MATKA TEŻ CZŁOWIEK

W tym roku święta będą inne niż zawsze!

Mama Kubusia5 comments266 views

Choćbym miała to sobie narysować!

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Jeszcze niedawno serwowałam Wam plażowe zdjęcia, a dziś oglądam świąteczne reklamy w telewizji. Nastrój  tak mnie poniósł, że blisko godzinę słuchałam świątecznych piosenek. Wspominałam zeszłoroczne święta i wszystkie poprzednie. Analizowałam całą świąteczną przeszłość. Wspomnienia potwierdziły jedno- zawsze przy okazji świąt odczuwam niewyobrażalną pustkę, której nic nie potrafi mi zastąpić. Nawet rok temu, kiedy Kubuś biegał już po domu i z uśmiechem na twarzy tulił mnie do snu- czułam pustkę. Nawet kiedy po raz setny tańczyłam z nim do piosenki z Renifera Niko- było mi smutno. Niewyobrażalnie. Czegoś mi brakuje od wielu, wielu lat.

Najgorsze jest to, że nie wiem czym spowodowana jest ta pustka. Teraz mam wszystko. Świetne życie, które buduję spełnionymi marzeniami. Nieskromnie mówiąc- całkiem fajną, blisko czterdzieto pięcio kilogramową figurę. Mam czerwone włosy, do których wrócić chciałam już od dawna. Mam cudownego syna, który każdego dnia sprawia, że nawet w najgorszych chwilach pojawia się na mojej twarzy ogromny uśmiech. Jednak tego wieczoru przez chwilę pomyślałam, że i w tym roku dopadnie mnie świąteczna pustka, która jak zawsze zniszczy mi święta. I wiecie co? Nie mogę na to pozwolić! W tym roku święta będą inne niż zawsze! Zrobię wszystko co w mojej mocy, by nie dopadło mnie przerażające uczucie nieszczęścia, mimo, że nie mogę znaleźć jego przyczyny.

Chcę mieć choinkę. Sztuczną, malutką, zieloną. Postawię ją sobie na naszym białym regale. Kupię prezenty wszystkim członkom rodziny. Nawet samej sobie coś sprawię! Będę godzinami tańczyć z Kubą do świątecznych piosenek, taniec sprawia mu tak wiele radości. Będziemy spacerować wieczorami w śniegu i łapać ustami jego spadające z nieba płatki. Dookoła nas, na ulicach mnożyć się będą kolorowe światełka i dekoracje. W tym roku razem obejrzymy Kevina! Będziemy śmiać się z głupot zapychając brzuchy mandarynkami! Będziemy ubierać dużą, świeżą choinkę. Będę biegać po całym domu za Kubą, który skradnie z niej bombkę. Razem spakujemy wszystkie prezenty w piękny, świąteczny papier. Będziemy leżeć na kanapie, oglądac misia Koralgola i obżerać się marcepanowymi bałwankami!

Te święta muszą być inne, bo i całe nasze życie wywróciło się do góry nogami w porównaniu z ubiegłorocznymi. Blog strasznie się rozwinął, przeszło dwadzieścia pięć tysięcy unikalnych użytkowników w październiku tego roku mówi samo za siebie- a byłam pewna, że będzie to jeden ze słabszych miesięcy. Rok temu wpisy dodawałam z komputera brata, albo mojego chodzącego jak czołg notebooka, a teraz pracuję przy wyśnionym, białym Samsungu. Nie robię zdjęć aparatem w telefonie, czy średniowieczną cyfrówką, a niebieskim Nikonem. Przestałam martwić się o to, czy wystarczy nam na wszystko. Nabrałam wiatru w żagle i płynę. Celu rejsu jeszcze nie znam, zawsze wolałam podróże w nieznane. Gdziekolwiek jednak wiatr mnie poniesie, wiem, że będziemy szczęśliwi. OBOJE. Mamy coś, czego nikt nigdy nam nie odbierze- siebie. I chociaż oboje wściekamy się czasem na siebie płacząc ze złości, nikt nie kocha nas bardziej niż my sami.

Wierzę, że w okresie Świąt Bożego Narodzenia dosłownie KAŻDY zasługuje na szczęście. MY RÓWNIEŻ. Ty też.

  • Aneta Jurkowska

    U mnie w tym roku święta też będą inne, bo nie ma już z Nami mojego Taty. :( Ale mimo wszystko wierzę, że będą szczęśliwe. :) Tobie też życzę, żeby nie dopadło Cię żadne zmartwienie, a był to czas wzajemnych uciech. :)

  • wprawiłaś mnie w świąteczny nastrój. każdego roku w Święta najbardziej ubolewam nad tym, że uleciała już ta świąteczna magia, której tak bardzo nie mogłam się doczekać będąc dzieckiem. Kiedyś beztrosko wyczekiwało się na prezenty pod choinką, brodatego w czerwieni, kilogramy słodyczy, a patrzenie na piekące się ciasto w piekarniku trwało w nieskończoność. później okazało się, że Święta to zmęczenie sprzątaniem i gotowaniem, liczeniem pieniędzy w portfelu, czy na wszystko na pewno wystarczy i radość z kilku dniu wolnych od pracy. zdecydowanie wolę tamten schemat z dzieciństwa.

    • Przyznaj się lepiej, że to płaszcz wprowadził Cię w świąteczny nastrój…. :>

  • Magda

    Swieta,osobiscie wole te z dziecinstwa. Ten moment,keidy czlowiek nieswiadomy wszystkiego,czekalz utesknieniem az wszyscy zjedza I posilek wigilijny i fru do prezentow. Rozdawanie,rozpakowywanie i radosc,ze swiety Mikolaj przyniosl wymarzony prezent, jej w koncu jendka bylam grzeczna. Z czasem swieta stawlay sie okropne,samotne. Rodzina sie rozpadla,kilka dobrych lat,spedzalam swieta albo z babcia,albo z dziadkiem,z kazdym osobno. Rozbicie pomiedzy jednym a drugim. Z czasem poznalam Michala,mojego meza i swieta przez moment wydawaly sie piekne. Na dodatek pojaiwly sie dziewczynki i wydawaloby sie,ze mam juz wszystko do pelni szczescia. Juz nie chodzi o pieniadze,o prezenty,o liczbe przejedoznych kalorii ale o sztuczna atmosfere milosci. Caly rok,kazdy kazdemu obrabia 4 litery. I nagle przez 3 dni sie wszyscy kochamy. To uczucie daje mi bardzo gorzki posmak i powoduje,ze swieta nie sa pelnia szczescia rodzinnego. Ciesze sie,ze dzieci sa szczesliwe. Ale ja nie do konca odnajduje sie w tym swiecie. Inaczej jelsi bysmy spedzali go we 4 byloby cudownie. W szerszym gronie to swieto nie ma dla mnie wiekszego znaczenia.