PRZEPISY

Prosty przepis na pastę z dorsza.

Mama Kubusia1 comment2613 views

Nigdy nie będę kulinarną blogerką i nie planuję nią zostać. Po prostu spełniam Wasze życzenie.

10933220_629222150515094_1578390869_n

Niestety nie zobaczycie tutaj zdjęć z przygotowania pasty. Gdy dorwałam się do lodówki, moja mama zakończyła już produkcję. Chciałabym zaznaczyć, że pasta z dorsza, to jedna z dwóch postaci pod jakimi tknę rybę. Druga opcja to kotlety mielone z dorsza– robi się je tak samo jak tradycyjne, tylko miejsce mięsa zajmuje dorsz. Co ciekawe, wśród takiego wachlarza możliwości- pasta z dorsza, to jedyna pasta z ryby jaka mi smakuje. A pasty rybne to ogromne pole do popisu dla kucharzy. Przykładowo pasta z ryby wędzonej w ogóle nie wchodzi w grę. Na makrelę nawet nie spojrzę. Do ryb mam uraz ogromny, mój tata pływa odkąd pamiętam, więc od dzieciństwa mam dostęp do świeżej ryby, a że tata lubi czasem pokombinować w kuchni- widziałam ryby (głównie właśnie potrawy z dorsza) już chyba w każdej możliwej postaci. Jak to się teraz mówi- nie mój klimat.

Pasta z dorsza wygląd ma nieco podobny jak pasta z jajek. Zresztą, właściwie wszystkie pasty wyglądają tak samo. Z ciekawości przeglądałam dziś przepisy na pasty z ryb i prawdę mówiąc nigdzie nie natknęłam sie na sposób, w jaki przygotowują ją moi rodzice. Przepis na pastę z ryby jest prosty do tego stopnia, że sama mogłabym ją przyrządzić- jednak nie będę ukrywać, że kuchnia nie jest miejscem, w którym czuję się dobrze. Ale przejdźmy do setna, bo ja tu tak opowiadam i opowiadam, a przepis na pastę rybną sam się nie napisze.

10943215_629222127181763_790423670_n

PASZTET Z DORSZA.

A może jednak pasta? Jak zwał, tak zwał. Przejdźmy do konkretów.

Pasta z dorsza– składniki:

  • świeże filety z dorsza (nigdy nie próbowaliśmy z mrożonym, ale zdążyłam dopytać taty i właściwie nie ma prawie żadnej różnicy, ewentualnie maleńka w smaku, właściwie niewyczuwalna.),
  • ugotowane jajka,
  • majonez,
  • keczup,
  • pieprz i sól do smaku.

Pasta z dorsza– rzygotowanie:

  1. Nasze fileciki trzeba usmażyć. Czy z panierką, czy bez to już Wasza wola i Wasza decyzja. U nas smaży się je jedynie posypane mąką.
  2. Po usmażeniu czekamy aż ostygną, a następnie przepuszczamy je przez maszynkę. Wiecie, taką, przez którą przepuszczacie też ziemniaki, kiedy robicie kopytka. Cholera, zawsze zapominam jak się nazywa. Nieważne, na pewno wiecie o co chodzi.
  3. Ugotowane jajka (ich ilość zależy od Was) albo kroicie w drobniuteńką kostkę, albo również przepuszczacie przez urządzenie, którego nazwy nie pamiętam. Dorzucacie je do przemielonego dorsza.
  4. Do miski, zaraz po rybie i jajkach- dorzucacie majonez i keczup. Nie powiem Wam ile, moi rodzice też tego nie zdradzą. Dlaczego? Bo to kwestia gustu. Pasta powinna mieć koralowy, lekko pomarańczowy. Więc mieszacie i ugniatacie łapkami tak długo, aż uda Wam się go uzyskać.
  5. Całość doprawiacie pieprzem i solą do smaku.

Co ważne: jeśli ktoś nie lubi jajek- może je sobie darować. Oczywiście pasta z dorsza może być wzbogacona chociażby o szczypiorek, bądź jeśli ktoś lubi ogórki kiszone. Wszystko jest kwestią gustu. U nas najlepiej schodzi pasta z dorsza w możliwie najprostszej postaci. Pasta z dorsza, tak samo jak pozostałe pasty rybne– powinna być przechowywana w lodówce, w zamkniętym słoiczku, nie dłużej niż tydzień.

10356584_629222137181762_1544445107_n

blog grafika — kopia — kopia — kopia

  • Uwielbiam wszelkiego rodzaju pasty. Niestety moje dzieci mniej :( By the way… moje inicjały ^^ :D