MACIERZYŃSTWOPARENTING

MAMA, CHODŹ DO MNIE.

Mama Kubusia3 comments149 views

Jedno z najbardziej chwytających za serce zdań, jakie matka może usłyszeć od swojego dziecka.

Zaraz obok są: „Mama, proszę, przytulić!„, „Mama, chodź do Kubusia!„. Staram się nigdy nie dawać tego po sobie poznać, ale kiedy słyszę od Kuby te zdania- mam ochotę usiąść i płakać. W tych momentach zawsze na swój sposób wali się mój mały, poukładany świat. Zaczynam mieć wyrzuty sumienia i choćbym nie wiem jak cudowny dzień miała za sobą- cały pozytywny czas pryska. Kiedy słyszę te zdania, zazwyczaj zamykam oczy, a tak naprawdę- nigdy nie wiem co odpowiedzieć. Kiedy słyszę te słowa trzymając Kubę na kolanach, zazwyczaj odpowiadam mu „Przecież jestem…”, albo „Jestem kochanie…” i ściskam go mocniej. Tak było dzisiejszego wieczoru, przez dobre pół godziny po wieczornej kąpieli. Częściej jednak słyszę je, kiedy jestem czymś zajęta. Kiedy sprzątam, gotuję, wstawiam pranie, lub pracuję. I mimo tego, że mój osobisty program do zarządzania projektami jest właściwie niezawodny- czasem naprawdę ciężko znaleźć chwilę w momencie, w którym oczekuje tego dziecko. Mimo, że właśnie to powinno być najważniejsze. Niestety, nie zawsze tak jest.

Żyjemy tak szybko. Minuta za minutą, godzina za godziną, dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Lata uciekają. I prawdę mówiąc wciąż nie mogę zrozumieć- jakim cudem Kuba za cztery miesiące skończy już trzy lata? Wydaje się, jakbym kilka tygodni temu trzymała w ramionach noworodka. Są dni, że zagłębiam się w temat. Zaczynam zastanawiać się nad tym, czy dobrze wykorzystałam ten czas jako matka. Zastanawiam się, czy w jakikolwiek sposób zawiodłam swoje dziecko. Uświadamiam sobie czasami, że kolejne zabawki i gadżety nigdy nie zastąpią mu mojej obecności. A przecież często jest tak, że mimo tego, że jestem obok- myślami jestem zupełnie gdzieś indziej, bo pracuję. To właśnie jeden z tych cholernych minusów pracy w domu, o których pisałam Wam kilka dni temu. To ten zdecydowanie największy minus, najbardziej bolesny i najbardziej odczuwalny.

I dlatego zawsze czuję ten cholerny ścisk w gardle, kiedy słyszę nieco smutne, zawiedzione i proszące zdanie: „Mama, chodź do mnie!„. Bo czas ucieka i żaden dzień już się nie powtórzy. Nieważne, czy w danym momencie odpoczywam, czy pracuję. Moje dziecko potrzebuje mnie teraz. A skoro czasem ciężko mi znaleźć czas w momencie, gdy mnie o niego prosi- jaką mam mieć pewność, że to on znajdzie go dla mnie za kilka lat, kiedy to ja będę tego potrzebowała?

Już dawno, dawno temu, kiedy Kuba był jeszcze mały- moja mama powiedziała mi, żebym nigdy nie zapomniała co jest najważniejsze. A właściwie kto jest najważniejszy. Ludzie w naszym życiu pojawiają się i znikają, a dziecko pozostaje na zawsze. I jest zawsze, przynajmniej przez pierwszych kilkanaście lat. Dziecko jest z nami bez względu na nasz humor, niezależnie od tego w jakim miejscu świata zamieszkamy. Dziecko jest z nami niezależnie od sytuacji życiowych. Analizując znajomości, za które kiedyś dałabym się pokroić, a które teraz pogryzione są już przez ząb czasu i zgniły przykryte kurzem- mogę tylko przyznać mojej mamie rację. Są osoby, które jeszcze kilka miesięcy temu były mi stosunkowo bliskie, a teraz nie istnieją już w moim codziennym życiu. Z różnych powodów. Kuba jest ze mną nadal. Bez względu na to jak się czuję, bez względu na to gdzie jestem, bez względu na to jaka jest pogoda. Bez względu na to, jak bardzo mnie rozśmieszył, zezłościł, czy czasem zawiódł swoim zachowaniem. Bez względu na wszystko.

I właśnie dlatego zdanie „Mama, chodź do mnie!” jest jednym z najbardziej chwytających za serce zdań, jakie mogę od niego usłyszeć.

*zdjęcia baj Grzesiek, Park Oliwski. :)

IMG_20150621_131348

IMG_20150621_133139

IMG_20150621_135554

IMG_20150621_135556

IMG_20150621_135715

IMG_20150621_135727

IMG_20150621_140003

  • Przepiękne zdjęcia. I właśnie uświadomiłam sobie, że jak pada deszcz to nie trzeba się męczyć z parasolem i wózkiem bo można założyć płaszcz :)

    • No taki płaszcz za pięć ziko całkiem spoko Ci powiem :D

  • Lena

    Plus tego że mieszkacie teraz we trojke na blogu pojawiaja sie zdjecia zarowno Kuby jak i Twoje super ;)