MATKA TEŻ CZŁOWIEK

10 rzeczy, których (jeszcze) o mnie nie wiecie.

Mama Kubusia9 comments230 views

I które z pewnością Was zadziwią.

1) Mam całą masę kompleksów, które dotyczą mojego wyglądu.

 

I mogę się założyć, że zdecydowana większość z Was łapie się teraz za głowę, prawda? Myślę, że wbrew pozorom kompleksy (mniejsze lub większe) ma chyba każda z nas. Dlatego strasznie ciężkie są dla mnie różnego rodzaju oficjalne wyjścia i tak strasznie nie lubię różnego rodzaju zlotów rodzinnych i większym imprez. Przykładowo, pod koniec stycznia idziemy z Grześkiem na wesele i nawet nie wiecie jak bardzo przeżywam to już teraz!

2) Zamiast masła, czy margaryny używam majonezu.

Dla osób, które regularnie i dokładnie mnie czytają ten fakt może nie być zaskoczeniem. Brzydzi mnie smak masła, czy margaryny i od wielu, wielu lat zamiast nich używam właśnie wspomnianego majonezu. Bez względu na to, czy będzie to bułka z warzywami, czy serem – tylko majonez wchodzi w grę.

3) Nigdy nie byłam za granicą.

Naprawdę, nigdy! Chyba, że liczy się te kilka sekund, kiedy w szkole podstawowej podczas wycieczki w górach wystawiłam nogę po za łańcuszek oddzielający nasz kraj od Czech. Wizja zagranicznych wycieczek absolutnie mnie nie kręci z racji tego, że aby dostać się do wymarzonych miejsc musiałabym wsiąść w samolot, a to nie wchodzi w grę. Marzą mi się bardzo Berlin i Prypeć.

4) Nie wybaczam szybko i czasami wyznaję zasadę: „oko za oko”.

Prawdę mówiąc powinnam raczej napisać: „nigdy nie wybaczam„. Tak już mam, że jeśli ktoś raz zajdzie mi za skórę to zazwyczaj nie dostaje drugiej szansy. A jeśli w takiej sytuacji ucierpię szczególnie mocno zdarza się też, że nie czekam na karmę i biorę sprawę w swoje ręce.

5) Nie kręci mnie damskie towarzystwo na dłuższą metę.

Babeczki (oczywiście nie wszystkie) jakoś już tak mają, że lubią plotkować. Przy nas ładnie się uśmiechają, a za plecami wbijają nam w nie nóż. I właściwie chyba od zawsze jakoś wolałam męskie towarzystwo. Mam jedną bliską koleżankę (właściwie przyjaciółkę, buzi Honorata!), z którą rozmawiam prawie codziennie, jednak ta znajomość opiera się głównie na wirtualnych łączach. Z dosłownie trzema koleżankami z mojego miasta widuję się raz na kilka miesięcy, a z jedną  z nich nie widziałam się już blisko rok. I to zdrowa relacja – nie męczę się i nadal się lubimy.

6) Nawet najbliższym nie mówię o tym co mnie dręczy.

Przez lata nauczyłam się tego, że w życiu trzeba liczyć głównie na siebie; oraz tego, że jeśli chcemy by coś było zrobione dobrze to powinniśmy zrobić to sami. Nauczyłam się radzić sobie sama właściwie w każdej sytuacji (szczególnie od czasu, kiedy zaczęłam swoje życie sama z Kubą u boku). Czasami obraca się to przeciwko mnie, ponieważ mimo tego, że są obok mnie osoby, na które mogę liczyć – wolę pewne kwestie przemilczeć i uporać się z nimi sama.

7) Choć bardzo bym chciała – nawet gdybym miała pieniądze nie poddałabym się operacji plastycznej.

Dlaczego? A najzwyczajniej w świecie dlatego, że panicznie boję się narkozy. Podejrzewam również, że gdyby mojemu życiu zagrażało jakieś niebezpieczeństwo i konieczny byłby zabieg, bądź operacja właśnie pod narkozą – długo bym się nad tym zastanawiała.

8) Chciałabym mieć spory pokój tylko dla siebie.

W jednym rogu zrobiłabym sobie wymarzone biurko do pracy. Zaś w drugim postawiłabym maszynę do szycia, a obok niej stałby idealny, biały regał z materiałami. Kupiłabym sobie wtedy dużo książek, które spoczęłyby na białym regale niedaleko wspomnianego biurka. Zresztą takich cudownych mebli naoglądałam się na http://meblohand.eu/, że pewnie połowę mebli bym tam wykupiła! I te łóżka dziecięce… Ale, ale, wróćmy do tego pokoju! O, plus duży i wygodny fotel – pozycja obowiązkowa.

9) Nienawidzę patrzeć na to jak Kuba żegna się z moją mamą, kiedy od niej wyjeżdżamy.

Nie dość, że mi jest przykro, bo jak na odległość jaka dzieli Władysławowo i Gdańsk, rzadko zdarza się, że jestem u mamy na dłużej niż dwa dni, to… Kiedy oczy mojej mamy zachodzą łzami – z Kubą dzieje się to samo. Nie raz już zdarzało się, że w połowie klatki schodowej wracaliśmy na górę, bo Kuba chciał jeszcze raz przytulić babcię.

10) Coraz częściej wybieram słodkie lenistwo.

Wolę posiedzieć i pooglądać z Kubą bajki niż robić cokolwiek innego. Nie pamiętam kiedy ostatni raz zarwałam nockę, bo od dłuższego czasu kładę się spać i wstaję wtedy, kiedy robi to Kuba.

A czego nie wiem o Was? :)

  • Tak, wesele zdecydowanie przeżywasz, że nigdy nie wybaczasz, też wiem, ale zatrzymałam się na dłuższą chwilę nad 5 punktem. Przypomniało mi się, jak czytałam w ubiegłym roku wpis pewnej blogerki, która obnosiła się strasznie ze swoimi „bratnimi duszami”. Dzisiaj żadna z jej bratnich dusz nie chce mieć z nią do czynienia. Myślę, że wiesz o kim mówię. A my trwamy sobie dalej. Ramie w ramie. Bardzo mnie to rozczuliło :D na starość się chyba sentymentalna robię.

    • Kochana, zdecydowanie wiem kogo masz na myśli, nawet nie muszę się zastanawiać. Widzisz, z bratnimi duszami to już tak jest… Dobrze, że my tak siebie nigdy nie określiłyśmy, bo być może to jakieś pechowe słowo. Choć prawda taka, że tutaj właśnie wraca słynna karma. ;)

  • Emm

    Hej :)
    Czego nie wiesz o nas :)? Hmm zaczynamy 22tc juz polowa tego tygodnia a nic po nas nie widac praktycznie :D. Wczoraj mijalysmy sie kolo Iki/fotografa we Wladku :p
    Jestem Twoja fanka (hihi)
    Duzo o nas nie wiesz , My o Tobie tez nie ;p kojarze Cie bardziej z okresu jak mialas czarne natapirowane wlosy :D ale mimo wszystko poznaje na miescie :p nawet jak zmienisz kolor wlosow a ja nie przeczytam o tym na blogu lub insta :)

    • Miło. :*

      PS. Wczoraj? Hmmm o sobocie mówisz rozumiem? :>

    • Emm

      Tak tak , sobota :) . Szlas chyba z Tata :) spojrzalysmy sie na siebie ale pewnie i tak nie wiesz o kogo chodzi :D
      Szlam z facetem w strone biedronki :)

    • Zgadza się, coś tam mi świta, ale jakoś się szczególnie nigdy ludziom nie przyglądam. ;)

  • Co do marzenia o wyjezdzie do Berlina…kochana nic prostszego! Lada chwila są ferie…wchodzisz w Polski Bus i jedziesz na caly dzien. Marzenia są po to by je realizować! Remember.

  • g.

    Wpadlam na ten blog przypadkowo jak szykalam inspiracji na ochraniacz na lozeczko „czerwonowlosa mama 3letniego kubusia”. „czerwonowlosa mama poltorarocznej viktori”pomyslalam . Az dziwne ze dzielilo nas kilka kilometrow i nigdy Cie nie spotkalam :) fajny blog . Powodzenia zycze bo pewnie i tak zgubie te stronke . A moze kiedys wroce