MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Tydzień przed przeprowadzką, czyli jak się spakować, aby nie zwariować?

Mama Kubusia3 comments318 views

Nie potrafię porządnie się spakować na weekend. Jak więc spakować się na całe życie tak, by nie musieć co chwilę po coś przyjeżdżać? Czy to w ogóle możliwe?

Uwielbiam się rozpakowywać. W swoim prawie dwudziestosześcioletnim życiu przeprowadzałam się już trzy razy i za każdym razem czerpałam ogromną radość z rozpakowywania kartonów, walizek i pudeł. Z układania rzeczy w szafach, kosmetyków w łazience i drobiazgów na półkach. Po prostu lubię takie rzeczy, lubię tego typu porządki, zmiany wystrojów. Sami zresztą wiecie jak często do niedawna fundowałam sobie i Kubie zmianę wystroju z pościelą włącznie. Po prostu lubię pozytywne, odczuwalne natychmiast i widoczne gołym okiem zmiany. Na tę przeprowadzkę cieszę się wyjątkowo mocno, jednak bezsensownym wydaje mi się zagłębianie się po raz setny w ten sam temat. To po prostu zrozumiałe i naturalne. Każdy cieszyłby się na naszym miejscu, prawda?

WP_20150419_057

Tym razem nie jest tak lekko. Przez lata zgromadziłam wiele rzeczy, bez których nie potrafię normalnie funkcjonować. Nie wyobrażam sobie żegnać się z drewnianym regałem ze skrzynek, czy wąską komodą Curvera, w której trzymam bieliznę, buty i dodatki Kuby. Stosy ubrań, z którymi ciężko się rozstać. Wiele zabawek, których mimo tego, że są uszkodzone szkoda wyrzucić. Miliony papierów, drobiazgów, z którymi nie chciałabym się żegnać.

Za jakiś tydzień rozponiemy przewożenie rzeczy i wiem, że to najlepszy moment na segregację wszystkiego. Na odłożenie rzeczy totalnie niepotrzebnych od tych, które można wyrzucić. Oddzielenie od tych niezbędnych od tych, które mogłabym już spakować i odłożyć. I co? I siedzę, gapię się na wszystko i kompletnie nie wiem od czego zacząć. Czy od pudeł w szafie, czy od kuferków w pokoju, a może od rzeczy i kartonów, które znajdują się pod naszymi łóżkami? A może byłoby lepiej zejść napierw do piwnicy i przegrzebać wszystkie nasze rzeczy (w tym letnie), których jest tam całkiem sporo?

Ciężka przygoda przede mną. Na duchu podtrzymuje mnie myśl o rozpakowywaniu. A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na sprawne spakowanie wszystkiego?

Ps. Zauważyliście, że Fan Page funkcjonuje już pod prawidłową nazwą?

***
Zastanawiam się nad zabiegiem mikrodermabrazji, coraz mocniej, coraz głębiej. Choć może odpowiednim rozwiązaniem będziepeeling kawitacyjny?

  • Marlena Pietkiewicz

    Ja osobiście nienawidzę pakowania i rozpakowywania, chociaż tylko raz się przeprowadzałam :) Życzę powodzenia :)

  • Zauważyłam. Cud, że Ci się udało :)

  • Aga

    Przeprowadzki to moja specjalność :) Przeprowadzałam się już jakies hmmm…7 razy, aczkolwiek niestety nadal nie mam jakiegoś złotego środka na łatwe i bezproblemowe pakowanie dobytku :) Generalnie jesli o mnie chodzi to zaczynam od rzeczy których używam najmniej. Teraz zaczęłam bym od oddzieży zimowej. Zawsze staram się pakowac rzeczy do pudeł. Można (a nawet nalezy) podpisac je szczegółowo żeby pózniej z łatwością znależć się w tym wszystkim. Na końcu pakuję rzeczy które używam na bieżąco, bo wiadomo – są mi potrzebne do ostatniej chwili. Z rzeczami z piwnicy, jeśli nie są potrzebne na teraz bym poczekała i zabrała je z rodzinnego domu jak już będę urządzona…Nie wiem czy coś pomogłam, ale może chociaz trochę :) Pozdrawiam!