MATKA TEŻ CZŁOWIEK

NIECIERPLIWI.

Mama Kubusia3 comments841 views

Jesteśmy młodzi, pełni marzeń, ambitni. A przy tym często i niecierpliwi.

Marzyć nauczyliśmy się już w dzieciństwie. Pytano nas, co chcielibyśmy dostać od Świętego Mikołaja, a już po chwili wyobrażaliśmy sobie starszego pana w czerwonym stroju, który wręcza nam wymarzoną zabawkę. W podstawówce pytano nas o zawód marzeń, a my po niekrótkim czasie widzieliśmy siebie pracujących w wymarzonym miejscu. W liceum pytano nas o ambicję, proszono o wyznaczenie celów, jakie chcielibyśmy w życiu osiągnąć. Teraz, kiedy jesteśmy już dorośli siadamy wieczorami i marzymy o tym, co chcielibyśmy jeszcze zrobić z naszym życiem.

Nasze marzenia są różne- tak samo jak różni jesteśmy my. Nie ma identycznych ludzi, jak i nie ma dwóch zupełnie identycznych marzeń. Każdy z nas ma inne priorytety, inne upodobania, a więc i inne marzenia. I mimo tego, że pewnie większości z nas marzy się duży, pięknie urządzony dom- dla każdego z nas samo słowo “dom” oznacza coś zupełnie innego. Dla jednym dom jest przytulnym mieszkaniem, a dla innych willą z basenem i sporym garażem mieszczącym kilka samochodów. Jedni z nas marzą o wycieczce dookoła świata, podczas gdy inni marzą o wakacjach nad morzem. Jednym marzy się gigantyczny bon towarowy, chociażby to takiego sklepu odzieżowego jak http://www.sakolife.pl/, kiedy inni nie mogą doczekać się nowej  dostawy w second hand’zie.

Często, kiedy tak nieświadomie odpływamy w świat marzeń i rozmyślamy o tym, co chcielibyśmy jeszcze osiągnąć w naszym życiu- zapominamy o tym, co mamy już teraz. A wbrew pozorom mamy naprawdę wiele. Większość z nas ma rodziny, dzieci- coś, o czym inni z różnych względów mogą tylko pomarzyć. Rozpędzamy się w wirze marzeń i przestajemy zauważać rzeczywistość. Tracimy tak ulotne chwile, które nigdy już nie powrócą.

Chcielibyśmy, aby nasze marzenia spełniły się natychmiast, niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki. Chcielibyśmy mieć wszystko na już i to staje się naszym głównym celem. Niestety często jest tak, że po za samym snuciem planów nie robimy kompletnie nic. Frustrujemy się uświadamiając sobie, że nasze marzenia nie zostały jeszcze zrealizowane- a przecież minęło już sporo czasu. Zamiast nakreślić sobie plan działania, nadal czekamy na cud, który raczej nigdy nie będzie miał miejsca. I tak czekając przepuszczamy między palcami całe życie. Kiedy byliśmy nastolatkami, mówiono nam: “zrobisz to“, “na pewno dasz radę“, “osiągniesz swój cel“, “z pewnością Ci się uda“. Nikt jednak nie odpowiedział nam na zasadnicze pytanie: “jak?“. Nikt nie powiedział nam, że droga do naszych marzeń nie będzie usłana różami, a na sukces trzeba sobie ostro zapracować. Powiedzieli jedynie, że się uda. Mówili, że kiedy dorośniemy- spełnimy wszystkie nasze marzenia. Część z nas już przestała marzyć, pozbawiając się w ten sposób możliwości dodania swojemu życiu rozmachu. Pozbawiają się możliwości znalezienia w sobie siły, by postawić kolejny, milowy krok w swoim życiu. Świadomie, po prostu się poddali.

A my wciąż stoimy w tym samym miejscu, wciąż marzymy wieczorami. Wciąż jesteśmy tak bardzo niecierpliwi.

Musimy znaleźć w sobie siłę.

  • Ostatnio ktoś mi zwrócił uwagę, aby nie marzyć.
    Zamiast tego lepiej wyznaczać sobie CELE i sukcesywnie je osiągać. Może coś w tym jest, że cel jest do zrealizowania, a marzenia… do bujania w obłokach ? ;)

  • napisałaś tylko materialne aspekty.

    niektórzy marzą o domu gdzie będzie ciepło miłość, ktoś bliski czekający na nich kiedy wracają. niektórzy marzą by stanąć na nogi biegać zagrać w piłkę. niektórzy marzą by przeżyć następny dzień…..

    ale tu masz rację często marząc o czymś zapominamy o tym co mamy.