LIFESTYLEMATKA TEŻ CZŁOWIEKSTREFA MAMY

9 rzeczy, które najbardziej kocham w sobie i w obecnym swoim życiu.

Mama Kubusia2 comments228 views

Naprawdę dziwię się samej sobie, że tego rodzaju wpis nie pojawił się tutaj nigdy wcześniej.

1. KOCHAM ŻYCIE ZA KUBĘ.

Zajście w ciążę i macierzyństwo uratowało mnie przed skokiem w totalną przepaść, z której nie byłabym w stanie się już wydostać, nawet z jakąkolwiek pomocą. Mimo tego, że w macierzyństwie miewam również te chwile, które określić można jako najgorsze na świecie i całość kosztowała mnie wielu wyrzeczeń- nigdy, za nic i nikomu nie oddałabym mojego dziecka, nie cofnęłabym czasu i nie zamieniłabym się za żadne skarby tego świata. Przecież to dzięki Kubie stanęłam na nogi i jestem teraz w tym momencie, gdzie jestem.

2. KOCHAM ŻYCIE ZA GRZEŚKA.

Cały czas chce mi się śmiać, gdy patrzę na nas z perspektywy przeszłości. Niemniej jednak żadnemu mężczyźnie przed nim nie udało się uczynić mnie tak szczęśliwą i spełnioną. Kiedy parę ładnych miesięcy temu wszystko zaczęło nabierać tempa- od razu wiedziałam, że to jest to. Zresztą jak widać- nie ja jedna. Dzięki Bogu. Kocham tego faceta najbardziej na świecie i Bogu dziękuję za to, że ponownie postawił go na mojej drodze.

3. KOCHAM ŻYCIE ZA ŚWIETNYCH RODZICÓW.

Nie wiem komu mam za nich dziękować, bo przecież żadne z nas nie wybierało sobie siebie nawzajem. Nie wybiera się przecież rodziców, tak samo jak nie wybiera się swoich dzieci. Oni po prostu są. Nasze kontakty przez jakieś dwadzieścia lat były bardzo burzliwe- od chwil wielkiej miłości, do chwil kiedy wydawało mi się, że mogłabym ich znienawidzić. Wszystko zmieniło się, kiedy zaszłam w ciążę i jak wspominałam jakiś czas temu- moja mama jest obecnie kobietą, która wie o mnie dosłownie wszystko. Śmiało więc chyba mogę nazwać ją przyjaciółką- a słowa tego używam już naprawdę niezwykle rzadko.

4. KOCHAM SIEBIE ZA WŁOSY.

Mówcie co chcecie, ale naprawdę uwielbiam swoje włosy. Szczególnie za to, że tak świetnie się układają i są podatne na koloryzację. Po tym wszystkim co ze mną przeszły wciąż bardzo szybko się regenerują i nadal są bardzo gęste. Na głowie miałam już chyba wszystko (nie licząc zieleni i błękitu), jednak w obecnej fryzurze i obecnym kolorze czuję  się chyba najlepiej. Oczywiście nie licząc krwistej czerwieni, której utrzymanie jednak kosztowało mnie majątek.

5. KOCHAM ŻYCIE ZA MOŻLIWOŚĆ MIESZKANIA W GDAŃSKU.

Kocham swoje życie za to, że potoczyło się ono tak, a nie inaczej. Za to, że znów mogę mieszkać w Gdańsku, który jest moim najlepszym miejscem na ziemi. To tutaj spędziłam najlepsze lata młodości i to tutaj czuję się najlepiej. Mam nadzieję, że życie pokieruje się tak, że będę mieszkać tu już zawsze, nieważne w jakiej dzielnicy.

6. KOCHAM SIEBIE ZA BRZUCH.

Około 45 kg wagi, a ja uwielbiam w sobie wyłącznie swój brzuch, serio. Wbrew pozorom mam sporo kompleksów i dopiero od jakiegoś czasu przełamuję je na blogu, pokazując ubrania zagranicznych marek.

7. KOCHAM SIEBIE I ŻYCIE ZA BLOGA.

Kiedy blisko dwa lata temu założyłam „Mamę Kubusia” nie wiedziałam, że blog odniesie tak ogromny sukces. W życiu nie przypuszczałabym, że będzie mnie regularnie czytać blisko dwadzieścia tysięcy osób miesięcznie. I choć blog nie jest już tym, czym był na początku- mogę śmiało stwierdzić, że mimo totalnego braku czasu dla siebie, z całą pewnością nie zniknie. Za dobrze mi tutaj.

8. KOCHAM SIEBIE ZA KREATYWNOŚĆ I SZYCIE.

Pamiętacie jak zaczynałam szyć? Pamiętacie jak później chwaliłam się dziecięcymi ciuszkami, pościelami i kocykami, a Wy kupowaliście je ode mnie? Cholernie jestem dumna z tego, że wszystkiego nauczyłam się sama, jedynie mój tata lekko pokierował mną w kwestii obsługi naszej Husqvarny. To wszystko działo się na Waszych oczach i na Waszych oczach też powoli wygasało z powodu braku czasu. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się na spokojnie odrobić zaległości. Jednak tak jak obiecałam- najbliższy wpis związany z szyciem pojawi się na blogu w połowie czerwca.

9. KOCHAM SIEBIE ZA (SPECYFICZNY) CHARAKTER.

Mimo tego, że charakter mam naprawdę ciężki- nie chciałabym być nikim innym. Twardo stąpam po ziemi, co udowodniłam Wam nie jeden raz. Mam swoje zdanie, które naprawdę ciężko zmienić i nawet jeśli różni się ono od większości- nie boję się o tym mówić głośno. Zresztą o tym też mieliście okazję niejednokrotnie się przekonać. Wbrew pozorom- bardzo łatwo mnie jednak skrzywdzić, jednak nie tak, jak mogłoby się Wam wydawać. Nie bolą mnie słowa wypowiadane w moim kierunku, czy zdarzające się raz na parę miesięcy ataki pseudo hejterów. Tym przestałam przejmować się kilka lat temu i od tamtej pory moje życie stało się o niebo lepsze. Pochwalić też mogę  się niezwykle silną wolą, upartością, nieograniczoną szczerością, specyficznym poczuciem humoru i podejściem do świata. Kiedy sobie coś założę- to nikt, ani nic nie powstrzyma mnie przed osiągnięciem celu. Nawet jeśli w grę wchodziłyby tapety papierowe i ich klejenie na ścianę. Gdybym chciała, z pewnością dałabym radę mimo tego, że zapewne zajęło by mi to nieco więcej czasu. Ktoś (niestety nie pamiętam już kto) trafnie określił moją osobę- albo się mnie kocha, albo nienawidzi. Myślę, że coś w tym jest.

Myślę, że każda z nas powinna na chwilę usiąść i spokojnie zastanowić się nad tym, za co kocha swoje życie i przede wszystkim siebie. W dzisiejszych czasach łatwo popaść w kompleksy i zamknąć się w samej sobie- niestety droga w tę stronę nie prowadzi daleko. Dlatego warto poznać swoją wartość, wartość swojego życia- by móc czerpać z niego jeszcze więcej.

  • Anonim

    Po tym wpisie bez kitu lubie Cie jeszcze bardziej. Fajna kobitka z Ciebie i super, ze wreszcie znalazlas szczescie i tak bardzo upragniony przez Ciebie wczesniej spokoj. Szczescia dla calej Waszej trojki!