WNĘTRZA

Jak w prosty i przyjemny dla oka sposób pozbyć się zarysowań na ścianach?

Mama Kubusia2 comments301 views

A w szczególności dla oka dziecka.

Podejrzewam, że sytuację znasz doskonale: pięknie pomalowane ściany, czasem pokrywają się licznymi zarysowaniami. Właściwie można by śmiało nazwać je abstrakcyjną twórczością. I chociaż chwilami masz ochotę dać dziecku farbę i pędzel, by doprowadziło ścianę do takiego stanu w jakim była początkowo – doskonale wiesz, że to mogłoby skończyć się jeszcze większymi stratami. Ostatecznie więc zaciskasz mocno zęby i szukasz innego rozwiązania.

Z tego co zdążyłam zaobserwować w wielu domach pojawiają się ostatnio tablice kredowe, czy specjalnie wydzielone fragmenty kredowej ściany, po której dziecko może pisać. Rozwiązanie stosunkowo fajne, jednak w przypadku Kuby nie zdałoby egzaminu. Mój mały złośnik nie zrozumiałby, że skoro może rysować w jednym miejscu, to w innym już nie. Choć tak naprawdę – zrozumiałby to doskonale, po prostu lubi czasem zrobić mi małego psikusa.

Pewnego dnia, kiedy załamałam już ręce i zaczęłam powoli rozmyślać nad nowym kolorem ścian, wpadłam na stronę REDRO.PL. Akurat tak się złożyło, że pojawiła się okazja sprawienia Kubie nowego, piętrowego łóżka, więc pomyślałam, że zaklejenie ściany jakimiś naklejkami ściennymi z motywem samochodów i pociągów jest całkiem dobrym pomysłem. Grzesiek zaakceptował, cudownie. I wtedy zrobiłam coś, co robię już od dłuższego czasu – pozwoliłam Kubie wybrać naklejkę, która chciałby mieć na ścianie. Kuba – jak to Kuba – postawił na pociąg. Tyle, że wybrał sobie fototapetę, a my naprawdę nie mieliśmy ochoty na zabawę z klejami. Okazało się jednak, że Redro.pl oferuje możliwość zamówienia wybranej fototapety w formie fototapety samoprzylepnej. I to było to! Zamówiłam wybraną przez Kubę fototapetę w rozmiarze 180 x 100 cm i byłam pewna, że z jej montażem poradzę sobie sama.

I tutaj pierwsze brawa dla Redro – za spakowanie fototapety. Przyjechała do nas w tubie tak solidnej, że ciężko byłoby ją zniszczyć. Pamiętam, że kiedyś mieliśmy inne tego typu naklejki i ich pakowanie było całkowicie inne. Kiedy rozwinęłam fototapetę – byłam zadowolona: kolory żywe, dbałość o detale. Jednak już wtedy wiedziałam, że sama sobie z nią nie poradzę, więc na pomoc ruszyli Grzesiek i jego tata. Udało się, wyszło idealnie.

Kuba oszalał na punkcie swojej naklejki, która idealnie komponuje się z jego pościelą. Zresztą efekt końcowy możecie zobaczyć sami.

IMG_20151108_123756

IMG_20151108_123823

IMG_20151108_123951

IMG_20151108_124101

IMG_20151108_124122

IMG_20151108_124507

IMG_20151108_124453