęczona, że ma dość- co jest nieodłączną częścią macierzyństwa. W skrócie: cud, miód i orzeszki. Po prostu lukier. Lukrem ocieka blog, lukrem ocieka jego treść. Oczywiście w samym fakcie nie ma niczego złego- każdy bloger sam kreuje rzeczywistość. Zastanawia mnie jednak, gdzie kończy się granica między kreowaniem, a czystym kłamstwem? Dlaczego matka prowadząca tego lukrowego bloga w rzeczywistości najchętniej uciekła by od swojego dziecka? Dlaczego udaje najwspanialszą mamę, podczas gdy sobie nie radzi? A nie radzi, chwaliła się tym innym mamom, też blogerkom. Po co kłamie? Boi się przyznać do chwil słabości?

Druga sprawa. Agresja w blogosferze- zjawisko co raz to bardziej widoczne. Matki-blogerki-koleżanki, słodzą sobie wzajemnie, komentują posty. Za plecami rzucają wyzwiskami, oczerniają jedną przed drugą. Gdyby mogły zniszczyły by cały świetnej jednej z nich. Ale nie mogą i to je boli. Boli je fakt, że komuś żyje się lepiej, że ma większą poczytność. Czasem taka matka nie wytrzymuje. Wtedy się zaczyna. Słyszy jedna od drugiej gorzkie słowa, wyzwiska. Czasem padają nawet groźby, brzmiące całkiem poważnie. Czy to już podlega karze, czy to nadal tylko słowa? Czy tekst: “zniszczę Cię szmato” można wpuścić jednym, a wypuścić drugim uchem? Czy może jest to już sytuacja, w którą należy zaangażować odpowiednie organy?

Każdy ma jakiś pomysł na bloga, każdy kreuje go tak, by spełniał oczekiwania- zarówno blogera jak i czytelników, bo przecież oni też są ważni. Bez nich bloger nie istnieje. Z przerażeniem czytałam o tym, jak na jaw wyszło, że jedna z blogerek była po prostu oszustką. Kopiowała teksty, kopiowała pomysły. Czasem nawet nie zmieniała słów. Wiele blogerek zostało okradzionych. Blog zniknął, fan page zniknął- pozostał tylko gorzki niesmak w ustach.

O kupowaniu lajków piasałam zaledwie dwa miesiące temu (klik). Wtedy był to raczej luźny tekst, bez przepychanek, bez konkretnych oskarżeń. A teraz? Uderz w stół, a nożyce się odezwą…

Próbowałam uwierzyć w ludzkość, w szczere relacje i intencje. Próbowałam uwierzyć, że świat naprawdę można uczynić piękniejszym. Ale co to za świat, w którym za wyrażenie własnego zdania zostaje się zgnojonym i zdeptanym? Co to za świat, że jedna matka, kradnie drugiej matce teksty? Co to za świat, w którym matki skaczą sobie do gardeł i gdyby mogły, wydrapałyby sobie oczy? Co to za świat, w którym kupuje się facebook’owych fanów, by lepiej wypadać w oczach czytelników? To oszustwo. Oszukuje się czytelników, oszukuje się potencjalnych partnerów, a przede wszystkim oszukuje się siebie.

Po co? Taki przykład chcecie dać swoim dzieciom?

*źródło zdjęcia: jaktoblog.pl
  • przeczytałam, po raz kolejny upewniłam się w przekonaniu, że Ty piszesz szczerze i jesteś sobą :)

    pozdrawiamy

  • Nawet nie wiem jak to skomentować, ale to chyba taka ludzka natura. Tak z innej beczki przykład. Zawsze byłam uczciwa, dobrze pracowałam, jestem bystra, ale taki pracodawca awansował te osoby, które podlizywały się, kombinowały i oszukiwały. W pewnym momencie patrząc na to zachwiała się moja wiara w sens uczciwości. Całe szczęście z natury jestem uczciwa i mimo takiej bolesnej nauczki nie zaczęłam kombinować, bo zwyczajnie tego nie umiem. Niestety od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, że jak nie kombinujemy to nie mamy, zaczynając od szkoły, gdzie jak się podlizujesz to jesteś lepiej traktowany przez nauczycieli i co tu się dziwić, że jest tyle osób na świecie dla których kombinowanie, oszukiwanie to jedyny sposób na osiągnięcie czegoś. Ale to co się ostatnio dzieje w tym naszym wirtualnym świecie to czysta paranoja. No to się rozpisałam.

  • Sama lepiej bym tego nie ujęła :D

  • A ja mam już dość tych afer, które rzutują na całe mnóstwo fajnych blogerek. Jak się piorą, leją niech to robią, tylko prywatnie. Wiele na tym tracimy wszystkie, bo już parenting wrzucany jest do jednego wora. Nikt nie myśli, że jest cały ogrom fajnych blogów. Niebawem każda z nas będzie musiała udowadniać swoją prawdziwośći prawdomówność. Wszystko przez te blogerki, które kombinowaniem chciały osiągnąć sukces i poklask. Które inną osobę prezentowały na blogu, a inną były w rzeczywistości.
    Są chyba inne, fajniesze opcje na podbudowanie siebie i dowartościowanie. No ale… Nie każdy o tym pamięta. Bo po co.

  • ehhhh już chyba każdy ma dość tych afer. Ciekawe kiedy nastąpi błoga cisza i spokój :)

  • Chyba wszystkim już odbija się czkawką kolejna aferka. Czuję niesmak do tego, jak to wszystko wyszło. Zaledwie trzy dni temu też pisałam o tym, co sądzę o parentingach…

  • ja trzymam sie od afer i aferek z daleka. Chce robic swoje i nie psuć sobie nerwów jakimiś głupimi przepychankami. To zupełnie niepotrzebne i tylko tracimy czas biorąc udział w tego typu “akcjach” .

  • w ostatnich aferkach nie jestem na bieżąco i dobrze mi z tym – ale rację muszę Ci przyznać. chyba za dużo osób ma zbyt duże parcie na zarabianie na blogu – stąd te świństwa. najważniejsze są lajki, komcie, wejścia! – a większość z nich generuje udział w pyskówkach, aferkach, skandalikach.

    • No właśnie ja też nie bardzo wiem o jakie afery chodzi i chyba tylko siedząc 20 godzin przy kompie dałabym radę to ogarnąć , a niestety nie mam tyle czasu – matka – ale p. Karolina jak zwykle wstrzela się w mój tok rozumowania.

    • Violianka- czemu mówisz mi na Pani? :(((((

  • Dlaczego mnie to nie dziwi…W każdym środowisku są dziwni ludzie. Dlaczego nie miałoby ich byś w blogosferze parentingowej?

  • Dobrze to ujęłaś. Niestety niewiele jesteśmy w stanie z tym zrobić. Chyba najlepsza opcja to trzymanie się z daleka od afer :)

  • Dzięki za wpis !