MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Happiness is easy?

Mama Kubusia13 comments214 views

Koniec lutego to idealny czas na to, by po szale noworocznych postanowień wziąć się w garść i na nowo zdefiniować swoje pragnienia. Noworoczne postanowienia pisze się niezwykle lekko i często nie zastanawiamy się głębiej nad tym, czy na pewno jesteśmy w stanie je zrealizować. 

Ostatnimi czasy w mojej głowie ma miejsce ogromne przewartościowanie, dosłownie wszystkiego. Część rzeczy, które do niedawna nie miały dla mnie znaczenia, na chwilę obecną są usytuowane stosunkowo wysoko. Z kolei te, które kiedyś były ważne pozostają w tyle. Śmiem podejrzewać, że Ty też miewasz takie dni, kiedy z kubkiem Pepsi siadasz i zastanawiasz się nad tym, czy to już Twój szczyt szczęścia. Myślisz: „To wszystko? Już?„. Rozmyślasz o tym, co jeszcze możesz zmienić, co wyrzucić ze swojego życia, co do niego dodać. Nie mylę się, prawda?

Mówi się, że kiedy kobieta zmienia kolor włosów, pragnie również  zmienić coś w swoim życiu. Czy to powiedzenie sprawdza się w moim przypadku? Prawdę mówiąc nie wiem, średnio dwa-trzy razy w roku zmieniam ich kolor. I z jednej strony tak samo jak bardzo lubię to robić, tak lubię zmiany. Właściwie na każdej płaszczyźnie życia. Nienawidzę stać w miejscu, a właśnie to robiłam ostatnimi czasy. Nie mogłam znaleźć sobie miejsca, w którym czułabym się dobrze. Prawdę mówiąc tego miejsca nadal nie znalazłam, jednak wiem, co będzie dobre dla mnie.

Teraz, kiedy wreszcie odzyskałam moje dziecko znalazłam w sobie więcej wewnętrznej siły ku temu, by wreszcie zrobić coś dla siebie. Kuby odpieluchowanie właściwie mogę chyba już odhaczyć i dopisać do listy jego sukcesów. Od dwunastu bez pieluszki chodzi po domu, spaceruje, jeździ samochodem i robi ze mną zakupy. Od pięciu dni również w nocy śpi bez niej i nie zaliczył ani jednej wpadki. Nawet nie wiecie jaka dumna mnie przepełnia. I wiesz, to nie tylko dlatego, że Kuba świetnie korzysta z nocnika i toalety, ale głównie dla tego, że doszedł do tego momentu sam. A skoro on potrafił SAM, bez przypominania, bez wymuszania pokonać swoją największą zmorę jaką była pielucha – to dlaczego ja nie miałabym znów odnaleźć w sobie siły na to, by wreszcie zrobić coś dla siebie? Skoro on potrafił, to dlaczego ja miałabym nie dać rady? Przecież sama niegdyś tak często powtarzałam, że „chcieć to móc„. Mówiłam Ci o tym, że jeśli jesteś w stanie coś sobie wymarzyć, to będziesz również w stanie to osiągnąć, pamiętasz?

W minionym tygodniu załatwiłam kilka niezwykle istotnych spraw, w efekcie czego naprawdę kamień spadł mi z serca i poczułam się dużo lepiej. Miałam wrażenie jakby od mojej stopy odcięty został kamień, który do niedawna wisiał na przywiązanej do niej grubej linie. Poczułam się na swój sposób wolna.

I wtedy idąc za ciosem, postanowiłam postąpić nieco egoistycznie i przez chwilę pomyśleć tylko o sobie. Zainwestowałam w szablon dla bloga, z czym zwlekałam od wielu długich miesięcy. Jak Ci się podoba? Co prawda muszę jeszcze nad nim popracować, aby wyglądał dokładnie tak jak sobie to wymyśliłam, jednak najważniejsze, że już jest. Prosty, idealny, taki mój. Zajrzałam dzisiaj do wszystkich zapisanych szkiców i zamierzam dokończyć je w najbliższym czasie. Chcę znów nie dbać o to, kto przeczyta ten tekst. To moje miejsce. I obiecuję Ci, że trochę się ze mną pośmiejesz, trochę się dowiesz, ale i czasem przydadzą Ci się chusteczki, by otrzeć łzy.

W mojej prywatnej (i jakże ubogiej) biblioteczce zawita po weekendzie trochę nowości. Część z nich przeznaczona jest typowo dla kobiet, inne dla rodziców. I na pewno opowiem Ci o każdej z nich, obiecuję.
W najbliższym czasie planuję również kolejną metamorfozę związaną z moimi włosami. Spokojnie, koloru zmieniać nie będę. Pokażę Ci natomiast jak w łatwy i stosunkowo niedrogi sposób zmienić coś w sobie i poczuć się lepiej. Zmiany zawsze są takim małym motorkiem do działania, przecież doskonale o tym wiesz. Nawet, jeśli zmieniasz tylko kapcie na buty wyjściowe, prawda?

Mówi się, że aby być w pełni szczęśliwym musisz mieć swoje miejsce na ziemi. Miejsce, w którym czujesz się dobrze pod każdym względem i w którym masz przy sobie wszystkich tych, których kochasz. Miejsce, które po prostu jest Twoje. Ja takiego miejsca ciągle szukam, głównie w sobie.

  • Ja też takiego miejsca szukam, swojego na ziemi i wiem, że nie jest ono w Polsce, moje serce jest w innym kraju i tam czułabym sie szczęśliwa, ale w sobie znaleźć spokój i harmonię to będzie chyba wyczyn.
    PS Matko kochano, zmień wpisywanie komenta, tak aby było widać coś, bo cholipa nic nie widzę :)
    Cud, że trafiłam gdzie i co zrobić :D

    • PS. Kochana wszystko zmienię, spokojnie, jak pisałam – szablon w trakcie edycji. ;)

    • Wiem, wiem. Czekam na to :)

    • Ja też, ale oczu mam niestety tylko jedną parę, ehehe. ;)

  • Jeśli chodzi o ludzi – takie miejsce już mam. Miejsce jako miejsce…chyba Polska nim nie jest.
    Biblioteczkę powiększam elektronicznie – czytnik dymi :D.

    • Mi by oczy dymiły, gdybym miałabym na laptopie czytać. :D

  • Ja w ostatnim czasie zadałam sobie to pytanie, czy jest to już mój próg szczęścia. Niby ukochany narzeczony, niby dobrzy znajomi, ale jednak brakowało mi tego, że nie realizowałam swojej pasji, którą jest blog, na 100%. Założyłam fanpage, zmieniłam wygląd na blogu, zaczęłam się bardziej przykładać i kiedy zauważyłam, że to co robię podoba się innym to poczułam się szczęśliwa i doceniona. Niby tylko blog, a uszczęśliwił mnie na maxa :)

  • Bardzo fajny tekst i dający do myslenia.

  • Czekam zatem na te propozycje literatury dla kobiet :))
    Co do włosów – jestes jak moja mama, wciąż zmienia kolor!!! Nigdy nie wiem jaki będzie miała i mogłabym ja minąć na ulicy i nie poznać :)

    • Hehe, miałam tak z kilkoma osobami w ciągu ostatnich dni (nie poznały mnie). ;)