MACIERZYŃSTWOPARENTING

Mogę? Ojej, dziękuję.

Mama Kubusia6 comments140 views

I jedyna myśl jaka wtedy przychodzi mi do głowy to: „Jezu, dziecko, za co Ty mi dziękujesz?”…

Kuba jest bardzo mądrym chłopcem, który coraz częściej rozbraja mnie psychicznie, w różnych sytuacjach. Od wielu miesięcy świetnie mówi, pełnymi zdaniami, w efekcie czego można z nim porozmawiać jak z osobą dorosłą. Kuba chwilami bardzo zwraca uwagę na wartość swoich słów. Bywa, że zanim coś powie to chwilkę pomyśli, w pełnym skupieniu.

Są chwile, kiedy muszę się za niego nieco wstydzić. Przykładowo sytuacja z dworca, o której pisałam Wam latem – kiedy to Kuba kazał wręcz starszym paniom zrobić dla niego miejsce na ławce. Czasem z kolei powie coś tak śmiesznego, że nawet na ulicy trudno mi zachować powagę.
Wczoraj pojechałam z Kubą na zakupy, staliśmy na pasach, czerwone światło. No i oczywiście już kawałek przed pasami Kuba krzyczy: „Mama, stój!”, bo doskonale wie, że trzeba poczekać na zielone. No i stoimy, czekamy, obok nas tłum ludzi, a Kuba rozpoczął głośne rozmyślanie o światłach i tym co wolno, a co nie. Kiedy przeszliśmy na drugą stronę zaczepił nas starszy Pan i powiedział, że muszę być dumna z Kuby. A potem opowiedział mi o śmiesznej sytuacji, w jakiej postawił go jego 1,5-roczny wnuczek.

Coraz częściej jednak Kuba… Po prostu sprawia, że mam ochotę rozpłakać się jak małe dziecko i jedyna myśli jaka wtedy przychodzi mi do głowy, to: „Jezu, dziecko, za co Ty mi dziękujesz? Przecież to normalne, przecież to Ci się do cholery należy!„. Żeby dokładnie zobrazować Wam sytuację, przytoczę kilka przykładów.

Kuba zasypia, leży w łóżeczku, ja standardowo daję mu buziaka i przymykam drzwi i na chwilkę wychodzę. I nagle Kuba pyta:
-Mamo, mogę się napić?
-Tak. (WTF, co to w ogóle za pytanie, przecież zawsze może pić!)
-Dziękuję.

Kuba siedzi na łóżku, układa sobie tory na tablecie. I dialog:
-Kuba, może się teraz trochę pobaw, co?
-Mogę się pobawić?
-No pewnie.
-O jeeeej, dziękuję.

I dwie sytuacje, które w ciągu dnia powtarzają się kilkanaście razy:
-Mama, przytuuuulić. (dosłownie rzuca mi się na szyję)
-Zawsze możesz się przytulić Kuba.
-Mogę?
-Tak, pewnie, że możesz. Nie musisz o to przecież pytać.
-O jeeej, dziękuję.

I sytuacja z wczorajszego wieczoru, zasypiamy, Kuby palce jak zawsze wplecione w moje, leży wtulony:
-Kocham Cię Kuba.
-Kochasz?
-Tak, a Ty kochasz mamę?
-Tak, kocham. (chwila ciszy) Kochasz mnie?
-No pewnie, że kocham.
-Dziękuję mama.
-Dobranoc Kuba, śpij już.
-Dobranoc Mama.

Kuba od jakiegoś czasu dziękuje mi za WSZYSTKO, dosłownie i to tak cholernie szczerze, że aż boli. Za to, że może się napić, za miłość, za przytulenie, za bajkę, za jedzenie. Z jednej strony cieszę się, że doskonale zdaje sobie sprawę z wartości słów: „proszę, dziękuję i przepraszam” i właściwie chętnie ich używa, jednak są chwile, kiedy po prostu mnie to rozwala.

Jak może dziękować mi za to, że go kocham? Przecież powtarzam mu to kilka razy dziennie. Jak może dziękować mi za to, że może się napić? Przecież to jego święte prawo, a moim obowiązkiem jest zapewnienie mu tego, by zawsze miał się czego napić. Kuba dziękuje mi za rzeczy tak oczywiste, tak codzienne.

Oczywiście czasem jest zupełnie odwrotnie.

-Kuba, kochasz mamę?
-Nie kocham. Kocham tylko babcię. (Moją Mamę)

-Kuba, dawaj buziaka.
-Nie, hihihihih.

Mój syn chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać.

  • Ty Wiesz, że normalnie z zazdrością to czytam ?:D Chociaż nie powiem.. bo moi też dziękują, proszą, przepraszają i takie tam alee…..
    z resztą.. jak masz chwilę to poczytaj mój nowy wpis. pfff… ja mam w domu dwa POTWORKI :D

  • No bo on taki.. GRZEEEECZNYYYY :D A te moje to szatany dwa. Chryste.. nie masz pojęcia jakie diabły :)

  • Super, super, super :) Lepiej, że dziękuję i docenia niż nie szanuje i wymaga :) Mądry i kochany z niego chłopiec – po prostu :)