MACIERZYŃSTWO

Przestań karmić!

Mama Kubusia34 comments903 views

Jak można karmić piersią dwulatka?!
Co raz częściej słyszę to pytanie. Na każdym kroku, w każdym miejscu. Nasza pediatra, mój ginekolog- wszyscy próbują wymusić na mnie decyzję, o zakończeniu karmienia piersią Kuby.

Bo przecież po co, bo nie warto, bo sensu nie ma, skoro stałe pokarmy przyjmuje normalnie?

 

WP_20141025_012

 

Będąc w ciąży modliłam się o to, by w ogóle mieć pokarm.

Moja mama karmiła mnie piersią bardzo krótki okres czasu, więc jestem typowym dzieckiem wychowowanym na mleku modyfikowanym, które tak często określa się mianem zła w czystej postaci. Kiedyś podawano nam zwykłe mleko w proszu, w niebieskim workowym opakowaniu. Nikt nie zastanawiał się nad tym, czy jest dobre dla dziecka i ile chemi w sobie zawiera. Po prostu podawało się je dziecku, jeśli mama z jakiś względów nie karmiła. Niemal wszyscy się na nim wychowaliśmy. I ŻYJEMY! Miałam więc pewne obawy o to, czy  w ogóle uda mi się karmić Kubę. Ale wierzyłam mocno i liczyłam na cud.

Wydarzył się cud, już w pierwszej dobie życia Kuby.

Gdy minęło kilkanaście godzin od porodu, mleko zaczęło płynąć samo. Kompletnie nie byłam przygotowana na taki napływ, więc do ranka następnego dnia mogłam jedynie zmieniać koszulę na suchą. Mimo nawału pokarmu, którego strasznie zazdrościły mi koleżanki z sali, Kubuś pił tylko z lewej piersi i nie wiedzieć czemu- prawą automatycznie odrzucał. Położna laktacyjna tłumaczyła to faktem, iż pijąc z lewej wyraźniej odczuwa bicie mojego serca. Waga Kuby spadła o więcej niż dziesięć procent, przez co dłużej zostaliśmy w szpitalu. To dało mi strasznego kopniaka i robiłam wszystko, aby Kuba zaczął ssać obie piersi. Udało się. Po czterech dniach wróciliśmy do domu i z dnia na dzień karmiliśmy się co raz lepiej.
Pierwszy kryzys laktacyjny pojawił się, gdy Kuba miał zaledwie trzy miesiące. Nie wiedzieć dlaczego w jego buźce pojawiły się pleśniawki, właściwie tylko na języku. Pech chciał, że zaatakowały one moje piersi i o tyle, o ile Kuba szybko się od nich uwolnił, mi dojście do siebie zajęło nieco więcej czasu. Oboje pływaliśmy w gencjanie, a wszystko dookoła nas miało ciemnofioletowy kolor. Za każdym razem, gdy Kuba próbował ssać pierś- wiłam się z bólu, który był nie do wytrzymania. Wszystkie ranki, które zdążyły się zagoić- pękały z każdym ruchem jego ust. Zbawienne okazały się jedynie okłady z kapusty. Ale przetrwaliśmy to, razem.

Miałam karmić do roku!

Gdy Kuba był dumnym półroczniakiem, obiecałam sobie karmić go do roku. Ot tak, nie widziałam sensu w tym, by robić to dłużej. Los chciał jednak, że na kilka miesięcy przed pierwszymi urodzinami, Kuba definitywnie, z własnej woli rozstał się zarówno ze smoczkami, jak i butelkami. Mleka nadal sporo, Kuba chciał, ja nie widziałam problemu. Jednak problem zaczęli widzieć inni, którzy nie mogli zrozumieć, po co karmię piersią roczne dziecko. Przecież jest za duże, nie wypada. Przecież tak bardzo schudłam i to wszystko wina laktacji. Presja otoczenia była ogromna, ale dla mnie liczyło się tylko to, aby moje dziecko było zadowolone. I było.

Minęły dwa lata…

A ja nadal mam pokarm, Kuba nie wyobraża sobie odstawienia i wiem, że dla mnie również byłby to koszmar. Dosłownie. Są noce, które Kuba przesypia do rana. Są jednak takie, że budzi się co chwilę i mam ten komfort, że nie muszę wstawać. Kuba sam wślizgnie się do mnie i sam napije się mleka, bardzo często nie budząc mnie przy tym. Mogę więc spać spokojnie. Oczywiście próbowałam, wcale nie tak dawno zresztą- zaserwować Kubie w nocy wodę, kilka nocy pod rząd. W efekcie Kuba rozbudzony krzyczał tak głośno, że stawiał na nogi cały blok. Po co więc utrudniać sobie życie? Są dni, kiedy Kuba prawie w ogóle nie dopomina się o mleko. Są też takie, kiedy wisi na piersi od rana do wieczora, wypijając więcej i pijąc częściej niż noworodek. Dosłownie.

I nie przeszkadza mi to. Dobrze nam. Nie trafiają do mnie chore argumenty z dupy, że dziecku krzywdę robię. Do cholery, jaką krzywdę? Dziecko jest spokojne, odprężone, wycisza się, uspokaja, łatwiej mu zasnąć. To ma być krzywda? Co więc spotyka dzieci katowane przez rodziców? Doprawdy zrozumieć nie mogę dlaczego totalnie obcych nam ludzi, którzy na nasza życie nie mają kompletnie żadnego wpływu- tak bardzo boli fakt, że Kuba nadal karmiony jest piersią? Gdybym obwieściła światu, że kończymy laktację i przechodzimy na mleko modyfikowane (którego zresztą Kuba nienawidzi i nie tknie)- założę się, że ci sami ludzie nazwaliby mnie wyrodną matką, bo przecież zabrałam dziecku naturalny pokarm na poczet chemicznej mieszanki. Serio? Fuck logic.

Nie przestanę karmić.

Nie wiem ile jeszcze czasu Kuba spędzi wisząc na moich piersiach. Może pół roku, może kilka miesięcy, a może rano obudzi się i stwierdzi, że nie chce pić już maminego mleka? Może pewnego dnia pokarm zaniknie, ot tak, wystawiając nas na ogromną próbę? Nie wiem i nikt tego nie wie. O tyle, o ile przyszość jest niewiadomą, o tyle wiem, że jeśli Kuba będzie chciał- ja z własnego “widzimisię” laktacji nie zakończę. Nie teraz, nie jutro i na pewno nie w ciągu najbliższych kilku miesięcy. A jeśli ktoś nie potrafi tego zrozumieć, uważa, że Kuba jest za duży, że sensu nie ma, że nie wypada- niech tkwi w tym przekaniu. Droga wolna.

 

 

  • Jeśli obojgu Wam to pasuje, jesteście szczęśliwi, widzicie masę plusów itd to nic nikomu do tego. Sam się odstawi jak będzie miał dość :) Bez sensu stresować się i dziecko bo ktoś ma swoje widzimisię.

  • Marika

    Karolka, grunt, że oboje jesteście szczęsliwi z tym, jak jest. ;)

  • Magda

    Mamo Kubusia, nie słuchaj tych bzdur też to samo przerabiałam, mój Kuba w listopadzie będzie miał 4 latka, i nadal “tutka” fakt że tylko do zasypiania i po przebudzeniu ale nie zamierzam mu tego odbierać, czekam aż sam zrezygnuje. Moja mama była karmiona do 5 roku, kuzyn do 6 roku, może to rodzinne?

  • Kamyczek

    Mamo Kubusia, ja sama karmiłam córkę dopóki nie skończyła 29 miesięcy, serio. Ludzie patrzeli na nas krzywo i rzucali chamskimi uwagami. Szczególnie w przychodni, kiedy lekarka, czy pielęgniarka pytała o karmienie. Ale olałyśmy ich, tu liczyło się nasze szczęście. ;)

  • Olka

    Karola olej! ;)))) Chociaż wiem, że pewnie ciśnienie Ci się podnosi.

  • marlena

    Zazdroszeze,ze jeszcze masz pokrm, i jesli nie jest to dla Was uciazliwe, to karm jak najdluzej. Mi zaniknal calkowicie, gdy maly mial tylko 4 miesiace, bardzo nad tym ubolewalam. Chociaz po porodzie tak jak Tobie pokarm plynal sam.

    • U mnie było podobnie, po porodzie nawał pokarmu, a karmiłam tylko 3 miesiące, bo pokarm zaczął zanikać i w dodatku ze względu na wklęsłe sutki Mały pociągnął kilka razy i odwracał głowę. Nawet kapturki niewiele pomogły. Najgorsze było to, że jak na pytanie o karmienie odpowiadałam że mm, to każdy patrzył na mnie jak na wyrodną matkę, a ja naprawdę bardzo chciałam karmić i bolało mnie to strasznie, że nie mogę. Mam nadzieję, że przy drugim dziecku będzie mi dane karmić dłużej. Może kupię sobie laktator i będzie trochę łatwiej…

  • Mika

    Przed pierwszym rokiem życia moj syn tez porzucił smoczek (zreszta od początku jakos go nie uwielbiał). Z butelki pic nie chciał nigdy. Mleka mm tez nie lubił. Krowie tez odrzuca (i każde inne). Ma 19 miesięcy i nadal na piersi. Mi to na rękę i mi z tym dobrze. Wyjeżdżamy na miesiąc do Indii i piers jest zbawieniem. Bo naturalna ochrona przecież. Problemem jest moja rodzina – non stop sie wyśmiewają – trudno. No i jeszcze jedno – chce byc w drugiej ciazy, a z okresem cieżko, nie mam. Ale na wszystko przyjdzie pora.

  • nie cierpię ludzi którzy wtryniają swój nos tam gdzie nie potrzeba,niech pilnują swoich spraw! Zalecenia instytutu matki i dziecka są takie ze mama powinna karmić malucha tylko mlekiem do 6 m.ż a do 2 r.ż mleko i inne pokarmy,jak wam jest dobrE to innym nic do tego.Uważam ze naturaj jest najmądrzejsza skoro synek chce i ty masz mleko to nie widzie powodw abyś mysiała coś kończyć.pozdrawiam

  • Lucy

    Ja karmiłam Antka do 3 roku nawet trochę ponad . I wcale mi nie jest wstyd , nie przejmowałam sie gadaniem innych , to moja sprawa . Matczyna intuicja jest najlepsza. Nie ma sensu sie przejmować gadaniem . Pozdrawiam was Kochani

  • Karmienie to bardzo intymna sprawa i decyzja każdej matki. Jeśli wam tak dobrze, to karm, a inne mamy mogą decydować przecież za siebie :).

  • Gabi

    Nie ma sensu się przejmować takimi komentarzami. Ja też karmiłam córkę ponad 2 lata i też byli tacy, którym to “przeszkadzało”. Jednak przyszedł dzień, kiedy mała sama się odstawiła, bez płaczu, bez krzyku, sama stwierdziła że już nie chce. Tak że Mamo Kubusia, nie stresuj siebie i dziecka, olej innych i rób to, co Ci serce dyktuje :)

  • O rety, jak ja takiego tekstu potrzebowałam!
    Moja 30 – miesięczna córa nadal ‘cipie’ (jak sama ssanie nazywa). Pediatra zrobił mi wywód na temat ograniczania córki, hamowania Jej rozwoju. Naopowiadała jak to Jej szkoda, że taka fajna dziewczynka nie może być samodzielna z mojej winy, bo przy cycu Ją trzymam. Teściowa co jakiś czas ma jazdę na ‘odstaw Ją, bo Tobie szkodzi, bo za duża, bo nie wypada’. Tata też często coś napomknie. Stoję przy swoim i karmię, ale czasem męczy mnie to psychicznie i taki teksty, jak Twój, bardzo mi pomagają :)

  • Znam to, pomimo tego, że Młodszy był karmiony piersią tylko 13 miesięcy. Tylko, bo gdyby nie stres przedrozwodowy i zanik pokarmu, dalej bym go karmiła. Jednak to, że się denerwowałam przechodziło na dziecko, było niespokojne, drażliwe. Aż samo się odstawiło a pokarm zanikł. Jak Młodszy miał 6 miesięcy pediatra podczas kontroli powiedziała, żeby go odstawić i zacząć wprowadzać pierwsze posiłki. Skończyło się na BLW w 9 miesiącu. Normalnie zaczął jeść koło roku. Maminy pokarm dał mu wszystko czego potrzebował. Karmienie piersią jest piękne! Kto tego nie rozumie- jego strata.

  • na początku miałam karmić do pół roku, potem do roku,
    w grudniu mały skończy dwa latka ale po woli próbuję go odzwyczajać,
    ale to moja decyzja a nie jakiś obcych ludzi ;/

  • Natalia Wesołowska

    Ja tam Ci zazdroszczę, że miałas i masz możliwość karmienia piersią. Ja taką szczęściarą nie byłam (mam nadzieję, że przy drugim będzie inaczej). Co prawda to, że Nikodem wychował się na mleku modyfikowanym (ja zresztą też – mleko niebieskie :)) w niczym mu nie ujęło, ale sam fakt, że bardzo chciałam a nie mogłam mnie dobijał. Dlatego cieszcie się tym oboje. Dziwne by to może było jakby Kuba miał pięć lat, ale teraz? Przecież dwulatki to jeszcze takie małe nasze dzidzie, nie? :)

  • Sara

    Brawo Karola. ;)

  • Maman Biedronian

    Powiem Ci, że właśnie zaczynam meć identyczną sytuację. Cała rodzina – po za moją matka – na szczęście i mężem, za każdym razem gdy tylko padnie stwierdzenie, że nadal karmię roczną córkę popada w jakieś otępienie, głupawkę czy kij wie co, i zaczynają sie po co? przecież krzywdę robisz, ale cycki ci obwisną?!!! no dała byś jej w końcu butlę!!! Witki opadają. Co najgorsze, ostatnio pani pediatra też wielce zdziwiona, że no po co ja karmię… matko jedyna. To j tyle potu i łez wylałąm, żeby dawać dziecku chemię?!!! Litości. Tak więc kochana, nie daj się, cyckujcie się ile wlezie, i ile będziecie mieli na to ochotę. Czas na odstawienie powinien przyjść sam, wtedy kiedy wy oboje będziecie na to gotowi. Ja i moja córcia jesteśmy z wami. Pozdrawiam!

  • Uważam, że to powinna być indywidualna decyzja matki i dziecka. Kuba ma tylko Ciebie, więc potrzebuje dwa razy więcej bliskości, a kp to właśnie mu daje. Czuje się przy Tobie bezpieczny i, jak sama zauważyłaś, jest bardziej zrelaksowany, wyciszony. Potrzebujecie się nawzajem, żeby czuć się dobrze i myślę, że nikt nie powinien w to Wasze szczęście ingerować…
    Ale to moje zdanie, nikt ze mną się zgadzać nie musi…
    Pozdrawiam!

  • Natajla

    Ja karmiłam równo rok, karmiłabym jeszcze, ale zaszłam w drugą ciążę, kiedy mała miała 10 miesięcy i kiedy zaczynałam 3 miesiąc drugiej ciąży odstawiłam małą po rozmowie z lekarzem, gdyż podwójne obciążenie to już mogłoby być dla mnie za wiele, tym bardziej że mała miała do roku skazę białkową, byłam na małej diecie bez mlecznej ;)

  • Margolcia

    Mój Niko ma 27 m-cy i nadal przychodzi pocyckać.. w nocy się budzi do cyca.. mnie to już męczy i próbowałam wielu metod “odstawienia”, ale Niko ani myśli o tym, więc stresować dziecka nie będę. Przyjdzie pora to sam zrezygnuje. I tyle.. a ktosie mogą sobie gadać .. to i tak nie ich sprawa i nie od nich zależy kiedy dziecko przestanie “cyckać”.

  • Ja nie rozumiem dlaczego ludzie nos w nie swoje sprawy wkładają,nawet jeżeli będzie miał 4 lata ,to co ? Niech ich boli. Karmisz bo oboje chcecie.
    Mi niestety nie było dane ani przy pierwszej ani drugiej. Taka genetyka niestety. Chociaż stawałam na rzęsach by się udało. Trudno,mnie wkurzają ataki na mnie bo karmię dziecko paszą. Teraz Karina pije tylko rano i wieczorem MM z kaszką smakową ,bo tak chce,nie upomina się w dzień, wieczorem pomaga jej zasnąć,rano zaspokoić pierwszy głód,rośnie dobrze,rozwija się też dobrze więc nie rozumiem obupólnej nagonki na karmienie.
    Dziecko ma być szczęśliwe,najedzone i kochane. :)

  • De

    Podziwiam Cię za to :))
    Sama chciałabym tyle karmić cycem, ale udało mi się to tylko 3 miesiące i to też w dość dużych męczarniach… Przeżyłam ten fakt okropnie i doszło do lekkiej depresji, ponieważ nie czułam się w 100% matką.
    U znajomej okres karmienia piersią skończył się gdy synek trafił do przedszkola :)

  • monika

    Mamo Kubusia mam synka 2,5 rocznego, po urlopie macierzyńskim musialam wrócić do pracy, szefowa ciagle nalegala: odstaw juz jego od tego cyca, taki duzy chlop a ty biegasz karmić.Fakt wybiegałam dosłownie na pól godzinki nakarmic Olisia i bieglam dosłownie bieglam do pracy, oczywiscie to sie bardzo nie podobalo szefostwu ze wybiegam z pracy. Gdzies mieli ze matka marmiąca ma godzinę w ciągu pracy na to by nakarmic dziecko. Dla swietego spokoju niania przyprowadzala mi synka do pracy, chowalismy sie na zapleczu i był cycek. Niby nikomu to nie przeszkadzalo bo byłam w parcy a jednak …więc niestety musieliśmy przerwać karmienie w 1 rok i 3 mesiące.Odstawienie bylo błyskawiczne 2 nocki delikatnego marudzenia i już.po odstawieniu zaszłam w ciązę i znów karmie :)) 3 miesiecznego Huberta zobaczymy jak dlugo nam sie uda. Powodzenia wszystkim mamuskom :*

  • Ewelina

    Szczerze powiem, ze jestem zaskoczona falą nacisku o zaprzestaniu karmienia . Skoro masz taką możliwość i w dodatku jesteś całymi dniami z Kubą to przecież nie ma żadnego problemu . Sama niestety nie miałam okazji karmić synka długo , bo po miesiącu pokarm sam zniknął . Wiec nie przejmuj się tym co mówią inni tylko korzystaj z tego pięknego okresu póki mozesz . Pozdrawiam

  • Ja dziś żałuję, ze poddałam się tak szybko (9 miesięcy) z karmieniem Tymona. Wykończyły mnie pleśniawki, jego skaza białkowa itp. Z Agnieszką jestem mądrzejsza. Ma 16 miesięcy i nadal domaga się mojego mleka. I czasami jestem zmęczona, mam dość, ale jest we mnie jedna prosta myśl: “Nie będę zapychać dziecka mm, kiedy ma najlepsze mleko ode mnie”. Moje odstawianie działa na zasadzie, ze przestanę karmić, gdy ona będzie się najadać bez mleka. Także pewnie jeszcze trochę karmienia przede mną.

  • Triska

    Niczym sie nie przejmuj….moja corcia konczy w grudniu 3 latka a nadal ” wisi” na cycku…do spania i rano jak sie budzi….jest odporniejsza niz jej starszy brat (karmiony przez 8 miesiecy)

  • Mamo Kubusia… fakt – karmienie to indywidualna sprawa matki, która najlepiej wie co dla jej dziecka dobre. Jestem mamą karmiącą 5 miesięcznego synka, o którego długo walczyłam… i chcę dla niego jak najlepiej. Dlatego postanowiłam karmić jedynie 6 miesięcy, które minie 26 grudnia br. Styczeń będzie ciężki, nie wiem jak przygotuję butelkę w nocy, skoro ledwo na spaniu małego do piersi przykładam…

    Przytoczę Ci jedną historię, albo dwie z mojego bliskiego otoczenia.

    Pierwsza: dwulatka potrafiąca mówić, cała rodzina się zebrała na chrzcie i nagle słychać krzyk: mama cycy cycy cycyyyyyyyyyy! Nie chodzi o to, że wszyscy dziwnie się przyglądali, czy kuzynka poda pierś, czy nie… po prostu 2 letnie dziecko pijące z piersi… wybacz, po prostu uważam że to nie jest normalne.

    Druga dziwniejsza: Prowadziłam mojego 4 letniego brata do przedszkola, jeden z pierwszych dni… patrzę, a w przebieralni na ławeczce siedzi mama z chłopcem na kolanach, i co? Karmi! Tak, karmi! Chłopczyk pił, a drugą rączką macał drugą pierś… Mamy dziwnie się przyglądają, ta się tłumaczy, że to zdarza się sporadycznie, jak jest bardzo zdenerwowany, że jak miał 3 latka to próbowała odstawić, ale tak krzyczał, że nie udało się…

    Zmierzam do tego, że w pewnym momencie karmienie przestaje być konieczne i witaminy mamy zastępują normalne stałe posiłki. Ponadto nie wierzę że karmienie 3 letniego, 4 letniego chłopca nie odbija się na jego psychice. Zastanawiam się, też jak potem takiego chłopczyka chcesz odstawić? Będzie okropnie cierpiał i to zapewne dłużej nić taki kilkumiesięczny, roczny… Zastanów się, bo to na prawdę nie jest normalne, mało tego – krzywdzące.

    • mama karmiąca

      Dziwię Ci się. Masz świadomość, że pozbawiasz swoje dziecko najlepszego mleka dla własnego widzimisię? To co opisujesz to mało znaczące incydenty, ich waga nie jest na tyle aby zrezygnować z dobroczynnego wpływu mleka matki.

  • monini

    ja właśnie skończyłam karmić malucha – 28 miesięcy, ciężko to zniosłam, bo pokarmu miałam ogrom, piersi bolały, że nie mogłam ich dotknąć. Ze mnie też wyśmiewali się – rodzina, znajomi, mówili skończ już karmić. Skończyłam tylko dlatego, że chce mieć drugiego malucha, a nie dostałam jeszcze @. Mamusie, walczmy o swoje prawa!!!

  • Elevina

    Jak ja Cię rozumiem! Zośka wisiała mi na cycku (tylko zasypianie i po obudzenie) do końca sierpnia tego roku. W październiku tego roku skończyła pięć lat. Ergo karmiłam piersią blisko pięć lat. Cały świat dookoła wmawiał mi, że jestem nienormalna i krzywdzę dziecko. Ginekolog, pediatra, pulmonolog, alergolog, mąż, koleżanki i teściowa. Po mojej stronie stały murem moja mama, gdzieś tam po drodze poznana pani profesor immunologii no i oczywiście sama zainteresowana Zosia. Założyłyśmy wspólnie z córką pół roku przed końcem karmienia, że skoro idzie we wrześniu do przedszkola do starszaków to może jednak zrezygnujemy z cyca. Dużo o tym rozmawiałyśmy, więc nie było to jakieś straszne szczególnie. Chwile spędzone razem przy cycku to jedne z najpiękniejszych wspomnień i nie żałuję ani chwili! Zosia ogromną atencją darzy nadal mój biust, czule zowiąc go Stefanem. Czasem jak się przytulamy razem po przebudzeniu to sobie gada coś w stylu “Oh Stefciu, jak ja tęsknię za mleczkiem! Szkoda, że się skończyło ale i tak Cię pomiziam”.
    No i co? Chyba jestem matka destrukcyjna ;) Ależ ja musiałam skrzywdzić to dziecię :P

  • Zuzanna

    Mój dwulatek też na piersi i jest super ale faktycznie komentarze i szdercze spojrzenia dookoła są uciążliwe… Fajnie, że nie jesteśmy sami ;)

  • Moja Oliwia 13 grudnia skończy pół roku i mam nadzieje, że będzie mi dane ja karmic nadal piersią.
    Chcę jak najdłużej. Wiem, po prostu wiem, że to najlepsze co mogę jej dać :)
    Jestem pełna podziwu dla mam, które karmią po 2-3 lata!!
    Gratulacje :*

  • Pingback: Rodzicielstwo bliskości- czym właściwie jest? | MAMA KUBUSIA()