MACIERZYŃSTWOPARENTING

Mój synek lubi My Little Pony, a ja nie wiem co robić…

Mama Kubusia7 comments1081 views

Przecież to bajka dla dziewczynek, pełno różu, a mój syn tak ją lubi…

Kilka dni temu na Instagramie i blogowym fan page opublikowałam zdjęcia rysunków, o których narysowanie poprosił mnie mój prawie trzy i pół letni syn. Kto widział ten wie, że na obrazkach widniały kolorowe kucyki z bajki „Mój mały kucyk„. Tego samego dnia, kilkadziesiąt minut wcześniej wspólnie z moim tatą kupiliśmy dla Kuby pisaki, kredki i zeszyty z kucykami. Aż kipiało od różu. Dlaczego to zrobiliśmy? Bo wiedzieliśmy, że sprawi mu to przyjemność. Po publikacji moich rysunków otrzymałam na priv wiadomość od jednej z mam, która była po prostu przerażona. Tak, przerażona. W swojej wiadomości napisała, że jej mały syn też lubi tą bajkę i kolorowe kucyki i bardzo ją to niepokoi. Dlaczego? A bo to wszystko takie różowe, bajka dla dziewczynek, a jej syn powinien oglądać bajki przeznaczone dla chłopców. Pisała o tym, że nie wie co zrobić z tym faktem i boi się, że z jej syna wyrośnie „coś” niedobrego. Spytała, czy ja zamierzam coś zrobić tym w odniesieniu do Kuby. Odpisałam, że nie i moim zdaniem nie powinna tak się tym przejmować, bo zwyczajnie nie ma czym.

Oniemiałam.

Pierwszym nad czym zaczęłam się zastanawiać był fakt jakiegoś dziwnego podziału bajek na te dla chłopców i na te dla dziewczynek. Dobrze, wiem. Od lat utarło się przekonanie, że lalki Barbie przeznaczone są dla dziewczynek, a samochody i samoloty dla chłopców. Ale kto narzuca naszym dzieciom taki dziwny podział? To my chcemy, aby nasi synowie bawili się wyłącznie samochodami i klockami, a nasze córki turlały się w różu. MY, RODZICE. Na szczęście nie wszyscy.

Chcemy by nasze dzieci były ułożone i od małego wpajamy w nie odpowiednie wzorce. Patrząc na to co dzieje się na świecie – nie ma niczego dziwnego w tym, że chcemy, aby nasze dzieci zachowały swoje człowieczeństwo i wyrosły na dobrych ludzi, dla których nie tylko pieniądze są ważne. Naszym córkom kupujemy lalki, naszym synom samochody.

Pamiętam sytuację, która miała miejsce ponad rok temu w przychodni w moim rodzinnym mieście. Akurat siedziałam z Kubą w kolejce do kontroli, kiedy w pomieszczeniu pojawiła się kobieta z dziewczynką, nieco młodszą od mojego Kuby. Dziecko miało ze  sobą lalkę – wiecie, takiego większego bobasa, którego można ubierać i wozić w wózku. Mój Kuba oszalał. I nic dziwnego, w końcu pierwszy raz widział wtedy lalkę. Był nią bardzo zafascynowany.

I wiecie, podobnie jest z tymi kucykami. Nasze dzieci oglądają to, na co im pozwalamy. Jeśli coś wyda się nam mało odpowiednie – po prostu przełączamy kanał, bądź włączamy im inny filmik na YouTube. Chłopiec, który dotychczas znał wyłącznie świat samochodów, samolotów i innych „chłopięcych” rzeczy nagle widzi kucyki. Mnóstwo kolorowych kucyków, które są śliczne i śpiewają piosenki. A przy tym wszystkim miewają całkiem ciekawe i pouczające przygody. Czy naprawdę kogoś dziwi fakt, że chłopiec jest zafascynowany? Czy naprawdę ktoś widzi w tym coś złego? DLACZEGO NIKT NIE BURZY SIĘ, KIEDY DZIEWCZYNKA OGLĄDA „STACYJKOWO”, CZY „TOMKA I PRZYJACIÓŁ”? Dziewczynce wolno więcej, niż chłopcu?

Tak, mój prawie trzy i pół letni syn uwielbia kucyki. Od kilku dni mówi mi że jestem Pinkie Pie, a on Rainbow Dash. I co w tym złego? To DZIECKO. Tylko dziecko i AŻ dziecko. Dziecko, które nie widzi podziałów w kwestii tego co dla chłopców, a co dla dziewczynek. Dziecko, które nie boi się koloru różowego. Dziecko, które w jednej chwili ogląda kucyki, a w drugiej bawi się strażą pożarną i buduje tor z drewnianych torów.

OGLĄDANIE „MY LITTLE PONY” PRZEZ CHŁOPCA NIE JEST NICZYM ZŁYM. Tak samo jak niczego złego nie ma w tym, że dziewczynka lubi bawić się samochodami i ogląda „Boba Budowniczego”. To MY, dorośli tworzymy podziały.

I dlatego dzieciństwo jest tak piękne- beztroskie, bez podziałów.

  • Sabina

    Masz u mnie piwo za ten wpis! :)

  • Masz rację – to my tworzymy podziały, to my pozwalamy, żeby schematy czuły się świetnie. Ale nie tylko my – rodzice. To jakby wizja społeczeństwa, w którym żyjemy. Twój synek uwielbia kucyki, moja córka autka i pociągi – i też nie zamierzamy w żaden sposób jej tego bronić :) Ale czy widziałaś książeczki z serii dla małej dziewczynki i małego chłopca? Chłopiec może w książeczce zostać kierowcą albo lekarzem, a dziewczynka pielęgniarką czy nauczycielką (tak w dużym skrócie). Szablon jak z początku XX wieku. Zgadnij którą książeczkę wybrałam dla córki? :P

  • Moja Zuza ogłada koniki pony ale najbardziej uwielbia bajki o superbohaterach. Takie typowo chłopięce…i w czym problem? Moim zdaniem my little pony ma dobry przekaz zarówno dla dziewczynek jak i chłopców, mówi o magi jaka jest przyjaźń. O lojalności, zabawie, uśmiechu i pomaganiu sobie a czy przy tym koniki są różowe, zielone czy niebieskie. Czy są to koniki płci żeńskiej czy męskiej nie powinno mieć żadnego znaczenia 😊

  • Osobiście mam córkę, ale nawet ja 36-letnia baba uwielbiam tę bajkę!!! Ogląda ją tez mój siostrzeniec i wielu innych chlopców i nie widze w tym nic złego :)

  • Natalia

    Mój syn też uwielbia tą bajkę chociaz za niedługo kończy 5lat :) Każe sobie mowić „Rainbow dash” 😂