MACIERZYŃSTWOMATKA TEŻ CZŁOWIEK

Do czego młoda mama boi się przyznać?

Mama Kubusia11 comments904 views

To resja bliskich i społeczeństwa zmuszają ją do tragicznego w skutkach milczenia.

Właściwie każda świeżo upieczona mama, mimo ogromnego zmęczenia związanego z porodem i połogiem- jest najszczęśliwszą kobietą na świecie. Większość czynności pielęgnacyjnych przy dziecku wykonuje sama. Dlaczego? Opcji jest kilka. A- jest samodzielną mamą i po prostu nie ma wyboru, B- partner nie wykazuje żadnych chęci, C- uważa, że sama wszystko zrobi najlepiej i nie dopuszcza nikogo do dziecka. Bez względu na to jakie podłoże ma ta sytuacja, z czasem dochodzi do momentu, w której zaczyna ona młodą mamę przerastać. Brak snu, brak czasu dla siebie, brak chwili odpoczynku, wiecznie zimny obiad-  flustracja i załamanie nerwowe gwarantowane. Nie ma w tym niczego złego, ani niczego dziwnego-  to normalna kolej rzeczy.

Jednak młoda mama decyduje się na milczenie. Nikomu nie opowiada o swoich rozterkach, problemach, o swoim zmęczeniu, złości, bezradności, a niekiedy również samotności. I nie chodzi o to, że nie ma czasu na spotkanie z przyjaciółką, podczas którego mogłaby się jej wyżalić. Nie chodzi o to, że obawia się ewentualnego braku zrozumienia ze strony partnera.  Milczy też nie z obawy o to, że teściowa przybiegnie z pomocą. Nie w tym rzecz. Świeżo upieczona mama milczy najczęściej ze strachu o to, że zostanie nazwana złą matką. Boi się usłyszeć, że nie nadaje  się do macierzyństwa, skoro marzy o chwili relaksu i samotności.

Tyle mówi się o wsparciu, o miłości i zrozumieniu, a niestety nadal żyjemy w czasach, gdzie kobieta traktowana jest jak maszynka do rodzenia i wychowywania dzieci. Można by nawet zaryzykować i nazwać kobietę inkubatorem- donoś ciążę, urodź, wychowaj, uśmiechaj się, posprzątaj dom, ugotuj obiad, zajmij się dzieckiem, wieczorem bądź gotowa na seks i nie daj Boże NIE MARUDŹ! Wiele osób nawet w dzisiejszych czasach wychodzi z założenia, że mama niepracująca, która wychowuje dziecko w domu nie ma prawa być zmęczoną. Bo co niby takiego robi, przecież z dzieckiem siedzi w domu, obiad ugotuje i posprząta, a to też nie zawsze. Czym więc niby ona może być zmęczona?

Kobieta nie jest robotem.

O ile za starych czasów kobiety rzeczywiście wychowywały gromadkę dzieci i posłusznie usługiwały swojemu mężowi, o tyle dziś kobiety pragną od życia czegoś więcej. Mają świadomość, że po za byciem matką, nadal są kobietami. Kobietami, które potrzebują odpoczynku, czasu sam na sam ze sobą samą. Matki chcą robić kariery, chcą pracować, zarabiać i nastawiają się na sukcesy. Boją się jednak powiedzieć o tym głośno. Bo co powie mąż? Co teściowa?

Dłuższe utrzymywanie takiego milczenia może doprowadzić do tragicznych skutków. Młoda mama może kiedyś nie wytrzymać i pewnego dnia w ataku frustracji, mimo ogromnej miłości do swojego dziecka- niespodziewanie wybuchnąć. To oczywiście skrajny przykład, ale i takie się zdarzają. Milczenie może doprowadzić do pogłąbiającego się złego samopoczucia, niskiej wartości, kompleksów, co skutkować może depresją.

Droga mamo.
Nie bój sie milczeć. Jesteś mamą, ale jesteś również kobietą, człowiekiem. Chwila odpoczynku nie jest niczym złym. Naprawdę nie prosisz o wiele. To nie znaczy, że mniej kochasz swoje dziecko, że jesteś gorszą matką. To raczej świadczy o Twojej dojrzałości i świadomości konsekwencji. Mamo, przede wszystkim, nie bój się o to prosić. Pozwól sobie pomóc.

Z pozdrowieniami- ja, kiedyś też byłam taką świeżo upieczoną mamą.

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • malgorzata stryjecka

    Tekst pasuje Także do Ciebie , Daj sobie pomóc , posłuchaj innych

  • Ja, w tej właśnie chwili, siedzę sama w domu w momencie, gdy mąż z chłopakami siedzi u swoich rodziców. Miałam czas na wysprzątanie porządnie domu (w ciągu tygodnia a nawet wspólnego weekendu nie ma na to czasu) no i zajęłam się sobą – w ciągu dnia słuchałam głośno muzyki, wieczorem wzięłam długą kąpiel, zadbałam o swoje ciało i czuję, że będę miała dużo siły na nadchodzący tydzień.

  • Święte słowa :) dlatego niedziela będzie dla mnie. No dobra, tylko kawałek… i to podczas drzemki Zuzki. Ale walnę sobie peeling i może poczytam, jak zdążę, a co! ;)

  • Agata

    Bardzo dobry tekst. Prawdziwy, mówi to MATKA dwójki rok po roku maluchów… ;) gdyby nie te wszystki ebabcie i prababcie to byłabym w czarnej dupie nerwowo, psychicznie i fizycznie bym tego nie uciągnela bo moje dzieci zwyczajnie nie spia. Syn nie przespal jeszcze nigdy ani jedenj nocy a córka moze ze 3. Poza tym Karolino, pomyśl nad korektą, bo zauważam kilka błędów (choć nikt nie jest nieomylny to jedenk rzucają się w oczy i powtarzaja) pozdrawiam :)

  • Ruda

    Fajny tekst!

    PS: Frustracja nie flustracja :)

  • Martyna

    Hej, czytając ten wpis praktycznie czytałam o sobie. Strasznie wstyd mi było przyznać się do wielu rzeczy przed mężem i innymi, ale miałam przyjaciółkę, która wzięła mnie na bok jak zauważyła, że zbyt dużo trzymam w sobie. Poradziła mi, że wiele rzeczy jest normalne w ciąży i należy wziąć głęboki oddech i iść przed siebie, a co najważniejsze nie wstydzić się niczego :) Poradziła mi, żebym jak coś kupowała w aptekadziecka.pl kosmetyki dla mam i inne rzeczy. Okazało się, że wiele problemów bardzo wyolbrzymiałam i bez powodu się wstydziłam…