MACIERZYŃSTWOPARENTING

CZAS – NAJGŁUPSZY PREZENT NA DZIEŃ DZIECKA.

Mama Kubusia13 comments325 views

Żyjemy w czasach, kiedy rodzice prześcigają się w prezentach dla dzieci. Każdy chce podarować swojemu dziecku możliwie najlepszy, najbardziej wartościowy, a jeśli jest opcja- również najdroższy. To zjawisko zaobserwować można szczególnie przy okazji różnego rodzaju świąt, czy mających miejsce kilka tygodni temu Pierwszych Komunii- kiedy to rodzice wrzucali do sieci absurdalne zdjęcia swoich dzieci z jeszcze bardziej absurdalnymi prezentami. Jednak to, co widzę dzisiaj na swojej tablicy na Facebooku- przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Jak można z dumą twierdzić, że z okazji Dnia Dziecka podaruje mu się czas i jeszcze oczekiwać na aprobatę społeczeństwa?

Dziecko bez względu na wiek potrzebuje naszej obecności każdego dnia. Potrzebuje naszego czasu, którego po prostu musimy mu poświęcić bez względu na to, czy nam się chce, czy mam akurat srogiego lenia, albo milion spraw do załatwienia. Czas jest tym, co jesteśmy po prostu winni  naszym dzieciom i to nie podlega żadnej dyskusji. Nawet jeśli żyjemy w pędzie i biegamy między pracą a domem- musimy znaleźć czas dla dziecka. Czas jest tym, co po prostu mu się należy. Jak więc można nazywać to prezentem? Może w takim razie ja dam Wam w prezencie kaloryfery łazienkowe, bo robicie remont mieszkania? Chociaż właściwie nie- to byłby prezent. Dałabym Wam coś, co i tak musielibyście kupić, a ja jedynie pozwoliłabym Wam zaoszczędzić pieniądze, które moglibyście spożytkować w inny sposób.

Bądź co bądź, moja tablica na Facebooku wyświetla dzisiaj dwa główne typy wpisów. W pierwszej grupie znajdują się rodzice opowiadający o tym, co ich dziecko dostało i pokazujący zdjęcia dzieci z prezentami. Druga grupa to rodzice próbujący w ckliwy sposób opowiadać o tym, że w dzisiejszym dniu podarują dziecku CZAS. I ja się pytam: WHAT’S WRONG WITH YOU?! To naprawdę świetnie, że jeśli umożliwiła Wam to pogoda i zdrowie- zabieracie swoje dzieci w różne miejsca, naprawdę. Za to należy się poklepanie po plecach, bo nie dość, że dziecko zobaczy nowe miejsca, z pewnością się pobawi, to dodatkowo spędzi czas ze swoimi rodzicami, lub jednym z nich. Ale jak do jasnej cholery można nazywać to PREZENTEM? Jak można być aż takim egoistą? Wiecie jak to wygląda? „Ach, dzisiaj zrobię dzieciakowi łaskę i zabiorę go na spacer.”, serio. Przynajmniej ja tak to odbieram.

Ja rozumiem, że praca, że obowiązki domowe, że wszystko w biegu. Ale przestańcie pieprzyć, że poświęcenie dziecku czasu jest dla niego prezentem.

  • Anonim

    Zgadzam się z Tobą po raz kolejny. Czas to nie prezent, to nasz obowiązek:)

  • Anka

    To powinni przeczytac wszyscy rodzice, ktorzy tak dumnie mowia o tym, ze dali dzisiaj dziecku czas. Owszem, tak jak napisalas- czasami ciezko go znalec (i pewnie sama cos o tym wiesz, bo wspominalas ostatnio), ale to nie jest zaden prezent. To jest cos, co bezapelacyjnie sie dziecku po prostu nalezy.

  • ikona

    A ja bym mie była taka szybka w hejcie. Rodzice, którzy codziennie zapierdzielają po godzinach jak małe parowoziki rezygnując z codziennego zapieprzu po to, by dać dziecku swój czas, uwagę, a potem dwie noce z rzędu nie spać, nadrabiając zaległości naprawdę dają coś cennego. Bo może nie mają hajsu na kolejne wypasione prezenty? Albo mają tego pecha, że pracują na śmieciówce? Tak bywa. Nie wchodźmy w cudze buty za łatwo.

    • Ale tutaj nie ma żadnego hejtu. ;) Po prostu wyraziłam SWOJE zdanie.

  • Anonim

    Chyba trochę generalizujesz, ja właśnie dałam mojemu dziecku na prezent CZAS: cały dzień od a do zet. I nierealne jest żeby tak było na codzień i

    http://radymamy.blogspot.com/2015/05/dzien-eko-dziecka.html?m=1

  • Świetnie napisane. Tez mnie dzisiaj porazila tablica fb. Dzisiaj wszyscy znaleźli czas dla dzieci. No brawo im za to ;) moj syn ma na co dzień moj czas i uwagę. Dzień dziecka codziennie . I też o tym dzisiaj u siebie napisałam :) – tylko nie tak dosadnie :)

  • A ja właśnie trochę „Ci po głowie”: za bardzo generalizujesz. Ja mojemu dziecku własnie dałam na prezent CZAS, cały bity dzień z Mężem byliśmy tylko dla Zosi. Scenerią był basen czy sala zabaw. I to nie tak, że na codzień nie dajemy jej tego czasu, ale na pewno nie tyle. W ogóle nie przypuszczam, żeby ktoś mógł sobie na to pozwolić, chyba,że ma zatrudnioną: kucharkę, sprzątaczkę i pensja wpływa na konto za oddychanie… A ja właśnie miałam odruch wymiotny jak czytałam na fejsie setny post „a propos dnia dziecka”, który zawierał listę super prezentów… I u mnie post „na dzień dziecka” wyszedł taki:

    http://radymamy.blogspot.com/2015/05/dzien-eko-dziecka.html?showComment=1433193321233#c5538597971052914204

    trochę na opak Tobie ;)
    zapraszam AM

    ps. chodzę z moim Zosiakiem na spacery nie tylko od święta ;P

  • Ja jestem z moim dzieckiem 24h/7 a mąż też poświęca mu wiele uwagi a jednak na dzień dziecka nie było prezentu materialnego, ale własnie ten wspólny czas. Ale nie dlatego, że to u nas cos wyjątkowego, ale dlatego, że chcemy nauczyć nasze dzieci, że świętowanie czegoś nie musi oznaczać prezentu, bo i tak konsumpcjonizm jest tak rozwiniety, że świetnie sobie poradzi bez kilku świąt. U nas chodziło o pokazanie dziecku w ten sposób, że świętowanie to nie rzeczy materialne, ale my razem, a nie, że wspólny czas to cos wyjątkowego. Bo tak jak Ty uważam, że czas dzieciom się po prostu należy. Zdecydowalismy się być rodzicami to bądźmy nimi nie tylko od święta. Niestety takie mamy czasy, że w niektórych rodzinach czas dla dziecka to luksus i niekoniecznie jest to wina rodziców. Taką mają po prostu sytuacje życiową.

  • Hehe kaloryfer? Uśmiałam się. Kiedyś pisałam o tym. Patrząc na to, co piszesz powinnam być zadowolona, bo zachęcałam by oprócz zabawek podarować dziecku swój czas. Rzeczywiście słowo Czas może być różnie odebrane. Impretacja by zabrać dziecko na spacer dla osób których taki spacer jest codziennością, wyda się kiepskim prezentem. Jeśli jednak na spacer zabierze Tata, którego widzi dziecko raz na tydzień czy dwa, zabierze na lody, na karuzelę, do zoo, to dla dziecka będzie to wyjątkowy dzień. Z tym czasem to chodzi przede wszystkim o to, by wczuć się w rytm swojej rodziny, spędzić dzień inaczej, niż zazwyczaj. A jeśli rodzic kupuje dziecku zabawkę to niech usiądzie na dupie i pobawi się razem. Niestety choć to wyda się śmieszne, nie dla każdego jest normalnością…

  • Dokładnie! To nie „prezent”, nie „łaska”, nie coś „od święta”. Nasz czas należy się dziecku codziennie, w Dzień Dziecka możemy ewentualnie pokombinować, jak jeszcze bardziej atrakcyjnie go wspólnie spędzić itp., ale sam czas to nie prezent – nie powinien nim być… W sumie cokolwiek bym nie napisała tutaj, powtórzyłabym Twoje wnioski :) Mądra kobita z Ciebie! Dzięki, że jesteś :)

  • karotka

    Coś w tym jest – powinniśmy codziennie znaleźć czas dla naszych dzieci. Niestety nie zawsze jest tak, że możemy poświęcić dziecko tyle czasu, ile byśmy chcieli. Dlatego mój synek, poza prezentami od nas i dziadków (plecak skip hop, klocki lego, puzzle), dostał na Dzień Dziecka… nas na calutki dzień :) On doskonale wie, że rodzice pracują i nie mogą spędzać z nim całego dnia, dlatego czas spędzony razem i niezmącony obowiązkami jest naprawdę fajnym prezentem.