MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?

Mama Kubusia7 comments209 views

Kiedyś spędzalimy razm całe dnie, często noce- teraz mijamy się bez słowa.

Zbliżający się koniec roku skłania mnie do wielu refleksji. Wraz z rozliczeniem postanowień spisanych rok temu, o których pisałam Wam tutaj (klik), rozliczam także inne aspekty swojego życia. Analizuję rozwój bloga, analizuję zmiany jakie zaszły w moim  otoczeniu i we mnie samej. Analizuję też wszystkie swoje znajomości, bo człowiek podobno jest zwierzęciem stadnym.

Ludzie pojawiają się i odchodzą- to nieuniknione. Niektóre znajomości niepielęgnowane umierają śmiercią naturalną. Inne deptane są przez kłótnie i pojawiające się nagle: zazdrość i nienawiść. Niektórzy ludzie skreślani są z naszego życia, kiedy zaczynamy mieć wątpliwości co do ich szczerości i intencji. Niektórzy sami nas skreślają, a część niezmiennie przy nas pozostaje. I choć dziś nie na nich się skupię, to oni są najważniejsi i pomagają nam przetrwać najgorsze  chwile.

Jakiś czas temu przypadkowo natknęłam się na popularnej społecznościówce na profile kilku osób, z którymi kilka lat temu utrzymywałam intensywne kontakty. Widywaliśmy się niemalże codziennie, rozmawialiśmy się, imprezowaliśmy. A dziś? Cisza, czasem od kilku miesięcy, czasem od kilku lat. Mijam ludzi na ulicy, z którymi kiedyś podbijałam świat, a którzy teraz stali mi się zupełnie obcy. Mijam ludzi, którzy zapraszają mnie do grona znajomych, a kiedy mijają mnie na mieście chowają głowę w piasek. Mijam ludzi, których jeszcze nie tak dawno nazywałam przyjaciółmi, za którymi wskoczyłabym w ogień. Dziś nie ma już nic, nawet ogień zgasł.

Większość tych znajomości ugryzł ząb czasu. Niektóre pogryzł w całości, inne ponagryzał i pozostawił samym sobie. Jednak życie i teraźniejszość weryfikują wszystko najlepiej. Minionej nocy usunęłam ze swojego prywantego profilu sto jedenaście osób. Poszło szybko, z żadną z tych osób nie rozmawiałam przez ostatnie miesiące. Można powiedzieć więc, że kontaktu nie ma, znajomości też nie. Przynajmniej ja tak to widzę i tak do tego podchodzę. Chociaż nie ukrywam, że czasem łapię się na sentymenty, na chwilę. Zresztą, w dzisiejszych czasach nie musimy rozmawiać- wiele osób na swoich prywatnych profilach zamieszcza bardzo pikantne szczegóły ze swojego życia- wystarczy więc wejść, poczytać i wiemy już wszystko, czasem nawet więcej niż byśmy chcieli.

Nie lubię obserwatorów, mimo, że ktoś kiedyś powiedział mi, by wrogów trzymać bliżej siebie, niż przyjaciół. Tak było. To wrogom często opowiadałam o swoich sukcesach, udając, że nie znam ich prawdziwych intencji i doprowadzając im tych do szału. Czytałam pełne sztucznej radości gratulacje, a kilka minut później przez długie minuty szczypały mnie zarówno policzki, jak i uszy.

Ludzie są zawistni i niestety głównie takich miałam nieprzyjemność spotkać na swojej drodze. A że charakter mam taki, a nie inny- długo nie pozostawałam dłużna, nigdy. Czasem zło, które ktoś mi ofiarował oddawałam później ze zdwojoną siłą. Do tej pory tak robię i nie będę tego ukrywać. Skoro ktoś poświęca swój wolny czas uprzykrzając mi życie- dlatego ja nie miałabym poświęcić pięciu minut i odpłacić mu raz, a porządnie? Mściwa jestem, bardzo, to jedna z kilku moich wad, zaraz obok pamiętliwości.

Od kilku miesięcy znajomości dobieram bardziej rozważnie, mimo, że w tym czasie i tak udało mi się sparzyć kilakrotnie. Czasem bolało bardziej, czasem mniej, a czasem rozeszło się bez echa. I uwierzcie mi, że czytając bloga nigdy nie poznacie jego autora na tyle, na ile Wam się wydaje. Widzę po sobie i po Was. Pokazuję Wam tutaj wyłącznie to, co chcę Wam pokazać. Piszę o rzeczach, o których chcę, abyście przeczytali, a uwierzcie, że chociaż czasem palce same pchają się do klawiatury- naprawdę wiele spraw przemilczam. Dla świętego spokoju.

Kto przestaje być przyjacielem- tak naprawdę nigdy nim nie był. To zdanie słyszałam setki razy, powtarzałam je nie zastanawiając się nad ich głębszym sensem. A może przyjaźń właśnie polega na tym, by w odpowiednim momencie odpuścić i się wycofać? Może przyjaźń polega na tym, by wycofać się bez rozbliźniania ran i rozcinania tych nowych, pozostawiając po sobie pełne ciepła wspomnienia?

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • Monika

    Odnosze wrazenie, ze nie sprawdzilas tego tekstu przed publikacja…
    Tez jestem cholernie pamietliwa i msciwa. Msciwosc jest do przezycia ale pamietliwosc potrafi byc uciazliwa :/
    Mialam kiedys taka „przyjaciolke” ktora po czterech latach pokazala swoje prawdziwe oblicze… teraz jestem bardzo nieufna.

    • Ewelajna

      Dlaczego uważasz ,że nie sprawdziła tego tekst przed publikacją? :) napisała to wszystko idealnie…

    • Monika

      Dlaczego? dlatego, że widzę błędy. Przykład? „To wrogom często opowiadałam o swoich sukcesach, udając, że nie znam ich prawdziwych intencji i doprowadzając im tych do szału.” Powinno być raczej napisane – i doprowadzałam ich tym do szału.
      Nie chciałam wytykać błędów, dlatego napisałam, że chyba Karolina nie sprawdziła tekstu. Ogólnie tekst sam w sobie jest dobry i prawdziwy.

    • Ewelajna

      No tak, ale czy to jest ważne? :D

  • „Mściwa jestem, bardzo, to jedna z kilku moich wad, zaraz obok pamiętliwości.” -oj tak,mam to samo.
    Ostatnio bardzo zweryfikowałam znajomości,ludzie ,którzy myśleli ,że wiedza o mnie wszystko na podstawie jednego posta.
    Pokazuję,co chce pokazać,przez moje życie też przewinęło się pelno ludzi,za niektórych bym również w ogień skoczyła,rękę bym ucięła-teraz miałabym poparzenie 1 stopnia i zapie*dalałabym bez ręki.
    Na szczęście mam dwie,które mimo czasu,mimo wszystko są-tak po prostu,zawsze. Bezinteresownie. Najbardziej znajomych zweryfikowały mi dzieci. To one mi pomogły.

  • Oj ja się tez nie raz nie dwa sparzyłam. Kiedys traktowałam ludzi dobrze- teraz tak jak na to zasługują. Jeśli ktoś mnie olewa a później nagle szuka ze mną kontaktu- ja wtedy również go olewam. Sorry ale utrzymywanie kontaktu kiedy jest mi wygodnie i mam w tym swój biznes jest nie dla mnie. Jeśli ktoś jest tylko wtedy kiedy mnie potrzebuje a później znika aż do następnego przypadku kiedy moge się przydać- niech się buja

  • W podsumowaniu możesz śmiało dopisać level up albo nawet dwa w jakości tekstów :)