MACIERZYŃSTWOMATKA TEŻ CZŁOWIEK

Muszę ponarzekać.

Mama Kubusia6 comments257 views

Zauważyłam, że ilekroć poskarżę się na coś publicznie- problem zniknie. Narzekałam wiele miesięcy temu, że Kuba wózkiem jeździć nie lubi- od dawna nie ma z tym problemu. Pisałam o lęku przed fotelikiem samochodowym- jeszcze tego samego dnia jechał uśmiechnięty. Kiedyś smuciłam się, że mało mówi- po kilku dniach wystrzelił z potokiem słów. Muszę spróbować i tym razem.

Kto mi podmienił dziecko?

Od ponad tygodnia Kuba jest po prostu nie do zniesienia. Nie pasuje mu kompletnie nic i bardzo ciężko go zadowolić. Wpada w szał bez powodu, a jego humor zmienia się dosłownie z sekundy na sekundę. Nie chce jeść, sprzątać, ubierać się, ani spacerować.

Sytuacja z wczoraj. Wyrzucił z półki wszystkie książki (trochę ich ma…), a że planowaliśmy wyjść na spacer- proszę go, by poukładał je na półkę, to zaczniemy się ubierać. Mówiąc „tak” poszedł do pokoju i usiadł przed półką. Wchodzę, informuję, że idę się ubierać, a on w tym czasie ma je poukładać. Na twarzy uśmiech. Wracam po kilku minutach, a obok porozrzucanych książek leżą jeszcze porozrzucane wszystkie buty i skarpetki. Oddycham głęboko i tłumaczę, że jeśli tego nie posprząta- zostanie w domu. Mówi, że nie chce iść na dwór, jednak mimo to proszę, by wszystko ładnie poukładał. Proponuję nawet, że pomogę. „NIE”. Nie chcąc być gołosłowna, ubrałam buty, kurtkę, przewiązałam przez szyję komin i przyszłam dać mu buziaka. Mówi, że chce iść ze mną. Mówię, że ok, ale ma posprzątać wszystko tak jak go prosiłam, bo inaczej nie pójdzie. Mówi więc, że nie chce iść. Daję mu buziaka i wychodzę. Kuba kamienna twarz. Oczywiście w domu zostali z nim moi rodzice. Ledwo zamknęłam drzwi, a już usłyszałam krzyk połączony z płaczem. Podejrzewam, że słyszeli go wszyscy mieszkańcy naszej klatki, o ile nie bloku. Zacisnęłam zęby, wzięłam głęboki oddech i ruszyłam na zakupy. Po powrocie do domu zastałam uśmiechnięte dziecko, które i tak niczego nie pozbierało. Ale kara była.

Zasnął wczoraj przed dziewiętnastą, więc szybko miałam chwilę dla siebie. Sobota, więc chyba prezent taki za cały dzień nerwów. Zawołał mnie tylko przed dwudziestą trzecią, przytulił się i napił mleka (tak, nadal karmiony piersią!) i poszedł spać dalej. Ten schemat powtarzamy już od dawna, zero drzemek w ciągu dnia i szybkie pójście spać, a co za tym idzie wczesne pobudki. Ostatnie trzy noce wyglądały jednak też, że Kuba budził się i postanowił się bawić. Przykładowo minionej nocy obudził się przed trzecią i nie spał do piątej. Kręcił się po łóżku, kładł na mnie, pił mleko naprzemiennie z obu piersi, znów skakał na mnie, znów się kręcił. Prawie oszalałam, dosłownie.

O zachowaniu Kuby rozmawiałam z kilkoma znajomymi, które również są mamami małych pociech- zarówno chłopców, jak i dziewczynek. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że i one od kilku długich dni walczą z zachowaniem swoich dzieci. Uff, odetchnęłam z ulgą licząc na to, że to może jakieś jesienne przesilenie, że szybko przejdzie. Głupia ja, naiwna. Złudzeń pozbyłam się kiedy Kuba kolejny raz bez powodu położył się na podłodze i zaczął walić w nią pięściami. A ja? Siedziałam sobie spokojnie i czekałam aż skończy.

Brak reakcji jest najlepszą metodą, a przynajmniej sprawdza się ona u nas. Im więcej go upominam- tym odwrotny efekt to przynosi. Im bardziej nie zwracam uwagi na jego złe zachowanie- tym szybciej się uspokaja. Mimo wszystko chciałabym znów mieć w domu mojego ukochanego synka, który z uśmiechem na twarzy przechodzi przez cały dzień. Oczywiście wiem, że dziecko też człowiek, że mała indywidualność, że ma prawo do gorszego dnia i dziwnych humorów. To naturalne i dyskusji nie podlega. Jednak to co dzieje się z nim ostatnio doprowadza mnie do potwornego bólu głowy.

Liczę, że i tym razem moje publiczne narzekanie przyniesie wymierny efekt i zapanuje spokój.
Publikuję zatem, a Wam życzę miłej niedzieli.

  • Kasia

    Moja Kajka ostatnio to samo :(

  • Kasia

    Kochana,bunt dwulatka.Ja to mam za sobą z córką,pfu,teraz mamy bunt czterolatka…a ja tak narzekałam na bunt dwulatka;) Mateuszek też ma fochy,jest nieznośny ale albo przyzwyczaiłam się i uodporniłam przy córce na takie zachowanie i wiem jak sobie mniejwięcej z nim radzić,albo po prostu mały przechodzi ten bunt lżej.Kiedyś ryczałam w poduszkę bo nie wiedziałam jak sobie z nią radzić,a po powrocie z podwórka gdzie mała potrafiła zrobić takie show,że sąsiedzi pamiętają to chyba do dziś zamykałam się w łazience i liczyłam do 100 żeby uspokoić nerwy ;) Teraz,często mały zachowuje się podobnie,ale jestem spokojniejsza a przede wszystkim opanowana-reaguję inaczej,a najczęsciej nie zważam na to uwagi i małemu przechodzi szybciutko.Trzeba to przejść.I tak wszyscy straszą że bunt 2 czy 4latka to nic w porównaniu z buntem nastolatka ;)

  • Marika

    Oby i tym razem Twoje marudzenie dało efekt! :D

    • Marika

      Chociaż ciężko mi wyobrazić sobie takiego niegrzecznego Kubulka, on taki słodziak. <3

  • Ja w to nie wierzyłam ale powiem Ci jedno to minie- prędzej czy później ale przejdzie. U nas też najlepszą metodą było ignorowanie…czasem mieszkanie wyglądało jakby tajfun przez nie przemknął ale daliśmy radę- Wy też dacie:) Dwulatki tak mają :D Pokazują swoje JA – nas to denerwuje, chcą sprawdzić na ile mogą sobie pozwolić…kiedyś to pokazywanie że chcę inaczej niż wszyscy ( rodzice) przyda się póki co doprowadza człowieka do szewskiej pasji:) Trzymaj się dasz radę :) Jakby co jestem z Tobą myślami :*

    • Anonim

      Kochana mój niespełna dwu latek od tygodnia wstaje o 2/20 bawi sie je ogłada bajki oczywiście ze mną potem o5 czasem 6 idzie spać i wstaje o 9 a usypia o 22/30 jakaś paranoja padam na pysk już i mam nadzieje ze mu przejdzie wkońcu