MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Jestem bliska dla bliskich.

Mama Kubusia4 comments267 views

ZAWSZE, bez względu na miejsce, czy sytuację.

Na blogu niejednokrotnie wspominałam o tym, że nie jestem zainteresowania opinią osób trzecich na temat mojego życia prywatnego życia. Te osoby nie ułożą go za mnie, nie rozwiążą moich problemów, ani nie przeżyją mojego życia. Wszelkiego rodzaju negatywne opinie, których ktoś nie potrafi sensownie wytłumaczyć są przeze mnie albo olewane, albo tłamszone jużw zarodku. Nie potrzebuję złotych rad, ani jakże cennych opini dotyczących mojego koloru włosów. Wiecie, coś z stylu, że mi nie ładnie, albo, że nie pasuje. Szczerze? Mam to gdzieś. To mi ma się podobać, ja mam czuć się w nich dobrze. Podobają mi się i dobrze mi  z nimi. A jeśli zmienię kolor włosów, to stanie się tak wyłącznie dlatego, że męczy mnie częste nakładanie toneru, by go utrzymać, a nie dlatego, że komuś sie nie podoba. Nie musi.

Wielokrotnie wspominałam też o tym, że lubię, a nawet bardzo lubię sobie przeklnąć. Od wielu, wielu lat. To, że na co dzień sporo przeklinam nie oznacza, że musze klnąć również tutaj. Tutaj nie klnę, bo nie chcę. Przeklinam, bo lubię i nie oznacza to, że mam niski zasób słów. Przeciwnie. I doprawdy nie rozumiem, dlaczego niektóre osoby mają z tym tak straszny problem. Jeśli więc ktoś uważa, że oszukuję swoich czytelników, ponieważ lubię sobie przeklnąć, powinien możliwie najszybciej odwiedzić jakiegoś dobrego lekarza, póki jeszcze nie jest za późno.

O mój Boże ona pali! Naprawdę ktoś w tym momencie odkrył Amerykę? Na blogu przyznałam się  do tego w listopadzie ubiegłego roku, konkretnie tutaj- KLIK. Wielokrotnie również przyznałam się do palenia w ciąży, co oczywiście nie jestem powodem do dumy i klepania po plecach. Skoro komuś umknęło- sorry, trudno.

Jestem bliska dla bliskich. Zawsze, bez względu na miejsce, czy sytuację. Skoro gdzieś jadę- zawsze w jakimś konkretnym celu, nigdy po to, by poszerzać grono znajomych. Podtrzymuję rękoma i nogami swoje słowa o tym, że nie kręcą mnie spotkania blogerek i poznawanie nowych twarzy, co zresztą niemalże na dzień dobry zakomunikowałam Bożenie- Mamie Trójki podczas warsztatów w Warszawie.
Nie odczuwam żadnej, nawet najmniejszej potrzeby bycia miłą i uśmiechania się do wszystkich ludzi, których spotkam na swojej drodze. Dlaczego? BO NIE. Życie nie jest żadnym koncertem życzeń. Większość z tych ludzi na ogół widzę po raz pierwszy i ostatni. Większość z tych ludzi nie ma żadnego wpływu na moje życie, na jego charakter i jakość. Jestem oschła dla osób, których nie znam i nie widzę tutaj żadnego dramatu. Wystarczy wejść w jeden z ostatnich postów, aby dowiedzieć się o tym, że lubię być wredna. Taki mam charakter i nie zamierzam nad tym pracować, bo jak wspomniałam- nie kręci mnie poszerzanie grona znajomych.

Jestem sobą i nie zamierzam zmieniać się tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś ma z tym problem. Komuś nie podobają się moje czerwone włosy, a mnie u kogoś może nie podobać się rozmiar spodni jaki nosi, czy kolor cienia do powiek. Gusta są różne, sytuacje są różne i ludzie są różni. Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, świat były nijaki.

Priorytetem w moim życiu jest szczęście. Szczęście mojego dziecka i moje własne, na które bardzo często składają się te same czynniki. To ma dla mnie największe znaczenie i w sobie zmienię cokolwiek, jeżeli zależeć będzie od tego szczęście mojego dziecka. A moje dziecko jest szczęśliwe. Widzę to i czuję każdego dnia. I kiedy mnie potrzebuje, to jestem przy nim, a nie gdzieś, gdzie być powinnam.

Dobranoc.

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • malikaaa

    święte słowa. już nie raz pisałam, że masz totalną rację i brawo, że nie przejmujesz się opinią innych :) włosy=Twoja sprawa (btw uważam, że bardzo ładnie w nich wyglądasz), papierosy-Twoja sprawa. innych dziwi, że jesteś szorstka czy nie latasz na każdy zjazd? chwała Ci za to, że nie robisz pokazówki. każdy z nas jest wyjątkowy i pod publikę nie warto robić kompletnie nic. jak komuś nie pasuje, niech nie ogląda, nie czyta, proste. :)

  • Popieram :)
    Wszystkimi kończynami,Twoje życie i nikt za Ciebie go nie przeżyje…. :)