MATKA TEŻ CZŁOWIEK

1 nowa wiadomość.

Mama Kubusia2 comments894 views

Mówi się, że nasze życie zależne jest od ułamków sekund. Czasem zmienia się ono również wraz z otrzymają wiadomością.

W naszym życiu przewija się tysiące ludzi, czasem nawet setki tysięcy. Mijamy ich na ulicy, w sklepie, w urzędach, na placach zabaw. Rzadko kiedy zastanawiamy się nad tym, jak ogromny wpływ mogliby oni wywrzeć na naszym życiu i na nas samych.

Poznałam ją przeszło rok temu. I jak sama napisała w linkowanym przeze mnie na początku roku wpisie- początkowo połączyła nas tylko praca. Ona prawdę mówiąc łączy nas do dziś i nie pomylę się twierdząc, że łączyć nas będzie jeszcze przez długi czas mimo tego, że ostatnimi czasy trochę nie domagam. Była kimś, kto pojawił się w moim życiu w możliwie najlepszym momencie. Pokazała mi, którą drogą powinnam podążać, by odnieść sukces. Można powiedzieć, że przez krótką chwilę prowadziła mnie nawet za rękę mimo tego, że była tak daleko. Zresztą to ona pokazała mi stronę- http://www.e-opex.pl/, gdzie znalazłam naprawdę świetne szkolenia. Nie wiedzieć czemu i w jaki sposób- z szefowej bardzo szybko zamieniła się w najlepszą przyjaciółkę mimo tego, że nigdy nie wierzyłam w internetowe przyjaźnie i po dziś dzień podchodzę do tego dość sceptycznie. Nadal uważam to za nierealne mimo tego, że na własnej skórze miałam okazję przekonać się, że jest inaczej. Dzielą nas setki kilometrów, a pomimo tego przez długi czas czułam się, jakbyśmy spędzały razem całe dnie. Rzadziej razem wstawałyśmy, ale zawsze razem kładłyśmy się spać kiedy zaczynało świtać. Spotkałyśmy się raz, w totalnym biegu, na początku roku w Warszawie. Od dnia, w którym w moim życiu ponownie pojawił się Grzesiek- nie miałam już dla niej tyle czasu. Z czasem zaczęło mnie to męczyć, jednak nie potrafiłam znaleźć złotego środka. Doszło do tego, że potrafiłyśmy nie rozmawiać nawet tygodniami. Z osób najbliższych pozornie stałyśmy się sobie prawie obce. Kluczowym jest tutaj słowo “pozornie”, ponieważ kiedy dziś zadzwoniła przegadałyśmy blisko godzinę. Zupełnie jak kiedyś. Po chwili pewnym stało się, że spotykamy się we wtorek. I coś we mnie pękło. Taka wewnętrzna bariera, której ostatnimi tygodniami nie potrafiłam przełamać. Te babskie pogaduchy sprawiły, że mój wewnętrzny motorek, który ostatnimi czasy leżał zakurzony na dnie warsztatu- ponownie mnie napędził.

Jak sama napisała: “Nie jestem wylewna, nie umiem rozmawiać o uczuciach, być może dlatego, że uczucia uzewnętrzniają nasze słabości, a ja nie lubię pokazywać, że jestem słaba. Nie lubię pokazywać, że mi zależy, bo boję się, że zostanie to wykorzystane przeciwko mnie. Dlatego Karolina! Jeśli kiedyś będzie Ci brakowało czułości z mojej strony wracaj do tego wpisu.”

Honorata- w tej chwili mogę powiedzieć to samo.

  • Dla ciekawskich: wpis, o którym dziś wspominam: http://webska.me/to-cos-wiecej/.

  • mania

    kurcze jak ja zazdroszcze ludzia ze maja kogos do kogo moga sie wygadac…..
    ja stracilam taka moja osobe 3 lata temu……..tak bardzo mi brakuje chwil spedzonych razem…….ale zyje nadzieja ze sptkamy sie kiedys w lepszym swiecie ……..i nagadamy sie za wszystkie stracone lata …….