KUCHNIA

Co najchętniej jada Kuba?

Mama Kubusia240 views

Wiele z Was w ankiecie zaznaczyło, że chciałoby poznać zwyczaje żywieniowe Kuby.

Prawdę mówiąc nie mogę narzekać, bo Kuba z reguły zjada wszystko. Są jednak produkty i dania, które jako maluszek zajadał z uśmiechem na twarzy, a których teraz nawet nie dotknie. Są potrawy, które są jego ulubionymi i które mógłby jadać codziennie.

Śniadania i kolacje.

Tutaj zazwyczaj jest rutyna, stały zestaw. Chleb tostowy, pasztet drobiowy, czasem plasterek sera, ogórki i pomidory. Kiedy położę mu jakąś kiełbaskę, zazwyczaj od razu ją wyczuwa i wyciąga z buzi. Niekiedy dla odmiany poprosi o czekoladowe kulki z mlekiem, czy gotowane parówki z keczupem. Jajecznicy i ugotowanych jajek nie zje, nad czym ubolewam bardzo. Do dzisiaj pamiętam, jak jako niespełna roczny chłopiec zajadał się chlebem z masłem i jajecznicą, czy ugotowanym jajkiem ze szczypiorkiem na kanapce. Teraz niestety nie ma o tym mowy, szanse są dosłownie zerowe.

Nie wiem, czy można zaliczyć to do śniadań i kolacji, czy może już do przekąsek – jednak Kuba zazwyczaj dość chętnie zjada różnego rodzaju jogurty i serki (ze szczególnym uwzględnieniem znienawidzonych przez społeczeństwo Danonków i Monte). Wieprzowe kabanosy Tarczyńskiego wcina codziennie, po kilka razy. Bywa, że w ciągu całego dnia potrafi zjeść całą dużą paczkę kabanosów.

Obiady.

Tutaj nie mogę narzekać, bo zazwyczaj Kuba zjada wszystko. Zazwyczaj, bo  kategorycznie nie zje: jajek sadzonych i brokuł (które jeszcze nie tak dawno bardzo chętnie wcinał ugotowane bez dodatków). W tej chwili nie przychodzi mi nic innego do głowy, za czym Kuba szczególnie by nie przepadał.

Ulubionym daniem Kuby jest… Makaron, z przeróżnymi sosami – zarówno paczkowanymi, jak i tymi przygotowywanymi przeze mnie i Grześka od zera. Szczególnie przepada za przygotowywanym przeze mnie makaronem ze szpinakiem i makaronem z sosem pomidorowym i mięsem mielony, który jest daniem popisowym Grześka. Ku mojemu zaskoczeniu Kuba chętnie zjada również ryż z warzywami po chińsku.

Z mięsem nie ma najmniejszego problemu. Zjada każde, w każdej postaci – mimo tego, że ja mięsa nie jem właściwie w ogóle (ewentualnie właśnie we wspomnianym wyżej makaronie przygotowywanym przez Grzesia). Bardzo mnie to cieszy. Kuba zjada też chętnie znienawidzone przeze mnie ryby, jednak tylko pod postacią mielonych kotletów z dorsza i mrożonych paluszków rybnych.

Zupy również zjada wszystkie. Ulubioną jest oczywiście pomidorowa z makaronem, oraz wszystkie te, w których znajdzie ziemniaki.

Przekąski i słodycze.

Kisiel i galaretki mile widziane. O budyniu w ogóle nie ma mowy. Owoce właściwie wszystkie, ze szczególnym uwzględnieniem malin, truskawek, bananów, jabłek i pomarańczy. Raz na długi czas maleńka porcja nutelli zjedzona łyżeczką prosto ze słoika – o zjedzeniu jej na pieczywie nie ma mowy. Suche bułki zawsze muszą być w domu – rano i wieczorem. Słodycze? Tak, Kuba jada słodycze. Są dni, że zjada ich naprawdę sporo, a są dni (takie jak na przykład dzisiaj), że nie je ich w ogóle. Oczywiście czasem zje trochę frytek (tak średnio raz na dwa tygodnie) z keczupem, czasami (jednak coraz mniej chętnie) mały trójkącik pizzy pokrojony na maleńkie kawałeczki. Placki ziemniaczane tak, a z kolei kopytka już absolutnie nie.