URODA

Moje domowe sposoby na fioletowe i siwe włosy.

Mama Kubusia8 comments11594 views

Wiele osób pytało mnie o to, w jaki sposób uzyskuję fioletowy, lub siwy kolor włosów. Jak wspominałam – to nie toner, to nie farba. Więc co?

Sposoby ma siwe i fioletowe włosy mam dwa i to, który wybieram zależy od tego, jak bardzo intensywny efekt chcę uzyskać. Bądź co bądź, potrzebne są trzy rzeczy: fioletowa płukanka do włosów, gencjana na wodzie (dostępna w aptece – sprawdź TUTAJ, jak znaleźć dobrą aptekę w internecie) i najzwyklejsza odżywka do włosów. Warto wziąć również pod uwagę fakt, że aby cokolwiek się udało – nasze włosy muszą być maksymalnie rozjaśnione, praktycznie białe.

Jeśli chcemy dodać naszym włosom lekko siwego odcieniu wystarczy, że dosłownie na chwilę zamoczymy je w mieszance wody i płukanki. Proporcje są zazwyczaj podane na buteleczce z płukanką, jednak ja dodaję zazwyczaj kilka kropel więcej. Jeśli chcemy efektu siwo-fioletowego to po prostu moczymy włosy nieco dłużej. Jak chwyta? Różnie, ale jeśli robimy to same – zazwyczaj nie ma szans na to, aby włosy były jednolite. I to właściwie jest fajne.

Ja zazwyczaj stosuję ten drugi sposób – z odżywką do włosów i gencjaną, o którym kiedyś opowiedziała mi koleżanka i który sprawdza się świetnie. Tyle, że trzeba naprawdę bardzo uważać. Gencjana, choć stosowana jest głównie na rany – świetnie sprawdza się jako fioletowy barwnik, który schodzi po kilku myciach.

IMG_20151017_235409

Jak to działa?

Do miseczki wlewamy odżywkę do włosów. Ile? Ja zazwyczaj biorę opakowanie 200 ml i dlatego właśnie polecam kupowanie najzwyklejszej odżywki. Bez względu na to, czy użyjemy najtańszej, czy mega drogiej – nie ma to wpływu na efekt, naprawdę – wiem, bo przerobiłam już ten temat wzdłuż i wszerz.
Odżywkę przelewam do szklanej miseczki , a następnie dodaję do niej od trzech do pięciu kropli gencjany. Tak, tyle wystarczy, naprawdę. W przeciwnym wypadku nasze włosy będą tak dziko fioletowe, że będzie aż niemiło. Odżywkę mieszamy z gencjaną, a następnie nakładamy na mokre włosy – oczywiście w miarę równomiernie.
Jak długo trzymamy mieszankę na włosach? Wszystko zależy od tego, jaka intensywność fioletu nas interesuje, jednak zazwyczaj dosłownie kilka minut. Dla przykładu, efekt ze zdjęcia wyżej uzyskałam po jakiś dziesięciu minutach. Z kolei ten efekt, który widzieliście jakiś czas temu na Instagramie (KLIK) uzyskałam po może trzech-czterech minutach.

Oczywiście, można posiłkować się tonerami, jeśli marzą nam się fioletowe, czy siwe włosy. Ja jednak nie widzę w tym głębszego sensu, skoro właściwie identyczny efekt mogę uzyskać w ten sposób. Dochodzi też kwestia ekonomiczna, którą przerobiłam mając czerwone włosy. Koszt jednego opakowania toneru, to koszt około dwudziestu złotych. Przy mojej długości potrzebuję minimum dwóch opakowań, aby idealnie pokryć włosy – wbrew pozorom są one naprawdę bardzo gęste. To daje jakieś czterdzieści złotych, z kosztami wysyłki zawsze wychodziło blisko pięćdziesiąt złotych. Toner spłukuje  się stosunkowo szybko, a przy czerwieni wglądało to tak, że musiałam poprawiać kolor po każdym myciu. Bezsens totalny. Za gencjanę i odżywkę zapłacę około dziesięciu złotych. Gencjana zostaje mi na właściwie bliżej nieokreśloną, ale bardzo dużą ilość „farbowania”.

Można? Można. :)

  • Anonim

    Ale fajne! Na bank wypróbuję, bo już od jakiegoś czasu marzy mi się taki fiolecik, a o tonerze własnie sie naczytałam dużo, ze szybko sie splukuje! Dzieki wielkie za ten wpis!!!! :-)

  • Ja kiedyś bibułą farbowałam ;)

  • Fiolet na włosach to nie dla mnie, choc kocham ten kolor! Aczkolwiek siwy, srebrny szary….używam farby, która rozjaśnia mi moje blond włosy dając szarawy połysk :)

  • ***

    Ehh, post był dawno, ale może załapię się jeszcze na odpowiedź :D
    Czy jeśli zrobiłabym to wszystko na ciemnobrązowych, nierozjaśnianych włosach to byłaby widoczna jakaś wyraźna poświata?
    Ile by schodziła?

    • :) wiesz, wydaje mi się, że nie ma szans uzyskania tego efektu bez rozjaśniania. Aczkolwiek fryzjerką nie jestem.