PARENTINGZDROWIE

ODRA DOTARŁA DO POLSKI. Dziecko nie było szczepione.

Mama Kubusia26 comments569 views

Dziecko nie było szczepione. – Nie mamy jeszcze wyników badań, ale objawy są jednoznaczne – podkreśla prof. Szenborn.”*

sennik-szczepienie-szczepionka

Temat szczepień, jest tematem rzeką- tylu ilu rodziców, tyle zdań. Ja jednak o tyle, o ile jeszcze niedawno sama miałam różnego rodzaju wątpliwości- pozbyłam się się ich ostatnimi czasy. Kubę szczepię od urodzenia i jak do tej pory ma za sobą wszelkie obowiązkowe szczepienia. Odczyny poszczepienne? Owszem, zdarzyło mu się zagorączkować raz, może dwa. Nie widzę w tym żadnego wow. Normalna reakcja organizmu.

Właśnie pojawią się w naszym kraju pierwsze przypadki zachorowań na odrę. Jak podaje TVN24- jedno w województwie Zachodnio-Pomorskim, oraz romska dziewczynka, która przyjechała z Berlina do Wrocławia. Oczywiście nie była szczepiona. Bo po co, prawda? Jeżeli wszystko rozwinie się tak jak za naszą zachodnią granicą- za chwile będziemy mieli w Polsce poważną epidemię odry. Przypomnę może, że odra jest chorobą wysoce zakaźną, a historia pamięta jej już jedną epidemię i z całą pewnością nie wspomina jej dobrze.

Szczepienie MMR wykonywane jest między trzynastym, a czternastym miesiącem życia dziecka. To właśnie tego szczepienia rodzice boją się najbardziej. Dlaczego? Bo przeciwnicy szczepień tyle krzyczą na temat powikłań. Oczywiście, nie neguję tego w żaden sposób- każdy ma prawo do własnego zdania i wierzę w to, że rzeczywiście zdarzają się przypadki zachorowań dzieci na autyzm. Ale jaki to odsetek? Jeden na milion? Jeden na trzy miliony? A ile dzieci trafia do szpitala w wyniku powikłań po tym, jak za szybko podano mu coś do jedzenia, na co było za małe? Ile dzieci trafia do szpitala z powodu wypadku w skutek braku odpowiedniego nadzoru rodziców? Rachunek jest prosty, zdecydowanie więcej. Prawda jest taka, że my wszyscy- całe nasze pokolenie, pokolenie naszych rodziców- byliśmy szczepieni. Ja żyję, Ty żyjesz- więc chyba nie było to takie straszne, prawda?

Najgorsze jest to, że w takich przypadkach jak aktualne ewentualne zagrożenie epidemią odry w Polsce- to dzieci poniosą konsekwencje głupoty rodziców, a nie oni sami. To dzieci zachorują. To dzieci gorzej przejdą chorobę, tylko dlatego, że nie były szczepione, bo ich rodzice mieli jakieś obiekcje. Krew mnie osobiście zalewa, kiedy słucham, jak to dumna mama opowiada o tym, że nie szczepi swojego dziecka, bo to, to, to i jeszcze tamto. Oczywiście, każdy ma prawo do własnego zdania, ale czy nie szczepienie nie jest świadomym narażeniem dziecka na ewentualne problemy zdrowotne, zwłaszcza w przypadku ewentualnej epidemi? Osobiście uważam, że w przypadku, w którym dziecko nie było szczepione, a zachoruje na jakąś z chorób- rodzice powinni całkowicie ponosić koszta leczenia i ewentualnej hospitalizacji dziecka. Tak, za karę, aby może wyciągnęli wnioski ze swojego totalnie nieodpowiedzialnego zachowania.

Ktoś może napisać, że mówię tak, bo moje dziecko dzięki Bogu nie zachorowało na autyzm, ani nie miało żadnych poważniejszych odczynów poszczepiennych. Owszem, może i racja. Jednak w przypadku ewentualnych kłopotów, naprawdę wolałabym o utratę zdrowia mojego syna mieć pretensje do producenta szczepionek, niżeli do końca życia nie móc spojrzeć sobie w lustro i żyć ze świadomością, że moje dzieco ciężko zachorowało tylko dlatego, że nie zaszczepiłam go dla własnego widzi-mi-się.  

*źródło: tvn24.pl

 

Dla rozluźnienia pośladków ( :))) ) zapraszam Was do zapoznania się z najnowszą ofertą promocyjną:
s3_viewer_small_Lidl-00

  • Panna Zwyczajna

    Zgadzam się z Tobą Karola. Rodzice są nieświadomi konsekwencji nieszczepienia dzieci. Tak samo jak świadome zarażanie dzieci ospą- ospa party, no jaki normalny rodzic praktykuje coś takiego?

    • Normalny żaden. :)

    • marta

      Pozwolę sobie się nie zgodzić -ospę najlepiej znoszą dzieci w wieku 1-6lat,ja sama przechodziłam ja mając lat 15 i zniosłam tragicznie na tyle że konieczna była hospitalizacja ( mimo iż byłam szczepiona) .Moje dzieci zachorowaly mając 6 i 3,5 roku -obydwoje zniosly rewelacyjnie,zero gorączki,pare krostek?nawet niczym specjalnie nie smarowalismy-ciesze się ze zachorowały w takim wieku bo mam żywe wspomnienie mojej ospy-gdyby nie przeszły z pewnością celowo narazilabym je na ekspozycję żeby nie zachorowaly jak będą duże tylko wcześniej, ospę kiedyś i tak trzeba przejść -lepiej łagodniej, to samo świnka (chłopcy!) i różyczka (dziewczynki!)

    • Oczywiście, zgadzam się z Tobą Marta. Ale żeby robić imprezy zarażające? Jakiś czas temu było o tym głośno i o ile mnie pamięć nie myli, chodziło o mniejsze dzieciaki. Jednak mogę się mylić, bo tego tematu akurat nigdy nie zgłębiałam. ;)

    • Karolina

      Ospa wietrzna, łagodna choroba kiedy przechodzi się ją w wieku 1-6 … Ostatnio miałam na oddziale dziewczynkę 5-letnią z ospowym zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych. A nie wspomnę już o tym, ile maluszków jest hospitalizowanych z powodu nasilenia choroby lub masywnego nadkażenia bakteryjnego, o co w tym wieku nie trudno. A najnowsze dane pokazują, że co roku mamy o około 20-30 tys. zachorowań na ospę więcej.

  • Aneta

    Idąc tym tokiem rozumowania za leczenie z uzależnień też pacjenci powinni płacić sami. Za choroby wywołane otyłością, wypadki z własnej głupoty i braku odpowiedzialności też. No i wszyscy Ci rodzice, którzy nie dopilnowali dzieci też powinni z własnej kasy płacić za leczenie.

    Szczepienie to temat rzeka,ale dla mnie równanie jest proste. Zaszczepiłaś wiec nie musisz się martwić a cudze decyzje pozostawmy osobom, które muszą je podjąć.
    W większości krajów nie ma obowiązku szczepień, wiec epidemia powinna obejmować już całą Europę a tu cisza. Dla mnie to tak naciągane jak świńska grypa a to, że ktoś zachorował nie znaczy że z tego nie wyjdzie. Szkoda, że nikt nie podał jaki jest stosunek zapadalności na odre w porównaniu do kilku lat w stecz lub do krajów gdzie nie ma obowiazku, albo do np.do zwykłej grypy, która co roku zbiera spore żniwo. Jak dla mnie znowu robienie sensacji na siłe.
    Żeby nie było ja szczepie ale z głową i nie wg naszego kalendarza.
    Ja gdyby moje dziecko zmarło na nop albo ciężko zachorowaĺo mialabym pretensje do siebie,że zaszczepiłam.

    • „Idąc tym tokiem rozumowania…” – Dokładnie. :)

    • Karolina

      Np w Skandynawii obowiązkowe są badania skriningowe w kierunku nowotworów, mammografia, cytologia, PSA, jak ktoś z badań nie korzysta, a zachoruje na nowotwór, to za leczenie zapłaci sam. I wiecie co? Działa, wszyscy się badają. A u nas?

  • Kasia

    Ja bym powiedziała raczej, że większość rodziców jest nieświadomych możliwych powikłań i NOP, które mogą wystąpić po szczepieniu. Mało kto czyta ulotki lub składy szczepionek i nie ma pojęcia jak poważne powikłania mogą wystąpić po szczepieniu.
    Pracuje w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych i niestety na odzień stykam się z dziećmi ,,uszkodzonymi” przez szczepionki.

  • Ja też się z tym zgadzam. Sama szczepiłam i dodatkowo też na pneumokoki (przy tym szczepieniu lekarka nie zapytała mnie o zgodę, tylko zaszczepiła) i na meningokoki. Czytałam wszelkie za i przeciw i jednak za było więcej.
    Do tego zawsze pilnuję, aby synek był 100 % zdrowy. Warto MMR podać nieco później niż w Polsce zalecają. Na Węgrzech dziecko musi mieć skończone 15 miesięcy (my tam właśnie się szczepiliśmy).
    A poza tym z tych wszystkich afer szczepionkowych drażni mnie, że nikt nie poda zestawionych danych: ile osób dostało poważnych powikłań po szczepieniu a ile zmarło na wskutek choroby, bo nie było zaszczepionych (liczbowo i procentowo). O tym się nie mówi.

  • ja

    Wszystko ładnie, wszystko pięknie. Zastanawia mnie, z którego jesteś rocznika. Bo np. ja byłam zaszczepiona na gruźlice, różyczkę (pomimo tego, że chorowałam), tężec, krztusiec i chyba na polio. Przeszłam wspomnianą różyczkę, odrę, ospę. Szczepienia chronią przed tymi chorobami – i fajnie, bo są to upierdliwe choroby, ale na litość boską NIE ŚMIERTELNE! Poza tym jeżeli ktokolwiek choćby się minimalnie wysili, by przeczytać skład ulotki, to byłby chociaż świadom ile (oprócz martwego lub żywego wirusa) CHEMI jest wstrzykiwane w organizm dziecka. Nigdy nie było, ani nie będzie bezpiecznych szczepionek. To świadome, inwazyjne, szalenie agresywne infekowanie organizmu wirusami plus toksynami. Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Dupochron, tak bym to nazwała. To dokument, który podpisuje rodzic zgadzając się na szczepienie. Co tam jest napisane? Ktoś przeczytał zanim podpisał? Otóż jest tam napisane, że orzekacie że dziecko jest zdrowe (za lekarza), że dostaliście doprzeczytania ulotkę szczepionki (na oczy żadnej nie widziałam) oraz że zostaliście poinformowani o NOP. Mi tylko kazano kupić Nurofen i sodę na okłady. Co to oznacza? Oznacza to, że producent szczepionek oraz lekarz przeniósł możliwość wystąpienia nieporządanych odczynów poszczepiennych na rodzica. Na Ciebie Droga Koleżanko. Są rodzice, którzy chętnie pokryją koszty leczenia domowego (co to za bzdura z tym leczeniem szpitalnym?), zamiast rehabilitować dziecko prawie do końca życia. Wiesz jakie to są koszty?! Rehabilitanci, terapeuci, lekarze, turnusy, materiały, ćwiczenia.. Sztab ludzi i kupa kasy! I jeszcze jeden mit – czytać ze zrozumieniem. Dziecko świeżo zaszczepione np. 3 dawką polio ZARAŻA! WWszystkich tych, którzy nie mają odporności. Dlatego szczepione dzieci mogą zarazić wirusem dzieci niezaszczepione. Taki paradoks. A panika i.nagonka trwa. Za chwilę stosy będą palone. Pff!

    • Powiedz to tej 17-latce z Holandii, która jako pierwsza padła ofiarą epidemii odry latem 2013. Oh, wait. Nie żyje, więc raczej nie powiesz :)

  • Moje dziecko zostało zaszczepione na szczepionkę mmr i będę tego żałować jeszcze długo. Nie jesteś przeciwnikiem szczepionek dopóki nie widzisz na pół przytomne dziecko lejące się przez ręce i nie wiesz jak mu pomóc. Ostatnio bardzo martwiłaś się o Kubę gdy był chory. Moją córkę do o wiele gorszego stanu doprowadziła wspomniana szczepionka i choć na chwilę obecną wszystko jest ok to na pewno drugiego dziecka na to szczepienie nie zaszczepię. Nie jestem przeciwniczką szczepień bo są przydatne, ale nie generalizujmy wszystkiego bo nie każdy nie szczepi przez widzi mi się. Nie zachorują tylko dzieci, bo to, że byłaś szczepiona nie daje Ci gwarancji nie zachorowania, a żeby szczepienie działało powinno być co jakiś czas powtarzane, więc czy od 18 roku życia zaszczepiłaś się jeszcze na coś?

    • chillin

      Wtf? Przecież organizm wytwarza odporność z czasem :D niektóre szczepienia trzeba powtórzyć dwa razy, niektóre starczy raz, chodzi o ochronę w najmłodszym wieku, później na większość tych chorób organizm wytwarza swoistą odporność i nie trzeba się juz szczepić. Nawet koty i psy na podstswowe szczepienia szczepi się tylko dwa razy, ludzie trochę wiedzy zanim się zacznie głosić takie teorie :D

  • Moja zaufaną pediatra powiedziała ze powinno sie przesunąć te szczepienia na późniejsze miesiące żeby rodzice przestali kojarzyć je z autyzmem. 12-13 m życia dziecka to miesiąc kiedy najczęściej autyzm jest rozpoznawany bo to po prostu wynika z kolejnych etapów rozwoju dziecka i wtedy dopiero moz a zauważyć ze cos jest nie tak. Tylko skrajny autyzm wykrywa sie wczesniej. A teraz chcieli uniknąć autyzmu z którym jednak da sie żyć by zaryzykować odrę która jest choroba śmiertelna – gratulacje. Swoja droga lekarz który dowodził ze autyzm i szczep SA powiązane siedzi w wiezieniu za przeklamywanie badan łapówki i płacenie edzieciom na przyjęciach urodzinowych swoich dzieci za próbki krwi. Także.. Tego no.

    • typ

      Masz przestarzale informacje. I powiem wam wszustkim ze dr Wakefield zostal oczyszczony z zarzutow i przywrocono mu tytul dr. 19 niezaleznych osrodkow akademickich potwierdzilo ze jego badania byly zgodne ze sztuka.
      I na przyszlosc radze wam „czytac” cos wiecej niz TVN.

  • Popieram popieram i jeszcze raz popieram. Co dodać od siebie jak wszystkie myśli, które nasunęły się w trakcie czytania podsumowałaś na końcu postu! Jestem przekonana, że podjeliśmy dobrą decyzję.

    Pozdrawiam, MG

  • Malu

    Ja również szczepię swoje dziecko i uważam, że to jedyna słuszna decyzja. Po porodzie zalała mnie fala ulotek o szczepionkach skojarzonych, zastanawiałam się czy z nich nie skorzystać, ale najpierw zasięgnęłam porady lekarki z zagranicy, która powiedziała mi żebym absolutnie z tego nie korzystała, za granicą już odrzucili te szczepienia ze względu na ogromne powikłania, tak jak w normalnym szczepieniu dawka jest rozkładana w trzech częściach ciała, tak w skojarzonej ta dawka jest podana w jedno ramię i jest zbyt duża. Zdenerwował mnie fakt, że te ulotki krzyczały „oszczędź cierpienia swojemu dziecku, jedno ukłucie zamiast trzech”. Granie na uczuciach rodziców, żeby wcisnąć bubel, który gdzie indziej dawno odrzucono, a w Polsce ma się jak najlepiej i jeszcze ludzie płacą kupę kasy za coś co powinnobyć zabronione!

  • Podpisuję się w 100%. Moi chłopcy przeszli jak to określiła lekarka ‚odropochodny’ wirus. Skończyło się na temperaturze i wysypce, wszystko trwało kilka dni. Pytałam dlaczego coś takiego złapali skoro są szczepieni. Okazało się,że w tym okresie było w naszym regionie dużo zachorowań na odrę właśnie wśród nieszczepionych romskich dzieci, a szczepionki pozwalają właśnie na łagodniejsze przejście poważnej choroby jeśli już jakimś trafem się na nią zachoruje. Nawet nie chcę myśleć co by się mogło stać gdybym nie zaszczepiła chłopaków.

  • Marta

    http://adam-undro.blogspot.co.uk/p/historia-adasia_9.html

    Proponuje poczytać wszystkim uważającym szczepienia za największe dobrodziejstwo ludzkości. To tylko jeden z wielu przykładów. I odpowiedzieć na pytanie: co jest gorsze – niegroźna choroba wieku dziecięcego jaką jest odra ( na Boga nie jest to choroba śmiertelna) a powikłaniom stosunkowo łatwo jest zapobiegać (https://szczepieniaodra.wordpress.com/odra-leczenie/rola-witaminy-a-w-zapobieganiu-powiklaniom/) czy nowotwory mózgu, choroby autoimmunologiczne jaką jest np: białaczka???Jaką macie pewność, że wasze dziecko nie dozna poważnych NOP po szczepieniu? Jestem z rocznika 1981, w mojej książeczce szczepień jest 5 szczepionek, przeszłam odrę, różyczkę, świnkę – moja dwójka rodzeństwa też i żyjemy. W aktualnym kalendarzu szczepień jest około 26 dawek szczepionek obowiązkowych i zalecanych. Koktail chemiczny z wirusami i toksynami – wszystko to wstrzykiwane bezpośrednio do krwi malutkich dzieci, z pominięciem naturalnych dróg wnikania wirusa. Aluminium, polisorbaty, komórki zwierzęce, nie mówiąc już o liniach komórkowych na których hodowane są wirusy, a ktore pochodzą od abortowanych płodów.

  • Maja

    poświęć 5 minut

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/pytania-na-ktore-pediatrzy-nie-odpowiadaja-dr-jerzy-jaskowski-2015-02

    po prostu zapytaj lekarza :)

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/darmowa-szczepionka-kazdego-zestawu-happy-meal-2015-02

    zanim ocenisz, że to jakiś fanatyzm to pomyśl 5 minut, i zadaj sobie pytanie: dlaczego w mediach cisza na temat powikłań?

  • Czy rodzice którzy nie szczepią dzieci mają prawo narażać na zachorowanie pozostałe dzieci przez ukrywanie tej informacji??
    Czy w waszym otoczeniu, są osoby które zrezygnowały ze szczepień? W przedszkolu, sali zabaw, itd..
    http://www.100pociech.com/2015/02/odra-temat-rzeka.html

  • Czytam tekst i komentarze, jedno co zauwazam zaczyna sie wielka wojna dwoch skrajnosci kto ma racje i sluszne zdanie. Swoje dziecko szczepie. Swiadomie wybralam tradycyjne szczepienia mimo wielkiego nacisku lekarza na skojarzone. Jesli rodzic przeanalizuje wszystkie za i przeciw, ominie propagande szczepien skojarzonych oraz zastraszanie skutkami poszczepiennymi, podejmie odpowiednia wg niego decyzje. Mnie najgorzej irytuje. Podejmowanie przez rodzicow decyzji bo taka moda ze sie nie szczepi albo skojarzone zeby nie cierpialo. Wiele osob na mnie patrzy jak na ufo, ze szczepie tradycyjnymi, inni wspolczujaco, bo mysla ze nas nie stac. Prawda jest taka, ze mlody nie mial ani razu goraczki, ani innego skutku ubocznego szczepienia. Kuzynka swojej corki ni. Szczepi i tez jest ok. Kazdy ma swoje zdanie, jednak twierdzenie, ze choroby, ktore powoduja epidemie nie sa smiertelne i niebezpieczne jest ignoranctwem, gdyz jesli odra nie jest smiertelna to niestety niesie za soba ryzyko powaznych powiklan.

  • Anna

    A ja uważam, że osoba inteligentna zanim wypowie słowo lub co gorsza popełni podobny tekst, powinna zbadać sprawę od postaw. Powyższy tekst jest typowym grafomaństwem osoby nieoczytanej, z wąskim horyzontem. Wiedza i jeszcze raz wiedza. Gdyby znała Pani niemiecki to może przeczytała by Pani na niemieckich stronach o tym, że 1,5 roczny chłopiec, który zmarł rzekomo na Odrę w Berlinie, zachorował właśnie po zaszczepieniu, był to odczyn poszczepienny. Dziecko zostało zaszczepione pomimo choroby serduszka i nastąpiło powikłanie. Tak więc chłopiec był SZCZEPIONY przeciw Odrze i przez to zmarł. Co do Romki, która podobno „przywlekła” chorobę z Berlina, to po pierwsze nie zrobiono jej jeszcze wymazu, tak więc nie potwierdzono, że to Odra, a po drugie mała czuje się bardzo dobrze i właśnie wychodzi ze szpitala. Na koniec należało y dodać, że szczepienia na Odrę wprowadzono w Polsce w 1972, ta więc nasi rodzice sa potencjalnym zagrożeniem :)

    • Droga Pani Anno chłopiec o którym mowa nie jest jedyną ofiarą odry. Poza tym pragnę przypomnieć również, że nie trzeba znać języka niemieckiego by umiejętnie posługiwać się językiem ojczystym. Co za tym idzie nie jest to – jak piszesz – odra poszczepienna [więc nie powielaj głupot, tym bardziej jak zaczynasz komentarz od ”ograniczonych horyzontów” ].

  • Dlaczego mówi się, że szczepionki „wywołują” autyzm? Bo wg. (kurde sorry zapomniałam nazwiska) doktora, który opublikował tę teorię przez szczepionkę doszło u dziecka do ciężkiego zapalenia wątroby co dało w konsekwencji uszkodzenie układu nerwowego (stąd autyzm). Zastosowałam gigantyczny skrót myślowy. Poszła fama, bum nie szczepimy, bo wtedy jesteśmy „modni” i „świadomi zagrożeń”. Nooo bardzo świadomi, a czy tego, że silne leki stosowane do leczenia odry też mogą sprezentować dziecku zapalenie wątroby (co jest dużo bardziej prawdopodobne niż po szczepieniu), a w konsekwencji ten osławiony autyzm?? Dla mnie to głupota, nie szczepię, bo NOP, a konsekwencje stosowania silnych leków są dużo poważniejsze niż większość odczynów poszczepiennych…