MACIERZYŃSTWOMATKA TEŻ CZŁOWIEK

Nie rób tego! Jesteś mamą!

Mama Kubusia29 comments1306 views

Kiedyś kręciły mnie rózne rzeczy. Jarałam się kolesiami w dlugich grzwykach i rurkach. Piercing był moją pasją, a z czasem pokochałam rozciąganie uszu- oczywiście do przyjemnych dla oka rozmiarów. Umówmy się, że przyjęta przeze mnie jako ta przyjemna średnica dziury w uchu to dwadzieścia mm. Ja miałam szesnaście. Z dumą spoglądałam w lustro i przygladałam się pieknym plugom w panterkę. Tuneli pozbyłam się w bardzo krótkim czasie, pod sporym naciskiem ojca Kuby. Głupia byłam i po wielu prośbach po prostu uległam. Wyjęłam je w wigilijne przedpołudnie, a już w sylwestrą noc cieszyłam się obecnością kolczyków śrubek. Nieprawdą więc jest, że dziura w uchu sie nie zrasta- jestem namacalnym dowodem na obalenie tego mitu. Od kilku długich miesięcy głos wewnętrzny podpowiada mi, aby znów rozszerzyć uszy. Może nie do takich rozmiarów jak kiedyś, ale to dziesięć-dwanaście mm brzmi już bardzo sympatycznie. I wygląda całkiem ładnie. Swoim pomysłem pochwaliłam się niedawno kilku znajomym, jednak ich reakcja po prostu wbiła mnie w osłupienie. “Serio? Przecież masz dziecko, nie rób tego!”, “I co, będziesz mamą z tunelami?”, “Jaki przykład dasz Kubie?”. Zamarłam, serio. I nie chodzi już o to, czy komuś sie to podoba czy nie, bo tunele, nawet te maleńkie mają tak samo wielu symapatyków, jak i przeciwników. Nie wiem czy pokrętna logika moich rozmówców, czy ludzie naprawdę wychodzą z założenia, że kilka mm dziury w uszach jest w stanie zmienić człowieka. Czy jeśli rozciągnę sobie uszy, to naglę przestanę kochać mojego syna? Przestanę poświęcać mu czas i zamienię się w szatana? Nie sądzę.

Podobnie było zanim zmieniłam kolor włosów. Kilka osób na wieść o planie nałożenia czerwonej farby zareagowało w podobny sposób i często padało stwierdzenie, właściwie połączone z pytaniem: “JESTEŚ MAMĄ, serio chcesz to zrobić?”. Nie rozumiałam, nie rozumiem nadal i z pewnością nigdy nie zrozumiem. Lubię spełniać swoje marzenia, a jeszcze milej mi na sercu, jeśli mogę tym utrzeć niektórym nos. Nałożyłam włosy czerwoną farbę, ale czy to zmieniło moje podejście do Kuby? Czy to sprawiło, że kocham go mniej, niż kiedy nosiłam na głowie śnieżnobiałe włosy? Chcę przedłużyć włosy, a nawet jedna z najbliższych mi osób skwitowała to słowami: “myślałam, że już Ci głupoty przeszły”. No cholera jasna, czy chęć poprawienia swojego wygladu to głupota? Nawet jeśli wtedy poczuję sie bardziej atrakcyjna dla samej siebie?

JESTEŚ MAMĄ, nie rób tego.

A kim jest mama? Czy jest jakimś człowiekiem drugiej kategorii i powinna odmawiać sobie przyjemności, tylko dlatego, że jest mamą? Czy powinna rezygnować z marzeń, tylko dlatego, że na co dzień opiekuje  się i kocha swoje dziecko? Idąc tym tropem- czy mama nie może pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, którą może być chociażby zmiana wyglądu? Czy jest ktoś, kto naprawdę wierzy, że zmiana koloru włosów w konsekwencji odbije się zmianą w nastawieniu do własnego dziecka? Czy naprawdę jest ktoś, kto uważa, że tunele w uszach nagle zamienią mnie w złą mamę? Nie mam tuneli, jestem super mamą, kocham swoje dziecko- mam tunele, jestem złą matka i potworem.

Dlaczego niektórzy chcą ograniczać kobiety tylko dlatetgo, że urodziły dzieci? I nie chodzi już tylko o zmiany w wyglądzie. To dzieje się wszędzie, na niemalże każdej płaszczyźnie życia.blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • Matko, nie rozumiem ludzi z tym podejściem. Tak samo mi mówili jak mając małą Wiki zrobiłam sobie kolczyk w nosie,potem (sama!) pod wargą i zrobiłam tatuaż.

    Czy wygląd świadczy o człowieku? Co za zabobony do cholery!! Aż mi ciśnienie podskoczyło.
    To,że jesteśmy matkami ,nie znaczy,że mamy sobie odmawiać tego co sprawia nam przyjemność.
    Mogę sobie wytatuować na twarzy motylka w środku czoła i nikomu nic do tego jeżeli będę sie z tym sama dobrze czuła ! Nosz kuźwa no ! -.-

    • Gośka, wygląd ma wpływ na pierwsze wrażenie i często po nim oceniamy ludzi. Co innego jednak oceniać w myśli, a wygłaszać swoje paranoje…

  • Beata

    BRAWO!!!

  • Marika

    Ja co prawda nie mam dzieci, ale zauważyłam to dziwne zjawisko wśród swoich znajomych. Gorzej jak matki same wychodzą z założenia, że nic im nie wolno i nie wypada, bo mają dzieci…

  • Anka

    Wiesz ile sie nasłuchałam, jak robiłam tatuaż po porodzie? Nawet od męża, który mówił, że jestem mamą i mi nie wypada, że nie mam już ‘nastu lat…. ;O

  • Paulina

    Zgadzam się z Tobą, to bardzo przykre, że część ludzi uważa, że nam matkom nic już się nie należy od życia. :(

  • No to ja Ci odpowiem. Nie masz do tego prawa. Jedyne prawo jakie masz odkąd zostałaś matką to ubrać się w wyciągnięty dres, koniecznie nie myć włosów, broń Boże się nie malować! Jaka farba? Jaka spodnica? Jaki tunel, tatuaż? Że dla siebie chcesz coś zrobić? Ale to żart, prawda? Zapomnij! Jesteś matką. A jak dbasz o siebie równa się to z poświęcaniem mniejszej ilości czasu dziecku. Tak, to ironia? Wkurza mnie to że szok!!!

    • Ej, masz coś do wyciągniętych dresów? :D Są najwygodniejsze do zabawy na panelach! :D A jak się ślizgają!

  • marlena

    Tak bardzo i mnie dotyczy ten post… Jestesmy mlode, dlaczego wiec mamy rezygnowac z czegos, co mogloby poprawic nam samopoczucie. Przeciez farbujac sobie wlosy, ubierajac sie jakos inaczej niz “wypada” nie krzywdzimy dzieci, nie kochamy ich mniej…

  • Marta Zet

    Nie podobają mi się tunele, ale…to mi. To, że Ty bedziesz miala w uszach dwadziescia tuneli, w nosie pięć kolczyków – nie zmieni NIC w Twoich uczuciach do Kubusia ani w jego do Ciebie.
    Ja rok po porodzie powiększyłam sobie usta, wstrzyknęłam kwas hialuronowy tu i tam oraz za tydzien idę na botoks na czoło, bo rok niespania (niestety moja córa tak ma) zrobiły swoje na mojej 32-letniej twarzy. I powiem Ci, że moja mama zareagowała zdziwieniem, że jako MATKA tak o siebie dbam i wydaje kasą. Bo w sumie po co – męża mam, dwójkę dzieci też…Eh..Jeśli czujesz ten tunel to rób. Jesteś cudowną mamą i miłość do Kubusia wylewa się z Twojego każdego postu!

    • Widzisz, Tobie nie podobają się tunele, a ja w życiu nie powiększyłabym sobie ust. A mimo to nie uważam, żebyś w ten sposób krzywdziła swoje dzieci! :)

  • Ja to samo ostatnio ciągle słyszę, bo planuję kolejny tatuaż. ;)

  • Najlepiej nic nie robić- założyć worek po ziemniakach, nie malować się i w ogóle zamknąć się w domu i o samodzielnym bez dziecka wyjściu z domu jedynie marzyć. Chyba nam średniowiecze wraca…

  • Monika

    Osobiście śmieszą mnie takie teksty. Teraz śmieszą, kiedyś mnie niesamowicie denerwowały. Pamiętam jak mój Alan miał roczek, a ja chciałam wrócić do turkusowych pasemek… ile było gadaniaaaa! Tak czy inaczej je zrobiłam i z wielką dumą paradowałam z nimi po ulicy. Ludzie się gapili, a ja miałam ich głęboko w dupie. Życie jest zbyt krótkie, a gadanie, że nie wypada bo jesteś mamą jest naprawdę żałosne. Nie wypada bo co? Jeżeli ciągnie Cię do tego, nie zastanawiaj się! działaj! :)

  • Ewelajna

    Czyli skoro jesteś mamą ( ja nią też jestem) to już nic nie wolno? Nie można zrobić niczego dla siebie tak? Ja uwielbiam tatuaże ,i szczerze? leje na to co powiedzą mi inni… Kocham Nele najbardziej na świecie ale jeśli sobie zrobię napis Nela, albo jakiś inny to oznacza ,że wstąpił we mnie szatan? :D bo ludzie tak twierdzą…Większość matek jara fajki jadąc wózkiem, ale co to takiego przecież… :) kolczyki też lubię, mam dwa w języku,i co jestem gorsza? krzywde jej tym zrobię? Masakra co ludzie mają w głowach.

  • Mam wrażenie, że niektórzy ludzie są zacofani.. Albo nawet przegłupi. To mama to już tylko w dżinsach i bluzce byle bez dekoltu ? Już nie wolno być sobą, bo to mama ? Chore. Zgadzam się z Tobą: “Mama nie przestanie kochać dziecka będąc sobą”, a wcale nie jest pewne, czy ograniczając się do bycia stereotypową matką nie zacznie chować żalu do dziecka..

  • Mortycja

    Twój post bardzo mi pomógł, bo planuje farbowanie się na niebiesko i wszyscy począwszy od mojego partnera po znajomych i rodziców pukają się w głowę i mówią że zwariowałam, przecież jestem matką, jak ludzie będą na mnie patrzeć! A moim marzeniem od 5 lat są niebieskie włosy, które cholernie trudno mi zrobić z czarnych, ale powoli do tego zmierzam. I nie mam zamiaru odbierać sobie chociaż tego jednego malutkiego marzenia bo ludzie będą patrzeć. A niech patrzą!

  • E.

    Czytam ten wpis po raz drugi. I teraz go rozumiem . Jestem w ciazy, i bedac ostatnio z facetem na zakupach , uslyszalam “kiedy Ty chcesz nosic te bluzke? Bo chyba nie teraz ani jak urodzisz dziecko” … . Byla to zwykla bluzka z koronka. Tak samo jesli chodzi o buty . Odnalazlam moje piekne na koturnie. Od mamy i faceta uslyszalam ze po co je szukalam przeciez w ciazy nie bede w nich chodzic (fakt najwygodniej mi w emu lub jakis adidaskach) a jak urodze to jak to bedzie wygladac ? I czy bede biegac z wozkiem na koturnach …
    Niestety ,decydujac sie na dziecko zamieniamy sie w takie mamy “po domu” . Najlepiej w dresie,trampkach i bez makijazu
    Bo po co skoro masz dziecko …. :( .

  • Każdy ma prawo do wypracowywania własnych wartości we własnej rodzinie. jesteś Kucharką Twoje dziecko musiałoby być totalnie odporne na wiedzę żeby nie zapamiętać do końca życia jak zrobić biszkopt, jesteś fryzjerką młode będzie wiedziało jak suszyć poprawnie włosiska, jesteś architektem – nauczy się rozpoznawać style zanim zapamięta litery w alfabecie i tak samo z wyglądem. Wygląd rodzica wpływa na percepcję dziecka i wyrobi w nim pewne nawyki lub przyzwolenia społeczne, ale tylko Twoją broszką jest i odpowiedzialnością jakie nawyki chcesz w nim wyrobić – innymi słowami Twoje dziecko Twoja sprawa tylko pamiętaj o konsekwencjach i odpowiedzialności :-)