MACIERZYŃSTWO

Czego chciałabym nauczyć mojego syna?

Mama Kubusia301 views

I wcale nie będzie o siusianiu na nocnik.

IMG_20150723_190041

W dzisiejszych czasach dzieci potrafią być większymi sadystami niż dorośli. Codziennie słyszy się o coraz to gorszych przypadkach dziwnych zachowań dzieci i młodzieży. Kiedy przeczytałam o dzieciakach, które pobiły jakiegoś mężczyznę- dosłownie przecierałam oczy ze zdumienia. Coraz mniej empatii, a coraz więcej zła i przemocy. I mimo tego, że z całego serca nie chcę, by mój syn dorastał w takiej codzienności- częściowo jest to nieuniknione. Nie mam wpływu na to jakich ludzi spotka na swojej drodze, ani na to, w którą stronę podąży ten świat. I chociaż teraz mamy jeszcze nad Kubą swojego rodzaju „władzę”, za kilka lat zdanie moje i Grzesia będzie dla niego zdecydowanie mniej ważne. Ważniejszym będzie to co powiedzą koledzy, mimo tego, że często nie będą oni mieć racji. Pewnie wiele razy będę płakać Grzesiowi w rękach z bezsilności, a jeszcze częściej będę podnosić głos bezskutecznie próbując dotrzeć do Kuby. A on i tak zrobi swoje. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Czasem śmieję się z samej siebie, że myślę o takich rzeczach już teraz. Po chwili jednak uświadamiam sobie, że to również jest naturalne. Czas leci bardzo szybko. Za dwa miesiące Kuba skończy trzy lata, a ja naprawdę mam chwilami ochotę usiąść i płakać, bo naprawdę nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie zgubiłam go bezpowrotnie. Zastanawiam się, czy wykorzystałam ten czas maksymalnie…

IMG_20150723_190217

IMG_20150723_190220

IMG_20150723_190221

Jak każda matka chciałabym, aby moje dziecko w przyszłości było szczęśliwe. Aby znalazło pracę, w której będzie czuło się spełnione. Aby poznał kobietę i stworzył z nią szczęśliwą rodzinę. Chciałabym, aby nie musiał martwić się o jutro i aby nie zabrakło mu nigdy nakładu finansowego na rzeczy podstawowe. Wiem jednak, że to wszystko nie będzie miało miejsca, jeśli w środku będzie pusty. Jeśli będzie zimny jak głaz, pozbawiony jakiejkolwiek empatii. Wiem, że nic dobrego nie wydarzy się, jeśli nie będzie asertywny i nie będzie potrafił sięgać o swoje. Tak naprawdę nie mamy aż tak wielkiego wpływu na przyszłość naszych dzieci, jak mogłoby się nam wydawać. Mówi się, że wszystko wynosi się z domu. Ale czy na pewno? Ile przypadków, gdzie z patologicznego domu podochodzi inteligentna i ułożona dziewczyna? I w drugą stronę. Ile przypadków, gdzie z tych „dobrych domów” pochodzą najwięksi zwyrodnialcy. Ile przypadków, że u cudownych dzieci tapeta do sypialni, w której tak zakochani byli rodzice jest cała umazana pisakami? Bądź co bądź- dziecko musi mieć wyznaczone granice. Mimo tego, że jest ciekawe świata musi wiedzieć co może, a czego pod żadnym pozorem nie wolno mu zrobić.

IMG_20150723_190054

Chciałabym nauczyć mojego syna kochać. Nie za coś, a właśnie mimo wszystko.
Chciałabym nauczyć mojego syna, że w życiu jest coś ważniejszego od sławy i pieniędzy.
Chciałabym nauczyć mojego syna, że warto realizować swoje plany- wbrew temu co mówią inni.
Chciałabym nauczyć mojego syna, że to co robią „wszyscy” nie zawsze jest dobre.

A to wszystko takie naiwne. Takie błahe. Takie pozornie nic nie znaczące…