Bez kategorii

Mamusiu, myjemy rączki!

Mama Kubusia223 views

Co prawda Światowy Dzień Mycia Rak obchodzimy w tym roku piętnastego października, jednak temat warto poruszyć również teraz- podczas upalnych, letnich dni.

11693191_848898038498366_1382878924_n

Wiesz, że aż 95% osób niewłaściwie myje ręce?

Wakacje sprzyjają zabawom na dworze. Plaże, jeziora, place zabaw- wszystkie atrakcyjne miejsca są z reguły oblegane od rana do wieczora. Wiadomym jest, że na różnego rodzaju wycieczki po za domem zabieramy ze sobą jedzenie, o które prędzej czy później poproszą nasze dzieci. Często podczas wakacyjnej beztroski zapominamy o tym, jak ważna jest dezynfekcja rąk. Podczas zabawy maluchy dotykają praktycznie wszystkiego- zarówno brudnego piasku, jak i rąk innych dzieci. Często również pocierają brudnymi rękoma o usta, niekiedy nawet wkładają je do buzi. Jak to dzieci- nie zdają sobie sprawy z wiszącymi nad nimi zagrożeniami. Higieniczne mycie rąk pozwala uchronić nasze dzieci od różnego rodzaju infekcji.

Latem często ciężko niestety z dostępem do czystej i bieżącej wody. Na szczęście żyjemy w takich czasach, kiedy nie musimy posilać się wodą, aby oczyścić ubrudzone rączki naszego dziecka. Kiedy mamy małe dziecko, zawsze w pobliżu znajdują się mokre chusteczki i nimi również możemy się posłużyć. Minus jest taki, że zajmują one sporo miejsca w naszych torebkach. Świetnym rozwiązaniem są różnego rodzaju mgiełki i kremy do dezynfekcji rąk. Sami byliśmy szczęśliwymi posiadaczami kilku takich preparatów (o jednym z nich wspominałam na blogu w ubiegłe wakacje) i szczerze muszę przyznać, że są naprawdę praktyczne, a i pod ich wpływem brud znika naprawdę szybko.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że dzieci poprzez brudne ręce mogą nabawić się owsików, których pozbycie się bywa czasem bardzo uciążliwe. Najłatwiej złapać je w piaskownicach, ale i poprzez podanie maluchowi niedokładnie oczyszczonego smoczka, który chwilę wcześniej spadł na ziemię. Maluchy bardzo często mają w sobie te pasożyty, a nie mamy o tym nawet pojęcia. Owsiki jednak dają o sobie znać poprzez zgrzytanie dziecięcych zębów, wiercenie się i robienie przez malucha wszystkiego, aby tylko dostać się za tył pieluszki. Niestety nasz Kuba jest tego świetnym przykładem- z owsikami walczyliśmy już dwukrotnie i mam wielką nadzieję, że były to zarówno dwa pierwsze, jak i dwa ostatnie razy. Przy obecności owsików u dziecka, leki zażyć musi niestety cała rodzina, a właściwie wszystkie osoby, które mieszkają razem i używają wspólnego kranu. Na mnie ten lek niestety nie działał zbyt dobrze i powodował u mnie bóle brzucha, oraz mdłości.

Dlatego pamiętajmy, aby zawsze myć naszym maluchom rączki. Szczególnie po powrocie do domu, oraz przed podaniem mu jedzenia.

WP_20150630_012