MACIERZYŃSTWOPARENTING

Jak zaangażować trzylatka do świątecznych przygotowań?

Mama Kubusia11 comments178 views

I czy to w ogóle możliwe?

IMG_0666

IMG_0670

Szukając odpowiedzi na to pytanie, o zdanie spytałam kilka koleżanek licząc na to, że po prostu powiedzą: „Tak, tak, da się!„. Niestety, przeliczyłam się i to bardzo. I pierwszym co przeszło mi przez myśl było: „Kurde, no ale jak się nie da? Przecież trzylatki do już zaradne dzieciaki!„. Po chwili jednak zaczęłam się zastanawiać, czy może to ja nie mam zbyt wielkich oczekiwań, lub moja wizja niedalekiej przyszłości nie wybiega za daleko?

Wiem, wiem – każde dziecko jest zupełnie inne, inaczej się rozwija, ma inne zainteresowania. Sama jestem raczej przeciwniczką wrzucania wszystkich do jednego wora, bo zazwyczaj jest to bardzo krzywdzące. Ale umówmy się – trzyletnie dziecko (oczywiście jeżeli nie ma żadnych poważniejszych problemów zdrowotnych, czy rozwojowych) jest w stanie pomóc nam w przygotowaniach do Świąt. A przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia, a za trzy tygodnie zostanie ono zweryfikowanie.

Przygotowania do Świąt to ubieranie choinki. Czy trzylatkowi wieszanie, albo nawet podawanie bombek nie sprawi radości? A czy jeśli pozwolimy mu zapalić światełka na choince to zawali się świat? Dziecko zrobi  to pod naszym nadzorem, przyciśnie tylko guziczek – a w jego mniemaniu niesamowicie nam pomoże, a dodatkowo będzie pękać z dumy, że to właśnie dzięki niemu pięknie zapaliła się choinka.

Niestety nie da się ukryć faktu, że w świąteczne przygotowania wpisane jest również… Sprzątanie. I to zwykle takie porządniejsze niżeli na co dzień. Tutaj również może przydać się pomoc dzieci. Potrafią one przecież pozbierać zabawki, mogą pomóc w ścieraniu mebli, czy odkurzaniu. Mogą podawać nam różne rzeczy, lub odkładać je na miejsce. Przygotowania do Świąt to także gotowanie. Dzieci mogą podawać nam produkty, wkładać brudne naczynia do zmywarki, mogą mieszać ciasto.

Dla naszych dzieci z pewnością będzie to niesamowita frajda. Dobrze, może wszystko potrwa kilka minut dłużej, może nie raz czy dwa zaklniemy w myślach kiedy paczka mąki spadnie na podłogę i wszystko dookoła będzie białe. Ale nawet jeśli – to czy nie na tym polega na słynna Magia Świąt? Nasze dzieci też mają prawo do tego,  by ją poczuć.

IMG_0681

IMG_0688

IMG_0689

IMG_072512299186_716278085169970_6767879244439763312_n

  • Anonim

    To chyba fotki zrobione podczas Coca Cola w Gdańsku? :>

  • Ania

    O kurcze, jakie fajne zdjęcia!

  • Anonim

    Ciekawe czy jak Ci się dzieciak poparzy od piekarnika to też będziesz taka mądra i chętna do tego by pomagał. Miejsce dzieci jest przy zabawkach, a nie przy sprzątaniu czy w kuchni.

    • Ciekawe czy jak Ci się dziecko przewróci na chodniku, podrze spodnie i rozbije kolano – to do końca życia będziesz je nosić na rękach. ;)

    • Anon

      Takim sposobem to można sobie lenia wychować. Ty się baw, a mamusia wszystko zrobi. Raz, że dziecko ma wielką frajdę, a dwa to uczy się pomagania w domu i nie wiem czy wiesz, ale właśnie angażowanie dzieci do pomocy stymuluje jego rozwój.

  • mania

    NO TAK NAJLEPIEJ DAC UPUST SWOOJEJ GLUPOCIE PODPISUJAC SIE ANONIMOWO …..

  • DA SIĘ!!!! Jeszcze robienie pierników, łańcucha na choinkę :) Moja córka odkąd umie trzymać cos w rękach pomagała mieszać ser na sernik :) uwielbia to!