MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Uczę się Świąt na nowo.

Mama Kubusia11 comments1124 views

Fałszywe uśmiechy, sztuczna miłość, nieszczere życzenia i wszędzie to “wzajemnie“- głównie z tym kojarzą mi się Święta i choć bardzo się staram nic się nie zmienia. Jednak wciąż się staram, uczę się na nowo- dla mojego syna.

Święta zawsze kojarzyły mi się ze sztucznymi uśmiechami i fałszywym byciem miłym dla innych. Ludzie, którzy niemalże każdego dnia wbijali sobie nóż w plecy- łamiąc się opłatkiem uśmiechali się do siebie jak najlepsi przyjaciele, podczas gdy sztuność biła po oczach. W okresie Świąt życzymy wszystkim tego, co najlepsze. Rodzinie, przyjaciołom, ale też ludziom, którzy są nam obcy. Ja składam życzenia Wam, ale i Wy posyłacie je do nas, w różnej formie. I dopadł mnie raz taki wieczór, kiedy zaczęłam  się zastanawiać nad sensem tych życzeń. Bo czy naprawdę zależy nam wszystkim, aby inni mieli dobrze? Czy w jakiś sposób wpływa to na nas samych? A może wszystko wina tego wstrętnego słowa “wzajemnie“? Może to ono sprawia, że wszystko staje się takie płytkie, pozbawione głębszej mocy. Przyznaję się od razu, że sama zawsze na większość życzeń odpowiadam tym słowem. Po co się rozpisywać, powielać wysłane nam słowa, skoro możemy wszystko załatwić jednym, krótkiem “wzajemnie“?

W tym roku staram się bardziej niż zawsze. Mój syn jest już na tyle duży, że wie o Świętym Mikołaju, który odwiedzi go w Wigilię i wręczy mu prezenty. Uwierzcie, że każdego dnia wspomina o nim cały podekscytowany. Wczoraj trzy razy kazał mi do niego dzwonić i przekazać, że ma przyjść. Kuba sam również do niego rozmawiał i bardzo wylewnie opowiadał mu swoich świątecznych życzeniach. I kiedy spoglądałam na jego oczy- widziałam w nich ogromne iskierki, wielką radość i nadzieję. Kiedy po skończonej rozmowie powiedziałam mu, że Mikołaj przybędzie na pewno- rzucił mi się na szyję i obcałował mi całą twarz.

Bez tytułu

I to właśnie jest magia świąt, której  próbuję się nauczyć. Chciałabym znów z dziecięcym błyskiem w oku podejść do Świąt. Chciałabym usiąść przy wigilijnym stole bez uczucia, że robię coś wbrew sobie, że coś jest sztuczne, że jest na wyrost. Chciałabym po prostu się cieszyć i przekazać tą radość mojemu dziecku, by w tych szczególnych dniach wciąż widzieć błysk w jego oku. Czasem w pogoni za szczęściem nie doceniamy tego, co już mamy. Tak blisko, pod ręką, na co dzień. Ja mam najcudowniejszego pod słońcem syna, który potrafi wlać we mnie tyle miłości, że uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Mam dziecko, które pragnie miłości i szczęścia.

Mam syna, który czeka na Święta. I dla niego uczę się Świąt. Na nowo.

  • Dorota

    Dla mnie święta od siedmiu lat były wyjątkowo smutne, kiedy mała przyszła na świat to próbowałam ze wszystkich sił ukryć ten smutek. Chyba się udawało, bo teraz z niecierpliwością czeka na choinkę :) chociaż w tym roku będzie mi jeszcze trudniej- dwa tygodnie temu zmarła moja kochana babcia i nie wiem jak te święta będą bez Niej wyglądały :( zamiast jednego pustego nakrycia, będą dwa- dla mojego taty i dla Niej :(

  • marlena

    Tak to już niestety jest. Kiedyś z utęsknieniem czekałam na te święta,na radość i ciepło tylko w gronie najbliższej rodziny, bo nie bylo w nich nic sztucznego i czesto przy składaniu sobie życzeń najzwyczajniej w świecie płakalismy ze szczęścia. Co do obcych, nigdy nie lubiłam skladac im życzeń. Najlepsze w tym jest to, że osoby po których nigdy bym się nie spodziewała pierwsze przychodzily i zyczyly wszystkiego co najlepsze.. Przeraża mnie ta fałszywość i sztuczność.

    • agata

      a może to własnie nie była sztuczność? Może magia Swiąt działa? tylko my w nią nie chcemy wierzyć…i wkładamy do pudełka “sztuczność”…

  • Eve Milenna

    Tak często nie doceniamy tego co mamy to prawda.

  • Pięknie napisane. Moja Młoda również non stop mówi o Mikołaju. Oczywiscie najbardziej chce dostać rózgę więc nie mogę Jej zawieść. Matka przyodzieje strój i przyniesie prezenty:) Dzięki dzieciom na nowo można odkryć magię świąt:)

  • Kochany maluszek :) niech przywróci mamusi wiarę w ludzi i dobro :)

  • Szkoda że w ciągu roku brakuje nam takich wspólnych chwil spędzonych razem, może wtedy bylibyśmy milsi dla siebie. Cieszę się na te święta i ich nie chcę zarazem. Jestem przepełniona radością bo nosze pod serduchem dwa życia ale ciężka choroba mojego taty nie pozwala mi się cieszyć. Życzę Ci najwspanialszych Świąt jakie można sobie wymarzyć!!!

  • Andrzej

    oj i ja mam tak samo. Doszło do tego że zwyczajnie na święta nie chce mi sie jechać. przez ostatnie pare lat od mojej strony w rodzinie kazdy tylko zerka na zegarek, oby szybciej wyjsć. inaczekj w rodzinie żony. Tam faktycznie widać tą radość. Dzieci przechodza ten czas inaczej niż my i nie wiem czy dorośli tak potrafią.

    • Andrzej, trochę to w sumie przykre, ale doskonale Cię rozumiem… Ja starałam się do yjr pory tylko dla Kuby. Jednak w tym roku obiecałam sobie, że zrobię to również dla siebie. I to dużo większe wyzwanie. Może i Ty spróbujesz? ;)

    • Jak do tej pory* ;)