MACIERZYŃSTWO

Zmieniamy się.

Mama Kubusia25 comments409 views

Oboje. Każdy dzień, każda godzina, minuta, a nawet sekunda zmienia nas nieodwracalnie.

W sylwestrową noc, gdy zegar wybił północ, ściskając Kubę w rękach życzyłam sobie, by nadchodzący rok był dla nas czasem pełnym pozytywnych zmian, dzięki którym nasze życie będzie łatwiejsze, a my wreszcie szczęśliwi. Tamtej nocy niepewnie jeszcze spoglądałam w przyszłość, martwiąc się o każdy kolejny dzień. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że moje marzenie stanie się rzeczywistością. Od tamtej pory wiele się zmieniło. My również.

Minęło siedem miesięcy i wydaje mi się, że mogę już śmiało powiedzieć, że to dobry rok obfitujący w wiele pozytywnych zmian. Od kilku miesięcy oddychamy pełną piersią. Stajemy się co raz bardziej niezależni finansowo i możemy pozwolić sobie na więcej. W dużej mierze jest to oczywiście zasługa bloga i jego stałego rozwoju. Tego, że wracacie do nas i wspólnie dzielicie z nami chwile.

Nie tylko to się zmieniło. Zmiany dotyczą również naszej dwójki.

Obserwuję Kubę każdego dnia i wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Jeszcze kilka miesięcy temu podróż wózkiem była koszmarem. Siedział w nim przodem do mnie i inna opcja nie wchodziła w ogóle w grę. Wszelkie próby kończyły się płaczem. Od niedawna Kuba siedzi przodem do kierunku jazdy. Z zaciekawieniem i iskierkami w oczach obserwuje wszystko dookoła.
Jeszcze nie tak dawno nie znosił jazdy samochodem, a teraz sam pomaga mi zapiąć się w foteliku.
Obecnie oboje chorujemy i tutaj również widzę spore zmiany, porównując chociażby ten czas do poprzedniej choroby Kuby. Potrafi już sam wydmuchać nosek i chętnie pije syropy. Przekonałam go do tego mówiąc mu, że jeśli przyjmie leki to szybciej wyzdrowieje i będziemy mogli wreszcie pójść na dwór. Tłumaczyłam na spokojnie, że syrop jest dobry i smakuje jak truskawki. Udało się, chociaż zdarzają się jeszcze chwile buntu. Udało mi się nawet przekonać Kubę do inhalacji, co prawda bez maseczki, ale i tak jest to naprawdę sporym sukcesem. Obecnie sam wkłada sobie rurkę do buzi, lub podtyka ją pod nosek.
Co wieczór zasypia z nowym słówkiem w swoim słowniku, z czego naprawdę jestem dumna i widzę, że on również. Nauka nowych rzeczy sprawia mu ogromną przyjemność i daje satysfakcję. Zadowolony powtarza zapamiętaną frazę. Ostatnim hitem jest „nie ma„, a minionego dnia do zakresu słów dołączyło „kakao„.
Potrafi sam założyć buty, a jeśli są na rzep (tak jak sandałki) to nawet jest zapina. Samodzielnie rozpina pieluszkę i przynosi suchą, gdy je pełna. Przynosi miotłę i szufelkę, kiedy nabrudzi i nieporadnie próbuje posprzątać. Biegnie po szmatę, gdy wyleje coś na podłogę i wyciera do sucha. Sięga po chusteczkę i wyciera sobie nosek. Staje się co raz bardziej samodzielny, tym samym napawając mnie ogromną dumą i radością.

W ciągu tych kilku miesięcy zmiany nastąpiły również we mnie. Powróciła moja pewność siebie i stanowczość. Twardo trzymam się swojego zdania i potrafię o nie walczyć. Znów pokochałam siebie, pokochałam swoje życie. Uwierzyłam, że marzenia są po to, by je spełniać.
Czasem jak każdy mam chwile zwątpienia, mam wtedy ochotę schować się w szafie i nie wychodzić z niej przez cały dzień. Zazwyczaj kładę się wtedy na łóżku, w myślach powtarzając sobie, że dziś nie będę nic robiła. I leżę. Nigdy nie dłużej niż minutę-wtedy bowiem przybiega Kuba i z uśmiechem wypowiada najpiękniejsze słowo na świecie-MAMA.

Marzę, by tak było już zawsze. Nie jestem jednak naiwna i wiem, że wiele jeszcze przed nami trudności. Wiem również, że z pewnością pokonamy wszystkie kłody, jakie los rzuci nam pod nogi. Wiem, że wytrwałość jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie.

  • Kasia

    Kurcze, blog chyba ma teraz najładniejszy wygląd ze wszystkich dotychczasowych. Bardzo mi się podoba.

  • mamaHani

    Wspaniale napisane! Brawo

  • Klaudia

    Fajnie jest być świadkiem takich fajnych zmian jakie u Was zachodzą. Na bloga zaglądam kilka razy dziennie czekając na coś nowego. Rzadko piszę komentarze, ale teraz muszę.
    Cieszę się, że wszystko zaczyna Wam się układać i życzę Wam jeszcze wielu pozytywnych dni! :) K.

  • Nie chwal roku zanim się nie skończy :) A tak poważnie to fajnie jest obserwować zmiany w dziecku- jeszcze wiele przed Tobą i nie raz będziesz puchła z dumy :)

    • Masz rację. Powinnam była napisać, że pierwsze półrocze tego roku było niesamowite! :)

  • Marika

    Kochana, kolejny pozytywny wpis i kolejny uśmiech na mojej twarzy nim wywołany. :)

  • Jeszcze wiele pozytywnych chwil przed Wami, zresztą i tak idziecie jak burza !!! i oby tak trzymać, a marzenia są po to by je realizować. Zmieniacie się i to jest piękne, że zawsze jesteście razem :)
    duuuużo buziaków

  • Anonimowy

    Ale fajne pingwinki na zdjęciu, gdzie to?

  • Bardzo się cieszę i gratuluję, wierzę w to co napisałaś. Pozdrowienia!

  • Sara

    Kochani, życzę Wam by ta radość, która teraz od Ciebie bije nie zniknęła i by wszystko nadal układało się po Waszej myśli. :)

  • Bardzo ładny szablon. O wiele ładniejszy od poprzedniego. Lubię takie.

    Ściągany z WP czy sama grzebałaś?

  • Mamamichasia

    Super wygląd!
    Dajecie sobie radę i będzie tylko lepiej!
    Też uważam że marzenia się spełniają, trzeba tylko mocno wierzyć!

  • Anonimowy

    Podoba mi się tutaj co raz to bardziej:))))

  • Pingback: ROCZEK! | Mama KubusiaMama Kubusia()