MACIERZYŃSTWOPARENTING

Popłacze i zaśnie.

Mama Kubusia28 comments1786 views

A jak zasypia Twoje dziecko?

Kuba od pierwszych chwil swojego życia spał ze mną. Właściwie jest tak do dziś- mimo, że mamy osobne łóżka, są one złączone i tworzą jedną wielką całość. Kuba jest już na tyle dużym chłopcem, że zazwyczaj sam decyduje o tym, kiedy chce pójść spać. Wypowiada wtedy trzy magiczne słowa: “mama, meko, pać“. Idziemy do pokoju, gasimy światło, przytulamy się, Kuba przez kilka minut pije mleko, po czymtula się we mnie i zasypia. Bez płaczu, bez marudzenia.

Nie zawsze jednak było tak różowo. Kiedy był niemowlakiem musiałam naprawdę nieźle nagimnastykować się, by zasnął. Powinnam, może zacząć od tego, że Kuba nigdy nie chciał spać sam. Wołał, płakał, krzyczał- a ja wobec tego przeraźliwego płaczu, który powodował wypływanie mleka z moich piersi- nie potrafiłam przejść obojętnie. Biegłam z pokoju do pokoju na złamanie karku, po każdym krzyku, zająknięciu, płaczu. Sprawdzałam, czy oby na pewno wszystko w porządku. Zdarzało się, że będąc kilkumiesięcznym, a nawet kilkutygodniowym chłopcem- zasypiał, po czym po kilku minutach znów się budził. Leciałam, mimo, że wszystko dookoła mówili: “Poczekaj, popłacze i zaśnie“…

Z czasem usypianie małego Kuby stało się na tyle uciążliwe, że zasypiał wyłącznie z piersią w ustach. Nie mogłam się już wtedy ruszyć, podnieść- więc zazwyczaj zasypialiśmy już oboje. Zdarzało się też, że usypianie Kuby ciągnęło się godzinami- zwłaszcza, kiedy dokuczały mu bolesny kolki. Zdesperowana szukałam wtedy w internecie sposób na usypianine niemowlaka. Naiwnie myślałam, że istnieje jakiś cudowny sposób, który sprawi, że mój syn zaśnie bez płaczu i prześpi chociaż kilka godzin bez przebudzenia.

Natknęłam się wtedy na sposób, który mną wstrząsnął. Wiecie- “popłacze i zaśnie“. Pozostawianie małego dziecka samemu sobie na co raz dłuższy okres czasu, w efekcie czego dziecko zmęczone płaczem uśnie. Co gorsza, na forach wiele matek chwaliło się, że dzięki tej sztuczce ich dzieci zasypiają samodzielnie. Wyglądało to jak konkurs na najszybciej zasypiającego malucha.

Zasypiającego? Serio?

A może wycieńczonego, rozdartego i nieszczęśliwego? Do cholery, czy naprawdę jest tutaj ktoś, kto uważa, że pozostawienie małego dziecka samemu sobie jest idealną metodą ku temu, by nauczyć go samodzielnego zasypiania? Owszem, dziecko popłacze, po jakimś czasie zrozumie, że masz je w dupie i zaśnie. Zaśnie jednak nie dlatego, że jest śpiące, a dlatego, że nie ma już siły dłużej płakać. Nie ma już siły na to, by zabiegać o Twoją obecność, której tak bardzo potrzebuje i której zapewnienie mu jest Twoim zasranym obowiązkiem! Zaśnie ze strachu, czując się niekochane i opuszczone. Zaśnie ze świadomością, że ktoś kogo kocha najbardziej na świecie, ma delikatnie mówiąc w poważaniu jego potrzeby. A tą potrzebą jest chociażby bezpieczeństwo. Jak bardzo bezpieczne czuje się małe dziecko, pozostawione samemu sobie, w ciemnym pokoju? Jak czuje się dziecko, którego rodzice nie reagują na jego krzyki, prośby i błagania. Ono chce zazwyczaj jednego- przytulić się, poczuć Twój zapach i spokojnie zasnąć w Twoich ramionach.

33

Na jednym z zagranicznym serwisów zamieszczony został artykuł, idealnieobrazujący tego typu sytuację. Powinien przeczytać to każdy rodzic.

Moj mąż ignoruje moj płacz..

Przeczytałam dzisiaj dialog na Facebooku. Wstrząsnął mna tak bardzo ze musiałam sie tym podzielić…

Sophie: mój mąż zostawił mnie sama płaczącą tak bardzo ze az zwymiotowalam..

Jess: ale zaloze sie ze teraz potrafisz sie juz sama uspokoic!

Sophie: po prostu za bardzo sie boje zeby go zawołać następnym razem…

Jess: szczęśliwy maz szczęśliwa żona, kochanie!

Kate: to bezmyślne z twojej strony ze oczekujesz od niego ze pomoże ci sie uspokoic!! Moze jeszcze chciałas zeby posprzątał to co zwymiotowalas? To całkowicie samolubne!!

Kate: i mam nadzieje ze on nie próbował nawiazac z Toba kontaktu wzrokowego..

Jess: jestem pewna ze to Ci nie zaszkodzi

Kate: Znam inne kobiety które przez to przeszły i im to nie zaszkodziło. To taka twarda miłość.

Jess: moj maz tez sie tak w stosunku do mnie zachowywał i nic mi nie jest. I mojego kuzyna syna sąsiadów ciotka tez tak miała i tez nic jej nie jest.

Sophie: wczesniej kazał mi siedzieć strasznie długi na schodach bo sie wygłupialam..

Kate: on chce ci tylko pokazać kto tu rządzi. Musisz sie nauczyć..

Lisa: wiem jak sie czujesz.. Ja powiedziałam ze nie zjem obiadu bo akurat nie byłam głodna, wiec zabronił mi jesc do jutra rana.. Powtarzam mu ze jestem głodna ale mnie ignoruje. Zaczęłam plakac ale on nadal nie pozwala mi niczego zjesc..

Sophie: wlasnie na mnie nakrzyczał i kazał sie zamknąć

Emma: to musi byc dla niego strasznie trudne. Pogratuluj mu ze ma w sobie tyle siły..

Sophie: wlasnie próbowałam otworzyć drzwi. Ale on je przytrzymuje..

Kate: To ci nie zaszkodzi! Musisz sie nauczyć!!

Nahla: co? O moj Boze! dzwon na policję! To kest przemoc! On traktuje Cie jak dziecko!

Jess: moje drogie, przestańcie po prostu manipulować swoimi mężami!

Sam: juz pora isc spac Sophie. Musisz sie nauczy sama wyciszać i uspokajać.. W innym razie uzależnisz sie od niego a to niedopuszczalne! Nigdy nie nauczysz sie byc twarda jesli on teraz sie podda i Cie przytuli. Przykro mi ale tak jest najlepiej dla wszystkich..

Jess: bedzie dobrze. Nic ci nie bedzie.. A nie, zaczekaj! Ty jestes dorosła kobieta, nie dzieckiem! O matko, wszystko ok? Dobrze sie czujesz? To okropne! Co za dupek.. Mam nadzieje ze zaraz spakujesz walizki i sie od niego wyprowadzisz a przed wyjściem jeszcze na niego zwymiotujesz..

Sophie: przyszedł. Nawet ma mnie nie spojrzał. Próbowałam sie przytulić ale odepchnąl mnie i odłożył do lozka..

Jess: Ale jaki Ty masz problem?!

Sophie: on musi mnie nienawidzić..

Sam: on robi to bo Cie kocha! Ponieważ tak jest lepiej jak idziesz spac sama i czujesz sie fizycznie i psychicznie zdruzgotana i czujesz ze wszyscy maja Cie gdzies. Dzieki temu bedziesz spac w nocy nie przerywając jego snu!

Sophie: boje sie

Catherine: Sophie, bądź cicho i idz spac! To nie strach, ty po prostu go testujesz! Cicho juz!!

Lauren: No ale skoro kestes najedzona i byłaś wczesniej w toalecie to nie ma powodów żebyś go potrzebowała!

Vanessa: wez sie zamknij i po prostu idz spac!!

Sophie: ale jestem głodna..

Vanessa: trzeba było zjesc kolacje!

Sophie: co chwile sie budze i go wolam.. Chyba gdzies poszedł..

Vicky: najlepiej bedzie jak pójdziesz spac. Nikt nie przyjdzie bez względu na to czy ich wołasz czy nie..

Kate: to nieistotne czy jestes głodna, czy jest Ci za zimno lub za goraco czy po prostu chcesz sie przytulić. Mężowie w nocy nie sa od tego co robia przez cały dzien. Takie zachowanie jest dla nich niewygodne!

Rebecca: cicho!!! Idz spac albo dostaniesz klapsa!!

Sophie: zostawił mnie sama, cała w wymiotach, nie wyczyścił mnie.. Nie słyszał ze wymiotiwalam wiec mi nie pomógł..

Emma: pewnie jest strasznie zmęczony i sfrustrowany

Sophie: ja tylko chciałam mu powiedziec ze bardzo go potrzebuje. Chciałam sie przytulić..

Sophie: okazuje sie ze mam po prostu kłopoty ze snem. Tak powiedziano mojemu mężowi. Musze sie tego po prostu nauczyć

Sophie: nie rozumiem tylko dlaczego ktos kogo kocham najmocniej na świecie nie chce mnie dotknąć ani nawet sie na mnie spojrzeć

Zostawiam was z własnymi myślami…

 

Czy nadal ktoś ma wątpliwości?

  • Monika

    Ja nie mam wątpliwości żadnych- i nigdy nie zmuszę swojej córki żeby spała sama w swoim pokoju- NIGDY! Ma teraz 4 latka, ma swój pokój, od niedawna ma w nim łóżko, pomalowany pokój na różowo, tak jak sobie wymarzyła! Obiecywała że jak będzie miała nowy pokój to w nim sama będzie spała, ja się cieszyłam :) Ale co się okazało-panicznie boi się nawet myśli żeby spać beze mnie, sama w swoim ciemnym pokoju. Wszyscy mi trują że “taka duża dziewczynka powinna spać w swoim pokoju, dlaczego pozwalasz jej z wami spać?!” i inne tego typu komentarze! A ja nie będe jej do niczego zmuszała- jak dorośnie to sama o tym zadecyduje :) Ja uwielbiam z nią spać, przytulać się, czuć ciepełko, patrzeć na nią :))))) To nic że naszej trójce robi się ciasno hehe :) Nie wyobrażam sobie sytuacji w któej zamknęłą bym ją w pokoju, może jeszcze trzymała drzwi i nie pozwalała jej wyjść, słysząc jak płacze….. oj nieeeee…

  • Ania

    Tak czytam i mam bardzo mieszane odczucie do całej sytuacji. Dlaczego? Mam dwójkę dzieci. Córka 3,5 roku, syn 10 miesięcy. Gdy córka miała 8 miesięcy zamieszkałam z moimi rodzicami (odeszłam od męża). Córkę zawsze starałam się uczyć pewnych reguł. Wprowadzać pewne zasady. Głównie jeżeli chodzi o spanie. I tak do dnia dzisiejszego ok 19 idzie spać. Piersią niestety karmiłam ją tylko 4 tygodnie (za dużo stresu). I tak mała zasypiała od samego początku w swoim łóżeczku. Odbyło się bez płaczu. Jak miała cztery miesiące przespała noc. Super. Syn? Karmiony piersią. Śpi z nami (bo rozwodzie udało mi się znaleźć szczęście :)) Jest taką małą przylepą. Cierpi na tym córka. Jest zazdrosna bo on śpi z nami. Więc w nocy przychodzi. Spanie w czwórkę w jednym łóżku często kończy się naszym niewyspaniem. Mała się cofa a mały robi się jak taki mały terrorysta. I tak od kilku dni myślę o tym żeby umieścić ich w jednym pokoju. Oddzielić ich spanie od naszego. No i pewnie będzie ryk… Wolałabym tego uniknąć, ale o niczym tak nie marzę jak spokojnej nocy.. Druga sprawa to taka, że kobiety samotnie wychowujące dzieci mogą całą swoją uwagę poświęcić maluchowi ( i tego im zazdroszczę). Kiedy we dwoje wychowuje się malucha chcesz czasem przytulić się do mężczyzny. Spędzić z nim wieczór, noc. Kiedyś widziałam wywiad z aktorką, mamą bliźniakow :). Powiedziała ona, że macierzyństwo, rodzicielstwo to prawdziwa próba dla związku. I to jest niestety problem. Będąc mamą stawiasz dzieci na pierwszym miejscu. A tatuś, nasz związek? Też potrzebuje pielęgnacji. I w ten o to sposób mama, kobieta jest rozdarta. I tak więc licytują się ile dziecko płakało zanim zaczeło samo zasypiać. Bo to popularna metoda usypiana. Ja radykalnie wprowadzę zmiany. Ale nie zostawię ich samych płaczących. Będziemy czytać, śpiewać. Może nam się uda. Mam taką nadzieję. Dlatego nie popieram tej metody ale trochę rozumiem matki które tak postępują. Mój brat był tak “uczony” zasypiania. Na człowieka wyrósł choć straszny z niego maruda i mamisynek :). Choć nie mówione, że to od tego. Czasem trzeba być stanowczym dla dziecka bo muszą wyjść na ludzi. I mówi to mama która dziś znów byłą na dywaniku u pani w przedszkolu bo przez ustępowanie dziecko nie słucha. A co gorsza stwarza zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. Bo w swoich ruchach wpada i spada z różnych przedmiotów. I bądź tu mądrym rodzicem :(

    • Anonim

      Święte słowa. Artykuł moim zdaniem jest przesadzony. Skądś się wzięło powiedzenie dasz palec to chcą całą rękę. Nie oznacza to, że mamy mieć w dupie nasze dzieci, ale też nie jestem zwolenniczką nadopiekuńczości i ciągłego ustępowania dziecku, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Są różne dzieci i różne sposoby ich wychowania, wiem coś o tym, bo mam czterech synów w wieku 18,5, 16, 4 i 1,5 roku i każdy jest inny i inaczej reagował na różne zmiany. Życzę autorce, żeby szybko miała drugie dziecko i wtedy niech się wypowie jeszcze raz. Dziecko do zmian przygotowuje się stopniowo i wcale nie musi spać samotne w ciemnym pokoju…

  • Iza Izu

    O jeny aż mnie dreszcze przeszły na samą myśl… Chociaż mój maluszek lubi spać w swoim łóżeczku, to pozwalam mu czasem w dzień zasnąć na mnie. Z czystego egoizmu i dla własnej przyjemności! Tak! Nie ma nic przyjemniejszego niż to ciepło bijące od niego jego oddech na mojej piersi. I ten uśmiech gdy po przebudzeniu otworzy oczka i zobaczy uśmiechniętą mamę :)

    A i nienawidzę jak ktoś mówi “nie uczcie go spać w ciszu bo będziecie żyć jak w więzieniu”. Kto co lubi, ale ja tam nie przepadam jak podczas snu ktoś mi hałasuje nad głową ;)

    • też uwielbiam ten uśmiech. A to że u nas nie ma koncertów przez cały dzień niektórym “życzliwym” też przeszkadza. Nasz mały śpi w swoim łóżeczku, ale coraz częściej podczas nocy “zębowych” idę do niego i kładę się z nim w dużym łóżku. Coraz bardziej łamię się czy nie przenieść się na nocki tam. Nie daję rady z 10-15 pobudkami w nocy…. pewnie za chwilę będę slyszeć głosy jaki wielki błąd popełniam…

  • Genialny dialog – wiele uzmysławia.
    Nie rozumiem jak ludzie mogą nie reagować na płacz dziecka…
    J.

  • Filip na początku zasypiał sam w łóżeczku. Bez płaczu. Później mu się zmieniło i zasypiał tylko na rękach. Później nie pozwalał mi usiąść i przez pół godziny musiałam go bujać. Nigdy nie zasnął leżąc obok. Nie chciał. Nie był typem tulącym się do mnie. Z czasem nie chciał już zasypiać nawet na rękach, więc musiałam go odkładać do łóżeczka. Jak byłam w pokoju, to szalał, jak wycho,dziłam, to faktycznie na początku trochę płakał, ale później zasypiał. Ja oczywiście przychodziłam do niego co chwila, tuliłam, odkładałam i mówiłam, że jestem blisko.
    Teraz odkładam go, zostawiam z misiem i zasypia bez płaczu. W nocy jak się przebudzi często potrafi sam się utulić do snu. I nie uważam, że postąpiłam źle.
    Moje dziecko po prostu lubi być samo podczas zasypiania. Mieliśmy problem po świętach, jak pojechaliśmy do babci, która ma kawalerkę, spaliśmy we 4-kę w jednym pokoju, Filip zasypiał jak się schowaliśmy. Jednej nocy przebudził się i nie potrafił przez 3 h noszony na rękach zasnąć. Odkładany do łóżeczka też nie, bo troje dorosłych było w tym samym pokoju. W końcu zasnął na mnie pierwszy raz od roku ze zmęczenia.
    Myślę, że trzeba po prostu poznać potrzeby dziecka w wyborze dobrej metody nauki zasypiania.

  • Ewa

    Łzy same do oczu napłynęły…gdy moja córeczka miała około 6 miesięcy chciałam wypróbować taka metodę….ale po pierwszych minutach płaczu nie wytrzymałam….sama się popłakałam i szybko ją przytuliłam. Teraz ma prawie 10 miesięcy i budzi się w nocy co 1,5-2 godziny, przyzwyczaiłam się do tego i widocznie tak musi być. Zosia chcę się przytulić troszkę napić mleczka z cycusia i od dwóch tygodni udaje mi się ją odkładać do łóżeczka. Pozdrawiam

  • Są różne rodzaje płaczu – taki prawdziwy, sprawdzacz, wymuszacz… Małe dziecko nie ma tak długiej fazy głębokiego snu, jak dorosły – to wszystko się normuje, więc ono będzie się budzić co te 2h tak czy tak, bo to pojawia się cyklicznie. Dopóki się tego nie unormuje. Po kilku tygodniach życia dziecko nie potrzebuje tak na prawdę jedzenia w nocy, wybudza się z przyzwyczajenia – i jeśli tak się przyzwyczai, to taki nawyk zostanie. Oczywiście są sytuacje, kiedy faktycznie dziecku coś dolega, ma zły sen, etc. i powinniśmy wstać, przytulić, uspokoić. Ale błagam, nie każdej nocy co dwie godziny, bo to jakiś obłęd. Takie przerywanie snu nie zapewni wypoczynku ani dziecku ani rodzicowi. Polecam poczytać ‘W Paryżu dzieci nie grymaszą’ – francuskie dzieci przesypiają całe noce odkąd kończą 2-3 miesiące (4 mies. to już późno dla nich), rodzice są wypoczęci i jakoś wszyscy żyją bez traumy.
    Starsza spała we własnym łóżeczku odkąd skończyła miesiąc – no żadną miarą nie dało się wyspać we troje w ciasnym łóżku i do tego być pewnym, że się noworodka nie przygniecie/poddusi i zwyczajnie nie zabije własnego dziecka. Nie było później problemów z oddzielnym zasypianiem, kiedy była starsza. Miała taki miesiąc, że musiała być bujana w leżaczku, ale to był miesiąc i koniec. Metodą przeczekania, butelki wody i smoczka w ciągu 5 dni zaczęła przesypiać noce jako 4-miesięczne dziecko, nie ma traumy, krzywda jej się nie stała. Bardzo byłam zadowolona.
    Synowi z czystej wygody swojej i sąsiadów pozwalałam na nocne jedzenie i zakończył ten etap (po długiej batalii z mojej strony), kiedy miał niemal 1,5 roku. Chodziłam cholernie nie wyspana przez ponad rok, z czego 8 miesięcy wstawałam rano do pracy. Nie były to łatwe i przyjemne pobudki. Żałuję, że nie zrobiłam tak samo jak z córką. Nigdy nie spał z nami w łóżku, bo tego nie potrafi. Umie spać tylko we własnym łóżeczku, w każdym innym się wybudza i bawi. A teraz mamy gigantyczny problem z przeniesieniem go do pokoju siostry, bo niestety, ale w maju we czworo się nie pomieścimy w jednym pokoju.

    Tu jest podobnie jak z żywieniem – takie nawyki jakie wyrobisz, takie zostaną.

  • My z zasypianiem mamy duży problem. Wojtek zasypia na rekach albo w wózku (oczywiście bujając go)

  • U Nas ze spaniem jest loteria… Mała raz śpi w swoim łóżeczku, raz wtulona we mnie, czasem padnie gdzieś przy zabawkach…Łoterwer, uważam, że dziecko samo wie najlepiej czego potrzebuje danego dnia do odpoczynku, a matka jest od ewentualnej asekuracji. Ale nie wyobrażam sobie uczyć (na siłę) samodzielności w spaniu takiego malucha – swoją drogą podziwiam odporność psychiczną matek stosujących metodę wypłakaniową – ja to raczej miękka buła jestem i prędzej by mi serce chyba pękło. Pozdrawiam :)

  • Nigdy nie przyszłoby mi do głowy zostawić dziecko do wypłakania, płaczę = mam problem, pomóż mi.
    Czuję, że wiele osób nie potrafi wczuć się w dziecko. Nie potrafią kierować się instynktem…

  • Marpolka

    spanie w jednym pokoju to jedno, spanie z dzieckiem to inna sprawa, wreszcie spanie z mamą i tatą w łóżku albo sama mamą a tata , gdzie??? a jak się ma więcej dzieci 3,4 5 to może zrobić pokój na podłodze materace i śpimy wszyscy razem – a komu się znudzi ten dostaje własny pokój – 1, 2 3, ile pokoi, Tata z Mamą zbudują duży dom itd musi być IDEALNIE … i każdy ma być zadowolony – fakt jest taki że większe więzi rodzinne są wówczas gdy rodzice i dzieci ustalają własne zasady , a i fakt jest taki że jak się kocha to nie ma scen typu niech ryczy to nie wysika … czy popłacze popłacze przestanie… mi osobiście spanie w jednym łóżku z dzieckiem nie odpowiada = tak na codzień/ co noc. za to w dzień przytulamy się z byle okazji i bardzo często. wspólne spanie jest od święta i wtedy naaaaprawdęęę jest święto – i fajnie. a sypiać wolę z mężem. mąż za to kocha dzieci i podobnie jak wyżej tuli się i bawi w dzień – w nocy śpimy :D

  • Moje dzieci 4 lata i 2 lata zasypiaja same….ale nigdy nie zostawiałam ich płaczących i wołających….nigdy…gdy prosiły kładłam się z nimi i zasypiali przy mnie:)

  • Anonim

    Ja na każdy płacz małego lecialam od razu teraz mały zaczyna to wykotzystywac i jeśli to robi to właśnie na to nie zwracam uwagi a jeśli my się coś dzieje jest mu źle wtedy ide przytulam.

  • ell

    Nasz synek przez pierwsze 5 miesięcy nie miał problemów ze spaniem. Zasypiał we własnym łożeczku, w nocy wstawał około 2 razy na jedzenie. Potem nagle się to zmieniło. Potrafił wybudzać się kilkanaście raz w nocy. Bez problemu usypiałam go znów, wystarcza czasem pogłaskać, albo na sekundę przytulić, dać smoczka i nadal jadł w nocy. Nic nie pomagało. Stosowanie rytuałów, konsultacje u lekarza, ubieranie lżej do snu, cieplej, wietrzenie pokoju przed snem, dawanie dodatkowego mleka, spanie z misiem, pieluszką, spanie z muzyką i bez muzyki i masa innych sposobów których próbowaliśmy. Nie gorączkował, nie bolał go brzuszek, ząbkownie przeszedł dosć dobrze. Efekt – w dość szybkim tempie stalismy się z mężem chodzącymi zombi. Zanim udało mi się usnąć, mały już potrafił się wybudzić. Później podzieliliśmy się, najpeirw nie spał mój mąz do godz. 2 w nocy, potem wstawałam do małego ja. O życiu intymnym z mężem można było zapomnieć. Jakoś to znosilismy bo mieliśmy nadzieję, że samo przejdzie. Było ciężko, bo wróciłam do pracy. Zaczeło się dziać lepiej, ilość pobudek zmalała. Jak były 3 – 4 to uważaliśmy noc za “dobrą”, ale nadal chodziliśmy nie wyspani. Doszły problemy z zasypianiem, synek za nic nie chciał usnać na leżąco. Jedynie na rękach u taty. Ja nie miałam siły go tak nosić, więc zajmowął się usypianiem mój mąż. Odpuściłam temat trochę, bo byłam zbyt zmęczona by kłaść synka do łóżeczka i Bóg wie ile usypiać. Ale to nei wystarczyło. Czasem przecież mojego męża nie ma w domu – też pracuje. A synek bez położenia się o zwykłej porze był zmeczony i marudny. Mi nawet na rękach nie chcial usnąć. I wtedy wprowadziliśmy metodę 3-5-7. CIężko jest i napewno nie stosuję jej z mojej wygody. Poprostu dłużej nie da się utrzymać stanu zasypiania na rękach i to w dodatku nie moich. Mam nadzieję, że to będzie tez dobre dla synka, który nie wyspany nie jest szczęśliwy. To nie jest tak, że ktoś nic nie robi tylko czeka, aż się dziecko wypłacze, ale czasem nie ma innego wyjścia niż dośc “brutalne” metody.

    • Anonim

      Tez stosowałam metode 3-5-7 i uwazam ze jest rewelacyjna. Dziecko uczy sie samodzielnego zasypiania wiedząc ze jesteś zawsze obok. Trzeba oczywiście byc wytrwała mamą. Moj synek 4 latek spi od niemowlaka w swoim łóżeczku, nocki przesypial od 5mca a teraz ma swój pokój i zawsze możliwość przyjscia do sypialni rodziców, co zdarza sie często. Kazda mama ma swoja intuicję zatem kierujcie sie nią

  • kobieta

    A ja się pytam co na to twój mąż/partner? Sypiasz tylko z dzieckiem? Dziecka w ten sposób nigdy nie nauczysz samodzielności wiecznie będzie ciebie potrzebowało i sobie w życiu kompletnie nie poradzi. Całe życie będziesz z nim spała? Tak naprawdę robisz wszystko tak jak mały Ci każe i tańczysz tak jak on Ci zagra. W ten sposób się nie wychowuje a krzywdzi dzieci uzależniając od matki, matki która nie potrafi zrozumieć że taka miłość i takie wychowanie nauczy dziecko jedynie tyle, że wiecznie będziesz je prowadziła za rączkę. Ze zdjęcia widzę, że to duży chłopak wiec moim zdaniem już dawno powinien spać sam. Jak pójdzie do przedszkola to będziesz też z nim spała na leżakowaniu? Przepraszam, ale twoje zachowanie to nie chęć troski, ale przejaw czystego egoizmu. Znam mamy, które nauczyły samodzielnego zasypiania bez opisanych przez Ciebie histerii wystarczy chcieć a nie szukać wymówek.

    • Natalia

      Jak byś czytała regularnie bloga Karoliny to byś wiedziała że nie ma męża ani partnera życiowego jak na razie.

    • Inna kobieta

      Myślę dokładnie tak samo jak kobieta.
      Brak partnera ma zrekompensować synek? Strach się bać co z niego wyrośnie.

      A ten dialog jest po prostu idiotyczny.

  • O wiele łatwiej jest zostawić i zignorować tak długo aż dziecko się samo nauczy. Tym bardziej, że to stara szkoła, tym bardziej, że tak mówią autorytety… Dla mnie głupota kompletna. To po co mamy dziecko??? Pozdrawiam ☺☺☺

  • Martynkowa

    Opisujesz w swoim wpisie przypadek nadużywania metody wymyślonej przez parę psychologa i pediatrę polegającej na przetrzymaniu płaczącego dziecka najwyżej 10 minut (cała metoda jest dokładnie opisana, zaczyna się od 3 minut, no i najważniejsze – nie wolno jej stosować na dzieciach młodszych niż 6-miesięczne). Nasz syn co prawda zasypiał sam (a właściwie to w trakcie karmienia), ale budził się często, a dzięki tej metodzie zaczął przesypiać całą noc i oduczył się smoczka.
    Zainteresowanych odsyłam do lektury:
    Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth “Każde dziecko może nauczyć się spać”

  • Aga

    Nie uczyłabym dziecka spać z rodzicami bo potem trudno jest się dziecku przestawić na spanie samemu. Rodzice tez potrzebują prywatności. Dziecko jest najważniejsze ale nie należy zapominać też o sobie. Łóżeczko dziecka w pokoju rodziców wg mnie jest dobrym rozwiązaniem na początek. Jeden pokój ale dziecko uczy się spać we własnym łóżku

  • Mój syn zawsze może do nas przyjść. ZAWSZE.

  • Mafzik

    Bzdura z tym pools ze I za snow ja nie lubie sama spac I mooch dzieci tez nie zmuszam jazda ma slabsze once I cZasem spimy jak Sardynki bo mam dwójkę dzieci córka ma 13 lat syn 4 i jak chcą i potrzebują to śpimy razem miłość to miłość nie ma szarej miłości ;)

  • Sylwia

    Nasz pierwszy synek usypial na rękach do półtora miesiąca kiedy to obudził się raz o 3 nad ranem i nie daliśmy rady go uspac. Trzeba było zgasić światło, poplakal pół minuty po czym zasnął i od tego momentu zasypial sam bez rączek. Od roku do 2,5 lat usypial u nas na łóżku po czym był przenoszony do łóżeczka. Teraz ma prawie 3 lata i od 2 msc śpi u siebie w pokoiku. Oczywiście ja albo mąż idziemy z nim aż zaśnie. Bardzo się cieszy ze ma swój pokój i łóżko do którego chętnie chodzi. Teraz mamy w domu srugiego dwutygodniowego synka który ma ciężki charakter bo też chcę tylko usypiac na rękach. Będę stosowała metodę w której podniose aż się uspokoi i z powrotem do łóżeczka bo nie chce żeby płakał aż usnie ale też nie mogę pozwolić sobie aby ciągle go trzymać na rączkach tym bardziej ze starszy syn tez potrzebuje opieki

  • Pingback: 12 najchętniej czytanych wpisów w 2015 roku. – Mama Kubusia()

  • Pingback: MR. ROBOT. | MAMA KUBUSIA()