SINGLE PARENTING

List do samotnej matki.

Mama Kubusia277 views

Droga samotna mamo… Przepraszam Cię, że znów tak długo milczałam, jednak działo się tak wiele… Mam Ci tyle do opowiedzenia, że nie wiem czy zdążę skończyć ten list przed świtem. Wybacz zatem mój pośpiech i usiądź wygodnie, bo to co przeczytasz, może ponownie zmienić Twoje życie, oraz sposób postrzegania siebie.

Wiesz, tak naprawdę nie wiem od czego zacząć. Napisałaś tak wiele listów, zadałaś mi tak wiele pytań, opowiedziałaś mi tak wiele historii z Twojego codziennego życia. Ostatnimi czasy rozpisywałaś się o tym, że nie wierzysz już w miłość, nie wierzysz w szczęście i nie widzisz już szansy na lepsze jutro. Pisałaś o tym jak bardzo Ci ciężko i jak źle znosisz fakt, że ze wszystkim tak naprawdę jesteś sama. Bo jesteś. Wsparcie rodziny i przyjaciół nie jest tym samym, jakie może okazać Ci partner w najtrudniejszych chwilach. Pisałaś, że masz dość i nie masz już sił zmieniać swojej rzeczywistości. Mówiłaś o tym jak fatalnie czujesz się sama ze sobą. Twierdziłaś, że jesteś nikim…

Kochana, nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz i z jak wielką siłą napędzasz błędne koło. Nigdy już nie będziesz nikim, bez względu na to, co sama o sobie myślisz. Teraz jesteś mamą i masz kogoś, kto będzie kochał Cię bezgranicznie już zawsze. Na zawsze. I właśnie dla tej osoby powinnaś wykrzesać resztki sił, by zawalczyć o siebie. O jutro, o każdy kolejny dzień, o całą Waszą przyszłość. Choćby nie wiem jak było ciężko nie możesz pozwolić na to, by przygniotły Cię problemy- choć wiem, że niekiedy sytuacje wydają się być tymi bez wyjścia. To jednak tylko pozory. Czasem wystarczy poprosić o pomoc. Czasem wystarczy pozwolić sobie pomóc. Czasem wystarczy tylko chcieć. A wiem, że Ty pragniesz bardzo.

Nie robisz niczego złego. Nie jesteś gorszą mamą tylko dlatego, że Twoje dziecko nie wychowuje się w pełnej rodzinie. Musisz to wreszcie zrozumieć i skończyć zadręczać się każdego wieczoru. Z tego naprawdę nie wyjdzie nic dobrego, uwierz mi. Przechodziłam przecież przez to samo, wiesz o tym doskonale. Wiesz w czym tkwi prawdziwy sekret? Wiesz gdzie ukryta jest droga do szczęścia? Odpowiedzią na wszystkie Twoje pytania jesteś TY.

Musisz uwierzyć. Musisz zrozumieć. Musisz chcieć. Jeśli nie uwierzysz we własne siły; jeśli nie zrozumiesz, że wszystko zależy wyłącznie od Ciebie i jeśli nie zechcesz podjąć ryzyka- utkniesz w tym syfie na dobre. A przecież tak bardzo tego nie chcesz, prawda? Masz dość ciągłej udręki i wiecznego wylewania łez w poduszkę. Spójrz- cała umorusana jest w tuszu do rzęs, a jedynym czym powinna teraz pachnieć jest Twój szampon do włosów. I tak naprawdę może być. Wiesz, czasem warto postawić wszystko na jedną kartę i zaryzykować. Rzucić się na głęboką wodę i chwilę się podtopić, aby po chwili triumfalnie wypłynąć na jej powierzchnię i ze szczerym uśmiechem na ustach powiedzieć: „UDAŁO SIĘ”.

Tak, mi się udało, o tym też wiesz. Tak samo jak zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo w to nie wierzyłam i jak cholernie mocno nie dopuszczałam do siebie takiej myśli. Odpowiedz mi zatem na jedno pytanie: Skoro udało się mi, to dlaczego nie miałoby udać się również Tobie? W czym niby jesteś gorsza ode mnie? Jesteś tak samo silna, dzielna i wytrwała. Tak samo kochasz swoje dziecko i chcesz dla niego jak najlepiej. Tak samo poświęcasz się dla niego. Popatrz, przecież ja też się nie starałam i nie szukałam niczego na siłę. Wszystko zadziało się samo w momencie, w którym najmniej bym się tego spodziewała.

Wypierz więc brudną od tuszu poduszkę i weź wszystko w swoje ręce. Jeśli poprawi Ci to nastrój- zmień fryzurę. Zmiany trzeba czasem wprowadzać małymi krokami, aby za szybko się nimi nie zachłysnąć i nie przegapić swojej szansy.

Ja po prostu dałam sobie szansę. Ty również powinnaś.

K.