MATKA TEŻ CZŁOWIEK

ONA.

Mama Kubusia5 comments752 views

Początek lata, kolejny dzień naszego remontu, wiadomość, która zmieniła moje życie.

friends_forever_by_itchy_hands-d5futd7

Nie pamiętam, która była godzina, ani nawet jaka była pogoda tego dnia. Przyznaję to ze wstydem, ponieważ powinnam pamiętać- ten dzień przecież zmienił tak wiele. Pamiętam, że był czerwiec, a my byliśmy w połowie naszego małego wielkiego remontu. Pamiętam, że była to jedna z kilku wiadomości odnośnie współpracy i pamiętam, że właśnie ta ucieszyła mnie najbardziej, ale i wprawiła w największe zakłopotanie. Po raz pierwszy poczułam w piersi moc, jaką niesie za sobą ten blog i po raz pierwszy rozwinęłam skrzydła tak strasznie mocno. Współpraca przebiegła dość szybko, a kiedy kurier odwiedził mnie z paczką ubrań i dodatków z francuskiego sklepu byłam w siódmym niebie. Wtedy poczułam, że chcę więcej. Zrozumiałam, że mogę.

Nie pamiętam, kiedy z tonu bardziej “zawodowego” przeszłyśmy na prywatny. Nie pamiętam, która którą zaprosiła do znajomych. Nie pamiętam, która zaczęła pisać częściej. Nie pamiętam kiedy ze swojego rodzaju szefowej zamieniła się w najlepszą przyjaciółkę. To potoczyło się samo, latem ubiegłego roku. Ja zbierałam się do wyjazdu do Gniezna, a ona rozmawiała ze mną co raz częściej. Nie wiedzieć dlaczego otworzyłam się przed nią tak automatycznie, chwilami czułam się, jakbym znała ją wiele lat. Rozmawiałyśmy jednak dopiero od kilka tygodni. Wiesz, taka bratnia dusza, której szukasz całe życie. Taka bratnia dusza, która nigdy Ci się nie znudzi i której nigdy nie wymienisz na nowy, lepszy model.

W międzyczasie działo się u nas wiele, zarówno w sferze prywatnej, jak i blogowej. Ludzie przychodzili, zawodzili, wbijali nóż w plecy, odchodzili- a ona wciąż była przy mnie. Z każdym dniem coraz mocniej. Czułam jakby cały czas trzymała mnie za rękę. Wbrew wszystkiemu, mimo wszystko. W krótkim czasie dowiedziała się o mnie więcej, niż zdecydowana większość osób, które znają mnie od lat. Obecnie wie o mnie nawet więcej niż moja rodzina. Jest powierniczką moich sekretów, planów i wszelkich trosk. Opowiedziałam jej o rzeczach, o których nie wiedział nikt po za mną samą. Ona długo nie pozostawała dłużna i dzieliła się ze mną swoimi największymi sekretami. Wspólnie pracowałyśmy, cieszyłyśmy się z sukcesów, knułyśmy. Wspólnie- to takie ładne i adekwatne słowo. Spodobało mi się.

Po wielu latach spędzonych w sieci przestałam ufać ludziom. Z początkiem ubiegłego roku obiecałam sobie, że nikogo już do siebie nie dopuszczę. Mówiłam sobie, że nikt nie wejdzie  do mojego serca ze swoimi butami, bez względu na to, jakie ma intencje. Ona weszła nie tylko z butami, ale i całym swoim dobytkiem. Zabrała ze sobą wszystkie zabawki. Zarówno te bardziej bezpieczne, jak i te mniej. Usiadła, rozgościła się i została.

Pokazała mi, że chcieć to naprawdę móc. Dodała mi skrzydeł w momencie, w którym stanęłam na rozdrożu. Uświadomiła mi, jak łatwo osiągnąć cel, jeśli się tego naprawdę pragnie. Dzięki niej wiem, że warto chwytać za marzenia. Pomogła mi kilka spełnić i mam nadzieję, że i ja pomagam jej równie skutecznie. Jej jedynej nie oplułam za nazwanie mnie wysuszoną zołzą. Mało tego, z pod jej palców wyglądało to tak pięknie, że przypisałam to miano jednej z kategorii wpisów na blogu. Zdarzyło jej się nawet raz mnie rozczarować, dość boleśnie, kiedy w stanie lekkiego upojenia alkoholowego z rozmowie z inną osobą za bardzo rozwinęła swój język. Wyobrażasz sobie, że jej to wybaczyłam? Ja, osoba, która nigdy, nikomu nie wybaczyła zdrady żadnego rodzaju. Po raz pierwszy w swoim życiu postanowiłam dać komuś drugą szansę i tego nie żałuję. Wiem też, że nie będę. Mimo tego, że widziałyśmy się przez kilka godzin w Warszawie czuję się, jakbym przebywała z nią przez cały czas. Miliony wymienionych wiadomości, smsów, godziny telefonicznych rozmów.

Friends Forever

Kiedy ostatnio opowiadała mi o tym, że zawsze chciała mieszkać nad morzem i właściwie jest taka opcja, moje serce stanęło. To tak, jakbym dostała zastrzyk ze sporą dawką endorfin połączoną z silnie odurzającymi narkotykami. Dawno nie czułam czegoś takiego. Euforia pomieszana z dreszczami na plecach. Wizja planów i wyobrażeń, które w jednej sekundzie zawładnęły moim umysłem. Podobno cierpliwość jest cnotą, zatem będę największą cnotką na świecie. Jakkolwiek to brzmi.

W życiu nic nie dzieje się przypadkiem. I wierzę, że zaczęła mnie czytać nie z przypadku. Wierzę, że nie napisała przypadkiem. Nie przypadkowo też zaczęłyśmy rozmawiać więcej, więcej i więcej, a dalej to wszystko potoczyło się samo. Żadna z nas tego nie planowała, czego doskonałym dowodem jest jej wpis, który linkowałam Wam na naszym blogowym fan page. Możecie przeczytać go tutaj. Czasem wydaje mi się, że mi jej brakuje, mimo, że jest cały czas. Czasem czuję, że mi jej za mało, chociaż nie znika. Czasem chciałabym, by zawsze była obok. Wtedy wracam do jej wpisu- tak, jak prosiła.

Honorata, dziękuję, że jesteś.

 

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • mam problemy z samokontrolą pod wpływem alkoholu i używam niebezpiecznych zabawek :D cała ja :D jak Ty mnie znasz :)
    Dzięki za ciepłe słowa :) są jak balsam dla duszy, zwłaszcza dzisiaj :)

    • Ty też robisz mi dobrze właśnie wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebuję, więc i mój wpis ukazał się w idealnym momencie.
      Wiesz co? Bój się wakacji, albo omijajmy monopolowe!

  • Eve Milenna

    Źle pewne rzeczy jest dusić w sobie bo gdy coś boli to cierpimy. Mam przyjaciółkę i wiem, że ciężko jest nie mieć z kim pogadać. Warto się przyjaźnic.

    • Ja mam przyjaciółki właściwie trzy. Dwie w realnym świecie, które znam od dziecka. Ale tutaj to coś innego, dużo silniejszego.

  • Dlatego właśnie cenię sobie to blogowanie… Cenię za to, że na tak wielu fantastycznych ludzi już trafiłam. Matki, żony, kochanki, kury domowe, bizneswomen, artyści, profesjonaliści, amatorzy, doradcy, specjaliści… itd itd. Rozwijam się, nie sądziłam że będąc z dzieckiem w domu znajdę czas na taką pasję :) Ciąża zmieniła wiele…

    http://www.MartynaG.pl