MACIERZYŃSTWO

Czy mogę Ci pomóc w pracy?

Mama Kubusia1 comment219 views

Ostatnio jest to ulubione pytanie Kuby.

Kuba ostatnimi czasy chce pomagać mi we wszystkim. Kiedy rozwieszam ubrania na suszarce – on przynosi mi bieliznę do powieszenia. Chętnie podaje naczynia, bym włożyła je do zmywarki. Chętnie podaje kapsułkę do prania, pomaga w odkurzaniu. Ze sprzątaniem zabawek akurat jest średnio, ale nad tym pracujemy. W gruncie rzeczy narzekać jednak nie mogę. Kuba wykazuje chęci by coś zrobić i pomóc. Oczywiście o ile jest to możliwe i w żaden sposób nie stanowi dla niego zagrożenia – staram się mu na to pozwalać.

I właśnie dlatego Kuba nie bardzo może zrozumieć, że nie może pomóc mi… W pracy. Podczas gdy mnie już po prostu pieką oczy od ekranu laptopa – dla niego stukanie w klawiaturę jest dosłownie wydarzeniem roku. A jaką ma przy tym dumną minę… Kiedy rozpisuję pracę i wpisy związane z  blogiem na kartce – Kuba oczywiście też chce pomóc, więc jedynym co mi zostaje to dodrukowanie kolejnej kartki, posadzenie go sobie na kolanach, podanie mu długopisu i utrzymywaniu go w przekonaniu, że naprawdę mi pomaga.

Kiedy mam więcej czasu – pozwalam mu na takie udawanie. Problem jednak zaczyna się, kiedy naprawdę muszę się sprężyć, a dodatkowo z jakiegoś tam powodu jestem zdenerwowana. Kuba jednak ustawił się już na tyle, że wie jak mnie rozbroić. Kiedy widzi, że naprawdę nie pozwolę mu ze mną popracować, krzyczy: „Mama, do Cieeebie! Przyytuuuulić!” i wciska się między mnie a stół, przy którym siedzę. Za każdym razem chce mi się śmiać, bo tego akurat nie jestem w stanie mu odmówić.

Tyle, że kiedy naprawdę goni mnie jakiś termin (a dodatkowo wiem, że to wyłącznie z mojej winy…), pomaganie naprawdę nie wchodzi w grę. Aby nie sprawiać wtedy Kubie nadmiernej przykrości dostarczam mu wszystkiego, czego mógłby potrzebować. Jabłko, kabanosy, biszkopty, picie, zabawki i bajka. Wtedy zazwyczaj (szczególnie jeśli akurat na Nick Jr leci akurat „Psi Patrol”, lub „Blaze i Megamaszyny) udaje mi się podstępem  zyskać trochę czasu. Czym mam wyrzuty sumienia? Czasami tak, czasami nie. Wszystko zależy od dnia.

Czy z Waszych dzieciaków też tacy pomocnicy? Jak tłumaczycie im, że przy danej czynności bezwzględne nie mogą Wam pomóc (i niekoniecznie chodzi tylko o pracę)?

  • Córka często chce mi pomagac w różnych rzeczach. Jak tłumaczę? Czasem po prostu cos pozwolę jej zrobić, a gdy nie mogę jej na to zezwolić mówię, że nie tym razem, ale przy nastepnej okazji ją zawołam gdy będzie mi potrzebna bardziej :)