MATKA TEŻ CZŁOWIEK

GOT ME LOOKIN’ SO CRAZY RIGHT NOW.

Mama Kubusia6 comments235 views

Oszałałaś?

WP_20150206_019

Chyba tak, ponieważ coraz częściej, coraz intensywniej i coraz poważniej myślę o własnym mieszkaniu. Ta myśl nie daje mi spokoju tak bardzo, jak kilka innych szalonych pomysłów kiełkujących gdzieś głęboko w mojej głowie. Kiedy o tym rozmyślam, w moich oczach płoną gorące iskry. Chciałabym już, teraz, natychmiast. Marzę o tym, by mój syn miał własny pokój pełen zabawek. Swój własny kącik, w którym będzie mógł beztrosko pielęgnować swoje nowe umiejętności. Zabawki już mamy, kilka pełnych skrzyń. Brakuje tylko tego pokoiku. Chciałabym mieć swój kąt, małe biurko z wygodnym fotelem, przy którym mogłabym pracować i przygotowywać dla Was kolejne wpisy. Chciałabym mieć własną łazienkę, w której mogłabym spędzać wieczory wśród świec i piany. Chciałabym mieć własną półkę z kosmetykami. Chciałabym mieć własną, małą kuchnię, w której mogłabym dawać upust swojej kulinarnej ignorancji i nieudolności. Chciałabym mieć swój przedpokój, w którym stałaby niewielka szafka z butami i okryciami.

Moje marzenie kosztuje 160 000 złotych. Tyle kosztuje małe, dwupokojowe mieszkanie w bloku w moim mieście. Obecność morza ma również swoje minusy. Hm, bądź jak kto woli średnio dwa tysiące złotych miesięcznie, aby żyć na interesującym mnie poziomie (nie mówię o kawiorze i szampanie) i aby ten minimalny poziom zapewnić mojemu synowi. Drogie marzenie. Nie stać mnie na nie i pewnie jeszcze długo nie będzie. Chyba, że trafię liczby na jakieś loterii- jaka szkoda, że nie gram, prawda? Może czas zacząć?
Chwilami zazdroszczę bananowym dzieciakom z bogatych rodzin, które wszystko mają podane na tacy. Dzieciakom, które nie muszą nadto się wysilać, a ich konta bankowe właściwie od urodzenia zapełnione są sporym zastrzykiem gotówki. Chciałabym czasem być takim bogatym dzieciakiem, jednak takim, który doceni to co ma. Nie chciałabym być rozkapryszoną panienką, która myśli, że może wszystko, bo ma pieniądze. Nie chciałabym mieć przesadnej ilości pieniędzy. Wystarczyłoby mi tyle, aby zapewnić spokój sobie i mojemu synowi. Obecnie zapewniam nam to obojgu, jednak mieszkając z rodzicami, dokładając się do racuhnków. Na samodzielną przygodę jeszcze mnie nie stać.

Mówi się, że pieniądze nie są w życiu ważne. Wiele osób kpi z wartości pieniądza, szczególnie w dzisiejszych czasach. Z jednej strony coś w tym jest, wystarczy pójść do sklepu, zrobić podstawowe zakupy i już jesteśmy biedniejsi o jakieś pięćdziesiąt złotych. Z drugiej jednak strony- czy zauważyliście, że z wartości pieniądza kpią najczęściej ci, którzy mają ich aż nadto?  Spytajcie bezdomnego, spytajcie bezrobotnego- jak wielką moc ma pieniądz, jak wiele potrafi zmienić. Oni wiedzą o tym najlepiej. Pieniądze są nam potrzebne, chociażby do tego, by przetrwać. Musimy płacić rachunki, musimy jeść, musimy się w coś ubrać, lubimy sprawiać sobie małe i większe przyjemności.

Kiedy myślę o tym wszystkim, ogarnia mnie wściekłość. Odczuwam chwilami tę cholerną niesprawiedliwość losu i strasznie mnie to drażni. Dla wielu ludzi kwota rzędy 160 tysięcy złotych to nieznacząca suma. Nawet nie odczuliby jej braku. Jednak raczej dla większości to spora suma, pozostająca w sferze marzeń. Wiem jednak, że tak naprawdę nie chciałabym być takim bananowym dzieckiem z bogatymi rodzami. Owszem, to wiele ułatwia, jednak na dłuższą metę bywa zgubne.

Kiedy sami zapracujemy na nasze marzenia- smak ich spełnienia jest znacznie smaczniejszy. I ja kiedyś go posmakuję. Nie wiem kiedy, jednak wiem, że to zrobię.

Jeśli lubicie fajne promocje, to zapraszam do zapoznania się z promocjami Lidla.
s3_viewer_small_Lidl-00

blog grafika — kopia — kopia — kopia

 

 

  • Kamyk

    Dlaczego jeszcze nie śpisz?

  • Anonim

    Karolina, właśnie to tak jest…Kiedy jeszcze nie miałam własnych dzieci pieniądz nie był dla mnie czymś istotnym. Jeszcze na studiach pracowałam więc na moje potrzeby mi starczało. Starczało na wyjazdy, na wyjście do restauracji. Przy dwójce dzieci ciągle odczuwam brak pieniędzy ; ) I jakimś cudem z każdym miesiącem coraz bardziej wiem, że pieniądz ma moc uszczęśliwiania ; ) Choć w sumie…to też pułapka…Jak już masz swoje mieszkanie to zaczynasz marzyć o mieszkaniu dla dzieci…Zastanawiasz się jak będziesz im mogła pomóc na starcie (tak jak np. moi rodzice pomogli mi). I tak życie zaczyna się kręcić wokół kasy…

  • natalia

    Da sie u Was wyżyc za 2 tyś :O
    Kurde u nas ciezko by było.
    No ale to nie jest duza suma, da sie chyba w zwykłej pracy zarobic, nie?
    trzymam kciuki za mieszkanie, jak cie znam to niedlugo napiszesz, ze masz mieszkanie :D

  • :(
    Wszystko się kręci wokół pieniądza…
    :(

  • U nas za kawalerkę bez balkonu trzeba by zapłacić około 140 000. Niestety wynajmujemy takie 37 metrowe pseudo mieszkanie od trzech lat i to jest męka dla trójki taki metraż. A większe mieszkanie? Nawet na nie mamy takiej zdolności kredytowej… Niestety, tez chcialabyn czasem byc dzieckiem które na start dostało mieszkanie i samochód i jeszcze pracę mu załatwiono… Niestety, ja nie mam nadal nic i jeszcze pracy wciąż znaleźć nie mogę. Dobrze chociaż, że mąż zarabia, ale bycie utrzymywana kura domową to nie jest szczyt moich marzeń.