ZDROWIE

O jak odporność, O jak Omegamed.

Mama Kubusia7 comments329 views

Suplementy na odporność nigdy nie wzbudzały mojego zaufania. Kiedy Kuba akurat dochodził do siebie po kolejnej choroby, otrzymałam propozycję poznania ich bliżej, bo dlaczego by nie spróbować, skoro dają?

Planowałam napisać o świetnym składzie produktów, bogatych w DHA podochdzenia roślinnego ze świetnych alg. Planowałam pisać o uzupełnianiu niedoboru witamin, o wpływie na odporność. I na planach się skończyło, bo uznałam, że takie suche informacje znajdziecie w sieci, nawet na stronie Omegamed.

WP_20141210_001

Kuba nadal karmiony jest piersią i podobnie jak Kasia uważam, że to właśnie mamine mleko sprawia, że nie zmaga się z większymi dolegliwościami niż zwykłe przeziębienie. A to, że przechodzi przez nie być może częściej niż inne dzieci to już inna kwestia.  Przyznaję się bez bicia, że chwilami naprawdę miałam dość jego zatkanego nosa, charczącego gardła i problemów, które nawracały do nas średnio co kilka tygodni. Oczywiście według naszej tradycji- tak samo w tym, jak i w minionym roku- sierpień spędziliśmy na walce z choroba oboje. Jakiś czas później zawitały do nas produkty Omegamed. Początkowo wychodziłm z założenia, że to zwykły pic na wodę, kolejny suplement, który w praktyce nie zmieni niczego. Mimo to zaryzykowałam i regularnie zaczęłam podawać Kubie jeden z preparatów Omegamed na odporność. Efekt? Od wakacji moje dziecko jest ZDROWE. Nie przyplątał się do nas nawet katar. Oczywiście tfu, tfu, tfu odpukać. Początkowo ujmowałam działaniu preparatu tłumacząc sobie, że moze to ja robię coś lepiej i bardziej chronię moje dziecko przed przeziębieniem i grypą. W końcu jednak uświadomiłam sobie, że stan zdrowia Kuby zawdzięczam Omegamed. Tak serio, serio. Nawet moja mama, która podobnie jak ja jest niedowiarkiem i nie ufa żadnym suplementom przyznała mi rację.

WP_20141210_005

WP_20141210_008

A ja? Nigdy nie brałam niczego na odporność, ani nawet na wzmocnienie. Za dzieciaka mama wciskała we mnie Vibovit, a w ciąży łykałam kwas foliowy. Ach, przepraszam- pod koniec ciąży, kiedy pojawiła się u mnie anemia otrzymałam od położnej kapsułki Omegamed, które poczyniły cuda. Prawdę mówiąc ostatnimi miesiącami sporo się u nas zmieniało, doba zdawała się automatycznie skracać, a mnie powoli brakowało sił. Kilkukrotne badania nie wykazywały niczego dziwnego, mało tego- za każdym razem były wręcz wzorowe. Mnie jednak ciągle chciało się spać, odczuwałam ogólne zmęczenie, które potrafiło zniweczyć moje plany. Uznałam, że skoro podejmuję wyzwanie z Kubą- wypróbuję Omegamed również na własnej skórze, w postaci kapsułek dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. Warto zaznaczyć, że mój organizm jest bardzo podatny- na wszystko, na alkohol, na wszelkiego rodzaju leki i używki. Działanie zazwyczaj niemalże natychmiastowe. Kiedy po raz pierwszy po zażyciu kapsułek odnotowałam u siebie jakby wzmożone siły i więcej energii, uznałam, że to przypadek. Później tłumaczyłam sobie to faktem, że zapewne bardziej się wyspałam, bo Kuba przespał całą noc, a to szybciej się spać położyłam. Wszystko, byle nie uderzyć się w pierś i przyznać nagrody Omegamed. Inaczej się jednak nie da, więc posypałam głowę popiołem na oznakę skruchy i żalu za grzechy.

WP_20141210_002

loga_produktowe_omegamed

A jak jest z Wami? Stosujecie jakieś preparaty na odporność?

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • U nas syrop na odporność Omegamed nie działa :/ Martynka od września regularnie łapie przedszkolne wirusy i nic jej na to nie pomaga, ani tran, ani witaminy, pokładałam nadzieję w tym syropie na odporność ale niestety były to złudne nadzieje.

    • Wiadomo- każde dziecko reaguje na wszystko inaczej. Ale może to własnie „wina” przedszkola- wiadomo, wieksze skupisko ludzi i maluch od razu choruje? Wszędzie mówi się o tym, że podobno pierwszy rok w przedszkolu to passa chorób.
      My jesteśmy naprawdę zadowoleni. :)

    • Mój synek był 1,5 roku na piersi. W tym roku poszedł do przedszkola i jak wcześniej nic nie łapał tak teraz nadrabia. Ale na szczęście nie jest to takie groźne bo nie kończy się na antybiotykach. Nasza lekarka mówi, że to właśnie takie długie karmienie teraz powoduje iż te wszystkie wirusy nie rozwijają się i nie przekształcają się w zapalenia płuc czy oskrzeli. Mam ten syropek i póki co jest ok :) Zobaczymy jak będzie dalej. Ale fakt faktem, że do przedszkola przychodzą dzieci chore i to wszystko wina właśnie tego, że dziecko pójdzie zdrowe a po tyg jest chore…

  • Justyna

    Ja stosuje omegamed już prawie rok i do póki Maciek nie poszedł do przedszkola działał :) teraz łapie wszystko ale to nie wina omegamed tylko rodziców bo jak to usłyszałam w zeszły piątek w szatni przedszkolnej jedna z mam do pani woźnej mówiła że przyjdzie po starsze dziecko o 12 aby zdążyć z nim do lekarza bo od 5 dni ma gorączkę to przepraszam ale nawet najlepsze witaminy nie dadzą rady jak się chore dzieci przyprowadza do przedszkola. Ale ogólnie jestem zadowolona z omegamed :)

  • U nas działa jedynie tran,który córy uwielbiają.
    Wiki lubi też pastylki do ssania,Karina z chęcią piłaby mleko z czosnkiem (?! fuj! ) .
    Moje córy to chyba jakieś dziwne :D

  • U nas też działa. Mimo karmienia małej MM nie chorujemy.

  • ELka

    ja uważam że kwasy omega warto uzupełniać, nawet jak dziecko choruje. W przedszkolu zawsze się znajdzie ktoś, kto przyprowadzi chore dziecko i moje od tamtego złapie infekcję. Mimo to i tak daję Rekinol. Inwestuję 14 zł zawsze od września i podaję, pilnuję się, żeby było systematycznie. Efekt zauważam po tym, że nawet jak czymś się zarazi, to przechodzi łagodniej i szybciej