MATKA TEŻ CZŁOWIEK

BIEGNIJ!

Mama Kubusia5 comments728 views

Nie trać czasu, nie daj się wyprzedzić. To bieg, w którym albo wygrywasz, albo spisujesz na straty samego siebie. Od Ciebie zależy czy zostaniesz zwycięzcą, czy będziesz się im tylko biernie przyglądać ze spuszczoną głową.

Każdemu z nas przynajmniej raz w życiu radzono, aby w planowaniu przyszłości i wszelakich inwestycji- przemierzał swoje siły na zamiary. Najpierw w dzieciństwie budowano naszą wartość i wmawiano nam, że w przyszłości możemy być kimkolwiek tylko chcemy. Rozbudzano naszą wyobraźnię poprzez zmuszanie nas do pisania długich wypracowań o naszych wymarzonych zawodach, domach, planowanych rodzinach i wszystkim tym, czego pragniemy w dorosłym życiu. Każdy z nas poszedł do liceum i w gruncie rzeczy dopiero tam otworzyliśmy oczy… Zmianom uległy nasze priorytety, nasze plany i marzenia. Uświadomiliśmy sobie, a właściwie to samo życie brutalnie uświadomiło nas w tym, że niestety w większości nie będziemy wiedli takiego życia o jakim marzyliśmy będąc jeszcze dziećmi.

Czy oby na pewno?

Nie wiedzieć dlaczego zauważałam, że zostałam stworzona do czegoś więcej. Jednak kiedy przychodziło mi bliżej określić to „coś więcej”- nie potrafiłam tego zrobić. Nigdy nie marzyłam o tym, by spędzać w pracy osiem godzin, po czym wracać do domu- do dzieci i męża. To nigdy nie była moja bajka, nie mój świat. Zawsze odróżniałam się od reszty rówieśników- zarówno wizualnie, jak i poglądowo. I albo ktoś to tolerował i spędzał ze mną czas, albo po prostu mnie nienawidził. Mało kto przechodził obok mnie obojętnie. To jednak dość stare dzieje i zamknięte rozdziały mojego życia, których otwierać ponownie nie zamierzam z pewnością już nigdy.

Ktoś kiedyś powiedział mi jednak, że chcieć to móc i że jeśli czegoś bardzo pragnę- jestem w stanie to osiągnąć. Wbrew wszystkiemu i wbrew wszystkim. Usłyszałam, że jeśli tylko bardzo będę chciała pokonam wszystkie przeszkody jakie staną na mojej drodze do szczęścia. Prawdę mówiąc w tamtej chwili te słowa dodały mi wielu sił, jednak już po krótkim czasie przestałam wierzyć w jakikolwiek ich sens. Kiedy zostawiłam biologicznego ojca swojego dziecka- spisałam swoje życie na straty. Mimo tego, że uwolniłam się ze swojego rodzaju psychicznego piekła- byłam pewna, że po za pieluchami, karmieniem i kąpaniem, a później wychowywaniem dziecka- nie czeka mnie już nic dobrego w życiu. Całkowicie zamknęłam się na ludzi, nowe znajomości i postanowiłam nigdy już nie wpuszczać do swojego prywatnego życia nikogo nowego. Podejrzewam jednak, że gdzieś podświadomie, po cichutku wciąż marzyłam o rodzinnym cieple. O cieple WŁASNEJ rodziny, którą uda mi się kiedyś stworzyć. Podejrzewam też, że po prostu nie chciałam się do tego przyznać, nawet przed samą sobą.

WP_20150512_011

WISH IT. DREAM IT. DO IT.

Z czasem jednak zaczęłam pragnąć od życia czegoś więcej. Zaczęłam stawiać sobie nowe cele i podejmować wyzwania. Organizowałam wszystko tak, aby Kuba zawsze był u mnie na pierwszym miejscu. Kuba kilkanaście dni temu skończył dokładnie dwa lata i siedem miesięcy. Mieszkamy w trójkę w przytulnym mieszkanku w Gdańsku, a ja przeglądam naklejki na ścianę do sypialni. Jeszcze kilka miesięcy temu zażartowałam do Honoraty, że zobaczy, że za kilka miesięcy będziemy w trójkę mieszkali razem.

Nieśmiałe plany stały się rzeczywistością. Nieśmiałe plany uświadomiły mi, że naprawdę nie ma rzeczy niemożliwych, a mieszkanie w Gdańsku nie jest tego jedynym przykładem (jednak jedynym, o którym chcę Wam powiedzieć). Sami jesteśmy kowalami swojego losu i to nie podlega dyskusji. I choć czasem los wystawia nas na ogromne próby, to od nas zależy jak podejdziemy do chwilowej porażki- czy rozłożymy ręce i będziemy się nad sobą użalać; czy też zmotywuje nas to do działania.

Nie zawsze łatwo jest się podnieść. Czasami nie mamy nawet ochoty wychodzić z łóżka. Czasem jednak od jednego wyjścia z łóżka zależeć może całe nasze życie. Nie warto tracić tej szansy. Więc biegnij. Nie marnuj swojej przyszłości.

BIEGNIJ!

  • Ciężko nam gonić za własnymi marzeniami. Nawet za własnym szczęściem. To taka głupia logika, albo raczej jej brak. Bo przecież o wiele łatwiej jest powiedzieć sobie, że jest jak jest i nic nigdy się nie zmieni, niż zawalczyć o siebie. Często tak jak Ty wcześniej myślimy, że już nic więcej nas nie czeka zamykając się na cały świat. A wystarczy otworzyć oczy, wyjść ze swojego małego światka.

  • napisałaś dokładnie, czego dzisiaj potrzebowałam. Ty to zawsze umiesz mnie odpowiednio kopnąć w dupę :D

    • Dokładnie, to Ty potrzebujesz tekstów ode mnie i właśnie się za nie biorę! :D

  • Cieszę się, że znalazłaś szczęście :)