LIFESTYLE

Dziś zbędny dodatek, niegdyś niezastąpiony w każdym domu.

Mama Kubusia2 comments215 views

Kiedyś i ja nie wyobrażałam sobie bez niego życia. Od wielu miesięcy nie pamiętam, że w ogóle istnieje.

Nie pamiętam swojej pierwszej przygody z telefonem. Doskonale pamiętam jednak, że telefon domowy był niezastąpiony, kiedy będąc jeszcze w podstawówce dzwoniłam do koleżanki z bloku obok z prośbą o pożyczenie zeszytów, abym mogła sobie spisać zaległości. Wtedy posiadanie komórki było jeszcze swojego rodzaju wyróżnieniem.

Pamiętam, że kiedy miałam już internet telefon domowy był praktycznie niezastąpiony. Kiedy byłam w gimnazjum sieci poznałam dziewczynę, miała na imię Marysia, mieszkała na drugim końcu Polski. W tamtych czasach ciężko było mi znaleźć osobę, która miałaby tak skrajny światopogląd jak ja. Taką właśnie osobą była Marysia. Z czasem wymieniłyśmy się adresami i pisałyśmy do siebie długie listy. To wszystko i tak było niczym w porównaniu z czasem, który obie spędzałyśmy przy stacjonarnym telefonie. Obie miałyśmy jakieś dziwne pakiety, które pozwalały na darmowe rozmowy popołudniami i w weekendy. Oczywiście tylko na inne telefony domowe, komórki nie wchodziły w grę.

Z czasem z telefonu domowego korzystało się coraz rzadziej – wszyscy powolutku przechodzili na komórki. Jednak szczęśliwcy, którzy już je mieli nie rezygnowali z telefonów stacjonarnych, ze względu na stosunkowo wysokie wtedy ceny połączeń. Nie wiem jak Wy, ale ja doskonale pamiętam czasy, kiedy wysłanie jednego sms’a kosztowało około trzydziestu groszy – totalna abstrakcja.

Moi rodzice z telefonu domowego zrezygnowali dopiero niecały trzy lata temu, jakoś po urodzeniu Kuby. Niezastąpione niegdyś urządzenie stało się pudłem, na które siadał kurz i za które chcąc nie chcąc trzeba było płacić jakiś tam rachunek. Wszyscy mieliśmy komórki, wszyscy nasi znajomi też. Nie było sensu opłacać kurzącego się pudełka, którego obciążało budżet i nieco podwyższało rachunek za prąd.

I tak się zastanawiam… Kiedy w ten sam sposób będziemy wspominać nasze telefony komórkowe, które już teraz przeszły tak ogromną metamorfozę?

  • Madzia

    Moi rodzice nadal mają stacjonarny, ale chyba dzwoni do nich tylko babcia,a oni i tak używają komórek :) ale pamiętam telefony, zwłaszcza te z tarczą… i tu trzasnęłam się w ostatnio wybranej cyferki i od nowa…